Becia66 Posted May 6, 2012 Author Posted May 6, 2012 mamanabank napisał(a): Myślę o Tobie Florentynko, oj myślę, czerwiec się zbliża, prawdę mówiąc to nie mogę się doczekać. a cesarkę już zaklepałaś ? :diabloti: Quote
Florentynka Posted May 6, 2012 Posted May 6, 2012 Becia66 napisał(a):a cesarkę już zaklepałaś ? :diabloti: Oj, wiedźmo jedna!!! Już mi zaczarowałaś płeć i przerobiłaś dziewczynkę na faceta, jak jeszcze wykraczesz mi tą cesarkę to jak słowo daję - wybiorę się do Rzeszowa udusić Cię własnymi ręcami ! Już mi tu proszę wypluć i odpukać w niemalowane !!! Plan jest taki, że rodzimy naturalnie, szybko i łatwo, tak że nawet się nie zorientuję a już będzie po wszystkim. I o zaklęcia w tym kierunku proszę. Quote
majuska Posted May 6, 2012 Posted May 6, 2012 A ja równe 6 miesięcy temu własnie spożywałam śniadanko i odsypiałam trudy wypychania z siebie smoczycy. Moja smoczyca dzisiaj ma dobry humor, pełnia jej nie zamieniła w wilkołaczka :) Florentynko pójdziesz, kichniesz i będzie po robocie ;) Quote
Figafiga Posted May 6, 2012 Posted May 6, 2012 majuska napisał(a): Florentynko pójdziesz, kichniesz i będzie po robocie ;) ale się uśmiałam :-) szczególnie się sprawdza przy dzieciach powyżej 4 kg, zrobiłam aaaaapsik!!!!!!i wyszedł :-) ja też jak mam nerwy to pomyślę o mamanabank, dwoje małych dzieci i bliźniaki..szacunek po sam asfalt :-) oczywiście również dla tatynabank!!! Antoś właśnie ululany przeze mnie, a za chwilę rodzina się złazi na grilla, ale mi się nie chce z nimi siedzieć...ehh..dziś brzydki dzień i mam doła znów, ale przeżyć trzeba :shake: Byłam w piątek na szczepieniu z suką i nigdy nie było problemów, a ta ciach ze stołu i z zębami na wetkę, bo mierzenie temp. w dupci się nie podobało :oops:nawet na zastrzyk kiedyś nie reagowała, a teraz musiałam ją trzymać...starość nie radość, a w tym roku 7 lat stuknie. Miłej końcówki weekendu, Florentynko pamiętaj będziemy trzymać kciuki, gdy będzie TEN dzień KICHNIĘCIA - WYPCHNIĘCIA :-) Quote
Florentynka Posted May 6, 2012 Posted May 6, 2012 Jak na razie pomalowałam sobie pazury u stóp w paski. Jestem z siebie dumna, zważywszy na 35 tydzień... Quote
majuska Posted May 7, 2012 Posted May 7, 2012 Florentynko śniałaś mi się dziś ,przyjechałam do Was, a Ty miałaś taki maleńki zgrabny brzuszek, że nie widać go było wogóle pod luźną koszulka i się dopytywałam, czy aby na pewno jesteś w ciąży i nie robisz nas wszystkich w bambuko??:) Quote
halcia Posted May 7, 2012 Posted May 7, 2012 Zaznaczam ,bo mi sie skasował,a podczytuje.Pozdrawiam ciężarówki. Quote
Andzike Posted May 7, 2012 Posted May 7, 2012 Mamanabank - ja chylę przed Tobą czoła - jak się martwię jak ogarnę, to myślę sobie, że skoro Ty ogarnęłaś czwórkę, to taki mały Kacper to będzie pikuś :) Pan Pikuś :) Figafiga - uszy do góry, w końcu się praca znajdzie :) musi znaleźć! Majuska - jesteś przykładem, że można znaleźć na wszystko czas - na niemowlaka, na wytrymowanie własnego psa, na pomoc boguchwalskim bidom i aktywną obecność na dogo :D Florentynka - gratuluję pomalowania paznokci, ja też się zawzięłam i dopóki mogę malować ;) chociaż pasków chyba nie ogarnę ;) Dziś mamuśka kupiła mi śliczną koszulkę i szlafrok do szpitala (jak to określiła "do przyjmowania gości" :cool3:). Za 3tygodnie powinniśmy mieć już spakowaną torbę... Matko i córko, to już coraz bliżej! :shock::shock::shock: Dobrze, że Florentynka trochę przetrze szlaki ;) Quote
