Florentynka Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 A ja czasem żałuję, że nie mam kamery. Kabaret "Pieprzone Orzeszki" - daje właśnie w tej chwili popis w starym dobrym kabaretowym stylu a'la niemy film - aczkolwiek popis do niemych nie należy. Obie parówy usiłują szturmować fotel na którym siedzę, z zamiarem umieszczenia się na moich kolanach. Szara z lewej, biała z prawej - jednoczesny skok, bum! jeden łeb o drugi i jednoczesny lot na podłogę. Potem szara od frontu, biała tyłobokiem przez oparcie - symultaniczne ześliźnięcie łapek i plask o podłogę. Zamiana stanowisk - biała od frontu, szara z boku - białej udaje się wepchnąć przednią połowę, przebiera w powietrzu tylnymi łapkami usiłując podciągnąć zad na fotel, szara wisi na oparciu, zaczepiona przednimi łapkami i wrzeszczy... Spróbujcie to sobie wyobrazić. Quote
majuska Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 :-D:-D:-D:-D:-D Całe szczęście, że nie masz kamery, bo wtedy to wszystko by się nie działo, albo conajmniej w momencie kiedy wyciągnęłabyś kamerę to przestawałoby sie dziać:evil_lol: A jak w tym wszystkim Kubunio sie odnajduje?;) Quote
Florentynka Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 majuska napisał(a)::-D:-D:-D:-D:-D A jak w tym wszystkim Kubunio sie odnajduje?;) Kubunio prawdę powiedziawszy jest nieszczęsnym zwierzem, któremu z całej psychiki już chyba tylko złość została. Poza podwąchiwaniem suczych ogonów żadnych kontaktów sobie nie życzy - suka jest fajna od tyłu, ale przód suki to coś na co się kłapie i warczy. Niechęć Kubusia do życia towarzyskiego została przez całe stado przyjęta do wiadomości i zaakceptowana, więc ma dziadzio to o co mu chodzi - święty spokój. Quote
majuska Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 Powołując się na swoje doświadczenie z autystycznymi dziadkami....śmiem twierdzić , że się Kubunio rozkręci. Zaczęłam dziś lokować swoje uczucia w kolejnym dziaduniu...Mikołaju ( Orzechowskim)Założę mu wątek...:roll: Quote
Florentynka Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Co to za paskudztwo!? Trzeba z tym zrobić porządek żeby nie było co zbierać Quote
majuska Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 A myślałam, że już mnie nie zaskoczysz.. REWELA!!!:loveu::megagrin::megagrin::lol!::shiny::lol!::megagrin::megagrin: Quote
__Lara Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Hahahaha :smhair2::turn-l::megagrin::megagrin::megagrin::megagrin::megagrin::megagrin: Quote
ihabe Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Uśmiałam się u Kubusia ale to co przeżyłam tutaj....:lol::lol::lol: nie da się opisać, nie da, oj nie da:lol: nasza parówa jest bardzo podobna .... Quote
majuska Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Musicie je poznać:lol: Quote
ihabe Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 majuska napisał(a)::crazyeye::crazyeye::crazyeye: Musicie je poznać:lol: Tylko , ze nasza parówa Asti ( spumante) chyba jak była małym szczeniorem to była szkolona na psiego agenta ( oglądałam taki film dla dzieci) i tam uczyli te szczeniaczki, że nie mogą się bawić bo muszą być agentami i pomagać FBI. No i paróweczce to zostało:-( ona nadal uważa , że nie może się bawić i że nadal pracuje dla FBI:loveu::loveu::loveu: Quote
Florentynka Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 [quote name='ihabe'] nasza parówa jest bardzo podobna .... Piękna parówa! Jak to dobrze, że udomowiona... Quote
figa33 Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 a Matylda to tak elegancko , z fotela nawet nie wstała...:evil_lol: Quote
