Jump to content
Dogomania

Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!


Recommended Posts

  • Replies 4.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[FONT=arial]Majusko kochana!!!!
Z okazji urodzin wszystkiego najlepszego życzymy!!! Całujemy mocno, stado merda wszystkimi pięcioma ogonami do Ciebie! Życzymy zdrowia, szczęścia, pomyślności, kupy pieniędzy i żeby Paćka była słodka i grzeczna i żeby Ci się wszystko pięknie układało w życiu, a psy do strzyżenia żeby się do Ciebie pchały drzwiami i oknami!!!
[/FONT]

Posted

Dziękuję za zyczonka dziewczyny :)

Andzike ale mnie za MMSowałaś Tośką :D, śliczna dziewczyneczka...ech z rozrzewnieniem wspominam te pierwsze dni, człowiek umordowany i obolały, ale szczęśliwy jak nigdy i nie do końca zdający sobie sprawę z tego co go czeka :D

A ja dziś miałam lekko "zasrany" dzień, tradycyjnie Maja na przemiłym rodzinnym spacerku znalazła sobie jakieś okropne śmierdzące gówno i cała się w nim umorusała, gnałam szybko do domu, żeby nie pozasychało. No ale idąc za ciosem, wykąpałam obie sucze, Maję wygoliłam, Bezę wytrymowałam i jeszcze odrobaczyłam gady, jutro się za kocury wezmę :)

Posted

Hej, no co jest? Gdzie są wszyscy? Gdzie jest Mamanabank z Tośką? Gdzie regularne meldunki? Dyscyplina nam się rozlazła paskudnie!!!
Jestem niewyspana - Maks chyba próbuje sobie jakiś nowy rozkład dnia opracować, bo wszystko od dwóch dni rozregulowane.
Florence Frankenstein ma pięknie przyszytą głowę - wczoraj była na zabiegu "plastyki szyjska".. Fu, fuj, wycięli jej strzępy martwej skóry i zeszyli brzegi rany na karku na styk. Jak zamyka oczy to szwy trzeszczą, ale ponoć wszystko jest pięknie i się goi jak trzeba.
Wyglądała jak pies któremu ktoś próbował odrąbać łeb siekierą ale rozmyślił się w połowie, teraz wygląda jak pies z przyszytą głową. Ale najważniejsze że ma się dobrze i goi się jak na psie. A, szczeka niestety jeszcze cieniej i przenikliwiej niż do te pory, struny głosowe też troszkę ucierpiały.

Posted

Kacper rośnie, tyje, dorabia się coraz większej ilości fałdek, robi coraz śmieszniejsze miny i w ogóle kawał fajnego faceta się z niego robi - jest z nim coraz większy kontakt i coraz lepiej się dogadujemy (tylko jakoś w kwestii snu, a konkretnie tego, że o 5 rano ja chce spać a on jest wtedy radosnym gugałkiem - nie możemy dojść do porozumienia :roll:)

Florentynka, pokaż psiego Frankenstaina :)

Mamanabank mogłaby coś napisać, w końcu starszedziecinabank zarzekały się, że będą Tośkę ogarniać, więc pewnie jej się nudzi ;)

Figafiga, jak kontrola u weta?

Wiecie co .. jakoś ostatnio gdzie się nie obejrzę, to albo ktoś zachodzi w ciążę albo się właśnie rozpakowuje... ;)

Posted

A proszę:
https://picasaweb.google.com/florentynka.psy/MaksIFlorenceFrankenstein#
Najpierw trochę Maksia, a zdjęcia nr 10 i 11 to pies z przyszytą głową ( przed i po) dla osób o mocnych nerwach.
Maks dziś po raz pierwszy samodzielnie wziął grzechotkę w łapkę i zaczął nią machać. A w ogóle to jest niesamowite - zasypia taki człowieczek, pośpi godzinę i budzi się z gotową nową umiejętnością! Mój synek strasznie dużo gada ostatnio, prześmieszny jest.

Posted

Maks jest przepiękny! Normalne cudo! :) Widzę, że też ubierasz go w "dorosle" ubranka :D
Jeździ już w spacerówce?

A Florence faktycznie zdziebko przerażająco wygląda... ale najważniejsze że wszystko się dobrze goi :)

Posted

Dziękuję. Faktycznie ładne mi się dziecko trafiło, bo do tatusia podobne.

No bo mieliśmy tyły finansowe takie, że wózek to Maks dostał kilka dni temu dopiero. No i jakoś stwierdziłam, że chyba się obejdę bez gondolki. Zwłaszcza , że akurat gondolka od x landera wydaje mi się dość mała, a sens by miała niby ewentualnie zimą , tylko wtedy to Maks będzie za duży. No i nie kupiłam gondolki, jeździ w spacerówce rozłożonej całkiem na płask.