figa33 Posted May 7, 2012 Posted May 7, 2012 pozdrowienia dla wszystkich dzielnych mam ( no i oczywiście dla Łucji :lol: ) Quote
Florentynka Posted May 7, 2012 Posted May 7, 2012 Andzike, no i zasiałaś niepokój w mojej duszy. Oczywiście nic nie mam spakowanego, nie mówiąc już o tym, że nie posiadam stosownej garderoby zdatnej do publicznej prezentacji. W szpitalu żądają posiadania 3 sztuk koszul nocnych zapinanych na guziki. Będę zmuszona nabyć, bo takowych nie posiadam. No i szlafrok, bo mam taki gruby, frotowy, jak go wepchnę do torby to mi się zmieści tylko szczotka do zębów. Quote
Figafiga Posted May 7, 2012 Posted May 7, 2012 Oj Florentynko torbą marsz pakować, bo nie znasz dnia i godziny. Koszule najlepsze zapinane, ja głupia kupiłam takie przekadane i cyce na wierzch mi wyłaziły, a na guziczki miały inne i cacy wyglądały, a ja rozgondolona. Wiecie co!!Zazdroszczę Wam tych chwil mamuśki!!! Jakoś mi się miło wspomina te chwile, w których Wy teraz jesteście, choć ledwo chodziłam przez cholerne spojenie łonowe. Trzymajcie się, lecę spać. Quote
majuska Posted May 8, 2012 Posted May 8, 2012 A ja miałam zakładane i rewela, o te: [URL]http://allegro.pl/koszula-muzzy-nocna-ciazowa-do-karmienia-l-xl-i2300560258.html[/URL] ( wzór lawenda ) jakość -bawełna ekstra, nic mi się nie rozłaziło, rodziłam też w tym, długość super, później do karmienia też bardzo wygodna, do tej pory w tym śpię i karmię, i kolorki są fajne do wyboru, ja sobie wzięlam fiolet i szary..a szczerze powiedziwszy to nie widziałam nawet zapinanych kaszul, czy to mają być takie zapinane na 3 guziczki? Fakt trzy koszulki potrzebne są;) Ta po porodzie to od razu do prania;) Asiu kup se na allegro , gdzie będziesz po sklepach łazić, ja tak wszystko kupowałam, nie miałam siły chodzić po sklepach, jak poszłam po zakupy spożywcze to już cały dzień leżałam potem i zdychałam :) Andzike dzięki za słowa uznania, ale to wcale tak wspaniale nie wygląda :D, mój pies czekał na doprowadzenie do ładu kilka miesięcy, wreszcie się zebrałam, bo na oczy już nie widziała, Pańcia ma dyplom groomerski, a pies najbardziej zaniedbany na osiedlu :D, a jak ją strzygłam to tatuś z dzieckiem kilka razy przyłaził i pytał ile to jeszcze potrwa..no żesz...:angryy::mdleje:...a jeżeli o dogo chodzi to ja nie chcem, ale muszem...uzależnienie...czasem na klopa nie pójdę, ale na dogo zajrzę :D...a..i jeszcze Baby Boom oblookam :D a zobaczycie jak będziecie karmić, to tatusiowie marudzące dziecko szbciutko ocenią na umierające z głodu i będą je Wam oddawać, chociaż mój został o tym pouczony jeszcze przed ciążą, że tak ma nie robić, więc i Wy już edukujcie :D Quote
Florentynka Posted May 8, 2012 Posted May 8, 2012 A my dziś odbyliśmy poważną rozmowę z naszymi weterynarzami, połączoną z ogólnym przeglądem Łucji. Bo tak - jestem przekonana, że ona wyskoczy z cieczką w najmniej odpowiednim momencie. Raz ją blokowaliśmy zastrzykiem, potem miała ciążę urojoną, a nasza wetka jest zdania, że blokowana hormonami suka i tak w którymś momencie wyląduje najprawdopodobniej na stole operacyjnym, z tym że z komplikacjami w postaci ropomacicza. Z drugiej strony - wszystkie dolegliwości, jakie powstrzymywały nas przed sterylizowaniem Łucji ustąpiły. Nie męczy się na spacerach, jest pełna wigoru, ataki kaszlu które ją męczyły minęły zupełnie. Od bardzo dawna nie zażywa już karsiwanu, bo nie ma takiej potrzeby. Serce ma w porządku. Koniec końców - nasi weterynarze stwierdzili, że ryzyko zabiegu nie jest w jej przypadku większe niż przeciętnie i że gdyby to był ich pies to zrobiliby sterylkę. No i jesteśmy umówieni na poniedziałek. Mam nadzieję, że dobrze robimy, aczkolwiek oczywiście trochę się denerwuję.... Jakie jest Wasze zdanie? Quote
