Andzike Posted December 29, 2012 Posted December 29, 2012 ooo, to na wszystkie produkty jest rabat? To wybierzemy sie z aikowo w poniedziałek :) Dziewczynki, bo chyba nie będę już miała okazji zajrzeć przed Sylwkiem - życzę Wam spełnienia wszystkich marzeń w Nowym Roku, oby dzieciaki rosły zdrowo, a psy nie sprawiały żadnych problemów! :) Quote
majuska Posted December 31, 2012 Posted December 31, 2012 Kochane !!! Najserdeczniejsze życzenia dla Was, Waszych bąbli i wszystkich bliskich!!! Oby nadchodzący 2013 był najszcześliwszym rokiem w Waszym dotychczasowym życiu, aby każego dnia było milion powodów do radości, szczęścia i uśmiechu, życzę spełnienia marzeń, wszelkiej pomyślności i sukcesów, sięgajcie z odwagą i wiarą po wszystko co dodaje Wam skrzydeł !!!!! Miłego wieczorku dzisiaj!!!! U nas dzieciowy sylwester, jakby co, to zapraszam!!!!!!:lol: Quote
Florentynka Posted December 31, 2012 Posted December 31, 2012 To i ja wpadam z życzeniami - wszystkiego co najpiękniejsze, najlepsze i najradośniejsze! Ogonów rozmerdanych, dzieciaków roześmianych, wszystkiego dobrego na ten nowy rok! Quote
Andzike Posted January 1, 2013 Posted January 1, 2013 majuska napisał(a):Miłego wieczorku dzisiaj!!!! U nas dzieciowy sylwester, jakby co, to zapraszam!!!!!!:lol: U nas też oprócz Kacpra była jeszcze Amelka (już nie płacząca) i jej 3letni brat ;) Kacper za nic miał sylwestrowy wieczór i tradycyjnie padł ok. 19.30, fajerwerki też przespał, nie wiem po kim on taki imprezowy jest :D Rozpoczynamy Nowy Rok dziewczyny, w sumie kolejny już "razem" :) Quote
mamanabank Posted January 2, 2013 Posted January 2, 2013 Tośka też nawet nie drgnęła podczas huków, a przecież jesteśmy tuż obok miejskiego pokazu. Całe szczęście, że nasze psy się nie boją. A rok 2012 był naprawdę super-rokiem! No i coraz bliżej do Figowego rozwiązania i świeżutkiego dziecka z nowego rocznika, bo te nasze już staruchy są :-D Quote
majuska Posted January 2, 2013 Posted January 2, 2013 Ufff....Paćka zawieziona do żlobka, ciężko było, wyła dziś jak nie wiem....dzwoniłam pytać, podobno się potem uspokoiła, ale jest nieswoja:roll: a ja sprzątam ponoworoczne zgliszcza w domu, bo wczoraj nic mi się nie chciało, a jeszcze w Sylwestra tuż po wyjściu gości, kiedy zostałam z gigantyczną stertą brudnych garów do mycia , moja ukochana nowa zmywarka pokazała mi środkowy palec : "myj se sama, ja biorę wolne", idealny moment, serwis przyjedzie dopiero w poniedziałek, kocham ich:mad: Quote
mamanabank Posted January 2, 2013 Posted January 2, 2013 No to rok zaczęłaś majusko pełną parą! Biedna Paciunia i Ty... nie zazdroszczę. Quote
Andzike Posted January 2, 2013 Posted January 2, 2013 Paćce widocznie było tak super w domu z mamusią, że żłobek ma teraz gdzieś ;) Mi się zmywarki bardzo, bardzo chce, ale to raczej dopiero jak się spełni marzenie o wygranej w Totka i ta zmywarka będzie miała gdzie stanąć ;) A marzenie mogłoby się jakoś w miarę szybko zacząć spełniać, bo za pięć tygodni muszę wracać do pracy .... :mdleje: Kacper jest już coraz bardziej "od-mamusiny" - w niedzielę został z Pawłem na jakieś cztery godziny bo matka wraz z ciotką aikowo wybrały się na konną przejażdzkę :D Super było, mam zamiar robić to regularnie :) Za to w Nowy Rok wybraliśmy się na super spacer na łąki - spacerówka x-landera dała radę ;) Quote
