Florentynka Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 A tu ciąg dalszy urodzinowej imprezy, którą zaczęliśmy w domu z całym stadem, a skończyliśmy u Łucji http://picasaweb.google.pl/karmatsetenlhamo/BirthdayParty Quote
Becia66 Posted February 17, 2010 Author Posted February 17, 2010 ale się działo !!!! a to żarcie wygląda tak smacznie, że sama bym zjadła.... Quote
majuska Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Mati wyglada jakby nie jadla miesiąc, i jeszcze takie biedne oczka robi...... Quote
halcia Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Glajpo cudny z ta masa na pysiu.:loveu:Ale Łucka olbrzymią porcje dostała!!!:evil_lol: Quote
Florentynka Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Ale nie dostała wszystkiego naraz! A najlepsze było to, że zjadła tort, chwilkę pomamlała gnacik, a potem go porzuciła. Zamiast kości wolała się wpakować Adamowi na kolana! Quote
Becia66 Posted February 25, 2010 Author Posted February 25, 2010 Florentynka napisał(a):Parówy wróciły do domu!!! i jak tam, szczęsliwe bardzo w związku z tym ? Czy wolały babciny wikt i opierunek ?...... Quote
Florentynka Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 Szczęśliwe, szczęśliwe. U mamy źle im nie było, ale wiadomo - na swoich śmieciach najlepiej. Zwłaszcza, że wiosna idzie. Śnieg topnieje i różne atrakcje się znajdują - na przykład mop, wywleczony do ogrodu na jesieni. Ślicznie porósł mchem przez zimę. Quote
Florentynka Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Ładny gips - Łucja ma grzyba na głowie...Taki strupek łuszczący się się jej zrobił, pokazaliśmy weterynarzowi - no grzyb! Dostała smarowidło, którym jej trzeba łeb przemywać. A najstraszniejsze jest to, że mamy myć ręce po głaskaniu Łucji. Ponieważ Łucja wymaga głaskania non stop najwygodniej nam będzie na czas leczenia zamieszkać pod prysznicem. Albo sprawimy jej gumowy czepek i wtedy nie będziemy musieli się myć po głaskaniu. Quote
halcia Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Oby lekarstwo było skuteczne,mój pierwszy "ananas"tez to złapał,długo nie chciało to ustapic.Dzieki wielkie za zbórke:loveu: Quote
Florentynka Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Halciu, ja tam tylko powygarniałam z różnych zakamarków to i owo. Ale Majuska to ma porządnego chłopa, że mu się chciało po to przyjechać. Quote
halcia Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Ale powygarniac Ci sie chciało.A ja po 2 garnki jezdze juz 8 raz i słysze:oj zapomniałam...a jutro pani przyjedzie?Sporo kupiłam,u weta ogłoszenie ze zbieramy,do zuchów tez podejde przy dłuższym dniu w Mielcu. Quote
majuska Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Mój chłop i tak tamtędy jechał wiec specjalnie nie nakładał, a wyszperać gary to tez wysiłek nie? Łucja, rany boskie a skąd ten grzyb, że też sie to jej musiało przypałętać:shake: Quote
karolciasz28 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Oj niedobrze:shake: że też się coś przyplątać musiało Quote
