Jump to content
Dogomania

Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!


Recommended Posts

Posted

"Dorosły facet" dziś był na basenie i piał z zachwytu.
Każdy żółty ser? Takie jak parmezan i pecorino też? A biały ser może być? A kozi ser? Owczy ser? Zielony żółty ser o smaku wasabi?

A czy temu biednemu dziecku zrobiono jakieś badania? Krew/mocz? Może jej coś dolega?

O Adeli wiem, cały dzień mam zatruty tą wiadomością. Cholera, są takie psy, które zapadają w serce mimo, że się ich osobiście nie zna...

  • Replies 4.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Biały lubię w każdej postaci, topiony też, parmezan, mozzarella - jak najbardziej. Nie znoszę takiego ordynarnego żółtego sera na kanapki, bo w przedszkolu mi go zawsze wmuszali :evil_lol:

Chyba żadnych szczegółowych badań jej nie robili... podobno wyjątkowo ciężko przechodzi kolki, w zasadzie u niej trwa to cały dzień :( to jest naprawdę niesamowite - leży taki człowieczek, przewinięty, nakarmiony, wygodnie mu, mama nad nim guga, w jednym momencie jest ok, a w drugim wybucha tak niesamowitym przerażającym płaczem, że aż się włos na głowie jeży :( Dziś Kacper się przestraszył jak mu ryknęła koło ucha, że też zaczął płakać - różnica była taka,że wzięty na ręce i pocieszony przestał, a Amelka nie :(

Strasznie mi szkoda Adelki, po cholerę te kleszcze się po świecie panoszą... :angryy:

Posted

Ajajaj no rzeczywiście smutne wieści..szkoda suni..straszne cholerstwo te kleszcze:shake::shake:

Andzike ja uwielbiam żółty ser, jak można nie lubieć żółtego sera:crazyeye::crazyeye::evil_lol::evil_lol:..no ale jak Ci wmuszali w przedszkolu to rzeczywiście:D ...ale patrzcie jak to jednak zostaja na całe życie różne uprzedzenia:roll:

Padam po dzisiejszej wyprawie do Krakowa, zrobiliśmy po Ikei 100 tysięcy km, Paćka demolowała co tylko mogła, w końcu przesiadując w koszu z jakimiś pledami napatoczyliśmy sie na jej rówieśnika, niejakiego Kubusia, który też coś tam demolował, niby się chwilę razem pobawili w tych pledach, ale w końcu Paćka mu przyłożyła z piąchy i się rozpłakał..no, ale na szczęście rodzice Kubusia nie chcieli nas do sądu pozywać, wyrozumiali byli, gdyż temat " bicia " jest im ogólnie bliski, Kubuś swojej mamie tak raz lutnął, że miała siatkówke odklejoną na oku:crazyeye::evil_lol:...tak więc dziewczyny przygotujcie się na nieuchronne:evil_lol:

Posted

[quote name='majuska'] Kubuś swojej mamie tak raz lutnął, że miała siatkówke odklejoną na oku:crazyeye::evil_lol:...[/QUOTE]

Łeeee??? dzisas, to chyba największy hardkor o jakim słyszałam :evil_lol:
No to ja nie wiem czy na Paćkę Kacper będzie reflektował... Amelka wyje, Paćka bije, nie wiadomo co gorsze :evil_lol:

Posted

My niedawno spotkaliśmy fryzjerkę naszego kota w sklepie - śliwę pod okiem miała straszną, okazało się że kilkumiesięczny synek przygrzał jej zabawką.
Maks póki co mnie nie bije , natomiast dziś mamy zdecydowanie kiepski wieczór. Najpierw, mimo zmęczenia, długo nie mógł zasnąć i marudził. Zasnął i pospał niecałe 3 godziny - ryk, cyc, kupa... Teraz znowu próbuje zasnąć. Zobaczymy jaka będzie noc.
A w domu plaga orzechów... Orzechy spadają z drzewa, psy całymi dniami grzebią w liściach, przynoszą do domu te orzechy razem z resztkami sczerniałych i na wpół zgniłych łupin i łuskają... Cała podłoga zasłana jest skorupami, pod nogami trzeszczy, nie nadążamy ze sprzątaniem. W dodatku Gjalpo ma za duży ryj, fafle mu się plączą i sam sobie nie wyłuska, więc przychodzi i mendzi, żeby mu obierać te orzechy.

