majuska Posted March 20, 2012 Posted March 20, 2012 Gównażeria uwielbia leżeć na brzuchu, jak ją położę to ona od razu skręt i jest na brzuszku, jeszcze troszkę i przyjdzie czas na zdjęcia stojące :) Quote
Figafiga Posted March 20, 2012 Posted March 20, 2012 Majuska na zimę mam NIVEA, a na słoneczne dni używam tego kremu, o którym wspomniałaś :-) bez konserwantów, delikatny, ale minus za ciężkie rozsmarowywanie. Ja polecam, właśnie wczoraj przeglądałam kremiki w Antosiowej kosmetyczce i sprawdzałam daty. Amy też se kupiliśmy nowe czapki na wiosnę :-) po 9,99 zł i też w h&m jedna w autka, a druga w paseczki niebieskie, zdjęcia nie dam, bo siedzę u TŻ na laptopie, a mam na swoim kochanym stacjonarnym :-) W ogóle uwielbiam ciuszki z H&M i Antosio ma 70 % tej odzieży :-)nic się z nią nie dzieje, nie farbuje, a fasony i wzorki genialne. ps. dziecię prześliczne, a te oczęta hmm!!!!!!cudo. Już niedługo będziemy podziwiać mamanabankowe, Florentynkowe i Andzikowe :-0 Quote
majuska Posted March 20, 2012 Posted March 20, 2012 No to dzięki, chyba kupię ten krem, bo cena przystępna, a z tych kremów z faktorami to wszystkie podobno źle się rozsmarowują. Quote
Figafiga Posted March 20, 2012 Posted March 20, 2012 Jakby coś to pytaj chętnie odpowiem i pomogę :-) Quote
figa33 Posted March 20, 2012 Posted March 20, 2012 a ja się znowu wetnę z opowieściami o moich siostrzanych bliźniętach .. które są już na świecie dziś od 6 rano , bezpardonowo postanowiły ,że urodzą się o 6 a nie o 9 jak lekarze zapisali... i jak zwykle życie napisało swoją historię , bo ani pora nie ta , i poród zaczął się samoistnie , i ledwo zdążyli z cesarką a przetrzymali Dominikę ( moją siostrę ) na izbie przyjęć jedynie od 19 do 23 ...nic dziwnego ,że poród zaczął się wcześniej ... i urodziły się dwie zupełnie różne istotki , jedno blond , drugie ciemne , jedno ciche , drugie wrzeszczące ...każde ........2,9 kg !!!!???? a Matylda ( 2,5 roku ) nie spała do 4 rano , no bo gdzie ta MAMA ??!!! , wstała o 6 i cały dzień była jak skowronek...ech...młodość.... a ja biorę od przyszłego tygodnia urlop i zmieniam fach na opiekuńczo-gastronomiczno-pielęgniarski . Łucjo , całuję Cię w obie łapki i pozdrawiam serdecznie Quote
Florentynka Posted March 20, 2012 Posted March 20, 2012 No właśnie myślałam o Twojej siostrze i bliźniakach! Gratuluję bardzo serdecznie w takim razie! Śmieszne, że takie różne dwa stworzonka, no i takie młode a już mają swoje zdanie, co to będzie potem?! Quote
mamanabank Posted March 21, 2012 Posted March 21, 2012 figo33 ogromne uściski!!! 2,9kg x 2 - bardzo, bardzo dzielna Dominika! :loveu: I jaka szczęściara, że ma Ciebie! :loveu: Gratuluję podwójnego szczęścia i szczególnie pozdrawiam małą Matyldę, przed którą teraz największe wyzwania i zmiany! Quote
Figafiga Posted March 21, 2012 Posted March 21, 2012 Jeny figa33, ale się cieszę!!!Pozdrów siostrę!!Dwie cudne istotki, a trzecia w domu :-) Super!!! Quote
