Jump to content
Dogomania

Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!


Recommended Posts

Posted

Beciu - bardzo, bardzo dziękujemy. Za opiekę nad Lucią, za założenie jej wątku, za to, że dzięki Tobie suczka do nas trafiła.
Ona jest niesamowita. Ma w sobie tyle radości, tyle entuzjazmu. Fantastyczny pies!
Jest troszkę jeszcze onieśmielona jeśli chodzi o resztę stada, ale nasze "stare" psy potrafią się nie narzucać i po prostu dają jej czas na oswojenie.
Przed chwilą próbowała ustawić kota - kot nasyczał na przechodzącego obok Gjalpa, a ona potraktowała to chyba jako atak na mnie - obszczekała bestię straszliwie. Jest bardzo komunikatywna i świetnie rozumie co się do niej mówi - na jedno "nie" potrafi zamilknąć w pół słowa.
Teraz padła zupełnie i odsypia - dzień dziś był zupełnie szaleńczy - tyle wrażeń!

  • Replies 4.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Lucieńka moja dołączyła do stada.....łezka sie w oku kręci...




uwielbiam to zdjęcie....:loveu: malutka Lucieczka i olbrzym opiekun....:loveu:




Florentynko czy nie przeraził ją w pierwszym kontakcie ? :eviltong:
Ucałuj Lućka ode mnie na dobranoc i utul mocno do serduszka.....:loveu::loveu::loveu:
To jedna z najmilszych suń jakie miałam przyjemnośc poznać do tej pory....
i cieszę sie bardzo że trafiła własnie do was....:buzi:

Posted

SZPiLKA23 napisał(a):
Luciaku ale masz stado misia i kangura :)


to nie kangur:evil_lol:, tylko Buba/Sonia z Elbląga:mad::evil_lol:

Buba od szczeniorka była w schronisku. Z całego rodzeństwa została się tylko ona. Ma krzywe nóżki, ale to nic nie szkodzi, bo znalazła domek u Florentynki:multi:

Posted

Charly napisał(a):
to nie kangur:evil_lol:, tylko Buba/Sonia z Elbląga:mad::evil_lol:

Buba od szczeniorka była w schronisku. Z całego rodzeństwa została się tylko ona. Ma krzywe nóżki, ale to nic nie szkodzi, bo znalazła domek u Florentynki:multi:


Charly, dla ścisłości... ona mieszka u rodziców Florentynki, tylko ostatnio często bywa u Florentynki w domu razem ze swoją panią i opiekują się Florentynkowym stadem. :p

Posted

Dzika_Figa napisał(a):
Charly, dla ścisłości... ona mieszka u rodziców Florentynki, tylko ostatnio często bywa u Florentynki w domu razem ze swoją panią i opiekują się Florentynkowym stadem. :p

Droga siostro, jak już się pojawiasz na tym wątku, to się przynajmniej trochę pozachwycaj na temat...

Posted

no więc tak:
Najpierw w nocy stoczyłam walkę z Łucją, która chciała z nami do łóżka (na co się zgodziliśmy) ale nie chciała za diabła spać - turlała się, machała łapkami, podtykała różne fragmenty do głaskania. W końcu dała sobie wytłumaczyć, że ma iść spać na kocyk. Pospała do 5.40:mad:.
Poszła do ogrodu, skąd wróciła wytarzana w jakimś paskudztwie.
Została wykąpana (fragmentarycznie). I znów wyszła. I znikła!!!
Przez 15 minut biegaliśmy po ogrodzie, wołając, gwiżdżąc i cmokając.
I oto Łucja się nagle pojawiła z szerokim uśmiechem na paszczy - za siatką u sąsiadów! Szliśmy tak sobie wzdłuż siatki - my po wewnętrznej, Łucja na zewnątrz, aż doprowadziła nas do pięknego wygodnego podkopu który sobie zrobiła. Wymagało to skądinąd wspięcia się na prawie pionową skarpę, pokonania gąszczu pokrzyw i wpełznięcia pod krzak. Bardzo dzielna suczka:diabloti:.
Lecę do ogrodu robić umocnienia.
I jestem pełna podziwu. York się nie przecisnął pod siatką - mimo że taki pokurcz. Mastif - ponoć urodzony niszczyciel ogrodzeń i mistrz podkopów - też nigdy nie pokonał zabezpieczeń.
Uff - gdzie diabeł nie może tam Łucję pośle.
A poza tym psy zostały dziś same w domu na jakieś cztery godziny. Nikt nikogo nie zjadł, znaczy stado się integruje...