Posted

A orzechy, znaczy się włoskie?:cool3: Mam nadzieję, że coś zostawią do przyszłego tygodnia, bo orzechy uwielbiam :) u aikowo niestety jest jakaś odmiana niezjadliwa - a dokładniej zjadliwa tylko dla psów, które też zbierają z trawnika wszystko co spadnie ...

Uciekam się położyć kolo synka - jutro jedziemy na mecz koszykówki (!) - kuzynka ze Śląska gra w jakimś turnieju w Warszawie i jedziemy pokibicować...

Posted

Strasznie przykre wieści o Adelce...

Żółtego sera tez nie lubiłam w dzieciństwie, potem mi przeszło, w ciąży jadłam napadowo (dwa plasterki ;-)), parmezan uwielbiam, za kozi ser dałabym się pokroić :-)
Florentynko, jeśli do tej kawy będziesz miała trochę mleka, to mnie już nic więcej do szczęścia nie potrzeba :-) Ale swoją drogą popieram majuskę, że powinnyśmy coś przytachać ze sobą, albo chociaż nalot na jakiś sklep pobliski zrobić.

Do IKEI wpadłabym sobie, dawno nie byłam. A wczoraj Hyziek nasikał na legowisko, wypił za dużo jednorazowo wody po wczorajszym spacerze, który zorganizowałam im z okazji Dnia Zwierza :-D , z nową piszczącą (jak żirafka) piłką i szalonymi biegami, no i powódź była ogromna. Wpadłam na pomysł, że materace do łóżeczek, które sprzedają w Ikei po 20zł mogłyby robić za bazę do legowiska psiego, tanio i jak się zabrudzi bez żalu można zmienić.

Lecimy dzisiaj na szczepienia, brr.

Posted

[quote name='Florentynka']
Mamonabank - przesyłka w drodze.



Florentynko - przesyłka dotarła. Jeszcze raz dziękuję pięknie w imieniu swoim i Fary :loveu:


I już po szczepieniu, straaaaaaaasznie było. Zdecydowaliśmy się na 6w1 + rotawirusy, ale nie było ani jednego ani drugiego w lecznicy, z braku laku wzięliśmy 5w1, Tosia płakała tak strasznie przejmująco, a my starzy razem z nią, pielęgniarki patrzyły na nas dziwnie ;-)
Ale gdybyśmy czekali na 6, wypadłoby akurat we wtorek, potem dwa dni kwarantanny i ze zlotu znowu nici.

Posted

To na przykład 10 ? Wszystkim odpowiada?

Mamonabank - cieszę się że dotarło. Biedna Tosia. Ja też o mało się nie poryczałam przy pierwszym szczepieniu Maksia. Przy kolejnym już czekałam z cycem w pogotowiu, żeby ukoić rozpacz maleństwa - i pomogło! Na szczęście cyc jest dobry na wszystko - co ja bym bez niego zrobiła!

Andzike - włoskie , włoskie. Jakby co jest jeszcze drzewo u sąsiada, psy nie mają dostępu a my mamy pozwoleństwo na zbieranie.

A legowiska kupiłam kiedyś na allegro obszywane skajem, Kocham je! Wszelkie wymioty i błota usuwalne są mokrą szmatą. Tyle, że psy i tak najchętniej świnią na kanapy...

Posted (edited)

Hahahaha, poranne pełzanie - rewelacja:loveu: Fakt, że zestaw maleństwa z tybetanem jest wybitnie uroczy :)

10/10 odpowiada mi jak najbardziej - aczkolwiek muszę zabrać dwie kudłate ze sobą - Paweł też wyjeżdza w następnym tygodniu na dwa dni, nie wie jeszcze dokładnie kiedy, a on psów zabrać nie może... zresztą zapowiada się, że przez najbliższe 2mies. więcej go w domu nie będzie niż będzie :( ehh...

