Kolczasty Posted February 16, 2011 Posted February 16, 2011 Florentynka napisał(a):Ale ja sobie nie potrafię wyobrazić, jak Łucja znosiła schronisko. Przeca była tam ponoć Kierowniczką Administracyjną Podległego Obszaru (czyt: KAPO) :D Quote
Florentynka Posted February 16, 2011 Posted February 16, 2011 Kolczasty napisał(a):Przeca była tam ponoć Kierowniczką Administracyjną Podległego Obszaru (czyt: KAPO) :D Moja paróweczka słodka i KAPO? Co za pomysł! Quote
Florentynka Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 Wczoraj była impreza i nieprzyzwoite obżarstwo, to dziś spalanie kalorii na spacerze ( to malutkie szare na zdjęciu to mała paróweczka na wielkim polu): spacerkowe zdjęcia: https://picasaweb.google.com/florentynka.psy/20110218# Quote
Florentynka Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Pieski dostają żarełko, każdy w swojej miseczce. Wszystkie mają to samo, ale w innych ilościach, stosownie do gabarytu pieska. Parówy i Flo zmiatają swoje porcje w mgnieniu oka. Gjalpo dostojnie ogląda zawartość miski, wybiera indyczą szyję i udaje się z nią na legowisko. Udaje mi się porwać miskę ze stelaża i przestawić na blat, mimo, że dwie parówy już stoją słupka po obu stronach. Rozczarowane parówy opadają na podłogę, jak na komendę wtykają dwa ryje do miski Kangura i porywają dwa płaty ozora. Kangur żuje swój kawałek indyczej szyi i minę ma raczej ogłupiałą. Żeby biedny, chudy Kangur nie padł z głodu przygotowuję mu nowy kawał ozora i wręczam bezpośrednio do pyska. I co z tego, kiedy natychmiast spod ziemi wyrasta Balbina, która wczepia się w wiszący z Kangurzego pyska ochłap i ciągnie jak wrona ze spluwaczki. Zaskoczony Kangur puszcza ochłap. Na drugim końcu ochłapa zawisa błyskawicznie Łucja. Parówy ciągną - każda w swoją stronę. łapy wbite w ziemię, oczyska wytrzeszczone, karki napięte w wysiłku strasznym. Żadna nie chce puścić i żadna, oczywiście, nie chce mi oddać nielegalnej zdobyczy. W końcu wygrywa Balbina i pożera ochłap. Potem jeszcze razem z Łucją wyjadają resztki warzyw z miski Gjalpa. Zapowiadam im, że wobec dzisiejszego skandalicznego zachowania i przekroczenia norm żywieniowych, jutro nie dostaną obiadu. I na to włącza się Adam, że po pierwsze to ja psy torturuję psychicznie ( sic!) strasząc je, że nie dostaną jeść, a po drugie on nie pozwoli ich głodzić... Quote
Florentynka Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Mam straszliwie gorszące foty parówek z dnia dzisiejszego. Ale boję się je opublikować... Quote
Becia66 Posted February 21, 2011 Author Posted February 21, 2011 Florentynka napisał(a):Mam straszliwie gorszące foty parówek z dnia dzisiejszego. Ale boję się je opublikować... nie bój się tylko dawaj..... Quote
Kolczasty Posted February 23, 2011 Posted February 23, 2011 Florentynka napisał(a):Mam straszliwie gorszące foty parówek z dnia dzisiejszego. Ale boję się je opublikować... <Oblizuje ślinkę> :megagrin: Quote
mamanabank Posted February 23, 2011 Posted February 23, 2011 Dawaj!!! Dawaj!!! A przy okazji zaproszę do jamniczki, która jakimś trafem znalazła się u mnie i szuka DS :-) http://www.dogomania.pl/threads/201645-Jamniczka-w-schronisku-czeka-na-zmian%C4%99-losu Quote
Florentynka Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Nie dam. Zainteresowani mogą dostać link na pw., jeśli przysięgną że nie wykorzystają treści zdjęć przeciwko mnie. Skądinąd zaznaczam, że NIE są to zdjęcia pornograficzne, ani gorszące w TEN sposób... Quote
Andzike Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Florentynka napisał(a):Nie dam. Zainteresowani mogą dostać link na pw., jeśli przysięgną że nie wykorzystają treści zdjęć przeciwko mnie. Skądinąd zaznaczam, że NIE są to zdjęcia pornograficzne, ani gorszące w TEN sposób... Poprosze na pw lub maila, bom ciekawa okrutna zdjęć nie gorszących w TEN sposób... Czyżby parówki leżały na stole między potrawami???:cool3: Quote
mamanabank Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 O rety ale to się naprosić trzeba! Oczywiście jako zainteresowana bardzo, poproszę o zdjęcia na pw :-) Bardzo pięknie proszę... Quote
Becia66 Posted February 24, 2011 Author Posted February 24, 2011 i ja też poproszę bo czuję się zaintrygowana mocno.... Quote
Florentynka Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Becia66 napisał(a):i ja też poproszę bo czuję się zaintrygowana mocno.... A ja jestem oburzona, bo Majuska dostała linka przedwczoraj, wraz z pozwoleniem na przekazanie do Ciebie! Już wysyłam. Quote