Posted

No, ale Łucja teraz jest na swoim ( i ona to wie, to się czuje że wie), zapewne poczuła się zobowiązana do sprawdzenia terenu.
Nawiasem mówiąc właśnie przyjechała koleżanka i wiecie jak skomentowała Łucję? "Ten pies się zachowuje, jakby tu był od zawsze":lol:.

Posted

Florentynka napisał(a):
Droga siostro, jak już się pojawiasz na tym wątku, to się przynajmniej trochę pozachwycaj na temat...


No to mi się oberwało. A ja jestem zachwycona, na prawdę, tylko tak cichutko...
Ta sucz ma uśmiech niesamowity i promieniuje optymizmem.
I och ach, no wspaniała jest.
Mała szara parówa z najpiękniejszym uśmiechem na świecie.

Posted

Oj! ale Florentynkowym zazdroszczę! Łódźka ma w sobie coś niesamowitego:loveu: Ona jest dowodem na to , że można być szarą myszką, a charyzmą zdobyć każdego :loveu:

Posted

:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy:
nieco już ochłonęłam i chyba jednak nie będę mieć zawału.
szukaliśmy dziś tej słodkiej parówy przez 4 godziny!!!!
Wybrała się na dłuuugą wycieczkę, franca futerkowa.
Co myśmy przeżyli... poznaliśmy dokładnie całą okolicę i wszystkich sąsiadów, zdarliśmy sobie gardła wołając i mamy pyski opuchnięte od gwizdania.
Czołgaliśmy się po chaszczach i skakaliśmy przez ogrodzenia.
Obdzwoniliśmy wszystkich weterynarzy w okolicy...
Właśnie byłam na etapie drukowania ogłoszeń, kiedy Adam postanowił objechać wiochę samochodem. I znalazł nasze cudo spokojnie maszerujące poboczem.
Łucja ma embargo na samodzielne wyjścia do ogrodu.
Kto by się spodziewał, że to taki potwór!

Posted

Skandal!

W tym wieku to sucz powinna być poważna i stateczna. A ta się szlaja jak jakiś gówniarz. Płci męskiej w dodatku. Toż to nie wypada!

Proponuję sukę poddać karze łańcucha i kłódki :evil_lol:

Posted

Całe szczęście , że się znalazła. Będziemy pilnować, dostanie identyfikator.
Czy ona jest zaczipowana?
Wzmocnimy zasieki i nie będziemy wypuszczać do ogrodu bez nadzoru.
Nawiasem mówiąc to jest kawał charakternej zołzy.
Jak się znalazła to psy dostały jeść ( wcześniej nie miałam głowy...) zeżarła swoje, a potem zjeżona podeszła do yorka, nawarczała, a w końcu rzuciła się na niego i odpędziła od miski! A, poza tym goni koty.
Upiór, prawdziwy upiór.
Ale i tak ją kochamy.
Myślę, że gwałtowne zmiany życiowe trochę jej zrobiły wodę z mózgu, a poza tym ma jednak schroniskowe nawyki ( te awantury o jedzenie). Ale będzie dobrze. Nie z takimi przypadkami dawaliśmy sobie radę.

Posted

miałam takie przeczucie że cos się wydarzyło i słowo daje przyszło mi na myśl że znow sie podkopała ale szybko wyrzuciłam to z głowy bo przeciez nie musisz siedzieć od rana przy kompie....:roll:
Kurcze nie rozumiem gdzie ona sie wybiera i co szuka i przysięgam u mnie sama wcale nie chciała siedzieć w ogrodzie tylko łaziła za mna krok w krok, a kiedy jechałam na zakupy to trzymała sie męża....:roll: Miałam wrażenie że nie może nacieszyc sie domem, a wyjście na zewnątrz to konieczność....
Martwię sie o tę zarazę żeby gdzies nie poszła na dobre....:shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...