Kacper miał dzisiaj tyle wrażeń (był na meczu koszykówki w szkole podstawowej ;) ), że z nadmiaru emocji walczył ze mną ponad godzinę żeby zasnąć. Do walki używał całego arsenału uśmiechów i gugań, ale byłam twarda... Szkoda tylko, że dziś akurat odwiedziła nas kuzynka, którą widuję średnio raz na rok i która o 22 musiała się zameldować w "bursie". Jakieś 15min. udało nam się w sumie pogadać... ;)

Edited by Andzike
Posted

Przy takim małym człowieku niesamowicie ten czas zasuwa. Wszystko się zmienia z dnia na dzień...
Te zęby to już ze dwa tygodnie, tyle że początkowe objawy były subtelne - ot - zmiana zwyczajów "toaletowych" i wzmożone ślinienie. To znaczy coś co wtedy uznałam za wzmożone ślinienie. Teraz wiem, że to było nic.
Biedny Maks ślini się tak, że aż się krztusi momentami. Pcha do buzi i żuje wszystko. Złości się na rzeczy, które nie dają się żuć.
Ciekawa jestem, jak długo to potrwa.

Posted

Niesamowite, jak te nasze człowieczki rosną i się zmieniają :-o
Ale się cieszę, że za parę dni się spotkamy! :)

Zapowiadamy się z mamąnabank i przychówkiem na 10/10 :)

Posted

Florentynko współczuję serdecznie, nie chcę Cię martwić bo każde dziecię inne przeciez jest, ale u nas to trwało i trwało i trwało, a ja "cipiałam", "cipiałam" cipiałam"...... Podejrzewam dolne jedynki, czy widzisz u Maksa takie jakby małe bulwy tuż pod skórą dziąseł, jak tak to już niedługo...jak nie to ...ho, ho, ho....

Ok, jestem 10.10 , bez futer i bez starego ( najprawdopodobniej )
Andzike chcesz ogarniać swoje futra przed zimą , brać sprzęt?

Posted

majuska napisał(a):
Ok, jestem 10.10 , bez futer i bez starego ( najprawdopodobniej )
Andzike chcesz ogarniać swoje futra przed zimą , brać sprzęt?


Tak chcę, bardzo chcę, odkąd zaczęli grzać w mieszkaniu owca Szirka cały czas dyszy, bo przecież nie może się jak Nelka położyc na podłodze, tylko musi przy nas, jak najbliżej na narożniku ;)

mamanabank napisał(a):
Andzike, nie strasz ludzi :-D Z przychówku biorę tylko Tosię :-D
Już się zaczynamy stroić w sukienki na tę okoliczność ;-)


Tosia w sukienusi boska :loveu:
Kacper się dziś wystroił na imieniny babci i urodziny dziadka, ale jednak najswobodniej czuje się w dresie ;)
Zrobił furorę - na imprezie cały czas śmiał się, gugał, cieszył, nie marudził i padł dopiero o 19 w foteliku w drodze do domu, mimo, że kilkakrotnie próbowałam go uśpić... :roll:

Posted

Ale się cieszę!

A suknie, moje drogie to może i z fasonu "bez plec" ale z powodu konieczności ciągłego dostępu do cyca zaleca się noszenie takowych tył do przodu. I oświadczam, że ja będę straszyć, bo nie zdążę do fryzjera, kosmetyczki dietetyczki, masażystki i life coacha...

Tośka rzeczywiście słodka, do schrupania.
A Kacperek mężnieje !

Posted

Kacper się wiecznie cieszy (odpukać), non stop jest uśmiechnięty.

Cytat zakochany tatuś, który o 4 nad ranem przewija dziecko, które leży na przewijaku, zaśmiewa się w głos, macha rączkami, nóżkami i generalnie jest w super nastroju ...
"A może jemu coś jest"?
Ja"Tzn?"
Tatuś "No bo to chyba nienormalne, żeby dziecko się non stop cieszyło..."

Wychodzi na to, że mamy nienormalne dziecko :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...