majuska Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 Moja Paćka od jakiegoś tygodnia wstaje o 5.30 i zaczyna dzień, miałam nadzieję, że to chwilowe, ale niestety nie ma zamiaru sie zmienić...wstaje jak Poldziu, razem ze słonkiem:flaming: Quote
Florentynka Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 majuska napisał(a):Moja Paćka od jakiegoś tygodnia wstaje o 5.30 i zaczyna dzień, miałam nadzieję, że to chwilowe, ale niestety nie ma zamiaru sie zmienić...wstaje jak Poldziu, razem ze słonkiem:flaming: Narzuć koc na klatkę... Quote
majuska Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 Florentynka napisał(a):Narzuć koc na klatkę... :diabloti: Jakiś czas temu usłyszałam opowieść o pewnym rzeszowskim żulu , miał ksywę Taśma i wiadomo jak to żul, jego życie polegało głównie na spożywaniu oraz zdobywaniu środków na spożycie, ale Taśma miał żonę i dzieci, żona też spożywała..w każdym bądź razie jak dzieci były głodne i wołały jeść, a jedzenia oczywiście w domu nie było, to Taśma z żoną zawieszali w oknach koce i mówili, że teraz jest noc , teraz sie nie je, tylko sie śpi... Wczoraj rano mówię do starego: weź wstań i powieś koce w oknach:lol: Quote
Florentynka Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 No to pięknie, wychodzi na to , że kombinuję jak żul Taśma... Quote
Andzike Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 majuska, padłam jak zobaczyłam tą fotkę :D :D :D Cholercia, szkoda, że nie można się wyspać na zapas ;) Quote
Florentynka Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 Taka refleksja: Ewidentna wyższość psa nad dzieckiem polega na tym, że przy psie możesz przeklinać ile wlezie, bo nie powtórzy w piaskownicy... No i przy własnym dziecku trzeba mocno ograniczyć stosowanie inwokacji " takaowaka twoja mać...", bo się człowiek pakuje w niezamierzone dwuznaczności. Quote
Florentynka Posted March 27, 2012 Posted March 27, 2012 Muszę się poskarżyć... Gjalpon był przed domem, siedząc w wannie słyszałam jak wyje do wtóru straży pożarnej. Ponieważ wybieram się do łóżka, więc zawinięta w szlafrok poszłam gada zwołać. Wystawiam łeb za drzwi, wołam...Nic. Wystawiam łeb trochę dalej, wołam...nic. Jeszcze trochę... widzę na podjeździe koniec ogona. Leży, ani drgnie. Wyłażę na próg, wrzeszczę - nic. Widzę całego psa. Leży, dziwnie skręcony, łeb jakoś bokiem, łapy porozrzucane. Leży i się nie rusza. Oko na wpół otwarte, też ani drgnie... Nie wiem, co myślałam, bo nie zdążyłam zarejestrować - wyprułam boso i w szlafroku na podjazd, z sercem na ramieniu i ściśniętym gardłem, biegnę w stronę psa, wrzeszczę "Gjalpo, Gjalpo!!!!!!" NIC. Podbiegam, wyciągam rękę żeby go dotknąć i w tym momencie ten drań zrywa się na równe łapy i w radosnych podskokach udaje się do domu, podszczypując po drodze parówy po tyłkach!!!! I ma minę kogoś, kto właśnie wyciął świetny numer!!!! Jestem przekonana, że ten drań zrobił to specjalnie!!!!! Quote