Andzike Posted March 21, 2012 Posted March 21, 2012 Ciężarówki, wiecie juz gdzie oddacie swoje psy po narodzinach dziecka? Bo ja planowałam podrzucić Nelkę mamienabank, ale w sumie ta zaraz też się będzie pozbywać zwierzyńca... No i co tu zrobić? Do optymistycznych przemyśleń na ten temat skłoniło mnie to... :( http://www.dogomania.pl/threads/195871-Nelson-szor%C5%9Bciak-ju%C5%BC-nie-szczeniak-zn%C3%B3w-szuka-domu...?p=18874329#post18874329 Quote
majuska Posted March 21, 2012 Posted March 21, 2012 No to niezły klops... Już nie chcę tam pisać bo oni ten wątek czytają pewnie, ale co dokładnie ten bidny Nelson robi, no sory, na bestię mi nie wygląda?? Jak to nieakceptowanie wygląda?? Figuś zapomniałam wczęsniej pogratulowac bliznaików wspaniałych, ucałuj szczęśliwych rodziców i maluszki, oj się będzie działo;) Quote
Andzike Posted March 21, 2012 Posted March 21, 2012 A ja specjalnie tam wszystko piszę, niech sobie poczytają jak ich postępek jest oceniany... Wyobraź sobie, że warczy i próbuje gryźć... Mam wrażenie, że oni zupełnie psa na dziecko nie przygotowali, a jak wrocili ze szpitala to było odseparowywanie bo zarazki i bakterie, pies jest zestresowany, bo nie wie co się dzieje, w domu pojawił się nowy dziwnie pachnący tobołek na którym skupiona jest uwaga, a jemu nikt nic nie wytłumaczył :( Głupia jestem, że tak myślę? :( A najbardziej jestem zła, że zupełnie nie dali psu szansy, żadnej pracy, żadnych prób - tylko musimy go oddać... ehhh ... Majuska, a jak to było u Ciebie? Jak zareagowała Maja? Quote
majuska Posted March 21, 2012 Posted March 21, 2012 No właśnie u mnie to luzik był, nawet kilka razy zmęczona i rozdrażniona gdzies tam na Maje fuknęłam, to była osowiała i obrażona, ale potem sie przepraszałyśmy zawsze. Patrycję jej pokazałam od razu do powąchania i ona sobie ja obejrzała, wąchnęła i poszła spać. Ja wiadomo, że często uwiązana jestem z młodą bo wisi mi na cycu, ale mój chłop wtedy idzie na wyro poleżeć z Mają, pogłaszcze ją, pocieszy, że to minie , że juz niedługo będzie znowu numerem 1:evil_lol:...i jakoś ciągniemy ten wózek. Dzisiaj np. rano wylizała dokładnie Patryśce stopy:lol: Zero jakiejkolwiek agresji czy nawet zazdrości, co najwyżej leży smutna i łypie oczami, ale to rzadko. Najgorsza jest Sruba, chodzi i "szuka dymu" cały czas:mad: Nie mieści mi sie to troche z tym bidnym Nelsonem w głowie:shake: Quote
Andzike Posted March 21, 2012 Posted March 21, 2012 No właśnie, ja mam dokładnie taki sam plan w przypadku Nelki i Kacpra - przypuszczam, że Nelka walnie focha, jak na każdego "tymczasowicza" ale jej przejdzie ;) już teraz dostała do obwąchania ubranka wylicytowane na bazarku, którym nie mogłam sie oprzeć (ubranka zostały zabrane gdy Nelka pożadliwie zaczęla przyglądać się zatrzaskom :cool3: ) Agresji też się nie spodziewam, ale pod żadnym pozorem bym Nelki nie oddała, bo dla mnie to taki sam członek rodziny jak dziecko i mogą sobie na poradnikowym pisać co chcą:evil_lol: A postępowanie rodziny Nelsona mi się zupelnie w glowie nie mieści :( Co innego gdyby zadzwonili po wykorzystaniu juz wszystkich możliwości - pracy, oswajania, spotkania z behawiorystą, a oni nic - po prostu oddają psa... Quote
