majuska Posted June 5, 2009 Posted June 5, 2009 aaaaa, też fajne bydlę...:eviltong: Tak jakoś imię Lucyfer skojarzyłam z kocurkiem:evil_lol: Quote
stokrotka Posted June 5, 2009 Posted June 5, 2009 Ale szczotka to mu się wyjątkowo podoba.:evil_lol: Quote
majuska Posted June 5, 2009 Posted June 5, 2009 Florentynka napisał(a):fakt, że Lucyfer brzmi jak dobre imię dla kota. hmmm.... ciekawe dlaczego...? ( mam 2 sztuki kota w domu:roll: ) Quote
Florentynka Posted June 5, 2009 Posted June 5, 2009 fakt, że Lucyfer brzmi jak dobre imię dla kota. Quote
Becia66 Posted June 7, 2009 Author Posted June 7, 2009 Uffff....niedziela wreszcie.....trzeba odprężyć i pośmiać się trochę - Florentynko napisz coś ........:eviltong::evil_lol::evil_lol: Quote
Florentynka Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 becia66 napisał(a):Uffff....niedziela wreszcie.....trzeba odprężyć i pośmiać się trochę - Florentynko napisz coś ........:eviltong::evil_lol::evil_lol: Uff, niedziela, a ja znów mam jakiś zapieprz przepotworny. Łucja pozdrawia wszystkich, odezwiemy się wieczorem. Quote
figa33 Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 przyznam się ,że też czekam na Twoje opowiadania....:cool3: teraz to już przepadłaś Florentynko:evil_lol: Quote
majuska Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 Czyżby ta cisza była ciszą przed burzą??:evil_lol: Quote
Florentynka Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 No i wychodzi na to, że straszna odpowiedzialność spoczywa na mnie. No i na moich psach. Że niby się powinny zachowywać rozrywkowo, żeby było o czym pisać. A one jak na złość są dziś przeraźliwie nudne. A ja jestem paskudnie niewyspana. Wyobraźcie sobie taką noc: kładzie się człowiek do łóżka...STOP...nie kładzie się, bo na jego miejscu leży Łucja, wijąc się w zalotnych pozach i machając łapkami. Delikatnie się przesuwa Łucję i wtedy trzeba szybko wskoczyć, zanim wróci. Łucja nie daje za wygraną. Niby leży obok, ale się wije na grzbiecie i wijąc się podpełza coraz wyżej. I za chwilę mam jej łeb na książce, którą usiłuję czytać, a zimny mokry nos szturcha mnie w twarz. Pewnym wyjściem jest umieszczenie książki na brzuchu Łucji ( ale w związku z tym mogę czytywać jedynie paperbacki). A potem coś skrobie w drzwi. No to wstaję i wpuszczam Florence (Łucja też wstaje). Pod drzwiami sypialni stoi jeszcze Gjalpo, ale wejść nie chce. Wskakuję do łóżka uprzedzając obie suki. Suki tez się zaraz ładują i zaczyna się rywalizacja "kto bliżej". Kończy się to tak, że leżę obłożona symetrycznie sukami, a w twarz szturchają mnie teraz dwa mokre nosy. Zero czytania. W dodatku Łucja usiłuje gadaniem usunąć konkurencję w cień i wydaje gardłowe pomruki. Chyba pod wpływem tych pomruków Gjalpo decyduje się jednak wejść do sypialni, o czym informuje waląc łapskiem w drzwi. Wstaję, żeby go wpuścić. Wracam do łóżka i zastaję obie suki na mojej poduszce. Troszkę je rozsuwam, żeby mi się łeb zmieścił. Ponieważ czytać się nie da w tych warunkach postanawiam pooglądać jakiś film. Udaje mi się sięgnąć po pilota nie wstając z łózka, ale okazuje się, że Gjalpo go pogryzł. Wstaję, przepinam kabelki i podłączam drugie dvd, które ma sprawnego pilota (jeszcze). Wracam do łóżka i zastaję dwie suki na poduszce. Udaje mi się jakoś wcisnąć, włączam film a wtedy Gjalpo siada mi na nogach, uniemożliwiając jakiekolwiek ruchy i skutecznie