majuska Posted June 2, 2012 Posted June 2, 2012 Oilatum dodajesz do wody do wanienki, a potem wyciągasz młodego i juz masz naoliwkowanego, ja jeszcze dupke linoamgiem smarowałam i potem juz ubieranie, szybka piłka :) butelke tez miałam wlasnie z giftów ze szkoły rodzenia i smoczka ( za smoczka dziękowałam Bogu :) ) a tetrowe pieluszki do podkładania pod mordkę i do obcierania łobrzyganego pyszczka masz ?? Quote
Andzike Posted June 2, 2012 Posted June 2, 2012 majuska napisał(a):a tetrowe pieluszki do podkładania pod mordkę i do obcierania łobrzyganego pyszczka masz ?? Mamuśka smoczka dostała "za punkty" w jakiejś aptece :) Tetrowe pieluszki mam :) Quote
majuska Posted June 2, 2012 Posted June 2, 2012 To możesz iść rodzić i nic się nie bój, pójdziesz kichniesz i będzie po sprawie, zobaczysz ;) Quote
Florentynka Posted June 3, 2012 Posted June 3, 2012 Jezdem, jezdem... Donoszę, że żyjemy i mamy się dobrze. Tłumy gości mieliśmy ostatnio, w celu adoracji dzieciątka. Maksio rośnie i pięknieje, dziś w nocy odpadł mu pępek. Je jak opętany. Mieliśmy lekką wysypkę, jak się okazało po oliwce dla niemowląt, a teraz jedziemy na " kuchennych" kosmetykach - mąka ziemniaczana i oliwa z oliwek. Dla mnie bomba, skóra super. Andzike, no to jest kompletny odjazd, jak się taki mały kosmita pojawia. Wszystko się wywraca do góry nogami. Ale staram się przynajmniej co drugi dzień uciec dziecku i zabrać Gjalpona na spacer - wyrodna matka. Quote
Florentynka Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 Wyobraźcie sobie, ze udało nam się dziś pójść na jogę. Już od tygodnia mnie nosiło, żeby spróbować. No i dziś stwierdziłam, że idziemy. Maks poszedł z nami i - cudowne dziecko - przespał półtorej godziny w koszyczku. W związku z tym mogłam sobie poćwiczyć i bardzo dobrze mi to zrobiło. Quote
docha Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 Florentynka napisał(a):Jezdem, jezdem... Donoszę, że żyjemy i mamy się dobrze. Tłumy gości mieliśmy ostatnio, w celu adoracji dzieciątka. Maksio rośnie i pięknieje, dziś w nocy odpadł mu pępek. Je jak opętany. Mieliśmy lekką wysypkę, jak się okazało po oliwce dla niemowląt, a teraz jedziemy na " kuchennych" kosmetykach - mąka ziemniaczana i oliwa z oliwek. Dla mnie bomba, skóra super. Andzike, no to jest kompletny odjazd, jak się taki mały kosmita pojawia. Wszystko się wywraca do góry nogami. Ale staram się przynajmniej co drugi dzień uciec dziecku i zabrać Gjalpona na spacer - wyrodna matka. bardzo dobra Matka! własnie tak należy- pozdrawiam cieplutko. Quote
Andzike Posted June 5, 2012 Posted June 5, 2012 [quote name='Florentynka']Wyobraźcie sobie, ze udało nam się dziś pójść na jogę. Już od tygodnia mnie nosiło, żeby spróbować. No i dziś stwierdziłam, że idziemy. Maks poszedł z nami i - cudowne dziecko - przespał półtorej godziny w koszyczku. W związku z tym mogłam sobie poćwiczyć i bardzo dobrze mi to zrobiło. Wow, jestem pełna podziwu!!! Czyżby dziecko nie przysłoniło Ci całego życia, nie odebrało prawa do własnych zainteresowań i pasji jak to przepowiadała wszechwiedząca koleżanka z poradnikowego (nawiasem mówiąc ta właśnie koleżanka zrażona niemiłą atmosferą na wątku też się z niego ewakuowała) ??? :razz: Dziś spotkałam sąsiadkę - jedyną na piętrze 60-, z którą podlewamy sobie kwiaty i karmimy żółwia w razie wyjazdów ;) Olka jest w trzecim miesiącu ciąży, Kacper będzie miał kumpla :D Biedna dziewczyna, od samego poczatku ma mega mdłości, schudła już półtora kilo, wszystko jej śmierdzi itp itd. Qrcze, dopiero co też byłam na "początku drogi", a dziś znów