halcia Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 A "TO" jedno rude co sie tak cieszy????Chwilowo mam trzeciego psa,nawieksza bide z Mielca...i nie wiem ze ja mam.Tam gdzie postawie stoi,tam gdzie połoze lezy bidusia.Wiek oceniany od 7 do 12 lat....ale jaja...zgaduj-zgadula... Quote
halcia Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Tak zaszczuta schroniskiem Bunia wzieta jako"umierajaca"staruszka 12 letnia.Po zdjeciu kamienia z zebow wet stwoierdził,ze moze miec nawet 7-8 lat tylko potwornie zaniedbany szkielecik/po wygolenu wyszło jaka potwornie chuda.Jutro operacja guzów,dwa róznego rodzaju,jedna czarna narośl,drugi w kolorze ciałka u nasady ogonka.... Quote
Florentynka Posted May 14, 2010 Posted May 14, 2010 Wierni czytelnicy wątku Łucji zapewne zauważyli, że dawno nie było nic o samodzielnych wyprawach parówy w świat. Otóż - a pisząc to spluwam przez lewe ramię, pukam w niemalowane tudzież krzyżuję palce od uroku - wygląda na to, że parówa przestała uciekać. Tak się zastanawiałam co się stało i chyba mam odpowiedź. Powodem jest Matylda. Po pierwsze - Matylda nie toleruje Pikusia vel Burbona, czyli Łucjowego kumpla od ucieczek. Praktycznie odkąd jest Mati Burbon przestał przychodzić - dano mu do zrozumienia że jest persona non grata. Ale na tym nie koniec - sama Łucja też uciekała , a przestała. Myślę, że się wystraszyła o swoją pozycję naczelnej parówy. Boi się, że skoro mamy Matyldę, to może nie będziemy się za jakąś Łucją uganiać po okolicy. Morał z tego jest taki - jeśli Twój pies ucieka, spraw sobie drugiego psa. No proszę, jakie to proste! Quote
halcia Posted May 15, 2010 Posted May 15, 2010 Wiesz,ale moze tu sie sprawdza tylko Matylda,jako ochroniarz,pilnowacz....no i to stanowisko kierownicze.... Quote
Florentynka Posted May 16, 2010 Posted May 16, 2010 Deszcz, deszcz, deszcz... Gjalpo nieprzemakalny buszował w ogrodzie, a potem przyszedł do domu się wytrzeć - konkretnie do sypialni, gdzie rzucił się na łóżko i wytarł dokładnie w pościel. Pomyślałam, że w tym stanie rzeczy powinnam pościel zmienić, ale powodowana wrodzonym lenistwem odłożyłam to na później - i całe szczęście, bo przed chwilą parówa pognała do łóżka w podskokach, żeby zwymiotować na prześcieradło kłąb perzu. Lenistwo to wielka rzecz! Quote
Florentynka Posted June 5, 2010 Posted June 5, 2010 Zaniedbałam moje parówy wirtualnie ( realnie nie sposób ich zaniedbać, potrafią o sobie przypominać dotkliwie). I cofam, cofam, po trzykroć cofam mój ostatni post - Łucja dziś uciekła - dwa razy! Deszcze podmyły skarpkę od strony sąsiadów, zrobiła się przerwa pod siatką i paskuda poszła w świat. Pierwszy raz na naszych oczach, więc Adam przeskoczył przez bramę na dole ogrodu ( bo klucz do tej bramy leży w domu na półce - to 160 m - tam i z powrotem to x2 - nie ma czasu na latanie po klucz jak parówa ucieka!), skok był desperacki, bo w klapkach; następnie slalomem przez wieś pogonił parówę i w efekcie dopadł ją pod bramą od frontu, gdzie robiła minę pod tytułem "czego ode mnie chcesz, przecież wracam do domu właśnie" Drugi raz zwiała skuteczniej - znalazła się w ogrodzie u sąsiadów, ale dopiero po dłuższej chwili poszukiwań.Na tyle dłuższej, że Adam postanowił jej szukać z samochodu. Dopadłam ją w końcu ja - zawołana podeszła pod bramę, ale ona była za bramą, ja przed. Złapałam za obrożę, przesuwając rękę między prętami i tkwiąc w kucki zwrócona tyłkiem w stronę ulicy ryczałam za każdym razem jak mijał mnie jakiś samochód - "chodź tu, zadzwoń niech otworzą i ją wypuszczą" - za każdym razem licząc na to, że to nasz samochód i że Adam będzie miał otwarte okno... Quote