Andzike Posted March 27, 2012 Posted March 27, 2012 Bosh! A Gjalpo to nie wie, że się ciężarnych nie straszy??? :diabloti: Ja mialam podobną jazdę z aikowym Goldenem - w lutym jak opiekowaliśmy się stadkiem. Wieczorem Golden zażądał wypuszczenia na dwór, w domu mu było za gorąco, -10 to lepsza temperatura. Wyszedł, a po 20min chcialam go zgarnąć z powrotem, wyszłam i wołam, a psa nie ma... Narzuciłam kurtkę na piżamę, obeszłam na dworze kąty, coraz bardziej panikując ;) Teren zamknięty z każdej strony, ale przód nie na klucz, więc już sobie uroiłam, że ktoś Goldena wypuścił, a może nawet ukradł :( Pobiegłam do domu, obudziłam Pawła i kazałam mu szukać po wsi Goldena, Paweł wstał i po 2min. wrócił z wieścią, że Golden leży w drewutni i odmawia powrotu do domu. Mało tego -jak ja stałam pod drewutnią i się darłam, to nawet z niej nie wyjrzal:roll: Dopiero jak Pawel wszedł do środka to podniósł łeb i zamachał ogonem:evil_lol: No to zgodnie z życzeniem spędził noc na dworze, chociaż jeszcze ze 2 razy próbowałam go nakłonić do powrotu... ;) Quote
Figafiga Posted March 27, 2012 Posted March 27, 2012 Ale jaja sobie robią z ciężarnych :-) Idę spać, bo jutro rano jadę z Antosiem na basen :-) Quote
majuska Posted March 29, 2012 Posted March 29, 2012 U nas nocne występy w toku, dziś było od 3 do 5:shake:..kuźwa stary mówił, że grzeczne zrobi....a ja uwierzyłam:shake::shake: byłam dziś na RTG krzyża i stawów biodrowych, bo boli wszystko jak cholera, SKS:shake:..zobaczymy czy mi tam coś wynajdą...a Wy brzuchatki jak się czujecie? Nic nie narzekacie:razz::lol: Flor patrz na co się natknęłam: http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/wegetarianizm-zostal-uznany-za-chorob******chiczna brak słów:shake: Quote
Andzike Posted March 29, 2012 Posted March 29, 2012 Tiaaa... A nie mówił, że "nasze będzie inne" jak widziałaś histeryzujące i zanoszące się płaczem dzieci ? ;) My jesteśmy po drugich zajęciach w Szkole Rodzenia - wczoraj przerabialiśmy poród:crazyeye: Gdyby dało radę jakoś się z tego wyplątać - to ja bardzo chętnie:roll: Quote
majuska Posted March 29, 2012 Posted March 29, 2012 Jak widzieliśmy drące się "bachory" ( np. na wakacjach popijając w spokoju w knajpie browary, a obok szamocząca się rodzina z rozdartym bachorem ) to sie go pytałam, czy chce takie..no i mówił, że tak:shake: Quote
Andzike Posted March 29, 2012 Posted March 29, 2012 [quote name='majuska']Jak widzieliśmy drące się "bachory" ( np. na wakacjach popijając w spokoju w knajpie browary, a obok szamocząca się rodzina z rozdartym bachorem ) to sie go pytałam, czy chce takie..no i mówił, że tak:shake: Jak jak widzę takie rodziny to przewracam oczami i ostentacyjnie przesiadam się dalej... A teraz to ja będę po tej drugiej stronie!!! Paweł się optymistą - bo przecież nasze będzie inne :D Quote
mamanabank Posted March 30, 2012 Posted March 30, 2012 Ja tylko patrzyłam czy nie moje, jak nie moje to z uśmiechem ulgi dalej zajmowałam się swoimi rzeczami :-) I ta ulga jest niesamowita :-) Byłam wczoraj u weta i chociaż prawie za każdym razem robi mi USG, to do tej pory nie wiem, czy opłaca mi się rodzić czy nie... czekam na dziewczynkę niezmiennie, a lekarz nic nie mówi, ciągle się kręci głowicą ultrasonografu nie tam gdzie trzeba. Ale 17.04 mam USG anatomiczne w Łodzi, tzw. połówkowe i mam nadzieję, że wtedy wszystko się wyjaśni. I wtedy też zobaczymy kto w rodzinie wygrał zakład. Czuję się strasznie, potwornie potworowato, niełatwo się przyzwyczajam do zmian. I przeszliśmy ostatnio chwile grozy z Bellą, dopadła ją babeszjoza, mimo zakroplenia, dwa dni mieliśmy straszne, cały czas w lecznicy, w nocy kroplówki w domu. Okropny strach. Jeszcze dostaje leki, ale jest dobrze. za jakiś czas zrobimy badania kontrolne. Quote