mi się śniło, że poszłam na usg, a lekarz mi mówi, że nie ma co robić badania, bo on już widzi główkę :crazyeye: Florentynka jak rozwiązaliście "sprawy łózkowe"? Bo ja poniosłam sromotną porażkę w tej kwestii :mdleje: - mało tego, ze nie oduczyłam Nelki barłożenia się na poduszkach, to jeszcze nauczyłam tego Szirę (a raczej odkryłam jej naturalny talent w tej dziedzinie ;) ). Oczywiście plan jest, że Kacper będzie spał w łóżeczku przy łóżku, pewnie rano jak Paweł pójdzie do pracy, to będziemy jeszcze dosypiać już we czwórkę, ale w piątkę całą noc to się nie pomieścimy i nie wyśpimy... ;) A u Was zdaje się jeszcze ciaśniej ;) Quote
Florentynka Posted June 5, 2012 Posted June 5, 2012 [quote name='Andzike'] Czyżby dziecko nie przysłoniło Ci całego życia, nie odebrało prawa do własnych zainteresowań i pasji jak to przepowiadała wszechwiedząca koleżanka z poradnikowego (nawiasem mówiąc ta właśnie koleżanka zrażona niemiłą atmosferą na wątku też się z niego ewakuowała) ??? :razz: A poczytuję sobie tamten wątek i owszem ;) Osoba o której mowa co jakiś czas się stamtąd wynosi z hukiem, zabiera zabawki i idzie do innej piaskownicy, a potem jakoś zawsze wraca ;). Staram się żyć normalnie, tyle że z dzieckiem. Przy karmieniu na przykład czytam - wilk jest syty, a owca zadowolona. [quote name='Andzike'] jak rozwiązaliście "sprawy łózkowe"? Bo ja poniosłam sromotną porażkę w tej kwestii :mdleje: - mało tego, ze nie oduczyłam Nelki barłożenia się na poduszkach, to jeszcze nauczyłam tego Szirę (a raczej odkryłam jej naturalny talent w tej dziedzinie ;-) ). Oczywiście plan jest, że Kacper będzie spał w łóżeczku przy łóżku, pewnie rano jak Paweł pójdzie do pracy, to będziemy jeszcze dosypiać już we czwórkę, ale w piątkę całą noc to się nie pomieścimy i nie wyśpimy... ;-) A u Was zdaje się jeszcze ciaśniej ;-) [/ QUOTE ] No prawdę mówiąc nie rozwiązaliśmy. Mamy oczywiście łóżeczko Maksia tuż przy naszym łóżku i teoretycznie dziecko śpi tam. W praktyce jak w nocy karmię to biorę go sobie do łóżka i na ogół już tak zostaje do rana. Ciotki parówki oczywiście śpią z nami, odkąd jest Maks to są w tej sprawie jeszcze bardziej zdeterminowane niż zwykle. Trzeba im przyznać, że uważne są bardzo, nie pchają się na małego, starają się spać gdzieś w nogach. Jeśli wchodzą z Maksem w kontakt to robią to świadomie i bardzo delikatnie, na przykład dotykają główki nosami. Gjalpo teraz nie sypia z nami, bo mu za ciepło, przychodzi na przytulanie ale stara się leżeć na podłodze, tylko łeb ładuje na materac. No i tak się gnieździmy. Czasem - o zgrozo! wyciągam dziecięciu z buzi psi kudeł, poza tym codziennie muszę wytrzepywać pościel i przejechać odkurzaczem, bo jednak parówy zostawiają sierść w dużych ilościach. Ale widok ciotek parówek , które siedzą nad śpiącym dziecięciem z tym maślano macierzyńskim wyrazem oczu jest bezcenny!!! Quote
majuska Posted June 5, 2012 Posted June 5, 2012 Gjalpon?...przychodzi się poprzytulać ?? a co z jego godnością ??:roll::evil_lol: U mnie to wygląda dokładnie tak samo, wieczorem po kąpieli do łóżeczka, a potem wzięta na karmienie zostaje do rana, ostatnio to branie do rana odbywa sie dopiero około 4, 5...i ona już nie zasypia:flaming:...i co najgorsze pełza w tempie ekspresowym i schodzić chce z łóżka, jesteśmy zombiakami:placz::placz::placz: młoda pełza od dwóch dni po całym domu..nie siedzi, nie raczkuje, ale podciągając się na rękach rozwija prędkość jakieś 0,5 m na sekundę, więc masakra...miski psie pochowane ( biedna Maja ) Ale wracając do karmienia to ja też czytałam a na początku