Andzike Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 Florentynka, nie wiem od kiedy obiecywalam sobie zajrzeć na wątek Łucji i zawsze było "coś innego" Dziś stwierdziłam, a co tam - przed pójściem spać przeczytam sobie kilka stron... zaczełam i padłam... oplułam monitor, poszczałam się i zachwyciłam niesamowicie :D Całe stado jest boskie, parówy to niezłe agentki, a Ty (co Ci juz kiedyś pisałam na innym wątku) masz talent satyryczny, który sie marnuje :) Quote
Becia66 Posted June 22, 2010 Author Posted June 22, 2010 [quote name='Andzike']masz talent satyryczny, który sie marnuje :)[/QUOTE] wiele Florentynkowych talentów się marnuje....:cool3: Quote
majuska Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 ...ano , że nie wspomnę o talentach kulinarnych :) Quote
Florentynka Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 Ech, muszę się poskarżyć. A nie mam gdzie, bo Jego Wysokość nie ma swojego wątku, to będę lamentować tutaj. Ja rozumiem, że Majuska zapłaciła 300 zł za skomplikowaną operację kota,ale odbieram jako głęboką niesprawiedliwość, że ja musiałam wyłożyć okrągłe 100 zł, za leczenie strupa na ogonie! Wysokość biedny prawdopodobnie miał pchłę lub coś innego, co go użarło w ogon, dodatkowo go sobie wymoczył w bagnie, na ukąszeniu powstał mokry kompres ze zbitej sierści - w efekcie zrobił się stan zapalny skóry na odcinku jakichś 5 centymetrów. No i leczymy ogonek antybiotykami. Próbowałam wczoraj posmarować strup fioletem - nie ma mowy! Mogę dotykać ogona, oglądać szczypać - ale jak mam w ręku wacik to należy przede mną uciec gdzie pieprz rośnie. Póki co ogon został potraktowany turkusowym sprayem - wygląda trochę niesamowicie. I niech się szybko naprawia, bo mamy w planach jakieś wystawy, a z takim kolorowym wiechciem się nie możemy pokazać... Quote
majuska Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 Ale delikatny królewicz:) Taki olbrzym i wacika się boi:evil_lol: Asiu taka Justynka z Boguchwały to by się Wam przydała ( i jej znajomy chirurg ) my mamy rabaty za zasługi :) Quote
Florentynka Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 nasz wet też bardzo nas przyzwoicie traktuje - mamy coś w rodzaju zniżki za hurt ;), ale niestety za leki musimy płacić normalnie - też zresztą z reguły z zaokrągleniem w dół.Ale jakiś sakramencko drogi antybiotyk na ten ogon. A poza tym dużo, bo bydle duże - 4 tabletki dziennie musi zeżreć. Quote
Florentynka Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Gjalpa odwiedził dziś przyrodni braciszek - młodszy o 2 lata. http://picasaweb.google.pl/karmatsetenlhamo/20100627# Quote
majuska Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Ale fajne garden-party, a Lućka gdzie była?? Gjalpo z patelenką mnie rozwalił :) Quote
