majuska Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 Bardzo optymistyczne i takie budujące zakończenie tego opowiadania..:lol: Quote
Becia66 Posted September 23, 2009 Author Posted September 23, 2009 [quote name='Florentynka']"studenci niby, a takie świnie, chamy..." pani profesor ( spokojnie): "ależ, pani Teresko, to chyba nie studenci, to pies, tu są chrupki niestrawione" sprzątaczka ( z ulgą) "a, pies, biedny pies..."[/quote] biedny pies....a student cham !!!.....:evil_lol::evil_lol: Przeciez student tez mógł byc biedny po jakiejś imprezce na przykład...:eviltong::evil_lol: Quote
Florentynka Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 [quote name='becia66']biedny pies....a student cham !!!.....:evil_lol::evil_lol: Przeciez student tez mógł byc biedny po jakiejś imprezce na przykład...:eviltong::evil_lol:[/quote] No tak, ale jednak inne zasady tu obowiązują. Choć niektórzy ( np. moja teściowa) usiłują wymóc na zwierzętach przestrzeganie ludzkich zasad: teściowa ( ku mojemu niezadowoleniu) pojawia się w kuchni, gdzie właśnie robię pierogi. Od wejścia syczy i pokazuje palcem kota, siedzącego nad miską pierogowego farszu "ten kot wyżera farsz!". Ja na to "znaczy że dobry, kot nie ruszy paskudztwa". Teściowa ( z narastającą irytacją) "ja tez bym miała ochotę wyżreć, ale tego nie robię" "bo ciebie krępują normy społeczne, a kota one nie dotyczą" - próbuję jej wytłumaczyć i słyszę jadowite "no właśnie". Długo potem myślałam nad ewentualną techniką przekazania kotu, że wyjadanie farszu do ruskich jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Ale jakoś nic nie wymyśliłam. Quote
Becia66 Posted September 23, 2009 Author Posted September 23, 2009 Teściowa w kuchni to porażka.....:evil_lol::evil_lol: Nie daj się Florentynko. kibicujemy ci niezmiennie.....:mad::evil_lol: Quote
Florentynka Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 Moja teściowa to ogólna porażka, w kuchni i nie tylko. Ona nie lubi zwierząt. Wiecie jak się wyraża o Łucji? "Ten niesympatyczny pies". Jak można twierdzić, że Łucja jest niesympatyczna? To prawda, że teściową użarła. No i nie tylko. Ukradła jej ser. Ale to w zasadzie był nasz ser, czyli Łucji też. A metoda kradzieży rozbawiła mnie do łez - znaczy ja nie wiem jak było naprawdę, znam sytuację z nieobiektywnych relacji teściowej - podobno Łucja najpierw "uderzyła ją nosem w goleń z całej siły" a następnie "wytrąciła jej ser z ręki" Słuchałam tej dramatycznej opowieści jednym uchem i byłam przekonana, że winowajcą jest Gjalpo, bo on faktycznie może coś wytrącić i ewentualnie kogoś uderzyć. Ale Adam mi uświadomił, że chodziło o Łucję...:crazyeye: Quote
Charly Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 [quote name='Florentynka']znam sytuację z nieobiektywnych relacji teściowej - podobno Łucja najpierw "uderzyła ją nosem w goleń [B]z całej siły"[/B] a następnie "wytrąciła jej ser z ręki" [/quote] :roflt::roflt::roflt: Quote
majuska Posted September 24, 2009 Posted September 24, 2009 Florentynko, do Was jak się przychodzi to nie można nie lubić zwierząt, można po prostu najwyżej nie przychodzić....:evil_lol::evil_lol: Quote
figa33 Posted September 24, 2009 Posted September 24, 2009 widzę tę scenę. Łucja w szale pożądania sera atakuje niewinną istotę (teściową). Ach ta Łucja! Zastosowała sztuki walk wschodu? Quote
Florentynka Posted September 24, 2009 Posted September 24, 2009 Charly, miło Cię znów widzieć! Figa33 - ja myślę, że to jakiś Matrix, albo Kill Bill co najmniej. Najpierw nosem w goleń, a potem lot w powietrzu po ser. Majusko - masz 100% racji. Jak ktoś nie lubi zwierząt, to niech się trzyma od nas z daleka, zwłaszcza jeśli jest moją teściową. Quote
figa33 Posted September 24, 2009 Posted September 24, 2009 :calus:Florentynko , jak się cieszę , że Łucja znalazła u Was dom....:multi: Quote
Florentynka Posted September 24, 2009 Posted September 24, 2009 To my się cieszymy. Łucja jest wspaniała i niech żałują wszyscy co nie mają takiej Łucji. Quote
majuska Posted September 24, 2009 Posted September 24, 2009 Ależ oczywiście, że Łucja jest wspaniała, a już na pewno mój Leopold jest o tym przekonany, po tym jaki dziś dostał od Łucji prezent. W imieniu Leopolda bardzo Ci kochana paróweczko dziękuję:loveu: Quote
