figa33 Posted June 17, 2009 Posted June 17, 2009 no , no , trzeba przyznać Florentynko ,że nie możesz się nudzić..:cool1: Quote
Florentynka Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 A dziś Łucja pojechała z nami do miasta na kawę, żeby nie była takim całkiem dzikim wiejskim psem. Quote
Becia66 Posted June 18, 2009 Author Posted June 18, 2009 Ło matko :crazyeye:....a gdzie to w Krakowie można napić sie kawy z psem na krześle ? :shock: A Łucja rewelacja :loveu:....cóż powiedzieć - Światowa Dama.....:B-fly::gent: Quote
Florentynka Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 becia66 napisał(a):Ło matko :crazyeye:....a gdzie to w Krakowie można napić sie kawy z psem na krześle ? :shock: A Łucja rewelacja :loveu:....cóż powiedzieć - Światowa Dama.....:B-fly::gent: Jak to gdzie? Na Kazimierzu,w naszej ulubionej knajpce, nazywa się "les Couleurs" , a nieoficjalnie Kolory. Wszystkie nasze psy tam bywają ( ale nie naraz, w małych porcjach) i nie tylko nasze. Klimat wybitnie pro psi, i mają genialne espresso. Łucja zachowywała się bez zarzutu, ale widać było, że troszkę nerwowa - nie zjadła całej szyneczki... Quote
Becia66 Posted June 18, 2009 Author Posted June 18, 2009 może by pomyśleć o czymś takim w Rzeszowie.....:confused:.....w sumie dobra propozycja na small business.....:eviltong::razz: Quote
figa33 Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 i szyneczka i kawka , no , no .. Lućka...Ty szczęściaro...:multi: Quote
Miśka84 Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 Florentynka to powinna zacząć pisać bajkę dla dzieci o przygodach Lućki!!! Pióro ma rewelacyjne a Lućka i cała reszta pomysłów dostarczy:diabloti: Az ta bajką to piszę serio.:p Quote
Florentynka Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 Miśka: mówisz - masz Nie tak znowu dawno temu i nie tak znowu daleko stąd żyła sobie mała, szara suczka imieniem Lucia. Lucia była bardzo biedna i nie miała własnego domku. Mieszkała z innymi nieszczęśliwymi pieskami w schronisku dla zwierząt. Często brakowało im jedzenia, często marzły, a najgorsze było to, że nie miały swoich ludzi. Nie miał kto o nie dbać, napełnić miseczki, czesać futerka, bawić się piłeczką, nie miał kto głaskać i przytulać. Lucia bardzo marzyła o własnym domku i o własnym człowieku. Pewnego dnia Lucia siedziała zmarznięta nad pustą miseczką i płakała rzewnie nad swoim gorzkim losem. I nagle...zaszumiało, zamrugało i przed Lucią pojawiła się jej matka chrzestna - dobra wróżka. "Nie płacz mała Luciu. Jesteś miłą psinką i masz dobre serduszko. Znajdę dla ciebie domek i człowieka." - powiedziała dobra wróżka. I jak powiedziała tak zrobiła. I Lucia zamieszkała w prawdziwym domku, o którym tak długo marzyła. Miała teraz własną miękką kanapę, pełną pyszności miseczkę, szczoteczkę do futerka, dużo pięknych kolorowych zabawek. I miała swoich własnych ludzi, którzy bardzo ja pokochali. Ludzie pozwalali jej spać w swoim łóżku, przytulali ją i głaskali ile tylko chciała i bawili się z nią piłeczką. Miała też duży ogród, po którym mogła biegać do woli. Któregoś dnia Lucia wygryzła dziurę w siatce i uciekła z ogrodu. Jej ludzie bardzo się martwili. Biegali, rwali włosy z głowy i szukali swojej szarej suczki. I znaleźli. Wieczorem Lucia zjadła majtki swojej pani. A potem ugryzła kota i pobiła się z koleżanką o piłeczkę. Jej ludzie mówili "Ach Luciu, przecież jesteś miłą suczką i masz dobre serduszko. Dlaczego postępujesz tak, że przez ciebie się denerwujemy i martwimy? Prosimy cię, przestań uciekać, zjadać majtki, gryźć kota i baw się ładnie z koleżanką zamiast ją bić." Drogie dzieci - gdyby to była prawdziwa bajeczka, to Lucia powinna zrozumieć swój błąd i przejść głęboką przemianę moralną, uznawszy swoje brzydkie postępki za przejaw czarnej niewdzięczności. Ale to jest bajeczka dla nieznośnych bachorów, a morał z niej jest taki, że możecie być nie wiem jak nieznośne - jak ktoś was kocha to mu nie przejdzie, nie ma obaw. Więc Lucia, zamiast wziąć sobie do serca wyrzuty i prośby swoich ludzi postanowiła sobie nic z tego nie robić - dalej od czasu do czasu uciekała, zjadała to i owo, gryzła kota i biła koleżankę. A jej ludzie, zamiast odebrać jej przywilej sypiania na kanapie, zmniejszyć racje żywnościowe i schować ulubioną piłkę z dnia na dzień kochali ją coraz bardziej... Quote