oglądałam też telewizję ( w porywach...na jedno karmienie np. obejrzałam sobie Krzyżaków :D ), doszłam równiez do wprawy w klikaniu, na jednej ręce dzięcię u cyca, a drugą klikałam:evil_lol:...teraz musi być spokój przy karmieniu bo młoda jest wszystkiego ciekawa i nie chce jeść jak sie cokolwiek dzieje w pobliżu, więc tylko czytam...ostatnio kupiłam na bazarku całą serię Tomków Szklarskiego i jadę właśnie 3 część:evil_lol: Andzike Ty sie nic nie martw na zapas, pozostaw to wszystko naturalnej kolei rzeczy i naturalnemu dopasowaniu, dacie radę , na pewno, suki będą wiedziały jak się wkomponować w Ciebie, Kacpra przy cycu i tatę :) A odnośnie zabierającej zabawki do innej piaskownicy...to zauważyłyście, że nikt nawet jej nie powiedział głupiego PA...tak jakby nikt nawet nie zauważył tego wpisu z pożegnaniem:evil_lol: ( a widziałam, że tam mod coś usuwał, co to za jatka była, bo ja to przegapiłam ? ) Quote
Andzike Posted June 5, 2012 Posted June 5, 2012 Przypuszczam, że u mnie z tym łóżeczkiem i spaniem w nim będzie podobnie ;) co do pożegnania z poradnikowym - też się nad tym uśmiechnęłam, jakoś tak wszyscy przeszli nad tym smutnym odejściem do porządku dziennego ;) Była jakaś dyskusja pomiędzy gametą a naszą ulubioną koleżanką, nie wiem czy o to chodzi - ale to mnie utwierdziło, że najlepiej w swoim towarzystwie i dobrze dobranej kupie siedzieć ;) Quote
Florentynka Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 Wyszłam dziś z psami do ogrodu, żeby je wybawić... Szlag trafił, Łucja się wytarzała - znalazła gdzieś w krzakach jakąś padlinę. Trzeba ją było prać, bo śmierdziała wniebogłosy. Zachwycona była, jak zawsze kiedy jest w centrum uwagi. Oczywiście dziecię wyczuło moment i się obudziło z wrzaskiem, bo kupa, siku i głodne... Quote
Andzike Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 No cóż, jak nie urok to padlina ;) Byliśmy dziś na kontroli, wetka twierdzi, że ciąża jest starsza niż to wynika z OM i, że chyba się z terminem OM machnęlam, bo według jej 40letniej praktyki to w przeciągu dwóch tygodni się rozpakuję :crazyeye::crazyeye::crazyeye: W poniedzialek idę na usg, to jeszcze zobaczymy, bo coś mi się wydaje, że ona za bardzo panikuje... Tak czy siak, torbę do szpitala dziś uprałam, na początku tygodnia się pakuję, zwozimy wszystkie wózki, łóżeczka, przewijaki, wanienki i czekamy :razz: A poza tym, to obrzydliwie zażeram się groszkiem zielonym na zmianę z blokiem czekoladowym, który wczoraj pierwszy raz zrobiłam ;) Kacper lubi :D Quote
majuska Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 Andzike ja tak słodycze wpierniczałam pod koniec ciąży, że aż sama się siebie bałam :D widziałam już świeżutki bób w sklepie:cool3: Quote
Andzike Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 majuska napisał(a):Andzike ja tak słodycze wpierniczałam pod koniec ciąży, że aż sama się siebie bałam :D widziałam już świeżutki bób w sklepie:cool3: Bób świeżutki jest już od jakiś 2-3tyg., w cenie zaporowej... ;) Ale jakoś mnie nie ciągnie w tym roku ;) za to groszek - masakra... :-o w sumie nic dziwnego, że brzuch mi wydęło :evil_lol: Quote
Becia66 Posted June 6, 2012 Author Posted June 6, 2012 Andzike, mam nadzieję że koszule szpitalne już masz, no i kanister z benzyną też jest w zapasie :diabloti:. Quote
Andzike Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 Becia66 napisał(a):Andzike, mam nadzieję że koszule szpitalne już masz, no i kanister z benzyną też jest w zapasie :diabloti:. Wszystko jest i czeka :D :D :D Quote
