Jump to content
Dogomania

Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!


Recommended Posts

Posted

Dziś przeczytałam co lepsze kawałki mojemu (podobnież narzeczonemu), śmiał sie jak wariat.
Parówa bardzo przypomina moją kluskę , oj cudowna jest.:loveu:

  • Replies 4.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mam problemy z logowaniem na dogo ostatnio ( Wy też?), więc nie myślcie , proszę, że jak nic nie piszę, to znaczy, ze parówa uciekła.
Nawiasem mówiąc uciekła dziś...na krótko, bo została schwytana.Pędziła na cmentarz - ona tam pewnie straszyć chodzi...:smhair2:

Posted

Florentynka napisał(a):
Mam problemy z logowaniem na dogo ostatnio ( Wy też?), więc nie myślcie , proszę, że jak nic nie piszę, to znaczy, ze parówa uciekła.
Nawiasem mówiąc uciekła dziś...na krótko, bo została schwytana.Pędziła na cmentarz - ona tam pewnie straszyć chodzi...:smhair2:

He, he, albo do Czesia chodzi:evil_lol:

Posted

No i mnie biedną dopadło.
Śniło mi się, że mi Łucja uciekła na środku ruchliwego skrzyżowania, znalazłam ją w końcu na przystanku tramwajowym, ale co się nastresowałam w tym śnie, to moje.

Tych, co nie widzą informuję, że jestem siostrą Florentynki, przebywającą obecnie dośc daleko od ojczyzny i nieznającą Łucji osobiście (niestety)....

Posted

Jeśli Łucja jest faktycznie wampir to koniec ze mną.
Dziś bawiłam się z pieskami w ogrodzie ( fajnie, zaczynają się gonitwy w trójkę) i Łucja ze szczęścia użarła mnie w łydkę. Bardzo porządnie mnie użarła. To teraz ja zwampirzeję i będziemy razem z parówą snuć się po cmentarzu.

Posted

Dzika_Figa napisał(a):
No i mnie biedną dopadło.
Śniło mi się, że mi Łucja uciekła na środku ruchliwego skrzyżowania, znalazłam ją w końcu na przystanku tramwajowym, ale co się nastresowałam w tym śnie, to moje.

Tych, co nie wiedzą informuję, że jestem siostrą Florentynki, przebywającą obecnie dośc daleko od ojczyzny i nieznającą Łucji osobiście (niestety)....


hehe, parówa działa nawet na odległość

Posted

majuska napisał(a):
No , no jestem coraz bardziej przerażona jej możliwościami:cooldevi:... ale tak ogólnie to kochana jest:loveu:, nie?

no pewnie, że kochana!!! Ja jestem dumna z jej możliwości ( aczkolwiek to nie moja zasługa) i w ogóle uważam, że to strasznie fajny pies jest. Zyskała alternatywne imię - Hedon albo Hedonia - od hedonizmu, który uprawia na ogromną skalę. Gdyby była wyłącznie słodka jak ulepek i przylepna przez cały czas to by było nudne, a dzięki temu, że ma charakter przez bardzo duże CH i poczucie humoru to jest fajnie i nikt się nie nudzi.
A, nawiasem mówiąc ona ma straszliwą siłę w pysku - nie podejrzewałabym psa tych gabarytów - bawiłam się z nią pluszową łasicą, łasicę się tarmosiło i przeciągało i parę razy Łucja na tej łasicy zawisła w powietrzu na zębach. Strasznie zaciekła bestia.

Posted

Dzika_Figa napisał(a):


Tych, co nie widzą informuję, że jestem siostrą Florentynki, przebywającą obecnie dośc daleko od ojczyzny i nieznającą Łucji osobiście (niestety)....


Witaj Dzika Figa - miło cie powitac na wątku....:razz:....a poznanie Łucji to pewnie tylko kwestia czasu i mówię ci będziesz oczarowana.....:eviltong:

Posted

becia66 napisał(a):
Witaj Dzika Figa - miło cie powitac na wątku....:razz:....a poznanie Łucji to pewnie tylko kwestia czasu i mówię ci będziesz oczarowana.....:eviltong:


Witaj Beciu! Nie mam wątpliwości, że będę oczarowana. Wierzę w trafność wszelkich "psich wyborów" dokonywanych przez Florentynkę... (Zwłaszcza tych, których ja dokonuję za nią, jak to było z Flo -dostała ją, powiedzmy, w prezencie). Swoją drogą, dziwię się, że na to wielkie kąpanie nie zaproszono jeszcze kilku znajomych psów, chociaż Lucyfera i Soni- byłoby dużo zabawniej!

Posted

[quote name='becia66']Biedna łasica.....w potężnych szczenach 2 potworów....:evil_lol:



:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:

Posted

majuska napisał(a):
No ale , żeby nie włączyć psom bąbelków:shake:
Zdjęcia jak zwykle bomba:loveu::loveu::loveu:

A wiesz co, to jest pomysł...z powodu jakichś błędów technicznych bąbelki czasem się zapowietrzają i zdarza im się emitować gaz o zapachu szamba. Myślę, że psy miałyby szansę pokochać kąpiel w takich warunkach.