Becia66 Posted June 19, 2009 Author Posted June 19, 2009 no przeszłaś samą siebie Florentynko....:roflt::roflt::roflt::roflt::roflt: buuuaaaahhaahha.....:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
figa33 Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 Brawo!:multi: opowieści o Łucji mam nadzieję ciąg dalszy nastąpi... Quote
koss Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 Florentynko - bajka -przedrukowana - opowiem ja " moim" blizniakom -są jak Łucja razy 2!!!!! a teraz offowo :oops: PIĘKNA BIŻUTERIA made by koss na Bonusa i dwie sunie do 25.06 -Przysięgam to nie ja napisałm piękna :oops::oops::oops: - to malawaszka, która zrobiła bazarek - taki chwyt reklamowy. TO BONUS MOZE BYC PIEKNY, A NA RAZIE ..:placz: http://www.dogomania.pl/forum/privat...m&pmid=3246002 Quote
Miśka84 Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 o matko, tekst o majtkach...........popłakałam się :grin::grin::grin::grin::grin: Quote
Florentynka Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 Miśka84 napisał(a):o matko, tekst o majtkach...........popłakałam się :grin::grin::grin::grin::grin: Popłakałam to się ja, oni mi wszystko zjedli i teraz jestem sierota bez butów i bez majtek... Quote
Becia66 Posted June 20, 2009 Author Posted June 20, 2009 Florentynka napisał(a):Popłakałam to się ja, oni mi wszystko zjedli i teraz jestem sierota bez butów i bez majtek... butów nie chciałaś więc majtki kłapciate też ci mogę podesłać.....:evil_lol::evil_lol: Quote
Dzika_Figa Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 becia66 napisał(a):butów nie chciałaś więc majtki kłapciate też ci mogę podesłać.....:evil_lol::evil_lol: Dlaczego od razu kłapciate? Przecież to neiatrakcyjne dla psa !!! Uważam, że wszyscy, którzy maczali palce w adopcji Łucji, powinni teraz mojej siostrze wysłać po parze bardzo eleganckich, drogich i atrakcyjnych majtek. Z przeznaczeniem na pożarcie, rzecz jasna. :p Quote
Becia66 Posted June 20, 2009 Author Posted June 20, 2009 Dzika_Figa napisał(a):Dlaczego od razu kłapciate? Przecież to neiatrakcyjne dla psa !!! ale może dla Florentynki ? :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Florentynka Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 Dzika_Figa napisał(a):Dlaczego od razu kłapciate? Przecież to neiatrakcyjne dla psa !!! Uważam, że wszyscy, którzy maczali palce w adopcji Łucji, powinni teraz mojej siostrze wysłać po parze bardzo eleganckich, drogich i atrakcyjnych majtek. Z przeznaczeniem na pożarcie, rzecz jasna. :p Eee tam, siostra. Poradzę sobie. W końcu to ja wiem, jakie majtki Łucja lubi najbardziej... Quote
majuska Posted June 21, 2009 Posted June 21, 2009 Florentynko! bajka z poprzedniej strony jest przepiękna, może wzbudza tzw. śmichy- chichy ( no bo trudno, żeby nie :evil_lol: ), ale ona jest po prostu o prawdziwej miłości..... Drukuj , wydawaj i opływajcie w bogactwie...... Przesyłam mizianko dla całej gromadki!!:loveu: Quote
albiemu Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 Florentynka napisał(a):Popłakałam to się ja, oni mi wszystko zjedli i teraz jestem sierota bez butów i bez majtek... Moja babcia, wieczorem wzięła sie na wspominanie czasów, kiedy majtki się szyło samemu. Sama nie wiem co gorsze, szyć ... czy patrzeć na ginący klin w paszczękach własnego psa :evil_lol: Florcia nie łam się, mój Albin biegał kiedyś ze znalezioną prezerwatywą po osiedlu, placu zabaw, ulicy. Pamiętam jak padł nietomny, kiedy na nią nadepnął, naciągnął pyskiem a ta wyślizgując się spod łapy oddała mu z całą siłą w nos ... 50 kg pies upadł jak stał .... wciąż nie wiem jakiej były firmy, ale naprawdę solidna. Inna sprawa, że buziaka jeszcze długo odemnie nie dostał .... Florentynka przez Lućkę bez majtów chodzi winnej zbytnio to jednak nie obchodzi butów też Lućka za potrzebne nie uważa i coraz bardziej nam Florcie z odzienia obnaża tylko czekać, kiedy będzie biegać na golasa za uciekinierką Lućką, po polach i lasach ... Quote
