majuska Posted April 5, 2010 Posted April 5, 2010 [quote name='Dzika_Figa']... a na cholerę mu jeż?[/QUOTE] Jemu może niepotrzebny, ale skoro położył koło Matyldy, to może ona miała jakies plany względem jeża:) Ale Gjalpo rozpieszcza swoje suki :) Quote
halcia Posted April 5, 2010 Posted April 5, 2010 Normalne,wie ,ze w tym domu gromadzi sie zwierzatka....:diabloti::evil_lol:jez mu wygladał na bezdomnego,nie spacerował przeciez z żadnym "panem" Quote
Florentynka Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 Ech, zachciało mi się ogródka... Skopałam pracowicie, odchwaściłam, kamieni naniosłam na obrzeża - śliczną grządeczkę sobie przygotowałam na moim chwastowisku. Zgadnijcie, co tam będzie rosło? Otóż gnaciki będą rosły,o! A te nasionka kwiatuszków to sobie mogę wetknąć gdzie mi się żywnie podoba, ale nie na grządce! Tam został posadzony gnat - wspaniały, zeszłoroczny, spod śniegu wyleziony - rzeczywiście już jakby korzonki wypuszczał. Dołek pieski pracowicie wykopały, gnat do dołka i warują. Don Gjalpone siedzi na dołku z gnatem, a suki wianuszkiem wdzięcznym dookoła. Ech... jak obrodzi to na bazarkach będziemy gnaciki sprzedawać. Quote
majuska Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 Asiu weź Ty jakąś pałę na nich...albo na łańcuchy to towarzystwo poupinaj, bo normalnie przesadzają już...:lol: Quote
Becia66 Posted April 8, 2010 Author Posted April 8, 2010 Florentynka napisał(a):. jak obrodzi to na bazarkach będziemy gnaciki sprzedawać. wzięcie by miały że hej, nawet majuskowe galoty by przebiły.... Quote
Florentynka Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 majuska napisał(a):Asiu weź Ty jakąś pałę na nich...albo na łańcuchy to towarzystwo poupinaj, bo normalnie przesadzają już...:lol: Przejdę się do wójta, może zasponsoruje kawałek łańcucha... A nawiasem mówiąc, cholera, są wsie i wsie. U nas oczywiście dużo napływowych uciekinierów z miasta, ale nie tylko - są i autochtoni od pokoleń. Ostatnio specjalnie uczulona jestem i rozglądam się wnikliwie - na trzy wsie okoliczne jest 1 ( słownie jeden) pies na łańcuchu - ogromne kaukazisko, ale łańcucha ma chyba kilkanaście metrów a budę taką wielką że można by w niej małego fiata trzymać. Reszta ma kojce, albo lata luzem! I coraz powszechniej widuje się psy wyprowadzane na spacerek na smyczy. Sąsiedzi - rdzenni mieszkańcy wsi - latają ze swoim bernardynem na spacerki. Widuje się babiny takie typowo wiejskie jeszcze, w chuścinie na głowie, z psami na smyczy na spacerach. Quote
majuska Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 Budujące to co piszesz, ale u nas w Polsce C, gdzie nie odwrócę głowy jak jadę w trasę wszędzie psiaki na łańcuchach....może ten wiatr małopolski kiedys i do nas zawieje...:roll: Quote
karolciasz28 Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 Oj Asiu to zazdroszczę, bo ja jak idę z Łajką na spacer to serce mi pęka.:-( A jak się ludziska dziwią że ja z psem do weta jeżdżę,jak babcia o tym powiedziała sąsiadowi to on tak: o ku*** się pani w głowie popier...., ja to bym dobił a nie za jakiegoś darmozjada płacił:angryy::placz::placz::placz: Quote
Florentynka Posted April 9, 2010 Posted April 9, 2010 Akurat jadłam śniadanie ( przy czym, przyznaję się, zamiast przy stole tkwiłam przy komputerze), kiedy stado wróciło z ogrodu. Najpierw Łucja - wyraz pyska taki bardzo zasadniczy; mam tu coś do załatwienia i proszę mi nie przeszkadzać - coś niesie. Za Łucją Gjalpo - z miną ochroniarza, który właśnie zakochał się w klientce którą powinien wyrzucić. Rozdarty między zdrowym poczuciem moralności a jakimś kuszącym świństwem. Matylda - mnie proszę o to nie pytać, ja nic nie wiem i bez komentarza. Florence - szybko, szybko, z tego będzie jakaś afera, nie chciałabym tego przegapić, och, jakie to straszne! Tak mniej więcej wyglądają jak wchodzą. Łucja lekko wskakuje na kanapę i z wdziękiem składa na niej martwego ptaka... Quote
