Jump to content
Dogomania

Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!


Recommended Posts

Posted

Zostały dziś pobite wszelkie rekordy. DWIE ucieczki.
1) wyszłam z psami do ogrodu, z psami i Dorotą. No i zagadałyśmy się. Spuściłam parówę z oka. Mea maxima culpa. W dodatku ucieczka została odkryta dopiero po chwili ( przez to że zepsuła się kosiarka wszystko zarosło trawskiem po pas i psich nie widać). Tym razem nikt nie skakał przez płot - brama została otwarta kluczem i wtedy wylazły przez nią moje dwa psy i Lucyfer Doroty. Więc upchnąwszy je na powrót zostałam ich pilnować, a Dorota pobiegła łapać parówę. Łucja spokojnie sobie czekała, w odległości przyzwoitej, ale na widok Doroty dostała gwałtownego przyspieszenia.. Wyhamowało ją dopiero ogrodzone podwórko jednej z sąsiednich posesji. Została złapana i przyniesiona do domu i była, cholera jedna, niesłychanie zadowolona z siebie!
2) bardzo efektowny występ. Jak do tej pory ucieczki odbywały się poniekąd na ludzkich oczach, bo Łucja sama do ogrodu nie chadza - ot, na siusiu przed dom i tyle. Wyszliśmy z założenia, że do ucieczek potrzebuje audytorium i że sama z domu nie wylezie i nie pójdzie. Więc drzwi trzymamy otwarte na oścież, bo psy kursują tam i nazad. Właśnie opowiadałam Adamowi który przyjechał do domu o porannej ucieczce Łucji. I coś mnie tknęło "A gdzie jest Łucja?" pytam. No i okazuje się, że nie ma. Jest za to ciemno, dla lepszego efektu. Adam, wyposażony w lampkę czołówkę wypada do ogrodu, za nim dwa psy, ujadające na różne tony. Ujadający jak potępieniec york zostaje przed domem, bo nie rozumie w jakiej sprawie ujada. Za tym wszystkim pędzę ja, w rozsznurowanych butach, ale z kluczem od bramy za to. Dopadamy do bramy, otwieram - jest Łucja! Kręci kuprem, szczerzy się i wije. Przytrzymuję dwa psy, które chcą wyleźć, a Adam idzie po parówę - która oczywiście zaczyna uciekać. Adam rusza za parówą, Flo wyjmuje łeb z obroży i rusza za Adamem, Gjalpa udaje mi się złapać w ostatniej chwili. I nic nie wiem, widzę tylko jak wzdłuż ogrodzenia sąsiadów podskakuje snop światła z czołówki - potem światło znika i słyszę wyrazy powszechnie uznawane za niecenzuralne (z późniejszych ustaleń wynika, że Adam właśnie padł twarzą w pieczołowicie pielęgnowany warzywniak sąsiadów). Światło pojawia się znów i oddala się. Coś skrobie w bramę - to Flo wróciła. Potem widzę, że światło czołówki zaczyna się zbliżać, więc gnam w tamtą stronę, plącząc się w trawie i własnych sznurówkach.
"Masz ją?" ryczę
"uciekła mi !" słyszę i w tym momencie niemal potykam się o...Łucję!
"ona tu jest!" wrzeszczę, na co Adam zaczyna rozpaczliwie nawoływać Flo.
"ona też tu jest" udaje mi się w końcu zakomunikować, przekrzykując szczekającą Flo.
Wracam do bramy, żeby wpuścić Adama, ktory jest malowniczo utytłany w błocie i w komplecie udajemy się do domu. Łucja prowadzi, przez całą drogę wykonuje salta, pady i podskoki i ślicznie się bawi z pieskami...Teraz śpi, zmęczone biedactwo.

  • Replies 4.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

:evil_lol::evil_lol:
stanowczo , ale to stanowczo domagam się codziennych relacji z domowych przygód ( z braku takowych ,czego życzę, mogą być zmyślone)
powodują u mnie natychmiastowy przypływ dobrego humoru:megagrin:
ale Łucja jest pomysłowa i zdaje się ,że świetnie sie bawi...

Posted

zalałam się wlaśnie łzami ze śmiechu......:roflt::roflt::roflt::roflt::roflt: wiem Florentynko że to zabawne jak się czyta ale w realu to całkiem inna para kaloszy i kurde wkurza mnie Łućka że daje tak popalić....:mad::mad::mad: // :megagrin: //

Posted

becia66 napisał(a):
a z drugiej strony pisane masz niesamowite ....:megagrin::megagrin::megagrin::roflt::roflt:
czy ty satyryk, komik jaki czy co ?


Zawodowo owszem, zdarza mi się pisać ( między innymi), ale są to rzeczy poważne jak grobowiec rodzinny i nudne jak flaki z olejem. Może odreagowuję w ten sposób?
A życie z Łucją & co. jest wyjątkowo barwne i pełne atrakcji.
Ucieczki nie podobają mi się wyjątkowo, ale z wczorajszych obserwacji mi wchodzi, że ona się tak znowu nie oddala i może gdyby nikt nie ruszał za nią w pogoń byłaby skłonna sama wracać. Tylko że niby to wieś, ale coś tu jeździ od czasu do czasu jednak, więc samodzielne wycieczki nie są bezpieczne dla parówy. Żeby ona zechciała to zrozumieć...
P.S. Łucja właśnie złapała dwie muchy naraz, jednym klapnięciem mordy.
I zeżarła. Błeee.