Florentynka Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 A też pytałam weterynarzy, skąd. W zasadzie zewsząd mógł być - gdzieś się czymś mogła zadrapać paskudnym, na przykład. Zresztą sytuacja u weterynarza od początku do końca urocza. Najpierw w poczekalni - my i pani z kotem w transporterku. W gabinecie trwa zabieg, jeden z wetów wychodzi ze strzykawką i naręczem butli i nastrzykuje kota, kot się drze, Łucja tańczy. Pogadaliśmy sobie z panią od kota - że ma psa ze schroniska, że kot rasowy, oddany do schroniska w wieku lat 14, z rodowodem i chorymi nerkami i jak się pani wyraziła "do adopcji się nie nadaje, więc pewnie zostanie u nas". Zabrakło mi refleksu, żeby kobietę spytać, czy bywa na dogo. A potem ten grzyb. Pytałam, czy zaraźliwy i czy reszta stada może go złapać - podobno bardzo mało prawdopodobne. Weterynarz do mnie "pies pani grzyby do domu znosi, powinna się pani cieszyć, a pani się martwi" no to mu mówię, że mi grzyb niepotrzebny i że chcemy wreszcie zrobić Gjalpowi papiery reproduktora, a poprzedni sezon wystawowy zmarnował, bo łaził wygolony na boku. Weterynarz się uśmiechnął i mówi "on już coś wymyśli"... Quote
majuska Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 MÓj Tz wszedł do domu ze słowami: ...ale dałem plamę..... dla niewtajemniczonych : dziś na widok Łucji zawołał : O Matylda!!! cóż moge powiedzieć, wstyd mi za niego, bo przeciaż robie co moge aby był na bieżąco, ten blamaż dotyczy również mojej osoby. Asiu kocyki suszę;) Quote
Dzika_Figa Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 majuska napisał(a):MÓj Tz wszedł do domu ze słowami: ...ale dałem plamę..... dla niewtajemniczonych : dziś na widok Łucji zawołał : O Matylda!!! cóż moge powiedzieć, wstyd mi za niego, bo przeciaż robie co moge aby był na bieżąco, ten blamaż dotyczy również mojej osoby. Asiu kocyki suszę;) No ale głupio mu było. Czyli się stara i zależy mu, żeby takich sytuacji nie było... A Łucja pewnie i tak wiedziała, że to do niej. Powinnaś być z niego dumna! EDIT: Kochana Majusko! Masz pełną skrzynkę. Czekam na maila ze zdjęciami Zenusia, pytam co z Cekinką bo coś o niej cichutko i zapytowuję czy już założyłas watek tym bidom od wariatki... EDIT 2: A i jeszcze bym chciała wiedzieć, kiedy zrobisz jakiś bazarek - brakuje mi majtek... Quote
Florentynka Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 majuska napisał(a):MÓj Tz wszedł do domu ze słowami: ...ale dałem plamę..... dla niewtajemniczonych : dziś na widok Łucji zawołał : O Matylda!!! cóż moge powiedzieć, wstyd mi za niego, bo przeciaż robie co moge aby był na bieżąco, ten blamaż dotyczy również mojej osoby. Asiu kocyki suszę;) Całkiem był zorientowany, o oczko Matyldy dopytywał... Wiesz, nawet Adam, mieszkając z tymi sukami na codzień czasem miewa chwile zaćmienia i zapomina jak mają na imię. A Ty masz przecież nieprzeliczone ilości psów pod patronatem i Twój biedny TŻ musi pamiętać pewnie o wszystkich które kiedykolwiek przeszły przez Twoje ręce. Quote
Dzika_Figa Posted March 2, 2010 Posted March 2, 2010 A Florentynka właśnie podesłała mi coś takiego... Łucka pomaga Adamowi w pracy jak umie. Quote
Becia66 Posted March 3, 2010 Author Posted March 3, 2010 [quote name='Dzika_Figa'] Łucka pomaga Adamowi w pracy jak umie. Gentleman z Łasiczką. - piękne zdjęcie. Quote
Florentynka Posted March 3, 2010 Posted March 3, 2010 Słodycz, słodycz...to terrorystka jest!!! Jak Adam się nią nie zajmuje, to na niego wrzeszczy, potrafi go w nocy obudzić, żeby ją drapał po brzuszku. Quote
Becia66 Posted March 8, 2010 Author Posted March 8, 2010 Droga Łucjo - chciałam waćpannę zaprosić na nowy wątek Cekinki i usilnie proszę o trzymanie kciukasów za nowy domek.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.