Jump to content
Dogomania

Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!


Recommended Posts

  • Replies 4.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziękuję za pamięć :loveu: Wczoraj już nie zdążyłam nic napisać, bo długo byłam u lekarza, a zaraz potem musiałam lecieć na występy moich dziewczyn (hawajski taniec hula hula :-))
http://foto2.m.onet.pl/_m/95efacce8d52960e658c620dd87fffc2,21,19,1.jpg
http://foto3.m.onet.pl/_m/ef708a37e47cd72ec9537731163a29eb,21,19,0.jpg
http://foto2.m.onet.pl/_m/d2505141751cb1d1221d16c88c68323a,21,19,0.jpg
A jak już pożegnaliśmy gości to kończyła się druga połowa ćwierćfinałowego meczu, czyli było późno... ;-)

Lekarz mnie uspokoił. Właściwie wszystko w porządku, Małej nic nie dolega, jest symetryczna, spora, ale nie gigantyczna (ok.1750g na ten moment). Tyle, że się jeszcze nie odwróciła, to chyba tak jak Maks, prawda? Odwrócił się w ostatniej chwili? Większość dzieci przyjmuje właściwą pozycję do 24tyg, my mamy równe 30, a ona sobie leży jak Lenin w mauzoleum. Niech leży jak chce, w sumie jej sprawa.

Obudził mnie dzisiaj psi rumor o trzeciej z minutami i już nie mogłam zasnąć, po czwartej wyszłam z psami i myslałam o majusce, jak to jest, że jak ktoś może spać to nie śpi, a jak nie może spać to spałby w najlepsze...

Posted

mamonabank, ja oczywiście w ciąży też potrafiłam wstawać o 4 i było po spaniu, szłam na śniadanko, na kompa, na spacer z Mają, ale to jakoś inaczej wtedy jest, bo nie ma sie takiego jakiegos ciśnienia, "mózg" wie, że w razie czego to się możesz położyć potem w ciagu dnia na małą drzemkę jak będziesz zmęczona, a przy dziecku jest presja i nigdy nie wiesz, jak ono idzie spać, na ile poszło i czy tobie sie wogóle opłaca kłaść, ja jak pośpie tylko chwilkę i ktoś mnie wybudzi z tego chwilowego snu to jestem zła jak osa, więc czasem po prostu nie idę spać, żeby sobie nie pogarszac tego co jest.No a poza tym jak gówniarz zasypia to przecież nie wiadomo ze szczęścia za co się łapać, czy sprzątać, prać , prasować, czy się iść wykąpać, czy "koryto " dla rodziny szykować, czy na kompa zajrzeć...itp. itd....dziewczyny, w grobie się wyśpimy:eviltong:
najważniejsze, że z malutką wszystko dobrze, a zresztą patrząc na Twoje starsze pociechy -piękne dziewczyny , to nasuwa sie jedna myśl, wszystko warto znieść, żeby potem być dumnym z takich artystek.

ja dziś w lepszym stanie bo miałam 6,5 godziny ciągłego snu, od razu to czuję na ciele i umyśle:lol:

Posted (edited)

Mamanabank, super wieści! :loveu: Bardzo, bardzo się cieszę, że z Tośką wszystko dobrze :) A reszta Twoich dziewczyn śliczna jak zawsze :)
Ja mecz oglądałam, normalnie widać, że mam w sobie męskie hormony, bo tylko browara mi w ręku brakuje, a i tak przeżywam jak głupia ;) Dobrze, że Polacy odpadli już wcześniej, bo jak nic urodziłabym po którymś meczu (bo przecież nie będę przerywać w trakcie :evil_lol:).
Za to po meczu tak mnie rozbolała głowa, że po ścianach chodziłam - w zasadzie cały dzień coś mi było nie najlepiej, ale wieczorem i w nocy - masakra. Oczywiście w domu nie ma paracetamolu, bo przecież po co kobiecie w ciąży... :shake: Noc spędziłam z głową obwiązaną ścierką z lodem, co się przewróciłam na łóżku, to Paweł się zrywał czy rodzimy :roll: Odpukać, póki co przeszło i mam nadzieję, że tak już zostanie...

