Jump to content
Dogomania

Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!


Recommended Posts

Posted

Majusko zdecydowanie Cię rozumiem, jak chodzi o zmęczenie dogo...
A o tym zlocie ostatnio też myślałam - ja chętnie udostępnię "lokal" , jeśli na przykład miałybyście ochotę zlatywać się na podkrakowskiej wsi.
Mamonabank - przecież Tośka prenatalnie słyszy to "trachotanie" , przyzwyczajona będzie. Widzę po Maksiu, że różne dźwięki mogą go przestraszyć, ale nie psi wrzask - to go nie rusza. Za to ryczy jak się płyta z muzyką skończy...

  • Replies 4.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

I ja zdecydowanie rozumiem zmęczenie dogo - wchodzę codziennie z przyzwyczajenia (nalóg?) ale nawet czytać mi się nie chce, o pisaniu nie wspomnę...

Już wiem, że dziecko mam całkiem normalne ;) Po jednym dniu, kiedy naprawdę się przejęłam tym gadaniem - odpuściłam :) Nadal Kacper jest najszczęśliwszy u mnie na cycu, przylepiony całym ciałem, nieważne, że w te upały się ślizga i lepi, a ja razem z nim :roll: ale jeśli on jest dzięki temu spokojniejszy - to ja też :) (ale herbatkę dla matek karmiących zakupiłam - zaszkodzić, nie zaszkodzi ;) )

Wysypka zeszła prawie cała pod Sudocremie, zostały jakieś pojedyńcze krostki, ale to poupałowe potówki. Już byłam gotowa obtoczyć go w mące, bo Sudocrem zaczął działać po trzech dniach, ale grunt, że zadziałał :)

Majuska - na chustowanie jestem umówiona na poniedziałek - koleżanka zabiera mnie do jakiejś knajpy dla mam, gdzie poinstruują mi jak się to cholerstwo wiąże :D Jeśli w miarę to ogarnę, to chętnie zainteresuję się Twoją chustą - póki co strasznie mi się to skomplikowane wydaje:roll:

Nelce zdarza się zaszczekać jak ktoś wchodzi domofonem - Kacpra to nie rusza. Nie rusza go też jazgot siedmiu psów biegnących przez całe aikowe podwórko do bramy, bo właśnie przejechał rowerzysta...

Propozycja miejsca spotkania - REWELACJA, nie ukrywam, że też o tym właśnie miejscu pomyślałam :loveu: bo ja tak bardzo chcę poznać Florentynkowe stadko! :)

Posted

Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę z tego ile u Florentynki słychać trachotania:diabloti:
Ja zapraszam też i do mnie, ale jeszcze trochę....na razie mam kominek i jedną łazienkę wypłytkowaną, ale prace wciąż się posuwają mocno do przodu;)

Andzike oto moja chusta :
http://img811.imageshack.us/img811/1900/dscf8855.jpg
a wiązać nauczyłam się z tego filmiku najpierw na Patrycjowym miśku, a potem na niej samej już poszło :)
http://www.youtube.com/watch?v=I6Eb2_JexR0&feature=related ( to wiązanie jest super dla maluszka )
jak masz jednak mozliwość profesjonalnych porad na żywo to super, będziesz specjalistką :)

zmykam do wyrka :)

Posted

Florentynka napisał(a):
No chyba wszystko w łapkach Tośki, jeśli chodzi o termin. Bo ja też jakoś siedzę w domu, dziwnym trafem ;-) i jeśli o mnie chodzi to wszystko jedno kiedy.


No wlaśnie, czekamy na Tośkę, niech się spokojnie wykluje i zdecyduje kiedy chce poznać ciotki :)

majuska napisał(a):
Mi tez wszystko jedno bo jutro zgarniam kumulację w lotto, więc w pełni jestem dyspozycyjna oraz sponsoruję cały zlot :D


Patrz, miałam taki sam plan ;)

Syn dał mi pospać dziś do 9!!!:multi: Żeby nie bylo - z pobudkami po drodze na cyca, ale normalnie Kacper wstaje o 5.30 jak tatuś, do 7 sobie guga, domagając się śniadania, które przysypiając podaję, ale mniej więcej o 7 już mu się w łóżku nudzi i stanowczo żąda przeniesienia do pokoju na bujaczek, narożnik, a najchętniej ręce mamy ;)
Można powiedzieć, że dziś czuję się wyspana ;)

Posted

AAAAAAAAA!!!!! Łucja znalazła gdzieś jajko! Przyniosła je do domu i przegryzła. Jajko okazało się być śmierdzące. :angryy::angryy::angryy:
Smród aż w oczy szczypie, drzwi i okna pootwierane na przestrzał, a odór wisi w powietrzu.
Pewnie znów kura sąsiadów przelazła do nas i zniosła w garażu. Czasem Adam znajduje tam jaja, tym razem musiał przegapić.