majuska Posted January 2, 2013 Posted January 2, 2013 o matko Andzike uświadomiłaś mi, że tez mam taki pokrowiec do spacerówki gdzieś...tylko gdzie ????? :D My teraz sporo tuptamy na własnych nóżkach po obejściu, :) ( trudno to nazwać ogrodem... boszszeeee ile mam tam psich goowien :-o:-o:lol:) Mi się zmywarki bardzo, bardzo chce, ale to raczej dopiero jak się spełni marzenie o wygranej w Totka i ta zmywarka będzie miała gdzie stanąć A marzenie mogłoby się jakoś w miarę szybko zacząć spełniać, bo za pięć tygodni muszę wracać do pracy .... ten film widziała??? http://film-sekret.blogspot.com/ ja dzieki temu mam dom ( będąc w sytuacji praktycznie beznadziejnej nagle się całe "puzzle" zaczęły układać w kierunku budowania domu :), przyszedł mi na prawdę lekko, łatwo i przyjemnie), myślę że obecny obrót spraw zawodowych tez mam dzieki temu, bo bardzo chciałam pozytywnych zmian w tym kierunku, czekam na jeszcze lepsze rzeczy ...ba nawet myślę, że Bezę też dlatego mam , bo często myślałam o niej w tym kontekście, że u mnie miałaby najlepiej :D ( i jeszcze wiele innych rzeczy ) Polecam :) Co do powrotu do pracy, może nie będzie tak strasznie, bądź dobrej myśli, w końcu to jeszcze 5 tygodni, kto wie co się jeszcze wydarzy ;) Quote
Andzike Posted January 2, 2013 Posted January 2, 2013 majuska napisał(a):, My teraz sporo tuptamy na własnych nóżkach po obejściu, :) ( trudno to nazwać ogrodem... boszszeeee ile mam tam psich goowien :-o:-o:lol:) Hehehe, wczoraj aikowo nazbierała porządne wiaderko u siebie ;) Filmu "Sekret" nie widziałam, ale kupiłam sobie parę lat temu książkę, przeczytałam ją i w sumie wiele rzeczy zaczęło mi się układać ;) Nie wiem czy to wpływ książki czy po prostu nadszedł mój czas, ale zaszkodzić nie zaszkodziła ;) Myślę, że w pracy jakoś źle nie będzie, mam spoko szefową i ogólnie firma jest przyjazna mamom, ale sam fakt, ile "pierwszych rzeczy" Kacpra może mnie ominąć sprawia, że zupełnie mi się nie chce tam wracać... :roll: polubiłam bycie kurą domową ;) Pewnie dlatego, że nie muszę nią być ;) Właśnie mama wzięła Kacpra na spacer do parku, przygotowałam wszystko do obiadu, ogarnęłam chałupę, to może bym sobie filmik "Sekret" pyknęła ;) Mamanabank - śniegi zelżały, więc postaram się Was nawiedzić zanim spadną kolejne :) A jak Figafiga i Flo w Nowym Roku? :) Quote
mamanabank Posted January 2, 2013 Posted January 2, 2013 Super Andzike, nawiedzaj nas! A ja właśnie szperam po necie w celu znalezienia czegoś łagodzącego ząbkowanie, jeden ząbek już jest, drugi czuć pod dziąsłami, dziecko piszczy i jęczy, ale przynajmniej wiem dlaczego. Ten sekrecik sobie w wolnej chwili zgłębię, nie słyszałam o tym. Quote
Andzike Posted January 2, 2013 Posted January 2, 2013 Mamanabank, na poradnikowym polecano Camillę, chyba Majuska go też Pacće kupowała to się może wypowiedzieć czy działa :) U nas wróżka zębuszka nadal bezrobotna ;) Quote