Moja babcia Tosia od jamników wpadła w przetworoszał - jakby ktoś miał do oddania ilości hurtowe słoiczków po koncentracie pomidorowym to chętnie przyjmę - zaczęła łapać wszystko co się rusza i przetwarzać dla Kacpra, żeby miała czym go paść w zimę, jak zainteresuje się czymś więcej niż cycem ;)

Edited by Andzike
Posted

O matko Andzike sklonuj mi swoją babcię!!!
A Ty sobie kochana kontrolujesz cisnienie? mnie tak łeb strasznie bolał na dwa dni przed porodem i towarzyszłyło temu coraz wyższe ciśnienie, przy porodzie miałam 160 na ileś tam i mi jakieś dragi pod język dawali na obniżenie, zmierz sobie dla spokojności ;)
Boże moje dziecie takie dzisiaj grzeczne, śpi już drugi raz, a jak nie śpi to się ładnie bawi i tuli do mamusi, jestem w szoku...no ale to jasne, bo tatuś dzis przyjeżdża..sajgon sie zacznie od poniedziałku jak znowu sama zostanę;)

Posted

Oj, babcia to jest najlepsza i jedyna w swoim rodzaju - sklonować się nie da, ale jak faktycznie narobi takich ilości hurtowych to się podzielę ;)

Ciśnienie mierzę tylko na wizytach, ale ten ból głowy to jak nic od tego - upały, potem ochłodzenie, potem mega burze, a teraz jest miło i chłodno... oczywiście ciśnieniomierza w domu nie mam, tak samo jak paracetamolu, bo i po co :roll: Jakby mnie nie przestało boleć, to poczłapałabym do przychodni, ale odpukać nadal jest ok... ale na samo wspomnienie, aż mi się słabo robi, nigdy mnie tak łeb nienapierniczał (bo na królewską migrenę raczej nie mam co liczyć :evil_lol:).

Paćce widocznie też się pogoda udzieliła, jak taka grzeczniutka się zrobiła :loveu:

Posted

u nas dziś od rana zachmurzenie spore, koło 11 tak się zrobiło ciemno, że świeciłam wszystkie światła w domu, żeby cos było widać..przeszla burza, teraz znów pada, w sumie to dobrze, bo jest chwila oddechu, upały nam nie służą zdecydowanie. No i psiaki w przytulisku trochę odsapną, byłyśmy wczoraj z Becią to ledwo zipały w tym ukropie:shake: Paćka była z nami w przytulisku też, Benio z Terym ją wylizali :)

Posted

widziałam , fajnie masz, ktoś Ci je prasuje :D..BTW skąd masz Cypiska, ja nigdzie nie widziałam, w Dzidziusiu prałam, teraz już jadę na Vizirze i nic Paćce nie jest dzięki Bogu ;)

Posted

majuska napisał(a):
widziałam , fajnie masz, ktoś Ci je prasuje :D..BTW skąd masz Cypiska, ja nigdzie nie widziałam, w Dzidziusiu prałam, teraz już jadę na Vizirze i nic Paćce nie jest dzięki Bogu ;)


Ktoś? Ktoś się na nich wyleguje i zostawia kudły od prasowania jestem ja ;)
Z tym Cypiskiem to żart a propos tego co wklejałaś wcześniej ;) Wyprane w Lovelli i wypłukane też w jakimś czymś dla dziecka...
Ale szybko się przerzuci na normalne proszki, bo te nie dość, że drogie jak cholera, a już się prawie pokończyły, a dzieciaka jeszcze nie ma :D

Posted

a jeszcze muszę sie Wam do czegoś strasznego przyznać ...kupiłam Paćce nadmuchiwany basenik w Realu...Hello Kitty:roll::evil_lol: ...był w sporej promocji, a w zestawie jeszcze kółko nadmuchiwane było i piłka więc dlatego go wybrałam:roll:

Posted (edited)