Florentynka Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 No i parówie woda sodowa uderzyła do głowy... Ja nie mogę spokojnie pracować, bo parówa musi siedzieć u mnie na kolanach, w przeciwnym razie płacze i tupie nogą. Primadonna się z niej zrobiła. A ta druga parówa na mnie krzyczy, jak się zajmuje tą pierwszą parówą. Za to okazało się dziś że jakkolwiek brokuły same w sobie są niejadalne, to zupa-krem z brokułów i zielonego groszku jest pyszna. Ja ich zupełnie nie rozumiem. Quote
Dzika_Figa Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 Moja kocica rzuciła się dziś na gotowanego kalafiora. I żuła go długo i pracowicie ze wszystkich możliwych stron. Nie wspominając o tym, ze ostatnio wyżarła mi z kanapki kolejno:spory kawałek papryki, kawałek (juz mniejszy) cebuli, avocado, ogórka kiszonego i pomidora. I cały czas udawała, że chodzi o żółty ser, tylko nie trafia. Ja tam uważam, że oni lubią warzywa, tylko nie bardzo chca się do tego przyznać. Quote
majuska Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 A mój rudy kocur to z kolei uwielbia bób i fasolę, z naciskiem na bób, a ostatnio mi przyniósł w prezencie wróbelka i położył na łóżku:placz::placz: A Ty Florentynko to musisz uważać na zaborczą Łucję, bo jak się zdenerwuje, to może Cię uderzyć z całej siły nosem w goleń...:diabloti: Quote
Florentynka Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 Mnie Łucja nie uderza nosem w goleń tylko szczypie w łydki. Razem z tą drugą i tą trzecią... A parówy szaleją, szaleją, szaleją: Picasa Web Albums - Aśka - szaleństwa psich no, nie tylko parówy... Quote
figa33 Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 jakie tam parówy ...to normalnie szczupłe laski..:cool1: Quote
majuska Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 Mati jaki chudzielec:evil_lol: no nie mogę...:loveu: czy mi się wydaje, że ją Florentynko mocno wybieliłaś? bo ja ja prałam 2 razy i wciąż byla w kolorze ekri;) Super stado i widać , że jest szczęśliwe:lol: Quote
Florentynka Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 Mati je taki preparat na poprawę kondycji i koloru sierści - podbieramy Gjalpowi. I od tego zbielała. Gjalpo od tego samego czernieje. Preparat jest dla czarno - białych psów, specjalnie, znaczy dla czysto czarnych i czysto białych też - nie ma w nim karotenu, od którego czarne rudzieją a białe żółkną. Quote
majuska Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 No tak....a ja sie glupio pytam:roll::oops:, przecież to jest jasne , że u Was jest full wypas, odżywki, witaminy, balsamy, masaże, diety-cud...:evil_lol: Quote
majuska Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 To zdjęcie ...to coś pięknego:loveu: Ale parówki to niech sie nie wylegują tylko kciuki trzymaja za udane licytacje: http://www.dogomania.pl/forum/f99/hit-odjazd-playdog-zegarek-kosmetyki-inne-drobiazgi-na-kibica-147442/#post13042586 Quote
Florentynka Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 Parówy trzymają kciuki, rzecz jasna. Quote
Florentynka Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 :mad::mad::mad: Przypomniała sobie, szara zołza! Tyle czasu był spokój, a dziś cholera znów uciekła! Znalazła się szybko - wyszłam szukać i zobaczyłam uszka z rowu sterczące - zakała jedna zadawała się w tym rowie z niejakim Pikusiem ( to imię robocze, bo nie wiemy jak go chrzcili, on gdzieś po sąsiedzku mieszka i czasem wpada z wizytą). Wróciłyśmy do domu, zasiadłyśmy sobie na kanapie i miałam do parówy przemowę umoralniającą. Wtedy dołączyła do niej druga parówa i razem robiły te wszystkie rozbrajające miny i przewracały oczami, a mi było coraz trudniej zachować powagę. I w końcu mnie poniosło i krzyknęłam na parówy "pieprzone orzeszki!"! I po przedyskutowaniu sprawy z Dorotą stwierdzono jednoznacznie: co dwie parówy to nie jedna, jedna parówa to parówa, a dwie parówy to kabaret. Pod nazwą "Pieprzone Orzeszki":evil_lol: P.S. Ponieważ słowo ewentualnie mogące być uznane za wulgarne nie obraża nikogo, poza parówami które są niepiśmienne i nieczytate to raz, a należy im się to dwa, uprzejmie proszę ewentualnych moderatorów o tolerancję.:p Quote
albiemu Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 no to coraz więcej nas Mamy już kabareton "Żałosne", kabaret "Pieprzone Orzeszki" można powiedzieć sięgnęłyśmy dna :D ... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.