Posted

Jestem, Kochane Moje dziękuję Wam za wsparcie i parcie :loveu:
Codziennie o Was myślę, ale jakoś na widok odpalacza komputerowego dostawałam dreszczy. Tak jakoś już mam, że we wczesnym połogu i innych niestandardowych sytuacjach muszę sobie posiedzieć w norze trochę, może to pozostałość po jakichś przodkach niedźwiedziach, czy innych wilkach, bo po małpach chyba nie, musiałabym wtedy na drzewie siedzieć.

Tośka zgodnie z umową nie przyszła na świat w nocy, zaczekała do południa następnego dnia, przy okazji skończył się lew i zaczęła panna. Jak ruszyła na świat to z takim impetem, że już tych wrażeń nie zapomnę do końca życia. Nie wiem jakim cudem zapomniałam poprzednie. Wydawało mi się, że wszystko wiem na ten temat, że wszystko pamiętam, wystarczy tylko zachować spokój, współpracować z położną, no... trelki bąbelki :-) Naprawdę dobrze jest mieć przy sobie wtedy ojca dziecka, bo na porodówce nie ma po bokach łóżka nic lepszego, co można wtedy ścisnąć, stojak na kroplówkę jakiś za chudy. Poza tym ojciec przydaje się, żeby zatkać matce buzię i przekierować siłę, kiedy następuje ku temu właściwy moment. A potem... Jezu, widok tego kluseczka małego... co tu dużo gadać, pamiętacie... i telefon do dziecinabank, że Tośka jest na świecie, żebyście słyszały ten wrzask radości, i pierwszy w życiu płacz ze szczęścia, nie minęły dwie godziny i wszyscy byli w szpitalu. Piękne, naprawdę piękne chwile, nic dziwnego, że tak łatwo zapomnieć o bólu.
Od niedzieli jesteśmy w domu, stado nie schodzi mi z głowy, Ola, Emilka i Hyziek asystują cały czas. Hyziek nawet przy wizycie położnej stał oparty na dwóch łapach o krawędź łóżeczka i pilnował, co się ze szczeniakiem wyrabia, Bella przywitała dziecko z królewskim namaszczeniem i godnością, a Mopik się ucieszył, że rośnie jeszcze jedna para rąk do rzucania zabawek, Dziadek nie nadąża, więc daliśmy mu spokój.
Tośka ma już prawdziwy akt urodzenia i jako jedyna w naszej rodzinie jest łowiczanką, będzie mogła bez uzurpacji w wełniaku paradować. Jako, że urodziła się w imieniny Róży, oficjalnie nazywa się Antonina Róża + nazwisko.
Wczoraj Magdalena powiedziała - mamo, wiesz co jest najcudowniejsze? To, że mamy Tosię na zawsze. :-) Zgadzam się i upajam widokiem maleństwa, które za chwilę niewielką zacznie się przeobrażać w potwora :-D Ale o tym na razie sza.
Uzupełniam braki w umiejętnościach i wiedzy, bo niewiele pamiętam. Tosia jest spokojniutka - na razie, tfu tfu! - przesypiamy całe noce z małymi przerwami, razem, jakoś nie potrafię inaczej. Właśnie się obudziła. Teraz sobie piszę jedną ręką, trzymam ją na kolanach, a ona tak ładnie się na mnie gapi :loveu:

Posted

Jestescie!!!:loveu:
Fantastycznie,ze rodzinanabank juz w komplecie w domu :) Antonina Róża - przepięknie!
Panna to całkiem spoko znak, myśle,ze majuska sie ze mna zgodzi :p

Posta pisałam oczywiscie jedna reka (to chyba umiejetność wiekszosci dogomatek ;) ),pod dyktando Kacpra, który gadał cały czas :D

Posted

Mamonabank, gratuluje raz jeszcze, warto było czekać na taki "wypaśny" post, wzruszyłam się czytając, to prawda, że te chwile gdy maleństwo przychodzi na świat są niesamowite, niezapomniane.....dla mnie najlepsze chwile w życiu. A wiecie, że ja to już bólu wogóle nie pamiętam i mogłabym iść dziś po południu rodzić :D Chociaż mam taki obraz przed oczami ze swojego porodu, jak stoję w kiblu, patrzę się w lustro i syczę przez zęby: jak ja się ku..a mogłam dać na to namówić :D :D
Antonina Róża pięknie brzmi, no i jak Andzike slusznie zauważyła ;) panienki to najlepsze dziewczyny na świecie, a już te z pierwszej dekady to wogóle :D, będziesz mieć z Tośki wielką pociechę :)

Figafiga, śliczny suwaczek:loveu: jesteś na BB? może zajrzysz do nas na wątek "szalonych" 40-tek :evil_lol:

Florentynko Maks te uśmiechy to chyba jakoś trenuje najpierw, a potem na fotach uwieczniasz, boskie są :) , a jaki to w końcu kolor x-landera ? dobrze zrobiliście, że bez gondolki , nie ma sensu, dzieci tak rosną , że hej, ja jak na Paćkę patrzę to ona faktycznie co rano wstanie jest coraz bardziej dorosła, robi takie dorosłe miny już, gadamy sobie o wszystkim, mam wrażenie, że ona wszystko rozumie co się do niej mówi, tylko nie potrafi ubrać w słowa tego co chce powiedzieć, wydaje rózne dziwne dźwięki zamiast:evil_lol:

Andzike łączę się w bólu z Tobą odnośnie tych pobudek o 5, trzeba liczyć , że to minie....nie ma innej rady:roll:

Posted (edited)

A ja się zapomniałam pochwalić, że dziś skończyliśmy 2 mies :D
Jutro jedziemy w odwiedziny do mojej fabryki, rynek pracy taki teraz ciężki, muszę zacząć szykować Kacprowi ciepłą posadkę za parę lat ;)

[quote name='majuska'] A wiecie, że ja to już bólu wogóle nie pamiętam i mogłabym iść dziś po południu rodzić Chociaż mam taki obraz przed oczami ze swojego porodu, jak stoję w kiblu, patrzę się w lustro i syczę przez zęby: jak ja się ku..a mogłam dać na to namówić

Ja jeszcze ból pamiętam, ale jak teraz myślę o porodzie, to najbardziej pamiętam jak mi Kacpra położyli na piersi, on otworzyl oczy i poczułam, że jestem w stanie zrobić dla niego wszystko. I zawsze będę.
Fajną rzecz gdzieś ostatnio przeczytałam :oops:

Jeśli mężczyzna jest w stanie zrobić wszystko dla kobiety, to znaczy, że się w niej zakochał
Jeśli kobieta jest w stanie zrobić wszystko dla mężczyzny - to znaczy, że go urodziła.

Edited by Andzike
Posted

Piękny cytat. I można by go rozwinąć do głębszej myśli, aż mi się myśleć zachciało ;-) Dzięki Andzike. Bardzo lubię takie stany, cisza w domu, a mój umysł myśli, to naprawdę bardzo niespotykane w ostatnim czasie :-D Taki stan zatrzymania. A właśnie złapałam się wczoraj na tym, że chciałabym zatrzymać czas, chociaż na chwilkę, żeby móc dłużej cieszyć się tym co jest. Końcówka ciąży to było ciągłe gnanie do przodu i czekanie na to, co będzie, najpierw niecierpliwe, potem co raz pokorniejsze (choć powiedziałam sobie, że jak się Tośka nie urodzi do 23, to idę na kurs skakania ze spadochronem i już nie rodzę ;-), foch!), ciągłe wyobrażanie sobie tego, co będzie, jak będzie. Teraz wiem, że końcówka tego sierpnia to jedne z najpiękniejszych dni, jakie mnie w życiu spotkały i postaram się ich nie zapomnieć.

Tak majusko poprosiłam Andzike, żeby wysłała do Ciebie zdjęcia, bo nie miałam numerów ani do Ciebie, ani do Florentynki. Mam nadzieję, że Florentynka też Tośkę widziała, jeśli nie to koniecznie poproszę jakiś namiar. Na razie mam zdjęcia niezgrane, nie wiem, czy uda mi się to zrobić, bo nie robiłam aparatem, oba nawaliły i nie potrafię sobie z ich awarią poradzić.

Posted

[quote name='Andzike']Anita, wysłałam Ci mailem fotki Toski, jak coś jeszcze masz na telefonie, to podeslij mi, odesle w formie maila :)

Super! Dzięki! Udało mi się reaktywować jeden aparat, ale na krótko, trzy zdjęcia zrobiłam, trzeba go zanieść do specjalisty, tylko nie bardzo wiem gdzie... bo już kilkadziesiąt złotych władowałam w te aparaty, a one nadal nie działają, tak to jest z wynalazkami, wszystko przez ładowalne akumulatorki. Ale coś mam w telefonie, już wysyłam :-)

[quote name='Figafiga'] Śliczna Tosieńka, ale o drugim imieniu mamanabank mi nie wspominałaś


Bo sama jeszcze wtedy na to nie wpadłam pewnie, to był pomysł szpitalny :-)

Posted

Hej,
Mamonabank - pięknie to wszystko napisane, a zestaw Antonina Róża ma w sobie coś poetyckiego.
A ja nie widziałam Tośki... Mój alternatywny telefon - 508 215 686 powinien odbierać MMs y i ja bardzo poproszę Tośkę, chociaż troszkę.

Jutro napiszę więcej , ostatnie dwa dni były tak intensywne że ledwie widzę na oczy - czy ja zawsze muszę wszelką robotę zostawiać na ostatnią chwilę?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...