Jump to content
Dogomania

KRAKÓW - BRYTAN-ON-ek odgryzał sobie ogon. TERAZ MA DOM NA ZAWSZE!!!!


Recommended Posts

Posted

ale teraz wiadomo ze znajdzie juz domek na zawsze, bo jak nie to sie juz policzymy z tym ....:mad:

teraz bedzie coraz lepiej i miejmy nadzieje ze chlopak sie ogarnie, jest kochaniutki taki cien, moje psy maja tak samo krok w krok, uwielbiam to:loveu:

jak juz panujesz nad biegunka to chyba musi byc lepiej;)

  • Replies 386
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Asior to jest dośc duża rana, ona tak szybko się nie zagoi...
Pozatym za mało czasu jets pod dobra opieką żeby mu się tak szybko poprawiło. A kto wie co tam w tym ogonie sie dzieje w tej ranie...

Posted

Jaśnie oświecona i opromieniona. :evil_lol:Człowiek wiatru jeśli o fryzurę chodzi :evil_lol:
Ale Brytanek szczęśliwy w autku.
Bardzo ładnie chłopak jeżdzi autkiem. Ja to go nawet za kierownicą widzę :eviltong::eviltong:
A są jakieś wieści od chłopaka jak tam wieczorny stan ogona i reszty??

Posted

Biedny Krzywulek - a taki śliczny !
Dobrze że wyciągnięty ze schronu - bo tam by mu się tylko pogorszyło - pod czułą opieką Biafry dojdzie powolutku do siebie.

Niestety , zaburzenia nerwicowe u psów to niełatwa sprawa - dlatego żal mi biedaka bardzo, może miał trudne dzieciństwo, i być może to syndrom kennelowy się u niego odezwał.

W tym m-cu nie dam rady ale w przyszłym troszeczkę się postaram na niego dorzucić.
Życzę Małemu powodzenia i wiele miłości :)

Posted

Brytanek wczoraj zrobił q ze sznurkiem.
Piękny, biały, kręcony długi na dłoń.
Byłam święcie przekonana, że to tasiemiec. Mało zawalu nie dostałam.
Ale to był sznurek.
Musiał być wczepiony w jelitach, po kroplówkach się rozluźniły i się wydostał. Pytanie czy cały i skąd się tam znalazł.
Brytanek niczego nie gryzie ani nie bierze do pyska...chyba, że to są kocie q na trawniku :angryy:

Od tego czasu jakby jest poprawa.
Po pierwsze Brytanek jest już bardzo wesoły i jak wracam z zakupów to szczeka żebym szybciej szła do niego :evil_lol:

Po drugie ma mega apetyt. Wcina intestinala aż mu się uszy trzęsą.

Po trzecie mam 1,5 dnia czystą podłogę :p
Załatwia się na dworze, qpa troche lepsza,powiedzmy rozwolnienie a nie biegunka

Ogonem dalej się nie interesuje. Czasami poliże. Wielka dziura rozbabrana dalej tylko przestała ropieć.

Posted

marysia55 napisał(a):
czyli są juz pierwsze promyczki poprawy , podajcie mi kobietki konto na pw. to zaczne pomału juz cos na niego wpłacać tak jak obiecałam we wcześniejszych postach :loveu:


Dzięki wielkie :calus:
konto jest w pierwszym poście.
Jutro kontrola u weta i rozliczenie :cool1:

Posted

Boziuniu Biafra, ale się cieszę!!!!
Może ten sznurek powodował te jaja.... podrażniał żołądek i dlatego....
Skoro piszesz , ze szczeka :) to znaczy , ze kolejny mit podany przez oddającego psa gościa obalony :angryy: ja wiedziałam, że to nie moze być powód oddania ( choć niektórzy adoptujący są naprawde poje...ni i różne rzeczy im do głów wpadają)....
Bardzo się cieszę, że Brytan okazuje się normalnie ucywilizowanym psem, bobałam się, ze jeśli nie nauczony będzie czystości, to cięzej mu będzie znaleść dom....
Czekamy w takim razie na wizytę u weta i na zdjęcia :mad:
:evil_lol:
najlepiej mi wyslij ja wstawię większe :eviltong:

BTW... sprawdzałam dziś woń wokoło przyczepy i wg mnie broń biologiczna na zewnątrz się nie wydostała:lol::evil_lol::lol:
było miło i przyjemnie, choć rozmawiając z męzem Camary ( bo dziś był), to wiem, ze musiało być mega ciekawie :evil_lol:

Posted

Asior, u mnie jest zawsze mega ciekawie :evil_lol:
Nie ma dnia, żeby coś się nie działo :shake:

Z lepszych wieści.
Brytanek NIE MA biegunki.
Wcina aż mu się uszy trzęsą.
Grzeczny jest taki i kochany, ze koniec świata. Nawet Granda mu odpuściła i razem biegają po łąkach.