Posted

Ja wiem, że to jest wątek Łucji. Ale Łucja żyje w stadzie i nie mogę jej wyrywać z kontekstu. Moje psy chyba się na mnie uwzięły ostatnio. Łucja jakby chwilowo grzeczna, więc drżę co kombinuje. Ostatnio była ucieczka w środku nocy. No bo tak. Gjalpo jest psem stróżującym, szczególnie w nocy. Jak to robi w domu, to się spać nie da, nic się nie da, bo on ma głosik potężny. To się jemu zostawia otwarte drzwi do ogrodu. No i miał te drzwi otwarte, a Łucja sobie spała na górze koło komputera ( Adam ją wyrzucił z sypialni bo siedziała mu na głowie i gadała). No i Gjalpo się rozdarł, Łucja pognała na dół drzeć się z nim, ja za nią, usłyszałam, jak szczekanie się oddala w głąb ogrodu, no więc wróciłam na górę po buty. I tu będzie dygresja długa , w sprawie butów. Zjedzono mi wszystko. Systematycznie, noc w noc upiorny Gjalpo przychodzi do sypialni, wyciąga jakiś but z garderoby i mlaskając żuje do rana. Więc kupiłam sobie sandałki i trzymam je na półce nieosiągalnej dla psa, a dla mnie osiągalnej po wspięciu się na taboret. No więc znalazłam taboret, wspięłam sie po buty i pognałam do ogrodu. Po drodze przytomnie wzięłam czołówkę. Łucji juz w ogrodzie nie było, przeszukałam wszystkie chaszcze...nic. No to wróciłam do domu, obudziłam Adama, zamknęłam Gjalpona i Flo w domu i ruszyliśmy na poszukiwanie Łucji, znaczy tak mniej więcej na cmentarz. Wyobraźcie to sobie. Ciemno i straszno, półprzytomny i zaspany Adam mamrocząc przekleństwa czolga się po krzakach z lampką na czole, ja truchtam w kółko nawołując pokrakę i gwiżdżąc, nietoperze krążą zdezorientowane, przerywamy milosne uniesienia kilku parom kotów, co chwilę oślepia mnie blask halogena z lampy, ktorą Adam nie wiedziec czemu blyska mi po oczach. Łucji nie ma. Postanawiamy sprawdzić nasz ogród raz jeszcze, a potem ja mam dalej krążyć na piechotę, a Adam ma wziąć samochód i jeździć. Wpadam do domu, na balkon, zwisam przez barierkę z tą kretyńską lampką na czole i kręcę łbem,żeby oświetlić okolicę. I nagle widzę Łucję, na środku trawnika, żwawym truchtem zmierzającą do domu... Łucja zostaje zapakowana do sypialni i do rana jest spokój (względny). Rano budzi mnie pomstujący Adam, bo wypuszczone rano psy rozwlokły śmieci i po całym domu, między innymi zawlokły na kanapę pudełko ze skisłym mlekiem i wlały zaśmierdłą serwatkę w kanapę. Piorący odkurzacz został pożarty już dawno, więc wybebeszamy kanapę i klnąc pierzemy ręcznie.
Potem jest normalnie, to znaczy usiłuję pracować, co pięć minut zrywając się żeby sprawdzić gdzie jest Łucja. Dorota przywozi Lucka, który się ślicznie bawi z Gjalpem, szkoda tylko, że w pracowni. Co chwilę coś sie przewraca, coś się wylewa, ktoś wdeptuje w farbę i trzeba lecieć myć łapkę, ktoś porywa jakieś narzędzie i wynosi. Łucja zabiera Luckowi zabawkę - piszcząca gumową kość - instaluje się z nią na kanapie i monotonnie głośno piszczy. Po godzinie tracę cierpliwość, zabieram kość i odkładam na półkę z książkami - Łucja przejawia talenty alpinistyczne, próbuje po oparciu kanapy, po stole i po półkach dostać się do zabawki.
Biorę parówę pod pachę i wynoszę do pracowni, zamykając drzwi, do których zaraz zaczynają się dobijać Gjalpo z Luckiem. W tle wyje Flo, a york drze mordę, bo coś się dzieje.
Wieczorem robi się trochę spokojniej. Postanawiamy pogapić się na jakiś film - nie mogę usiąść na kanapie, bo zaścielają ją szczątki mojego kolejnego buta. Sprzątając mocno rozdrobnione szczątki pokazuję Adamowi co zostało z buta - obcas i pasek wokół kostki. "Co on biedak będzie żuł tej nocy?" słyszę "masz drugi z tej pary?".
Tak mniej więcej z drobnymi wariacjami wygląda nasz normalny dzień.
A teraz idę posprzątać, bo Gjalpo ukradł torbę bułki tartej i opanierował sobie legowisko i nie tylko...

Posted

:roll::roll::roll::roll::roll::roll::roll::roll::roll::roll:
a co tam
:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

I kolejna boska " opowieść z krypty ":diabloti:

Florentynko , a oni tych kostek do żucia ( ze sprasowanych jelit , czy jakoś tak:roll: ) to nie używaja , czy one np. za " szybkie " są ? W końcu taki but to parę godzin zajęcia....

Posted

Kurcze Asia ale się ubawiłam.:multi: Gdyby nakręcić film o przygodach Łucji-paróweczki to byłaby niezła komedia. I miałaby szansę przebić wiele innych pod względem oglądalności:lol:

Posted

Beciu - dziękujemy za propozycję, ale z butami to jest tak, że żaden szanujący się pies nie tknie niepotrzebnego obuwia. Musi to być obuwie użytkowe i najlepiej lubiane. Ideałem jest zjedzenie jednego buta z każdej pary, wtedy człowiek ma ten drugi, żeby rozpamiętywać co stracił na rzecz swojego ulubieńca.
Majuska - one dostają różne żujki i gryzaki, ale po pierwsze z dwojga złego wolę się budzić wśród strzępów buta niż sprasowanych jelit, a po drugie buty zżera tylko Gjalpo, suki nie są zainteresowane więc nie dochodzi do konfliktów, w przeciwieństwie do sytuacji kiedy w robocie są oficjalne psie gryzaki - wtedy odbywają się podchody, kradzierze, wojny podjazdowe, brutalne zabory i kłapanie paszczami.
Majka50 - no pewnie, moje psy to najlepszy serial świata, godzinami mogę się na nie gapić!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...