Florentynka Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Chyba nie muszę nikogo przekonywać, że psy myślą i wykazują się inteligencją. I że, oczywiście, spośród moich psów najwięcej myśli Gjalpo. Ale dziś przeszedł samego siebie. Kupiłam kości - dla każdego po jednej. Gjalpo dostał swoją i udał się na legowisko, skąd ryczał na wszystkich. Został więc wyrzucony z domu. Przez okno widziałam, jak kopie dziurę i zakopuje swój gnat. A potem wrócił do domu i zaczął wymuszać na suczkach oddanie kości. Jedna Balbina się twardo oparła. Quote
majuska Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Florentynka napisał(a):A ja jestem oburzona, bo Majuska dostała linka przedwczoraj, wraz z pozwoleniem na przekazanie do Ciebie! Już wysyłam. Taak, zawaliłam sprawę faktycznie....biję sie w piersi, to było późnym wieczorem i poszłam nynać, a na drugi dzień zaczęła mi sie " jazda" i tak wyszło:oops::oops: Ze zdjęć ( i tłumaczeń Florentynki ) się popłakałam:evil_lol::evil_lol:...ze śmiechu oczywiście;) Wstrętny ten Gjalpon jest:mad::mad: Ale łowicka parówa widzę nieźle jest przeszkolona......nasza orzechowska taka delikatna, kulturalna:lol:, bo Flo to oddała na zasadzie mały tybetan temu dużemu :D Quote
Florentynka Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Parówy obie jedzą, jakby walczyły o życie. Fakt, że łowiczanka to twarda sztuka, ale może dlatego, że na niej jeszcze Gjalpo nigdy nie usiadł, a biedną Łucję to już kiedyś spotkało. Mnie w tym wszystkim najbardziej przeraża to, że ten pies tak strasznie kombinuje :shake:. My kiedyś źle skończymy. Łucja stratna nie była, bo w końcu doszło do momentu, kiedy wszyscy już byli najedzeni, porzucone gnaciki pętały się po całym domu i można było brać i wybierać. A Kangur spryciara poszła do ogrodu i znalazła tam zakopaną kość Gjalpa. Gjalpo przez okno wypatrzył, że ona to odkopuje, o mało nie wybił szyby w drzwiach, wydarł do ogrodu...Kangur rzucił kość i pognał na koniec ogrodu, że niby ma tam strasznie ważny interes i w ogóle żadna kość mu przez myśl nawet nie przeszła. A zdeterminowana łowicka parówa poprawiła kość pietruszką, którą ukradła Florence. A na koniec wszyscy przyleźli modlić się do naszego obiadu - warzywka grillowane. Quote
mamanabank Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Matko, tu też jestem przerażona... Quote
majuska Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Asiu, powiedz im , tzn. psom, że ich wywieziesz ( cokolwiek to znaczy :) )...ja tak mówię i się uspokają. Edit: ..a jak stary jedzie czasem przez Kielce to dzwoni i mówi, żeby przekazać Maji , że już załatwil reklamację i zgodzili sie przyjąć ją z powrotem :) Quote
Kolczasty Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 majuska napisał(a):Edit: ..a jak stary jedzie czasem przez Kielce to dzwoni i mówi, żeby przekazać Maji , że już załatwil reklamację i zgodzili sie przyjąć ją z powrotem :) O kim mowa, ke ? :WTF: A skoro ten Twój stary taki kozak to może jego oddajcie zamiast tej Waszej Maji:2gunfire: Quote
Florentynka Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Kolczasty napisał(a):O kim mowa, ke ? :WTF: A skoro ten Twój stary taki kozak to może jego oddajcie zamiast tej Waszej Maji:2gunfire: Kolczasty, a gdzie się takich oddaje? Pytam, bo czasem dobrze wiedzieć... Quote
Kolczasty Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Florentynka napisał(a):Kolczasty, a gdzie się takich oddaje? Pytam, bo czasem dobrze wiedzieć... Myślałem, że Wy to wiecie lepiej (jak to zazwyczaj bywa :p Quote
Florentynka Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Taaa, myślisz, że jakbyśmy wiedziały ( rozumiem że przez "Wy" rozumiesz ogólnie istoty płci żeńskiej) to znosiłybyśmy tych wszystkich samców? Oni chrapią, chodzą nieogoleni, rozrzucają skarpetki i majtki w parówy brudzą, śmiecą, za dużo jedzą, szukają ciągle czegoś i trzeba im pomagać, zrzędzą i na dodatek czasem WCALE NIE KOCHAJĄ ZWIERZĄTEK!!!! Quote
Kolczasty Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 [quote name='Florentynka']na dodatek czasem WCALE NIE KOCHAJĄ ZWIERZĄTEK!!!! Dobrze, iż przeczytałem Twój wywód kilka razy, gdyż wpierw złapał mnie gniew pusty na ten, jakże surowy i z pozoru próżny, osąd. Później jednak dostrzegłem słowo "czasem" i emocje we mnie opadły. Ale tylko nieco :vamp: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.