zasłaniając ekran. Rezygnuję z wszelkich rozrywek i grzecznie ide spać. W środku nocy budzi mnie podejrzane mlaskanie i obrzydliwa wilgoć na kołdrze. Okazuje się, że Gjalpo ukradł but z garderoby ( na szczęście taki którego nigdy nie lubiłam) i zeżarł go w łóżku, śliniąc się przy tym obficie jak na mastifa przystało. Wstaję, żeby odebrać szczątki buta ( ze względow pedagogicznych), odbyć poważną rozmowę wychowawczą i wyrzucić strzępy gumy petające się po całym łóżku. Wracając zastaję obie suki na mojej poduszce... I jak ja się mam w takich warunkach wyspać i miec twórcze natchnienie do pisania zabawnych historyjek o zwierzątkach? Quote
majuska Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 Na to czekałam :megagrin::megagrin: mając taki Animal Planet na żywo , nie potrzebujesz Florentynko sprawnych pilotów, co? Gjalpo o tym wie:evil_lol: A parówa zadomowiona na całego:diabloti: Quote
majuska Posted June 9, 2009 Posted June 9, 2009 Co taka cisza, nie wierzę, że nic ciekawego się nie wydarzyło... Quote
Becia66 Posted June 9, 2009 Author Posted June 9, 2009 majuska napisał(a):Co taka cisza, nie wierzę, że nic ciekawego się nie wydarzyło... ja to sie zawsze boję żeby nic strasznego / czyt. Łucja poszła w świat /:roll: Quote
albiemu Posted June 9, 2009 Posted June 9, 2009 Luciek popularna swoją pomysłowością :) Pozdrawiam i proszę ją wymiziać :) Quote
Florentynka Posted June 9, 2009 Posted June 9, 2009 becia66 napisał(a):ja to sie zawsze boję żeby nic strasznego / czyt. Łucja poszła w świat /:roll: Beciu, dla własnego komfortu psychicznego przyjmij inny punkt widzenia: jak nie piszemy, znaczy że jest nudno a Łucja w domu. Dziś Łucja prawie z domu nie wychodzi. Dorota przyjechała z taką specjalną torebką na psie przysmaki dla swojego Lucyferka. Łucja najpierw jej tą torebkę ukradła - zniosła po schodach, zainstalowała się z tym na kanapie i pracowała nad zamkiem błyskawicznyczm, ale kradzież została odkryta i zdobycz Łucji odebrano. Teraz Dorota chodzi z torebką na pasku i Łucją przyklejoną do nogi. Tylko od czasu do czasu Łucja podbiega do mnie, pośpiesznie komunikuje "tak, jam twoja, kocham cię i w ogóle" a potem szybciutko wraca adorować torebkę Doroty... Quote
Florentynka Posted June 9, 2009 Posted June 9, 2009 albiemu napisał(a):Luciek popularna swoją pomysłowością :) Pozdrawiam i proszę ją wymiziać :) Jeszcze bardziej? No dobra, została dodatkowo wymiziana, ze specjalną dedykacją. Bardzo była zadowolona... Quote
Florentynka Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 No, Łucji się należy pochwała. Otóż po tym ostatnim opisywanym tu paskudnym ataku na kota kotka się obraziła. Postanowiła nas ukarać za trzymanie w domu takiego monstrum i ostentacyjnie wyniosła się z sypialni. Wyobrażacie sobie, jak nam było przykro? Tylko 3 psy w łóżku i żadnej kici... Wczoraj kici obraza przeszła i wróciła na swoje miejsce na kołdrze. I Łucja, wszedłszy do sypialni ujrzała kota co się panoszy na łóżku. W dodatku kot profilaktycznie nasyczał na Łucję. A ona wykazała się ogromną siłą charakteru - zignorowała kocisko, mimo syków udała że go nie widzi. Położyła się obok - wytrzymała parę minut, leżała napięta jak struna a jej wzrok mówił "to dla was to znoszę, dużo mnie to kosztuje, ale zniosę, wytrzymam". Po paru minutach akcentowania, że ona tu będzie leżeć, z kotem czy bez chyba jednak doszła do wniosku, że za dużo ją to kosztuje nerwów, bo poprosiła o wypuszczenie z sypialni i poszła spać na dół z Gjalpem. Ale pierwszy krok na drodze do normalizacji stosunków z kotem został zrobiony.Naprawdę podziwiam parówę za ogrom dobrej woli i chęć współpracy. Quote