Niestety z ogona wisi jakiś ochłap :placz:
Nie wiem czy to dobrze czy źle, bo nie dałam rady przyjrzeć się z bliska.
Cos mi się wydaje, ze ogon ... to on będzie miał nieco krótszy :-(

Posted

nieeee no to jak Granda mu nawet odpuściła, to musi być jakiś znak... bo granda to zna się na ...psach :)

Dziś wizyta u weta.. hmm moze coś więcej się dowiesz o tym ogonie.... Jak trzeba będzie kawałek uciąć to przecież nie koniec świata... właśnie na dogo czytałam o innym owczarkowatym co sobie całkiem odgryzł :(

Posted

Biafra paś tam malucha dobrze, zeby zaczął wygladać jak pies.
Jak zacznie być grandopodobny szerokością to znak że jest już dobrze odzywiony ;)
Cieszę się że z brzuszkiem lepiej.

Ale ogonek mnie martwi :-(
dużo trzeba będzie mu ciachnąć czy tylko ta końcóweczkę odgryzioną??
I juz nie ma szansy na to że da się uratować??
Biedny ogonek. Oby juz wszystko bylo dobrze...
Trzymam za was bardzo mocno kciuki.

Posted

Asior napisał(a):
dziewczyny, czy rozsyłacie wątek Brytka, czy tylko ja wszystkich spamuje :roll:???


Spamuj, spamuj...bo jak nic wezmą mnie w lecznicy na zakładnika :placz:
Rachunku jeszcze nie mam bo dzisiaj było ogromne zamieszanie i podlicza mnie w środę.

Brytanek tryska energią i humorem.
Biegunka chyba przeszła na amen, bo dzisiaj nawet po wyjeździe do lecznicy wrócił w szampańskim nastroju bez problemów żołądkowych.
Wenflon wyciągniety , koniec kroplówek, ale dopalacze i witaminy w zastrzykach dalej musi dostawać. Efekty widać gołym okiem.
Jest bardzo żywy i ma super apetyt.
Trzeba pomyślec o karmie na stawy i pomału mu mieszać z tym intestinalem, żeby potem nie było szoku.

Ma oczyszcone gruczoły pod ogonem bo w jednym była tragedia :cool1:
Zadek go swędział i przez to też łapał się za ogon

Sam ogon natomiast wygląda :shake:
Ale walczymy ciężko dalej.
Po antybiotyku jest super czysty, zero ropy czy czegokolwiek. Żywe krwawe mięso. Zastrzyki musi cały czas dostawać.
Na solcoseryl tez super reaguje, bo cały martwy zgryziony ochłap oddzielił się od żywej tkanki.
Ochłap był spory :roll:
Teraz dużo nam brakuje...mamy kawał scięgna i fragment kosci na wierzchu :cool1:
Ale wszystko żywe, ukrwione i unerwione. Sprawdzone dokładnie.
Więc walczymy o ten ogon.
Amputacja jest bardzo bolesnym zabiegiem, a szwy bardzo ciągną na ogonie bo tam prawie sama kość.
Boję się ,że po zabiegu jeszcze bardziej będzie go gryzł i odgryzie kolejny fragment :-(

Na razie grzecznie współpracujemy. Tylko na spacery muszę ściągać opatrunek bo bardzo go denerwuje jak biega.

Potrzebna jest każda ilosć rivanolu, gazików jałowych , opatrunków żelowych, plaster superprzylepny, wata, bandaże z siateczki elastycznej:modla:
Resztę leków mam na receptach.

Wpłynęły pieniążki na Brytanka :loveu:
Trzeba by wklejać do pierwszego posta
Natalia J - 5 zł
Makrela - 50 zł
Oliwia L - 100 zł

Bardzo dziękuję w imieniu Brytanka :loveu:
Ponizej nasz bohater




Posted

Atak lejącej biegunki w nocy :-(

Dom do remontu :angryy:
Jadę zbadać krew i do kontroli z zasrańcem :flaming:

Wpłaty na pewno przyszły, dziekuję bardzo . Nie mam w tej chwili jak sprawdzić :oops:

Posted

miałam dziś fajny telefon o brytana.. Pani z fundacji SOS dla zwierząt, czy jakoś tam :roll:
Myślą o domu dla Brytka, dla pewnych Państwa.. Państwo zaufani, mieli psiaka onkowatego i takiego też chcą.
Pani pytała o jakieś przewlekłe choroby, czy Bryt ma, powiedziałam, ze po badaniach coś będziemy więcej wiedzieć...
Pani ma się odezwać za kilka dni.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...