Florentynka Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 [quote name='majuska']Ale fajne garden-party, a Lućka gdzie była?? Gjalpo z patelenką mnie rozwalił :)[/QUOTE] Lućka była - trzymała się poza kadrem, bo młody się jej nie spodobał. Próbowała go zresztą wychowywać zębami, na co on zareagował jak typowy tybetan - radosnymi podskokami i przypadaniem do ziemi. A Gjalpo z patelenką to jest absolutny, doskonały szczyt lenistwa. Quote
Florentynka Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 O, proszę - tu jest Łucja , gromiąca groźnym spojrzeniem rozbrykane tybetaniątko: Quote
Florentynka Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 I po raz kolejny muszę napisać - nasza wieś jest wsią cywilizowaną! Dziś sąsiad - taki autochton z dziada pradziada, nie żaden tam napływowy z Krakowa, w dodatku ten co go Łucja kiedyś poskramiała jak z pieśnią na ustach wychynął przed dom - otóż ów sąsiad dziś machał na nas i wołał, żeby podejść. Okazało się, że pies mu się przyplątał. Pytanie pierwsze - czy może wiemy czyj to pies. A potem przemowa, że przecież coś trzeba zrobić, bo pies jest zadbany, ktoś go na pewno szuka. Zapytałam, czy pies może u niego zostać chwilowo - może. Uzgodniliśmy, że trzeba powywieszać ogłoszenia, sąsiad podał swój telefon jako numer do kontaktu... Adam polazł z aparatem, zrobił zdjęcia, zaraz druknę plakacik i rano się porozwiesza po okolicy. Jak to miło - prosty chłopiór, a psem się potrafi przejąć. I wie, do kogo uderzyć, hihi! Quote
Becia66 Posted June 27, 2010 Author Posted June 27, 2010 [quote name='Florentynka'] Jak to miło - prosty chłopiór, a psem się potrafi przejąć. I wie, do kogo uderzyć, hihi![/QUOTE] bo wy pewnie już znani w okolicy jako ci nienormalni od psów ale autochton faktycznie zadziwił.....:diabloti: Quote
majuska Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 To rzeczywicie cieszy :) Zdarzają się takie "perełki " Ja też strasznie się cieszę, że tą naszą Azje boguchwalską zauważono, zadzwoniono o pomoc i jeszcze ma tymczasowe schronienie u tych ludzi :) Quote
majuska Posted July 2, 2010 Posted July 2, 2010 Wątek Łucji spadł na dół 3 strony w moich subskrypcjach, to skandal!!! Nic Pańcia nie pisze o rodzącym sie uczuciu..przecież to ważne jest... Quote
Andzike Posted July 2, 2010 Posted July 2, 2010 [quote name='majuska']Wątek Łucji spadł na dół 3 strony w moich subskrypcjach, to skandal!!! Nic Pańcia nie pisze o rodzącym sie uczuciu..przecież to ważne jest...[/QUOTE] No właśnie... Pańcia siedzi teraz u Pucka, a fani Luci, mogliby się nigdy nie dowiedzieć o wielkiej miłości Łucji... [IMG]http://img535.imageshack.us/img535/9018/dsc0441s.jpg[/IMG] [IMG]http://img257.imageshack.us/img257/7786/dsc0431x.jpg[/IMG] [IMG]http://img143.imageshack.us/img143/9923/dsc0443z.jpg[/IMG] Quote
Florentynka Posted July 2, 2010 Posted July 2, 2010 dziękujemy czujnym cioteczkom za interwencję! Parówa macha ogonem. Wiecie jak to jest - kocha, jest kochana, jest zajęta, nie ucieka - nie mam o czym pisać ( tfu, tfu!) Quote
majuska Posted July 2, 2010 Posted July 2, 2010 Taaa..przy Łucji nie ma o czym pisać:mad::cool1: Quote
Florentynka Posted July 2, 2010 Posted July 2, 2010 No dobrze, dobrze... Jest o czym pisać, owszem. Przecież to nasza najwspanialsza, najukochańsza parówa. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.