Dzika_Figa Posted March 21, 2012 Posted March 21, 2012 [quote name='Andzike']przypuszczam, że Nelka walnie focha, jak na każdego "tymczasowicza" ale jej przejdzie ;) No i już wiadomo, jakie masz nastawienie do własnego dziecka, wyrodna matko :diabloti: Figa, gratuluję bliźniaków! Quote
Andzike Posted March 21, 2012 Posted March 21, 2012 Dzika_Figa napisał(a):No i już wiadomo, jakie masz nastawienie do własnego dziecka, wyrodna matko :diabloti: Hłe, hłe, potymczasuje go jakieś 20lat, a potem niech idzie do DS ;) Quote
Florentynka Posted March 21, 2012 Posted March 21, 2012 Oddać psa z powodu dziecka???? Równie dobrze znajdzie się powód, żeby oddać dziecko... Ja się już martwię, że jak młode zacznie być mobilne to będę musiała zainstalować bramkę na schodach i psom będzie przykro, że nie mogą swobodnie kursować. Tak na marginesie - francowate suki prześcigają się we wzajemnych małych złośliwostkach. Do ulubionych należy kładzenie się wzdłuż na stopniach schodów i uniemożliwianie innym psom przejścia. Wczoraj padłam, bo widok był zaprawdę jedyny - 4 suki na schodach, każda ułożona wzdłuż innego stopnia, a u szczytu schodów blokujący przejście Gjalpo... Quote
Andzike Posted March 21, 2012 Posted March 21, 2012 Wyobrażam sobie ten widok ! :) Ja się martwię, że Nelka będzie tęsknić jak ja będę w szpitalu (nie żebym zamierzała być tam dłużej niż to konieczne). Poza tym Paweł przebąkuje bardzo intensywnie, że jakbyśmy zostawili Szirę, to Nelka miałaby towarzyszkę w czasie rewolucji i nie byłoby jej przykro...:roll: Quote
mamanabank Posted March 22, 2012 Posted March 22, 2012 [quote name='Andzike']Ciężarówki, wiecie juz gdzie oddacie swoje psy po narodzinach dziecka? Bo ja planowałam podrzucić Nelkę mamienabank, ale w sumie ta zaraz też się będzie pozbywać zwierzyńca... No i co tu zrobić? Do optymistycznych przemyśleń na ten temat skłoniło mnie to... :( http://www.dogomania.pl/threads/195871-Nelson-szor%C5%9Bciak-ju%C5%BC-nie-szczeniak-zn%C3%B3w-szuka-domu...?p=18874329#post18874329 No to niezłego linka zapodałaś... Quote
majuska Posted March 22, 2012 Posted March 22, 2012 Andzike napisał(a):Hłe, hłe, potymczasuje go jakieś 20lat, a potem niech idzie do DS ;) :evil_lol::evil_lol::evil_lol: dobre u mnie jest taki jeden 20letni tymczasowicz ,ale ni cholery nie wybiera się do DS ..pomóżcie ogłaszać:modla: Quote
Florentynka Posted March 22, 2012 Posted March 22, 2012 A tak na marginesie historii Nelsona - skąd się bierze ten model martyrologicznego macierzyństwa po trupach? Czy kobieta, która w związku z faktem że ma dziecko gotowa jest wypruć flaki nie tylko z siebie ale i ze wszystkich dookoła jest lepszą matką? Bardziej matką? Skąd ten model, że babom idzie w zajadłość i agresję w stosunku do wszystkich i wszystkiego ? Że cały świat jest do likwidacji, bo dziecko jest najważniejsze? Bogowie, chrońcie nas przed tym modelem macierzyństwa... Quote
mamanabank Posted March 22, 2012 Posted March 22, 2012 (edited) Wiesz, że też chodzę i zastanawiam się nad tym? I nie wiem cholera, czy to hormony, czy co to? Czy już się zacząć siebie, a zwłaszcza Was, bać? Naprawdę nie wiem... ale też mnie to nurtuje. Edited March 22, 2012 by mamanabank Quote