Posted

[quote name='majuska']A poczytajcie sobie teraz dla kontrastu pierwszy post Beci , zakładający wątek - czy to o tym samym psie???:crazyeye:

no a co ? nie jest wyjątkowa ? I to jeszcze jak !!! .......:mad::evil_lol:

Posted

Lucia jest przekochana, ( zgadza się, jest) stoi na łapkach przy kratach boksu i prosi o bodaj chwilkę zainteresowania, uwagi i czułego słowa (zgadza się, nieustannie domaga się zainteresowania, i rzeczywiście wspina się przy tym na dwie łapki) . Bardzo kontaktowa, uwielbia być brana na rączki, głaskana i pieszczona. Zamyka wtedy oczka , cichnie jakby mówiła : chwilo trwaj.... ( o tak, tak robi) Ale niestety są to tylko krótkie chwile bo za moment [...] znów zostaje sama, opuszczona i zrezygnowana....i tak patrzy tymi swoimi smutnymi oczami.... ( o tak, wystarczy przestać na moment drapać za uchem) Cudowna sunia dla każdego, starszych osób
( jeśli sprawne na tyle coby przez płot przeskoczyć i dużo biegać Łucja świetnie pomoże staruszkom utrzymać kondycję) małych dzieci (tak, jeślii trzymane są w klatce), innych zwierząt (zależy co lubią inne zwierzęta...jęsli chodzi o zwierzęta z zacięciem masochistycznym - z całą odpowiedzialnością tak). Pięknie chodzi na smyczy ( no chodzi, owszem, a pięknie to rzecz gustu, możemy przyjąć że i to się zgadza) i bardzo sie pilnuje ( się pilnuje, pewnie - na własną rękę i gdzieś kawałek od człowieka na pewno jest przez siebie doskonale przypilnowana i niech ktoś spróbuje jej podskoczyć), odwdzięczy się całą sobą za odrobinę szczęścia ( o tak, tak tak. Całymi 13 kilo żywej wagi, bez chwili przerwy)

Czarne - cytat z pierwszego postu Beci - czerwone - mój komentarz. Wniosek - 100% zgodności z rzeczywistością.

Posted

[quote name='Florentynka']Lucia jest przekochana, ( zgadza się, jest) stoi na łapkach przy kratach boksu i prosi o bodaj chwilkę zainteresowania, uwagi i czułego słowa (zgadza się, nieustannie domaga się zainteresowania, i rzeczywiście wspina się przy tym na dwie łapki) . Bardzo kontaktowa, uwielbia być brana na rączki, głaskana i pieszczona. Zamyka wtedy oczka , cichnie jakby mówiła : chwilo trwaj.... ( o tak, tak robi) Ale niestety są to tylko krótkie chwile bo za moment [...] znów zostaje sama, opuszczona i zrezygnowana....i tak patrzy tymi swoimi smutnymi oczami.... ( o tak, wystarczy przestać na moment drapać za uchem) Cudowna sunia dla każdego, starszych osób
( jeśli sprawne na tyle coby przez płot przeskoczyć i dużo biegać Łucja świetnie pomoże staruszkom utrzymać kondycję) małych dzieci (tak, jeślii trzymane są w klatce), innych zwierząt (zależy co lubią inne zwierzęta...jęsli chodzi o zwierzęta z zacięciem masochistycznym - z całą odpowiedzialnością tak). Pięknie chodzi na smyczy ( no chodzi, owszem, a pięknie to rzecz gustu, możemy przyjąć że i to się zgadza) i bardzo sie pilnuje ( się pilnuje, pewnie - na własną rękę i gdzieś kawałek od człowieka na pewno jest przez siebie doskonale przypilnowana i niech ktoś spróbuje jej podskoczyć), odwdzięczy się całą sobą za odrobinę szczęścia ( o tak, tak tak. Całymi 13 kilo żywej wagi, bez chwili przerwy)

Czarne - cytat z pierwszego postu Beci - czerwone - mój komentarz. Wniosek - 100% zgodności z rzeczywistością.
To dobrze czyli to ten sam pies:cooldevi::cooldevi::cooldevi:
PS Kocham ten watek :loveu:

Posted

Łucja jest pod każdym względem wyjątkowa. Jeśli chodzi o ilość liniejącej sierści też:


ojej, moje futerko...


chcę je mieć z powrotem! Może jak je zjem to się uda:

(na pierwszym planie uszy Lucyfera, który z niedowierzaniem przyglądał
się całej imprezie).

Posted

Charly napisał(a):
podoba mi sie na pierwszym zdjęciu jak ją ktoś profesjonalnie czesze trzymając za nogę:evil_lol:

ja tam się nie znam na profesjonalnym czesaniu, tyle wiem, że niebezpieczne - york pogryzł kiedyś profesjonalną psią fryzjerkę po biuście.
A trzymanie za nogę jest niezbędne, jak się chce wyprostować łapkę i wyczesać udziec.

Posted

[quote name='majuska']Lucyfer to kotek??? Łucja pozwoliła się przyglądać???
nie, Lucyfer ( w skrócie Lucek) to ten po prawej. Jego pani pracuje z nami, więc Lucyfer przyjeżdża do nas służbowo

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...