majuska Posted January 2, 2013 Posted January 2, 2013 No z tymi zębami to jest porażka, niby idą, niby już mają wyjśc, a ciągnie się to tygodniami....mamonabank, stosowałam Camilię to są takie kropelki hoeopatyczne, mam wrażenie ( bo na 100% pewna nie jestem ) że przynosiły ulgę, wciskasz dziecku zawartośc małego pojemniczka do pyszczka i to sie po dziąsłach rozprzestrzenia i ponoć przynosi ulge, spróbowac możesz, n apewno nie zaszkodzi, gryzaki to tez taka chwilowa ulga, żel na dziąsła Calgel mam wrażenie , że do niczego był, Dentinox najlepszy chyba, możesz też na noc czopek z paracetamolem dać, w aptece Ci dadzą odpowiednia dawke do wieku dziecka. Jest jeszcze taki bajer jak Viburcol, to są czopki homeopatyczne ( niby na recepte, ale jak się farmaceuta zamysli w aptece to sprzeda bez ) mozna spróbować w stanach większego rozdrażnienia u dziecka, maja działanie uspokajające, tylko trzeba je podawać regularnie rano i wieczorem, nie mam 100% pewności, że działały, ale faktycznie pare razy po aplikacji Paćka mi się uspokajała ( może to był zbieg okoliczności ) Wydaje mi się, że nie ma więcej sposobów na ząbkowanie. Trzeba to przeżyć. Andzike jak książke czytałaś, to "kumasz bazę", w filmie jest praktycznie to samo, tyle, że oglądasz dodatkowo różne obrazy do tego :) Jeżeli usiłowałaś wcielić to w życie to na pewno wszystkie dobre rzeczy są tego następstwem. Mamonabank jak nie znasz tematu to poznaj koniecznie, bardzo ciekawe i działa :) Jak sie nie dowierza to warto spróbowac na przykładzie błękitnego piórka , o którym gdzieś tam jest napomknięte :) No i wynika z tego, że rownież te niefajne rzeczy mamy na własne życzenie, więc trzeba unikać myślenia o nich ;) Taka mała anegdotka z gabinetu Justynki: Przychodzi pani z kotkiem , no i skarży się, że kotek ma jakąś dziwną kupkę , nigdy takiej nie miał, nie jest taka całkiem rzadka, no ale wie pani, taka troche gęściejsza...no taka paćka mu stamtąd leci....:crazyeye::crazyeye::evil_lol: Quote
Florentynka Posted January 2, 2013 Posted January 2, 2013 Hej A my mamy ząb! A nowy rok zaczęliśmy straszliwie off roadowym spacerem po lesie. Uwielbiam x landera! Udało nam się zgubić, w dodatku, więc Gjalpo był przeszczęśliwy - ponad 3 godziny łażenia. Z powodu zgubienia oczywiście cycowaliśmy na parkingu, natychmiast jak udało nam się znaleźć samochód, bo Maks umierał z głodu. Dziś za to pogoda obrzydła, więc spacer nie był długi, a żeby zrekompensować wczorajsze niedożywienie wprowadziliśmy do menu kokos. Batat z sosem kokosowym okazał się być absolutnym hitem. Mamonabank - u nas chodził dentinox i czopki viburcol. Maks nawet lubi smarowanie dziąseł, sam się nadstawia i "szczerzy". Quote
Figafiga Posted January 2, 2013 Posted January 2, 2013 (edited) Uff!! toczę się dziewczyny toczę się....i się dotoczyłam do Was! Mi coraz ciężej, brzuch wielki, Leon kopie niemiłosiernie - Antek też, bo ma szał skakania po łóżku i z sofy na główkę na poduszkę:-) odpoczywam często gęsto na sofie, podłodze, dosłownie gdzie się da. Na zakupy sporadycznie, bo wystarczy kawałek, a ja upocona jak świnka w rzeźni i brzucho boli. Jutro mam wizytę u gina. Sylwester w domowym zaciszu z dziadkami (moimi rodzicami) i ukochaną siostrą i Jej Zuzią:-) Antoś nie dał rady się dobudzić, a zasnął dosłownie przed północą. Kundle me na wystrzały niewrażliwe. A ja też kocham x-landerka jak Wy i powiem szczerze, ze od paru m-cy go nie używam, ale na wiosnę zacznę :-) zamierzam kupić dostawkę lascala http://allegro.pl/dostawka-do-wozka-buggyboard-maxi-lascal-warszawa-i2887917715.html , aby mój wielmożny młodzieniec na spacery dalekie nóżek nie nadużywał. Tak ustrojstwo prezentuje się przy wózeczku http://fajnaferajna.files.wordpress.com/2012/11/wpid-img_20121124_141247.jpg?w=652 nie przeszkadza w prowadzeniu bo podest ma wysoki :-) Co do rossmannowskich promo to ja tam 200zł zostawiłam :-) obkupiłam się za wsze czasy. Zakupiłam też mydełko Bambino i papmki 1 dla Leonka. Zaczynam już powoli kupować potrzebne rzeczy, bo nie wyrobię z kasą w kwietniu kupując wszystko. I to już wszystko, a i u nas na ząbki był Dentinox na ząbki, ale....nie używałam, bo ja nawet nie wiem co to wyrzynanie ząbków, Antoś to pitbull nie wzruszał Go ten stan, zostawiłam dla młodego gniewnego, bo w tym przypadku może być inaczej. Na święta sprawiliśmy sobie prezent w postaci super Eco zmywarki Boscha :-) 6L wody pobiera, prądu bardzo mało i pięknie nam służy. Ale przed sylwestrem padł nam silnik w pralce...ale miła obsługa z Beko pryzjechała i w ramach 5 - letniej gwarancji silnik zamówią i wstawią:-) dobrze, że z rodzicami mieszkam (plus jeden z wielu, ale minusików też trochę hi hi hi) to użyczam ich pralki :-) Wszystkiego co najlepsze w tym roku!!!!!!!!!! Edited January 2, 2013 by Figafiga Quote
mamanabank Posted January 3, 2013 Posted January 3, 2013 Kupiłam dentinox i Camilię. Już po pierwszym zastosowaniu wczoraj po południu, kompletnie inne dziecko, uff. W nocy trochę gorzej, ale na razie nie stosowałam żadnych czopków. W ostatnim czasie marudziła non stop i spała dłużej tylko na dworze, potem marudziła i płakała, a czasami tak nagle jakby się uderzyła. Jak już wyjdzie ten drugi ząbek, to mam nadzieje, że do górnych jedynek będzie chwila przerwy z tą wścieklizną ząbkową. Dla Maksia gratulacje! A ja byłam na łyżwach, ha ha! Cztery razy glebę zaliczyłam, wszystko mnie po tym bolało, ale frajdę miałam niezłą z dzieciakami :-) Quote
Andzike Posted January 3, 2013 Posted January 3, 2013 [quote name='majuska'] Taka mała anegdotka z gabinetu Justynki: Przychodzi pani z kotkiem , no i skarży się, że kotek ma jakąś dziwną kupkę , nigdy takiej nie miał, nie jest taka całkiem rzadka, no ale wie pani, taka troche gęściejsza...no taka paćka mu stamtąd leci....:crazyeye::crazyeye::evil_lol: :roflt::roflt::roflt: dobre :) Figafiga, niesamowicie ten czas leci :) już po półmetku, do kwietnia też zleci momentalnie i zaraz będziesz tulić swojego Leonka :) U nas na zęby nawet się nie zanosi, bo okresie ślinienia jest zupełny spokój, dziecko uśmiechnięte i zadowolone jak zawsze.... chyba, że będzie jak u Antosia i zęby wyjdą bezproblemowo, nie powiem, bardzo by mi to pasowało ;) Florentynka, na batata z sosem kokosowym to i ja nabrałam chęci ;) A Twoja potrawka z brokułów i bobu robi u mnie szał! :) Mamanabank - po traumie z przed wielu lat związanej z wypadem na Stegny gdzie przez godzinę chodziłam trzymając się barierki (dla niewtajemniczonych - to jest takie wielkie rondo, ruch odbywa się jednostronnie, nie można przejechać w poprzek, ani zawrócić - jak już się weszło na tor to trzeba go przejechać do końca... :mdleje: ) łyżwy obrzydły mi na tyle, że nigdy więcej ich nie założyłam ;) Quote