Florentynka Posted March 22, 2012 Posted March 22, 2012 No nie bój, nie bój. Tobie jak widać nie zaszkodziło jak na razie, więc czemu ma tym razem?, Majusce nie zaszkodziło, mam nadzieję że my się z Andzike też uchowamy. Ja póki co nie czuję najmniejszej potrzeby likwidowania kogokolwiek, chcę, żeby moje dziecko żyło w przyjaznym środowisku i od zarania uczyło się koegzystencji i międzyludzkiej i międzygatunkowej. Mam nadzieję, że tak mi zostanie. Póki co wobec osób ( nielicznych i odlegle z nami powiązanych) które mają czelność zadawać pytanie " a co zamierzacie zrobić ze zwierzętami jak się dziecko urodzi?" stosuję odpowiedź " Mam nadzieję, że będzie ok, a jak coś to zwierząt jest 8 dziecko jedno, w razie czego łatwiej będzie gdzieś upchnąć dzieciaka". Oczywiście, ze to głupia odpowiedź,ale czasem mam serdecznie dośc udzielania mądrych odpowiedzi na głupie pytania. Quote
Andzike Posted March 22, 2012 Posted March 22, 2012 Ja sobie nie wyobrażam takiej sytuacji, nie wiem jak bardzo musiałyby mi paść hormony na mózg, żebym podjęła taką decyzję. Wróć - chyba musiałby mi ten mózg razem z sercem ulotnić się w czasie porodu:angryy: Wiem, wiem, że dziecko wszystko zmienia itp itd, ale jeśli ktoś jest człowiekiem to będzie tym człowiekiem zawsze :) I tyle :) My wręcz przeciwnie - zainspirowani zmianami w życiu zastanawiamy się nad stworzeniem modelu rodziny dwa+dwa+jeden i zostawieniu Sziry, żeby Nelka miała towarzystwo. Tylko kto mi je potem obydwie weźmie jak mi się odwidzi? Nelke jeszcze może bym gdzieś upchnęła ;) Quote
majuska Posted March 22, 2012 Posted March 22, 2012 A gdzie byś taką Nelkę upchnęła, kudłate to, to , fochy ma, podobno bywa osiołkiem:diabloti: Ja Wam powiem tyle, dziecko dzieckiem, kocham je ponad życie , uwielbiam i poświęcam mnóstwo czasu, ale miałam na początku straszne wyrzuty sumienia , że Maja taka zostawiona sama sobie i niedopieszczona, ona jest " moja", mnie najbardziej w domu lubi, a tu nagle pańcia ma nową ukochana istotkę, no ale teraz jak juz się troche ogarnęłam i mamy wieczory wolne to sobie razem leżymy w objęciach i sie miziamy i nadrabiamy stracone chwile, juz teraz nie widze po niej żadnego nieszczęścia. Nic mi się w głowie nie porobiło przez żadne hormony, po prostu fizycznie nie bylam w stanie na początku poświęcić psu tyle czasu ile wcześniej i mnie to bolało, ale już jest o wiele lepiej i wierzę, że zarówno Maja skorzysta na obecności Patrycji i Patrycja na obecności wszystkich futrzaków;) Quote
Andzike Posted March 22, 2012 Posted March 22, 2012 No i właśnie o to mi chodzi :) Można? Można! :) Tylko trzeba chcieć i mieć właściwie poukładane klepki ;) I jeszcze z wózkiem można do przytuliska jeździć jak Ty i psom pomagać i nie zaniedbywać znajomości na dogo :evil_lol: Wszystko można jak się chce, nie trzeba się umartwiać i rezygnować z życia "przed" na rzecz nowej istoty :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.