Posted

Figafiga, fajnie, że już jesteś :) Trzymam kciuki za fasolinkę ;)

Florentynka, miałaś rację, że chustowanie nie jest straszne :) Miśka pakuję po mistrzowsku, z Kacprem jeszcze muszę poćwiczyć :)

Mamanabank - pomimo niechęci do dogo, melduj się plis! :)

Posted

Dobrze, melduję się posłusznie.
Mamy 36 tyg. i wizytę u weta dzisiaj. Tośka, na moje czucie, nieodkręcona albo zakręcona inaczej, zależy jak na to spojrzeć. Teraz moje dni zaczynają się bardzo podobnie, wstaję pełna zapału, snuję przeróżne plany na dzień, wymyślam cele do wykonania... a potem, tzn. tak koło 10.00 już płaczę, ze nie mam siły, dużo mnie kosztuje ten przymus zwolnienia tempa, ale z całą pewnością jest mi potrzebny, często myślę o ludziach starszych, którzy przeżywają takie stany nieprzejściowo, chęć do życia i przystopowanie, bo sił brak. I chyba przez to bywam nie do wytrzymania czasem, bo jak już uda mi się coś zrobić, to chciałabym, żeby tak zostało na zawsze, ale oczywiście tak nie jest i się wściekam, że np. ledwo co wykąpana (przeze mnie!) Bella pobrudziła sobie łapy (nie na Bellę, tylko na tego kto puścił ją w piach, nim wyschła), albo, że sprzątam i znów jest bałagan. I wszystko chciałabym ogarnąć. I choć wiem, że to jest nierealne, bo za dużo czynników rozwalających mnie otacza, to nie mogę przestać :stupid:

Właściwie mogłabym zacząć wpis identycznie jak majuska i Andzike, jestem, czytam, ale... nie rozwinę wątku, bo mogłabym w porę nie skończyć i żałować...

Dzisiaj od rana porwała mnie myśl, że zrobię szybki bazarek na karmę dla psów i już mam schody, bo mnie onet foto nie chce zalogować, wrrrr! Ale może tak ma być, lepiej pójdę najpierw do weta i zobaczymy co powie, żeby się nie okazało, że będę musiała kończyć z bazarkiem, nim na dobre zacznę.

Spotkać się z Wami jest moim marzeniem, myślę, że spotkanie jest całkiem realne (florentynko, wzięłaś to pod uwagę? :-D), musimy się skrzyknąć tutaj w centrum i razem pojechać i już.

Andzike, wyglądasz obłędnie w nowej porcji zdjęć! Wszystkie foty od Was, Paćkę, Maksa, Kacpra i Antosia, oglądamy zawsze rodzinnie i uwielbiam to. Figa podziel się górami!

Posted

Ehhh... ostatnie tygodnie to faktycznie żadna atrakcja pod względem samopoczucia - mnie też drażniło wszystko :D z drugiej strony jak sobie pomyślę, że wtedy mogłam tylko wstać i wyjść... ;) a teraz...:razz:

Anita, już z górki :) życzę Ci porodu z zaskoczenia ;) nie za szybko, w odpowiednim dla Tośki i Ciebie czasie :) Koniecznie odezwij się po wizycie!

Dzięki za komplement, mając cały czas przyssawkę przy cycku nie mam opcji, żeby nie chudnąć...

Qrcze, Kacper od dwóch nocy kiepsko śpi :( normalnie budził się dwa-trzy razy na cyca, teraz nawet po karmieniu jest ryk i wiercenie się :( Co zamknę oko, to znów je otwieram, bo płacze. W ciągu dnia jak zaśnie to budzi się z płaczem, ale nie takim zwykłym kwileniem, tylko od razu wchodzi na poziom trzeci :( Jakiś taki ogólnie marudny i nieszczęśliwy jest ... :(
Kupy normalne, apetyt ma, może to pierwszy ze skoków rozwojowych?