majuska Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 A może sukienkę Dzikej Figi Florentynka podesłałaby Ci, jej szczęście przyniosła, szybko urodziła :D No właśnie cena bobu zaporowa, więc jeszcze dziś nie kupiłam..nie wiem czy jako karmiąca moge jeść wogóle bób, ale Paćka jest hardkorem to może zdierży :D Quote
Andzike Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 Hehe, niegłupi pomysł z tą sukienką ;) No właśnie zarówno groszek jak i bób są na liście "zakazanych"...:roll: Nie wiem jak ze słonecznikiem, bo mogę się nie wyrobić z napasieniem się słonecznikiem przed porodem :D Quote
mamanabank Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 majuska napisał(a):Andzike ja tak słodycze wpierniczałam pod koniec ciąży, że aż sama się siebie bałam :D widziałam już świeżutki bób w sklepie:cool3: A ja Was pozdrawiam serdecznie przegryzając cukinię sałatą... buuuuuuuuuu............ Quote
majuska Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 mamanabank napisał(a):A ja Was pozdrawiam serdecznie przegryzając cukinię sałatą... buuuuuuuuuu............ i dzięki temu dopniesz się we wszystkich spodniach sprzed ciąży :) Quote
Andzike Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 majuska napisał(a):i dzięki temu dopniesz się we wszystkich spodniach sprzed ciąży :) A propos, to chciałam się pochwalić, ze od początku ciąży przytyłam tylko 6kg :crazyeye: I jak się uprę to wejdę nawet teraz w przedciążowe spodnie, ale dopiąć się nie mam szans ;) Quote
majuska Posted June 7, 2012 Posted June 7, 2012 [quote name='Andzike']A propos, to chciałam się pochwalić, ze od początku ciąży przytyłam tylko 6kg :crazyeye: I jak się uprę to wejdę nawet teraz w przedciążowe spodnie, ale dopiąć się nie mam szans ;) Szczęściara z Ciebie:roll: na dzień dobry: Quote
Florentynka Posted June 8, 2012 Posted June 8, 2012 jak to dobrze, że nie mam białego psa na stanie.... Wczoraj był dzień z horroru. Maks fumiasty okropnie i kreatywny - podczas przewijania nasikał sobie na głowę i do ucha, godzinę później powtórzył wyczyn tylko z drugim uchem, żądał karmienia mniej więcej co pół godziny i awanturował się w nocy. Łucja powtórzyła tarzanie w padlince, Kangur do niej dołączył i też się wytarzał, a w dodatku potem chyba zjadł padlinkę ( to może i dobrze, bo nie ma się w czym tarzać już). Ech, a mi niestety zostało po ciąży kilka zbędnych kilogramów. To przez te hektolitry lodów, które pochłaniałam :(. No ale cóż miałam zrobić, biedna, skoro dziecię się kategorycznie domagało lodów? Mamonabank - współczuję cukrzycy, ale cukinia nie jest zła ;) Quote
mamanabank Posted June 8, 2012 Posted June 8, 2012 Cukinia jest rewelacyjna!!!!!! Żal mi tylko trochę właśnie tych lodów... W cukrzycy najsłabsze jest to, że może zaszkodzić Tosi i jeszcze to, że do Łodzi, do Matki Polki muszę jeździć co tydzień. A tak poza tym da się żyć. Oj, Florentynko współczuję tej padlinki, bardzo bardzo, ja nie mam siły, wściekłabym się na bank! A wściekać też się nie wolno, bo wtedy cukier skacze. A więc prowadzę życie mimozy: bez używek, bez śmieciowego jedzenia, bez stresów ;-) A pamiętasz Florentynko jak się martwiłaś, że się z porodem na Euro załapiesz? Ha ha, a tu myk, wyprzedziłaś Euro! Swoją drogą nawet jestem trochę ciekawa, czy to święto narodowe się już dzisiaj skończy, czy jeszcze trochę potrwa... czy pęknie bańka mydlana, czy chorągiewki na autach nadal będą powiewać... Quote
Andzike Posted June 8, 2012 Posted June 8, 2012 A my właśnie czekamy na mamęnabank i Figęfigę, żeby dołączyły do naszej strefy kibica u aikowo ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.