majuska Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 Rzeczywiście biedna Paróweczka :lol!: ileż to ją musi nerwów kosztować:shake: może troszkę sadełka zrzuci dzięki tym nerwom:razz: Ale jest elastyczna, potrafi sie w każdych warunkach odnaleźć:lol: Quote
Florentynka Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 [quote name='majuska']Rzeczywiście biedna Paróweczka :lol!: ileż to ją musi nerwów kosztować:shake: może troszkę sadełka zrzuci dzięki tym nerwom:razz: Ale jest elastyczna, potrafi sie w każdych warunkach odnaleźć:lol: Jeśli o zrzucanie sadełka chodzi to spójrzcie poniżej - może nie najpiękniejsze zdjęcia, ale dobrze ilustrują sytuację. I przysięgam, tym razem zero photoshopa! tak bida wygląda po miesiącu u nas...I nie żebym ją głodziła - chyba jej po prostu ruchu brakowało. Z paróweczki się laseczka zrobiła. Quote
Becia66 Posted June 10, 2009 Author Posted June 10, 2009 no laseczka że hej.....:loveu:... jesli kot łóżka Łucji nie popuści to będzie częściej schodzić na dół do Gjalpo i lasencja będzie jeszcze większa....:evil_lol: Quote
majuska Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 Florentynka napisał(a):Jeśli o zrzucanie sadełka chodzi to spójrzcie poniżej - może nie najpiękniejsze zdjęcia, ale dobrze ilustrują sytuację. I przysięgam, tym razem zero photoshopa! Rewelacja!!! zdjęcia dobre , nawet widać, że ogon pracuje cały czas, czemu ja tak nie chudnę:placz:;) Quote
Florentynka Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 Ona biedulka ludzi musi pilnować. Przemożna potrzeba towarzyszenia nam wszędzie sprawia, że biedactwo większość czasu spędza na schodach, kicając w te czy wewte. Siedzę dajmy na to na górze przy komputerze, Łucja śpi obok. Zbiegam na dół nastawić wodę na herbatę, Łucja wstaje i lezie za mną a że zaspana to zanim się zbierze mija chwila - w efekcie spotykamy się na dole schodów - ja właśnie wracam na górę, a Łucja właśnie zeszła, na ale skoro ja idę na górę to ona też. Taka sytuacja powtarza się kilkadziesiąt razy w ciągu dnia. No i wcięcie w talii się jej zrobiło, a i wałek tłuszczu na biodrach wyraźnie zmalał. Quote
majuska Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 Słuchajcie, to może pora, żeby wreszcie przestać mówić na Łucjowego cukiereczka - Parówa:razz:, to już tak nie bardzo pasuje do tego wcięcia w talii:evil_lol: Quote
Becia66 Posted June 10, 2009 Author Posted June 10, 2009 majuska napisał(a):Słuchajcie, to może pora, żeby wreszcie przestać mówić na Łucjowego cukiereczka - Parówa:razz:, to już tak nie bardzo pasuje do tego wcięcia w talii:evil_lol: to może kabanos ? :evil_lol: Quote
majuska Posted June 11, 2009 Posted June 11, 2009 Frankfurterka:evil_lol: ( kabanos to do faceta pasuje ) Quote
Florentynka Posted June 11, 2009 Posted June 11, 2009 Hi hi, obawiam się, że ona już zostanie parówą. Skądinąd jak się zastanowić, to parówka tez w sumie cienka. Pasztetówka bardziej by pasowała do poprzedniej Łucji ( przed kuracją odchudzającą). A Kabanos byłoby pięknym imieniem dla jamnika...to tak dostojnie brzmi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.