[quote name='majuska']a jeszcze muszę sie Wam do czegoś strasznego przyznać ...kupiłam Paćce nadmuchiwany basenik w Realu...Hello Kitty:roll::evil_lol: ...był w sporej promocji, a w zestawie jeszcze kółko nadmuchiwane było i piłka więc dlatego go wybrałam:roll:

Dobra, dobra, już się nie tłumacz, urzekł Cię po prostu różowy kotek... :D :D :D
Co następne? Gumowy kucyk z różową grzywą ??? :evil_lol:

EDIT: tak poczytałam o tych bólach głowy, ciśnieniu itp i stwierdziłam, ze skoro cały czas gdzieś w tyle głowy ćmi mi ten ból, to bryknę się do przychodni zmierzyć ciśnienie. Wyszło 60 na 120 więc wszystko ok, niestety położnych już nie było, a pani zabiegowa na pytanie od czego mogą być te bóle głowy stwierdziła filozoficznie "hormony, pani kochana, hormony" ;)

Edited by Andzike
Posted

no to już jest delikatna przesada, żeby tyle czasu nie dać żadnego znaku życia...do wszystkich sie to tyczy, do wszystkich!!!! :shake:

My żyjemy, mamy 2 zęby, w sobotę byliśmy na weselu, a teraz znowu kiblujemy same cały tydzień, ale jest lżej bo ząbki się przebiły i nie dokuczają już tak strasznie :)

Andzike , fakt te hormony to jakaś straszna wręcz nadprzyrodzona siła:-o:shake:

Posted

siła życiodajna i zabójcza jednocześnie... W sobotę Tośka się spionizowała, co prawda nie wiem czy głową do dołu, czy do góry, ale i tak wczoraj uznała to za głupi pomysł i wróciła do ulubionej pozycji horyzontalnej. I zaraz jadę na kolejną wizytę do diabetologa. W życiu nie podejrzewałabym siebie, że stać mnie na tak uporządkowane podejście do odżywiania, a jednak...
Szaro dzisiaj w Łowiczu.
Andzike macie już wszystko dla dziecka? :evil_lol:

Posted

No chociaż jedna się odezwała:lol: A reszta gdzie???:mad::mad:
Ja to czułam, że Paćka przybrała prawidłową pozycję bo odgłos czkawki najintensywniejszy był na samym dole:evil_lol:
Pochwaliłam tu wczoraj "gada" to mi dziś wstała o 4:roll:..jestem zombiakiem:placz::placz:

Posted

Jestem, jestem, tymczasowałam się weekendowo u aikowo to siedziałam cicho ;)
Tiaaa... hormony... w niedzielę zryczałam się jak głupia, bo Nelka z Szirą w zabawie na mnie wpadły, nic mi nie zrobiły, nic się nie stało, ale puściła jakaś tama, siedziałam i ryczałam i nie mogłam się uspokoić, nikt nie wiedział co mi jest ze mną na czele :shake:
Kacper siedzi z głową w dole od ponad miesiąca, jak nie więcej i regularnie kopie mnie pod żebrami.
Dziś miałam mieć ktg, w związku z tym samochód uznał, że do idealny dzień, żeby nie odpalić :angryy: wymarzłam na przystanku (bo po cholerę mi cieplejsza kurtka skoro mam jechać samochodem....:roll:), a w szpitalu powiedzieli, że mi ktg nie zrobią, bo zaczynają od 38go tygodnia a my jesteśmy w polowie 37go... Więc tylko zmierzyli, zważyli, osluchali i kazali przyjśc za tydzień ;)
Za to jutro mam wizytę u wetki prowadzącej, która od 2 mies. przewiduje wcześniejszy poród, więc pewnie się dowiem, że w sumie to już urodzilam, tylko jeszcze o tym nie wiem :razz:
Na pocieszenie kupiłam sobie obłędną ilość zielonego groszku.

Mamanabank - a skąd wiesz, że się Tośka spioniozowała ??