Posted

No to czekam ;-)
Lekarz "kazał" mi wyleżeć jeszcze 2 tyg. Zobaczymy czy się uda... Ostatnie dwa dni były dla mnie straszne, słabo się czułam, ale to też pewnie dlatego, że w ciągu dwóch tygodni spadły mi te 3kg ciążowe, za szybko. Na szczęście Tośce to chyba nie przeszkadza, skoro sobie waży właśnie 3150g, zaskakuje mnie, a nawet weta. Wczoraj podczas badania pokazała, że potrafi przybrać właściwą pozycję i na USG pięknie odkręciła się główką, po czym sobie znowu uciekła, żeby za chwilę wrócić. No i zastanawiam się, jak mam wysiedzieć te dwa tygodnie w domu... chyba oprócz dentysty, gina i diabetologa będę musiała zacząć chodzić do psychiatry, bo zwariuję...

Posted

Figafiga, nie strasz... ;) chociaż wiem, że teraz jest w sumie "najłatwiej" ;)

Mamanabank - zanim nasze ogólne plany spotkaniowe dojdą do skutku może ubarwimy Ci z Kacprem jeden dzień z tych dwóch ostatnich tygodni? ;)

Posted

mamanabank napisał(a):
Taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


:D :D :D
No to jesteśmy umówione ;) niech tylko się trochę ochłodzi, bo szajby można dostać... :mdleje:

Weekend spędziliśmy u aikowo - Kacprowi bardzo dobrze robi wieś i świeże powietrze - nie marudził i pięknie spał :) w przyszłym tygodniu jedziemy na Lubelszczyznę trochę odpocząć, mam nadzieję, że tam też mu się będzie podobać :)
Wyprawę nad morze na razie sobie darowaliśmy - 8h drogi to jednak za dużo dla takiego małego krasnala.

Posted

Melduję sie po wypadzie w Biesy...Obrobilam fotki pooglądajcie jak chcecie nasz bieszczadzki albumik:
https://picasaweb.google.com/112816677289324950388/BiesyPatrycjaICzady2012?authkey=Gv1sRgCLWqh4q_qeuIggE
Powiem Wam, że tam tez "lampa" cały czas, ale jednak w pięknych okolicznościach przyrody zupełnie inaczej się to odczuwa...w Rzeszowie w betonie jest masakra.....

Mamonabank kciukasy trzymam, dotrwasz, kto jak nie TY;):lol:

Aaa ..dziś skończyłyśmy 9 miesięcy :)

Posted

dla Patrysi , sto lat !! :tort: ( jejciu to już 9 miesięcy :lol:...)

a zdjęcia cudne :loveu:, ta zieleń i spokój bijący ..ech..ja to już zapomniałam ,że byłam na urlopie ..
na szlakach fajnie , i jaka radocha jak się dojdzie na miejsce :lol:
majuska , super razem wyglądacie !

Posted

Majuska, zdjęcia obejrzałam już wczoraj, dziś obejrzałam je jeszcze raz i normalnie zazdroszczę Wam tej wyprawy! Zapragnęłam gór! :)
Paćka coraz piękniejsza, no, ale po takich rodzicach to nic dziwnego :)
Super rodzinka :loveu:
Gratulacje z powodu 9-go miesiąca! :tort:

A ja Wam wysłałam fotkę mojego silnego5-cio tygodniowego synalka :evil_lol:

Posted

Potrzebujemy kciuków, dobrych życzeń i pozytywnych myśli. Florence została dziś bardzo poważnie pogryziona. Cudem przeżyła. Jest bardzo pokiereszowana i rokowania są wciąż niepewne.
Najgorsze, że zrobiła to Sonia. I że chciała zabić. To nie była zwykła psia kłótnia, to był mord.
Jesteśmy wszyscy w szoku. I prawdę powiedziawszy nie wiemy co dalej...

Posted

O jasna cholera... :( :( :( Biedna, biedna Florence... Mocno trzymam kciuki i przesyłam mnóstwo pozytywnych myśli, żeby wszystko się pogoiło i Florence wyszła z tego bez szwanku ...
Ciekawe co Sońce odbiło... :roll:
Ja raz widziałam psi mord - w wykonaniu Saby na aikowym Pixelu - nic nie było w stanie Saby powstrzymać, nawet to jak Paweł przywalił jej z piąchy w łeb - dosłownie była w amoku, chciała zabić...
Najgorsze u Was jest to (poza zagrożeniem życia Florence), że zrobił to jeden z członków stada, którego w życiu byście o to nie podejrzewali :(
Trzymajcie się ciepło, ucałuj Florence w nosek i daj znać jak będzie coś wiadomo!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...