Miśka84 Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 Florentynka napisał(a):Akurat jadłam śniadanie ( przy czym, przyznaję się, zamiast przy stole tkwiłam przy komputerze), kiedy stado wróciło z ogrodu. Najpierw Łucja - wyraz pyska taki bardzo zasadniczy; mam tu coś do załatwienia i proszę mi nie przeszkadzać - coś niesie. Za Łucją Gjalpo - z miną ochroniarza, który właśnie zakochał się w klientce którą powinien wyrzucić. Rozdarty między zdrowym poczuciem moralności a jakimś kuszącym świństwem. Matylda - mnie proszę o to nie pytać, ja nic nie wiem i bez komentarza. Florence - szybko, szybko, z tego będzie jakaś afera, nie chciałabym tego przegapić, och, jakie to straszne! Tak mniej więcej wyglądają jak wchodzą. Łucja lekko wskakuje na kanapę i z wdziękiem składa na niej martwego ptaka... Ale historia:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Miśka84 Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 A wracając do Waszej rozmowy. To ja w sobotę byłam z Mikserem na spacerku w okolicy Zalesia (dzielnica Rzeszowa) i pierwszy raz wybrałam się w lewo a nie w prawo. Myślałam, że ludzi pozabijam!!! Prawie każdy pies na łańcuchu, takie małe kajtki. Zamiast odpocząć na spacerku to przyjechałam totalnie zdołowana..... I to nie była wieś... Quote
Becia66 Posted April 20, 2010 Author Posted April 20, 2010 Od tygodnia cisza na Łucjowym wątku - nie wierze, że nic ciekawego sie nie działo.... Quote
majuska Posted April 20, 2010 Posted April 20, 2010 A mnie się wydaje , że mogło się właśnie strasznie dużo dziać i Asia nie ma czasu pisać na dogo:) Quote
Dzika_Figa Posted April 20, 2010 Posted April 20, 2010 Albo po tej historii z martwym ptakiem, przywiązała Łuckę gdzieś do drzewa i stąd ta cisza.... Quote
Florentynka Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 Eee. Ciekawe się dzieje zawsze, tylko ciągle to samo ciekawe. Ale jutro będzie sesja zdjęciowa, bo strasznie dawno nie pokazywałam tu świeżych parówek. Quote
Florentynka Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 Ech miała być sesja foto i nie było... Aparat zabrałam i szłam do ogrodu z tymi cholerami i one się nagle pobiły! W tym samym momencie zadzwonił mi telefon, więc ryknęłam "nie teraz, psy się biją" i ciepnęłam telefonem w skalniak. Mam tylko dwie ręce, a biły się trzy sztuki - wszystkie moje francowate suki. Kłębowisko warczące - naprawdę nie wiedziałam jak to rozdzielić! Matylda trzymała Flo za kark z taką siłą, że jak ją próbowałam odciągnąć, to podniosłam obie w powietrze, co wykorzystała Łucja, włażąc pod spód i gryząc po łapach....Tym razem naprawdę wyprowadziły mnie z równowagi. Przy tym wszystkim prawie nic się nikomu nie stało (poleciało trochę futra), poza tym, że Mati krwawiła w okolicach oka - więc pojechaliśmy do weterynarza, na szczęście okazało się, że to tylko powierzchowne draśnięcie powieki, ufff. Ale byłam na nie wściekła jak gniazdo os. I one to czuły - i nie macie pojęcia, jakie robiły miny. Były autentycznie skruszone i chciały przeprosić, łaziły za mną patrząc błagalnie. Nie wiem jak to jest możliwe - w jednej sekundzie z dobrze utrzymanego i zadbanego psa o lśniącym futerku przeobrazić się w zabiedzoną, skosmaconą, matową łachmytę, patrzącą wzrokiem psa zbitego, psa skopanego, psa który jest cały jednym wielkim wyrzutem sumienia. Pieprzone Orzeszki są aktorkami z najwyższej półki, ot co. A, i już mi się udało wydłubać telefon spomiędzy kamieni w skalniaku... Quote
majuska Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 Asiu jak to baby:shake::lol:....a Gjalpo gdzie był?? Quote
Dzika_Figa Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 Dokładnie - Majuska ma rację. Jak gdzieś jest za dużo bab, to zaraz się awantury zaczynają... Quote
Florentynka Posted April 22, 2010 Posted April 22, 2010 majuska napisał(a):Asiu jak to baby:shake::lol:....a Gjalpo gdzie był?? Gjalpo stał i patrzył z wyrazem najwyższego zdumienia malującym się na pysku. On się w babskie kłótnie mieszał nie będzie... Quote
majuska Posted April 22, 2010 Posted April 22, 2010 A Florentynka i Dzika Figa to dlaczego jeszcze nie " dymią " na moim bazarku???:mad: Marsz na zakupy!!! http://www.dogomania.pl/threads/184157-Super-koszulki-na-szczepienia-w-schronisku-w-Mielcu.-Do-30.04!!! Quote
Florentynka Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 Łucja upudrowana - skutek kradzieży torby z mąką: Quote
Becia66 Posted April 26, 2010 Author Posted April 26, 2010 a ja myślę, że chciała się upodobnić do Mati przyjaciółki....:diabloti: w ramach przeprosin... Quote
Florentynka Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 A tak się stado dziś bawiło: Uploaded with ImageShack.us Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.