Florentynka Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 figa33 napisał(a):a Matylda to tak elegancko , z fotela nawet nie wstała...:evil_lol: Wstała, wstała. Złapała za swój koniec obrusika i wskoczyła na kanapę, żeby mieć lepszy punkt oparcia. A dziś rano okazało się, że Gjalpo kaszle - jeśli ktoś nie słyszał kaszlącego tybetana to proponuję wrzucić garść kamieni do metalowego kubła i potrząsać sobie tym nad głową. Pojechaliśmy do weterynarza - Gjalpo dostał antybiotyk, a reszta ma profilaktycznie zażywać wapno i witaminę C. Zostało zakupione bananowe płynne wapno dla dzieci - entuzjazm budzi raczej średni, tylko Łucja je uwielbia. Wypiła swoją łyżeczkę, próbowała wypić Florence, jak dawałam Matyldzie to Łucję musiałam przygwoździć do podłogi, a jak sterczałam przed Gjalpem i namawiałam żeby wypił to mi ukradła całą butelkę. Odebrałam przemocą. Wychodzi na to, że mam parówę - lekomankę. Jak się zakrapia oczy Matyldzie to Łucka wyje i podstawia swoje lemurze oczyska... Quote
Miśka84 Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 Florentynka napisał(a):Wychodzi na to, że mam parówę - lekomankę. Tekst roku :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Becia66 Posted October 3, 2009 Author Posted October 3, 2009 Florentynka napisał(a):Wychodzi na to, że mam parówę - lekomankę. Jak się zakrapia oczy Matyldzie to Łucka wyje i podstawia swoje lemurze oczyska... to może jakieś placebo załatwić.....:eviltong: Quote
Florentynka Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 Czasem jej wkrapiam sztuczną łzę. To na pewno nie zaszkodzi, a nie chcę jej pokancerowac psychiki i sprawić, żeby się czuła niekochana. A swojego karsivanu to nie chce jeść - trzeba przemycać w czymś dobrym. Quote
majuska Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 Florentynka napisał(a):Czasem jej wkrapiam sztuczną łzę. To na pewno nie zaszkodzi, a nie chcę jej pokancerowac psychiki i sprawić, żeby się czuła niekochana. A swojego karsivanu to nie chce jeść - trzeba przemycać w czymś dobrym. U mnie Maja po skończonym śniadaniu siada przed blatem w kuchni, tam gdzie stoją Poldka leki i piszczy...bo wie, że jak ładuje Poldkowi tabletki w szynkę to ona się też załapie ( na samą szynke oczywiście ) dzięki temu nie przydarzy mi sie np. zapomnieć Poldzia nafaszerować;) Quote
Florentynka Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 Właśnie upchnęłam 7 tabletek witaminy C w 5 kawałkach gotowanego kurczaka - po drodze kot mi ukradł 2 kawałki i musiałam łowić nowe z rosołu. Ale to nic - pojenie Jego Wysokości syropem - to dopiero sport wyczynowy. Najpierw cała podłoga w kuchni została zapluta na lepko, a potem, jak już wlałam syrop do pyska, to Gjalpo sie otrzepał z obrzydzeniem i opluł mieszaniną śliny i syropu dokładnie wszystko, ze mną na czele. A w ogóle to on się zachowuje jak taki przysłowiowy chory facet. Miseczkę pod mordą trzeba trzymać, żeby zjadł; drzwi sam łapą nie popchnie jak zwykle, tylko stoi i patrzy z wyrzutem. Quote
Florentynka Posted October 4, 2009 Posted October 4, 2009 Parówa kaszlała w nocy... Jutro do weterynarza. Ja też czuję że mi coś świszczy w oskrzelach i zaczynam kaszleć.:shake: Quote
Florentynka Posted October 4, 2009 Posted October 4, 2009 Dziś chciałam zrobić takie bardziej portretowe zdjęcia psom. A efekt jest taki, że mi napluto w obiektyw. Ale to i owo wyszło: Picasa Web Albums - Aśka - Portretowo ba... Quote
Miśka84 Posted October 4, 2009 Posted October 4, 2009 Matylda została chyba wymyta wybielaczem :crazyeye: i na jakimś wczasach odchudzającym była :evil_lol: Quote
majuska Posted October 4, 2009 Posted October 4, 2009 Florentynka to albo mnie rozbawi na amen tekstami , albo rozczuli pięknymi fotami...no po prostu uwielbiam tu zaglądać!! Kurczę, u nas tez tak Miśka wszystkie kundle kaszlały, nie?:shake: Florentynko trzymamy kciuki za stadko:happy1: Quote
Miśka84 Posted October 4, 2009 Posted October 4, 2009 majuska napisał(a): Kurczę, u nas tez tak Miśka wszystkie kundle kaszlały, nie?:shake: No Matyldzia przyniosła to dziadostwo ze schronu i zaraziły się psiaki. A w schronie nadal ten kaszel szaleje. Tą starszą Pudelkę strasznie męczy :shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.