mamanabank Posted January 3, 2013 Posted January 3, 2013 (edited) Andzike napisał(a): Mamanabank - po traumie z przed wielu lat związanej z wypadem na Stegny gdzie przez godzinę chodziłam trzymając się barierki (dla niewtajemniczonych - to jest takie wielkie rondo, ruch odbywa się jednostronnie, nie można przejechać w poprzek, ani zawrócić - jak już się weszło na tor to trzeba go przejechać do końca... :mdleje: ) łyżwy obrzydły mi na tyle, że nigdy więcej ich nie założyłam ;) ha ha ha! I to jest najpiękniejsze w tym jeżdżeniu, kieracik! Ha, ha! Nas jeszcze od czasu do czasu obozowy gwizdkiem zawracał, zmieniał nam kierunek jazdy. Stwierdziliśmy, że w naszym klimacie prawie okrągły rok na rolkach można jeździć, więc prędko nas na tafli drugi raz nie zobaczą, choć fajnie było się trochę rozruszać. Muszę sobie zorganizować bardziej regularne dostawy ruchu. Chociaż jak patrzę na rozkład dnia, to może być ciężko. edit. przebił się drugi ząb!!! (może noc będzie trochę spokojniejsza...) Edited January 3, 2013 by mamanabank Quote
Florentynka Posted January 3, 2013 Posted January 3, 2013 Ojej! Tośka szybka z tymi zębami! Gryzoń! Co do łyżew - mam takie same wspomnienia i jeszcze gorsze. jak byłam dzieckiem zabrano mnie na sztuczne lodowisko - jeżdżenie w kółko w tłumie i hałasie okazało się dla mnie traumatyczne. Potem próbowałam na szkolnym boisku, które na czas zimy zamieniano w lodowisko. Nałaziło się dzieciorów z łyżwami, jeździły, a za chwilę pojawiali się chłopcy którzy mieli ochotę pograć w piłkę. Pracowicie posypywali lód solą, wypędzali bachory, bachory leciały po tatusiów, tatusiowie interweniowali, cieć lał wodę żeby naprawić częściowo roztopiony lód, czekało się aż zamarznie i wszystko powtarzało się od początku. A glebę zaliczałam dziś na basenie - po remoncie dno jest niemożebnie śliskie, a ja muszę po nim biegać trzymając Maksa. Skądinąd Maksio przechodzi sam siebie. Przez czas kiedy w rekordowym tempie wciągałam na siebie suche majtki zdążył rozpakować z folii materacyk w łóżeczku w basenowej szatni. Podarł na strzępy około metra kwadratowego folii. Jak go stamtąd wyciągałam to wytaszczył ze sobą cały ten materac, trzymając go w jednej ręce... Czuję się jakoś paskudnie, mam nadzieję że mnie nie weźmie żadna zaraza. Quote
Andzike Posted January 5, 2013 Posted January 5, 2013 Ja ostatnio glebę zaliczyłam w Wigilię, próbując wsiąść do samochodu, nagle zniknęłam pod samochodem, do tej pory nie wiem jak mi się to udało ;) Florentynka, Maks się nieźle ruchliwy zrobił :D Masz jakieś nowe zdjęcia? bo stęskniłam się za widokiem przystojniaka :) mamanabank, Tosi też dawno nie widziałam, ale mam nadzieję nadrobić osobiście :) I zobaczyć brzuszek Figifigi też :) Wczoraj nawiedziły nas moje przyjaciółki, Paweł został oddelegowany na piwo z kumplem:diabloti:, Kacprowi udało się załapać na babski wieczór "siłom i godnościom osobistom". Najpierw do 20 z nami siedział (normalnie chodzi spać ok. 19), udało mi się go uśpić, po 20 min. się obudził z wyraźnym żądaniem powrotu do ciotek. W pidżamce towarzyszył nam do 22, rozdawał uśmiechy i nawet nie próbował marudzić, bo wiedział, ze to będzie skutkować wylądowaniem w łóżku... Aż w końcu oczka mu się zaczęły zamykać, główka kiwać i dopiero wtedy dał sobie wytłumaczyć, że takie małe bobasy już powinny spać ;) Szkoda, że dziś nie pospał z tej okazji dłużej, ale godzina 8 też nie jest zła ;) Quote
