halcia Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 Parówy po świętach pewne powróciły do gabarytów parówy:evil_lol: Quote
Becia66 Posted December 28, 2009 Author Posted December 28, 2009 Pierwsze w życiu prawdziwe święta naszych parówek, obyście mogły jeszcze ich dużo zaliczyć we florentynkowym magicznym domku....w którym wszystko się zdarzyć może.....:razz::lol: Quote
Florentynka Posted January 1, 2010 Posted January 1, 2010 Łucja macha do wszystkich ogonem - noworocznie i z najlepszymi życzeniami! Oby ten rok był dobry, pełen spełnionych marzeń, pięknych niespodzianek i wszystkiego co najlepsze. Quote
halcia Posted January 1, 2010 Posted January 1, 2010 Nie bojała?Nie pchała sie z Mati do szafki? Quote
Florentynka Posted January 1, 2010 Posted January 1, 2010 halcia napisał(a):Nie bojała?Nie pchała sie z Mati do szafki? Wykrakałaś, Halciu! Co prawda petardy Łucji nie straszne, mam wrażenie, że jedyne czego Łucja się boi to utrata ludzkiego zainteresowania choćby na 10 sekund. Ale szafka...ach, ta szafka! A właściwie nie ta. Wczoraj Mati spała w szafie w łazience, Łucja tam zaglądała i owszem, ale raczej z ciekawości co też Matylda tam robi.Ale dziś psy zostały na chwilę same i cholery jedne zajrzały sobie do szafki! Tym razem do kuchennej, zawierającej psie przysmaki, kocie chrupki i 3 kilogramową, awaryjną torbę psiej karmy ( na szczęscie zasadnicze żarełko trzymam w magazynku pod kluczem). A cholery były po kolacji... Quote
Dzika_Figa Posted January 1, 2010 Posted January 1, 2010 no i tak z parówek robi się balerony... Quote
halcia Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 I co zezarły te zapasy,bo nie wierze,ze tylko zajrzały....:evil_lol::evil_lol: Quote
Charly Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 kulam się ze śmiechu za każdym razem widząc ten podpis. Czy to Łucja? Quote
majuska Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Nawet jeżeli to Łucja, to dobrych parę miesięcy temu....;) Quote
halcia Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Wiesz jak zeżarła to wszystko w szafce,to dalej aktualne.:diabloti::evil_lol: Quote
Charly Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 hehehe- parówa niesamowita. ten ogon, kuperek, kątowanie (hahahha) i ryjek po prostu odjazd. ominęło mnie wyszczuplenie parówy- ale właśnie nadrabiam... z przyjemnością:) Quote
Florentynka Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 [quote name='Charly'] kulam się ze śmiechu za każdym razem widząc ten podpis. Czy to Łucja? Tak, to jest Łucja - dawno, dawno temu. A co do zawartości szafki - to chyba oczywiste, co się z nią stało. Biedne psinki, ledwie się ruszały z przejedzenia, jak wróciliśmy do domu, a wszystko było usłane chrupkami, których nie zdołały zjeść. Quote
halcia Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 CZyzby nie dały rady,czy za wczesnie wróciliscie? Quote
Florentynka Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Wczoraj wieczorem pisałam artykuł do Playdoga, o tym czego psy najbardziej nie znoszą i jak mogą sobie z tym radzić. Na liście najbardziej nielubianych rzeczy był odkurzacz, a metodą na niego było zjedzenie wszystkich końcówek i wygryzienie dziury w rurze... France futerkowe, chyba mi czytały przez ramię...przed chwilą wypatrzyłam, że Łucka coś żuje pod stołem i poprosiłam, żeby mi to pokazała - no to pokazała! Wtyczka od odkurzacza z kawałkiem kabla, ślicznie odgryziona! Ja naprawdę nie umiem przewidzieć co te cholery jeszcze wymyślą! Przecież takie zabawy prądem są niebezpieczne! Nie wiecie, czy przypadkiem nie produkują gdzieś bojowych pancernych odkurzaczy dla wojska? Quote