Florentynka Posted March 30, 2012 Posted March 30, 2012 Oj, biedna Bella! I Wy biedni, dobrze, że wyszła na prostą. A co do płci to nie zrzędź, moja droga, wszak już jakieś dziewczynki masz z poprzednich miotów, nie? A co my z Andzike mamy powiedzieć? Ja nie tyle chciałam dziewczynkę, co byłam przekonana, ze to dziewczynka. Teraz się przyzwyczaiłam do myśli że młode jest samcem i okazuje się, że z tym tez można żyć ;) W każdym razie na połówkowym usg to już powinno być widać kto zacz. Zresztą teraz jest moda na chowanie dzieci bez płciowego kontekstu kulturowego, więc nie ma się co martwić na zapas... http://deser.pl/deser/1,111857,11011728,Przez_piec_lat_wychowywali__dziecko_bez_plci___Teraz.html Quote
majuska Posted March 30, 2012 Posted March 30, 2012 Bello zdrowiej szybko, nie martw swojej pańci:roll: Takie cóś znalazłam: http://dziecko24.pl/artykul/583/2/Pojawienie-sie-dziecka-w-domu-gdzie-jest-pies/1 Podeślij Andzike tym bucom od Nelsona;) ..taki prosty temat spaprali:shake: Quote
Florentynka Posted March 30, 2012 Posted March 30, 2012 No fakt, że prosty, aż trudno spaprać. Zwłaszcza, że wydaje mi się, że psy czytają nasze zachowania i wiedzą kiedy mają do czynienia ze stworzonkiem którym trzeba się zaopiekować. Jestem przekonana, że można psa tak "ustawić" że zamiast zazdrości poczuje się odpowiedzialny za nowe szczenię w stadzie. Quote
Andzike Posted March 30, 2012 Posted March 30, 2012 Bardzo ciekawy artykuł, dzięki :) Mam nadzieję, że moje psy godnie przyjmą nowego członka stada, jak nie to trzeba będzie im szukać nowego domu ;) Mamanabank - cieszę się, że z Bellą lepiej - jutro uściskam kudłatą mordę osobiście :) A co do płci - koleżanka z terminem na miesiąc po mnie cały czas była przekonana, że będzie chłopak, tak czuła i tak jej podpowiadał lekarz, ale pewności nie mieli... No i na usg wyszła dziewczynka... A w Szkole Rodzenia więcej chłopaków. Wojna się szykuje, jak nic ;) Quote
majuska Posted March 31, 2012 Posted March 31, 2012 Zapewne zastanawiacie się czy te wszystkie bajery, znaczy się zabawki dla dzieci kupowac czy nie..no cóż...wg mnie zakup maty edukacyjnej to zakup niezbędny: niekoniecznie dla dziecka ;) Quote
Florentynka Posted March 31, 2012 Posted March 31, 2012 O, a jak Mai idzie edukacja na macie? Korzysta z tych wszystkich bajerów? Quote
majuska Posted March 31, 2012 Posted March 31, 2012 Maja to tylko sie tam wysypia, ale świetnie sobie wypełnia czas na macie Sruba, póki co nie udało mi się tego uchwycić ;) Quote
Andzike Posted April 1, 2012 Posted April 1, 2012 Boskie zdjęcie :D :D :D Ja mam dziwne wrażenie, że te wszystkie bajery by mnie za długo nie powisiały... :razz: Quote
Figafiga Posted April 1, 2012 Posted April 1, 2012 U Ciebie Andzike w żadnym wypadku, by godziny nie wytrzymały :diabloti: U nas Antoni pogardził, dłużej niż 5 minut nie poleżał :-) Quote
majuska Posted April 1, 2012 Posted April 1, 2012 E, to Paćka przy dobrych wiatrach i z godzinę poleży :) Quote
Figafiga Posted April 1, 2012 Posted April 1, 2012 O rany!!! to niezła jest. A ja mam taką ochotę na coś słodkiego i jutro zabieram się za sernik dukana. Przyznam się, że przez tydzień nagrzeszyłam z węglowodanami i płynami z procentami. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.