majuska Posted May 8, 2012 Posted May 8, 2012 Asiu dobrze robicie, skoro weci dają zielone światło to ja popieram tę decyzję, tak czy inaczej kiedyś być może trzebaby podejmować jeszcze trudniejszą, teraz Łucja jest młodsza i silniejsza. Będziemy trzymać mocno kciuki i będzie wszystko dobrze :) Quote
mamanabank Posted May 9, 2012 Posted May 9, 2012 Na pewno będzie dobrze! Przydałby się taki pies [url]http://www.youtube.com/watch_popup?v=P9Fyey4D5hg[/url] Zajrzyjcie sobie, fajny wątek: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/226794-pieskie-MEMY-MUZYKA-KAMPANIE-SPO%C5%81ECZNE[/url] Quote
Becia66 Posted May 9, 2012 Author Posted May 9, 2012 Jak słyszę sterylka u jakiejs suki której nie znam, to mówię - [B]tak, oczywiście, jak najbardziej mądra decyzja[/B]. Jednak kiedy tyczy psa w jakiś sposób mi bliskiego, to trzęsę gaciami. Quote
Florentynka Posted May 9, 2012 Posted May 9, 2012 No właśnie, właśnie. My tez w związku z tym mamy masę obaw. Kochamy Łucję bardzo i za nic nie chcielibyśmy, żeby jej się coś złego stało. Z drugiej strony te jej cieczki to żadna przyjemność ani dla nas, ani dla niej. A do naszych weterynarzy mam zaufanie. Quote
Andzike Posted May 9, 2012 Posted May 9, 2012 Ja tak samo jak Becia66 - sterylizowałabym wszystko jak leci, ale jak to dotyczy "moich" psów czy dobrze mi znanych to zawsze mam stresa, przy kastracji też. Ale Wasi weterynarze znają Łucję nie od dziś i wiedzą co dla niej dobre :) A pod Waszą opieką szybko dojdzie do siebie - pozwalając się rozpieszczać jak na rekonwalescentkę przystało ;) Poza tym lepiej to załatwić teraz - za miesiąc będzie trudniej ;) Quote
Florentynka Posted May 10, 2012 Posted May 10, 2012 a my dziś świętujemy - kto wie co? Wierni czytelnicy wątku powinni wiedzieć... [url]https://picasaweb.google.com/florentynka.psy/ImprezkaZOkazji[/url] Quote
majuska Posted May 10, 2012 Posted May 10, 2012 No widzę po torcie...myślę, że to coś związanego z Łucją:cool3: Quote
Florentynka Posted May 10, 2012 Posted May 10, 2012 Owszem- dokładnie 3 lata temu ( ależ ten czas leci, nie?) - 10 maja 2009 roku przywieźliśmy sobie od Beci naszą piękną, kochaną parówę. Bardzo dużo dobrego wniosła w nasze życie kochana paróweczka, jest niezwykle ważną osobą w naszym domu i niezmiennie cieszymy się, że jest z nami. Quote
karolciasz28 Posted May 10, 2012 Posted May 10, 2012 No, no to ja z okazji rocznicy życzę Wam wszystkiego najlepszego, a przede wszystkim dużo miłości!:lol: Widzę, że impreza się udała i pogoda dopisała. Kot prześliczny:loveu:. A tort bardzo smakowicie wygląda. :razz: Musisz mi dać Asiu przepis.:) Quote
Figafiga Posted May 10, 2012 Posted May 10, 2012 ulala jaka impra na 102. co się tyczy sterylki, to ja od rana do późnego popołudnia w lecznicy siedziałam jak głupia!!!jak Negrę nieśli i zobaczyłam jak podnosi głowę na mój widok i lekko macha ogonkiem, aż się popłakałam...oj moja Negra, najpierw połamany palec i jego amputacja, potem sterylka.Nerwy były. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.