Florentynka Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 Albiemu - padłam trupem.:lol: Majtek szyć nie będę - próbuję jednocześnie pracować, ogarnąć chałupę, dostarczyć rozrywki stadu - śmiertelnie ukiszone są, bo deszcz leje ( a jak wiadomo w czasie deszczu pieski się nudzą) i poćwiczyć z Jego Wyskością, żeby raczył na ringu pokazać sędziemu co innego niż podwozie... Pies z prezerwatywą to absolutnie cudna historia, to już niech Łucja je sobie te majtki, przynajmniej wiem że moje. A wierszyk przepiękny! I, paradoksalnie, przypomniał mi dawne czasy, bo już mi się zdarzyło kiedyś za psem gonić bez odzienia. To był schroniskowy ON, miałam go dwa tygodnie zaledwie jak pojechaliśmy w góry. O piątej nad ranem psisko wyskoczyło oknem (parter) i poszło w wieś na kury - na szczęście łomotu narobił wyskakując, obudził mnie no i ja za nim przez to okno,w majtkach jedynie i boso goniłam drania po mokrych zaroślach i łopianach po pas. Ech, to były czasy... Quote
albiemu Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 hehehehe :) Wyobraź sobie. Spokoja słoneczna niedziela nad Wisłokiem. Rodziny z dziećmi, lody dla ochłody, całujące się pary na ławkach, młodzież na rolkach. Wędkarze wierzący w cud, że złowią ryby w tym całym sielankowym rozgardiaszu. Dzień miał w sobie coś na wzór, bezpiecznych objęć matki. Nagle jakaś wariatka biegnąca za swoim psem i gubiąca spodnie. Źle się biega z portkami na wysokości kostek ... Naprawdę niewygodne, ale psa złapałam .... Możemy sobie naprawdę chyba wiele napisać o naszych przygodach :) dzięki przygarniętym zwierzakom, które kochają mocniej, z większą wyobraźnią serca ... Ja największy mam ubaw jak mój facet podkłada głos pod psa Gucia, który cyrkowo przewala oczami na każdy objaw naszego serca. Wczoraj gotował mu kurczaczka, marchew skrobał (w celu większego zabezpieczenia witamin). Potem gotował ją z makaronem, nie na rosole z udek kulawej kury bo tak zdrowiej. Podana na talerzyku mieszanka z wielką starannością, jak najlepszej temperatury. Makaron oczywiście lubella, drobne muszelki bo tam lepiej upycha się mięsko. Cały rytuał i wołanie - Guciu chodź zjedz ... wchodzi pies, wącha, przewala oczami i wielki neon błyskający na psim czole - SAM TO JEDZ GRUBASIE!!! ... odchodzący psi zadek z okiem pod ogonem, w odbiciu którego MY kochający właściciele. Znacie to skądś??? Ja stwierdzam, że nasz Gutek często wykazuje postawę - NIE PO TO WAS PRZYGARNĄŁEM ABY WAS PILNOWAĆ!!!! Quote
Florentynka Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 O tak, historii o psiskach byłoby co niemiara do opowiedzenia... Żałuję szczerze, że nie miał kto sfotografować moich dzisiejszych ćwiczeń z psem... Spróbuję opisać - wyobraźnia musi wam wystarczyć. Truchtam w kółko po trawniku, w prawej ręce kawałek suszonego płucka, w lewej smycz. Na smyczy Gjalpo - albo próbuje się opierać i przysiadać na zadzie, albo radośnie szczypie mnie w tyłek. Pod nogami kłębią się Łucja i Flo, usiłując wyrwać mi suszone płucko - podskakują i opadają jednocześnie biegnąc w kółko, Gjalpo potyka się na nich i depcze biedactwa. U ogona wisi mu służbowy Lucek, który dziś został u nas podrzutkiem na godziny. Truchtam, wlokę, motywuję słownie wykrzykując na przemian "biegniemy" i "ślicznie" z przerwami na "won cholero", potykam się o kłąb suk, padam zadem w mokrą trawę, zostaję rozłożona na łopatki. Przepotwornie zapluty ( widok jedzenia nie powoduje współpracy,ale powoduje obfite ślinienie) mastif ląduje na mnie, ktoś depcze mi głowę, ktoś drapie mnie w brzuch - zostaję wypatroszona - to znaczy psom udaje się dobrać do torebki z nagrodami w wewnętrznej kieszeni mojej kurtki - ktoś porywa torebkę, wysypują się na mnie suszone płucka, zwycięska Łucja oddala sie z pustą torebką, reszta nad moimi zwłokami walczy o to co się z torebki wysypało...Obawiam sie że mam szansę na specjalną nagrodę za sposób prezentacji psa... Quote
Dzika_Figa Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 Florentynka napisał(a):Obawiam sie że mam szansę na specjalną nagrodę za sposób prezentacji psa... A co, bierzesz suki na wystawę, żeby było weselej? Quote
Neczka Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 Dzika Figa, Gjalpo to przecież Florentynkowy medalista ;):) Quote
Becia66 Posted June 22, 2009 Author Posted June 22, 2009 Neczka napisał(a):Dzika Figa, Gjalpo to przecież Florentynkowy medalista ;):) Dzika Figa o tym chyba wie bo to siostra Florentynki....:eviltong::evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.