__Lara Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Pomocy!!! Na gwałt potrzebne dt dla suni z meliny!!! jutro wychodzi z kliniki i nie ma gdzie jej zabrać!!! http://www.dogomania.pl/threads/174733-NieduA-a-sunia-tymczas-na-gwaA-t-potrzebny?p=13830930#post13830930 Quote
figa33 Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 a myślałam ,że tylko moje cholery wygryzają koncówki od odkurzacza.... Quote
halcia Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Akuratnie to psiaki lubia.Mój poprzeni Dafi,podczas "prezentacji "odkurzacza w domu,powykradał panu wszystkie koncówi i pochował do zabawy.Zniszczyc nie zdazył,ale chwile trzeba było szukac nim pan wyszedł.Te mi sie udały takie,ze nie niszcza nic.Ale za to potrafia ugryzć w strachu:eviltong: Quote
Florentynka Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Miałam dwa odkurzacze, nie mam żadnego. Końcówki wszystkie - zjedzone, rury w obu - przegryzione. Przed świętami w desperacji zakleiłam dziursko w rurze taśmą - jakoś tam działało. No to odgryźli wtyczkę... Quote
Florentynka Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 halcia napisał(a):Przejdziesz na miotłe....ale tez zjedzą Dawno zjedli... Quote
majuska Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 a spierz im wreszcie doopska na kwaśne jabłko, co one se myślą, to tylko parówy tak rozrabiaja, czy chłopaki tez dorzucaja swoje trzy grosze? poprosiłam, żeby mi to pokazała - no to pokazała! ale z drugiej strony to elegancko sie zachowała :) Quote
Dzika_Figa Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Majuska... Ty każesz komuś bić biedne, małe, bezbronne pieski? O ile wiem, największym pogromcą końcówek od odkurzacza jest Jego Wysokość a jego nie sposób przecież bić! Ja tam myślę, że wystarczyłoby trochę samodyscypliny i chowanie odkurzacza w magazynku po każdym użyciu... Ale znając Florentynkę, to ciężko tego od niej oczekiwać. Nawet ode mnie ciężko, a przy Florentynce to ja pedantka jestem. Sytuacja bez wyjścia... Może zatrudnić panią do odkurzania, z własnym sprzętem? Quote
majuska Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Ja się jej nie dziwię, że nie chowa, bo ja przy 2 psach nie nadążam chować, poza tym to ciężkie jest i wogóle i zaraz od nowa trzeba wyciągać...więc stoi gdzieś tam zawsze za drzwiami gotowy do akcji :) A z drugiej strony jakby parówy czasem po małym klapie na tyłek dostały to nic by sie nie stało, u mnie wczoraj Maja chciała zagryźć Poldzia ( który zreszta bardzo dzielnie sie opierał ) o kawałek suchego chleba i musiała klapa zaliczyć ( pewnie go nawet nie poczuła ) ale do wieczora bardzo elegancko się zachowywała i Zuzię ładnie przyjęła, a ..i Poldusia przeprosiła. :) Quote
Dzika_Figa Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 No pięknie, Majuska, pięknie. Ty niby taka dobra, szlachetna jesteś, pieski ratujesz, sratata, a Twoje własne o suchy chleb się muszą bić! Co do odkrurzacza, to sama przyznałam, że choc na tle Florentynki jestem jednostką pedantyczną, sama bym sobie dała spokój z chowaniem go i wyciaganiem co chwilę, będąc w jej sytuacji. Quote
Florentynka Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Dzika_Figa napisał(a):Majuska... Ty każesz komuś bić biedne, małe, bezbronne pieski? O ile wiem, największym pogromcą końcówek od odkurzacza jest Jego Wysokość a jego nie sposób przecież bić! Ja tam myślę, że wystarczyłoby trochę samodyscypliny i chowanie odkurzacza w magazynku po każdym użyciu... Ale znając Florentynkę, to ciężko tego od niej oczekiwać. Nawet ode mnie ciężko, a przy Florentynce to ja pedantka jestem. Sytuacja bez wyjścia... Może zatrudnić panią do odkurzania, z własnym sprzętem? Jego Wysokość można bić ile wlezie - jest to traktowane jako zaproszenie do zabawy. Parów bić się nie da - odwracają się kółkami do góry i robią miny. Problem chowania odkurzacza został rozwiązany przez amputację. Poza tym nie mogę przecież schować wszystkiego... A pani do sprzątania nie chcę! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.