Florentynka Posted January 5, 2013 Posted January 5, 2013 https://picasaweb.google.com/florentynka.psy/MaksioMobilnyCorazBardziej Zdjęcia tylko takie, a szkoda. Maksio bardzo chciał podotykać Gjalpona i ślicznie się do niego tulił, tylko Pani Matka która miała to uwiecznić zapatrzyła się na Maksia i prawie na wszystkich zdjęciach Gjalpon ma ucięty nos... Interakcje z psami coraz fajniejsze, staram się pokazywać, że psów się nie tarmosi i nie ciągnie za anatomię tylko delikatnie głaszcze, czasem nam nawet wychodzi. Ale z Łucji najciekawszym elementem jest "metka" czyli medalik przy obroży. Chociaż nakryłam też Maksia któregoś poranka na wycieraniu Łucjowego odwłoku mokrymi chusteczkami... A w ogóle to mi dziś net staje dęba, a prąd co chwilę pada w całej wsi. Opisałam się jak głupia i mi wzięło i zjadło. Więc tylko tak szybko - noc była straszna, Maksio się obudził o północy i szalał prawie do 2! Był bardzo zmęczony i wściekły że jest zmęczony, więc nie mógł zasnąć z tej złości, co go złościło jeszcze bardziej. Mam nadzieję, że dziś będzie lepiej. Wiedziałyście, że można ugryźć jednym zębem? Ja dziś zostałam tak ugryziona, całkiem skutecznie! Quote
majuska Posted January 5, 2013 Posted January 5, 2013 (edited) Wpadam na sekundę, bo ogarniam dziś "przytuliskowe" wątki, niewyróbka z tymi naszymi psami... Boski Maks, i razem - cała rodzinka pieknie wyglądacie, U mnie o dziwo nie ma juz masakry zwierząt, Paćka zajarzyła, że nie wolno , ciesze się bardzo, czasem tylko kładzie się na Mai lub Bezie, ale one nawet nie drgną wtedy, więc nawet nie interweniuję :) zapomniałam się Wam pochwalić...zaraza sie rozprzestrzenia i będę znów ciocią, mój brat z bratową zostaną rodzicami :D...mają już córę 19 letnią i teraz ..jajko -niespodzianka :D Edited January 5, 2013 by majuska Quote
Andzike Posted January 7, 2013 Posted January 7, 2013 Florentynka, będę się powtarzać - Maks jest boski !!! :loveu: PulpeTosia też - prawdziwa modelka :D Niestety, nie dane nam będzie podziwiać Tosi osobiście, bo Kacper się wziął i rozchorował :( Już od soboty coś było nie tak, sporo marudzenia jak na niego, dziś o 4 obudził się jak mały piekarniczek, oczka szklane i wypieki - gorączka zmierzona superhiperekstrabeznadzienyjnymelektrotermometrem dała pomiar 39 stopni... :mdleje: ledwo wysiedzieliśmy do otwarcia przychodni, okazało się, że rozwija się jakieś świństwo, gardło zaczerwienione, gorączka 38stopni :mdleje: co ciekawe Kacper nie marudzi, nie płacze, ale widać, że coś mu jest... Teraz, po nafaszerowaniu lekami śpi, mam nadzieję, ze będzie się lepiej czuł jak wstanie :) Majuska, gratuluję :D takie zarazy to się mogą rozprzestrzeniać! :) Quote
mamanabank Posted January 7, 2013 Posted January 7, 2013 Florentynka napisał(a): Wiedziałyście, że można ugryźć jednym zębem? Ja dziś zostałam tak ugryziona, całkiem skutecznie! Będę się tego trzymać na starość jak laski :-D Biedny, malutki Kacperek... Toska się na razie nie daje, coś pokasływała, posmarkiwała, ale szybciutko mijało. Ale za to jak czytam, że Kacper chodzi spać o 19.00 to mnie zalewa... jak to mozliwe??? To dlaczego moja zepsuta dziewczynka zasypia o 22.00 i budzi się ciągle??? Wrrrr! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.