Majuska - widziałam zdjęcia Paćki z weselicha na FB - ona jest tak śliczna, że można by ją jeść łyżeczkami!!! :loveu:

No to czekamy na meldunek Florentynki :)

Posted

Andzike napisał(a):


Majuska - widziałam zdjęcia Paćki z weselicha na FB - ona jest tak śliczna, że można by ją jeść łyżeczkami!!! :loveu:



To po mamuni :D..niestety wprost proporcjonalnie do urody rośnie również jej zołzowatość.
Andzike pijesz herbatkę z liści malin??

Posted

Udało się na chwilę cyc z otchłani wyrwać!
Ech, te hormony... gorzej, że one po porodzie zostają.
Andzike, ja się umawiałam na ktg - dali mi termin na 27, a młody się 22 urodził.

Wiecie co? Właśnie selekcjonuję pierwszą partię wyrośniętych ciuszków...Śpiochy, w których Maksio tonął zaraz po urodzeniu wczoraj okazały się za małe...

Posted

majuska napisał(a):
Andzike pijesz herbatkę z liści malin??


Nie, bo zmiękcza szyjkę macicy, a do tej pory raczej szliśmy w kierunku nie tykania tej mojej przykrótkiej szyjki, bo przecież od dwóch miesięcy grozą mi przedwczesnym porodem ;)
ale chyba zacznę się do niej przymierzać ;)

Florentynka napisał(a):

Andzike, ja się umawiałam na ktg - dali mi termin na 27, a młody się 22 urodził.


A ja zaczynam dochodzić do wniosku, że przez to ciągłe "zagrożenie" wcześniejszym porodem spokojnie się dotoczę do 14-go lipca albo jeszcze dalej ;)

Florentynka napisał(a):

Wiecie co? Właśnie selekcjonuję pierwszą partię wyrośniętych ciuszków...Śpiochy, w których Maksio tonął zaraz po urodzeniu wczoraj okazały się za małe...


A jakiej wielkości ciuszki wzielaś do szpitala?

Posted

To były śpioszki w rozmiarze " newborn", tak miały na metce napisane. Są takie same jak te, które mają rozmiar 56. Nawet nie zauważyłam, kiedy to dziecko tak urosło!
A herbatki z liści malin nie zdążyłam spróbować. Ale nic to, bo z perspektywy czasu patrząc - cieszę się, że urodziłam "z zaskoczenia".

Posted

majuska napisał(a):

Ja to czułam, że Paćka przybrała prawidłową pozycję bo odgłos czkawki najintensywniejszy był na samym dole:evil_lol:


Matko i córko, majuska, właśnie mnie dzięki Tobie olśniło!!!! :D :D :D :D od połowy ciąży zastanawiam się, co to za dziwne ruchy się odbywają w środku, raz na jakiś czas, regularnie mi coś "skacze" w brzuchu ;) na kopniaki za regularne, skurcze to też na pewno nie są, a to po prostu czkawka!!!! :mdleje:
Śmiać mi się chce z samej siebie :D
Ale Kacper będzie miał ogarniętą matkę... :roll: chyba mi naprawdę ciąża mózg przepłukała :mad:

Posted

Andzike napisał(a):
Matko i córko, majuska, właśnie mnie dzięki Tobie olśniło!!!! :D :D :D :D od połowy ciąży zastanawiam się, co to za dziwne ruchy się odbywają w środku, raz na jakiś czas, regularnie mi coś "skacze" w brzuchu ;) na kopniaki za regularne, skurcze to też na pewno nie są, a to po prostu czkawka!!!! :mdleje:
Śmiać mi się chce z samej siebie :D
Ale Kacper będzie miał ogarniętą matkę... :roll: chyba mi naprawdę ciąża mózg przepłukała :mad:


Ha, ha..lepiej późno niż wcale :) No to już teraz wszystko wiesz o ciąży, możesz iść rodzić:diabloti:

Posted

majuska napisał(a):
Ha, ha..lepiej późno niż wcale :) No to już teraz wszystko wiesz o ciąży, możesz iść rodzić:diabloti:


Daj spokój jak ja takie rzeczy odkrywam pod koniec ciąży, to aż się boję czego jeszcze nie wiem :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...