Jump to content
Dogomania

Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!


Recommended Posts

  • Replies 4.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

majuska napisał(a):
No to dobrze, że wszystko w porządku :)

Poza tym, że u nas jak zwykle wszystko na głowie postawione, i mamy... wielkanoc.
Jaja będziemy malować.
Otóż Jego Wysokość nie zważa na mrozy i śniegi - jak widzi wodę to musi, po prostu musi się w niej położyć. Ostatnio z braku czegoś lepszego na moich oczach rozbił lód na kałuży i uwalił się w na wpół zmrożonym błocie. Niestety - ustawiczne moczenie spodu spowodowało odparzenie klejnotów. Jesteśmy po wizycie u weterynarza - dał antybiotyk i kazał pomalować jajka fioletem. Życzcie mi powodzenia.
A potem jak już wróciłam do domu to o mało nie padłam na zawał - ścieżka z czerwonych kropeczek w hallu, wniosek oczywisty - Łucja ma cieczkę...
Na szczęscie to nie Łucja, to Dorota, która umyła pędzel pobrudzony na czerwono i w drodze z łazienki do pracowni nakapała nim na podłogę. Ufff.

Posted

Pomalowane! Adam przytulał, ja malowałam...
Fiolet ma wysuszyć, inne opcje nie wchodziły w grę, mamy rozsądnych weterynarzy, którzy stwierdzili, że jak wyliże fiolet to najwyżej będzie miał fioletowy ozór, a jak wyliże co innego to jeszcze mu zaszkodzi. Poza fioletem niestety antybiotyk w zastrzykach.

Posted

taa... bo niby tu ma być milo, w przeciwieństwie do gdzie indziej...
Sobota: Mamy jechać z psem na zastrzyk. Przed wyjazdem zastaję kota Amelię w pozycji kucznej na blacie kuchennym, sikającego w najlepsze na leżącą tam ścierkę. Czekam aż skończy i daję w łeb drugą ścierką. Po posprzątaniu możemy jechać. Gjalpon się opiera. Udaje mi się wepchnąć go do samochodu, wyjeżdżamy z garażu.. zaraz za bramą okazuje się, że mamy doskonałego flaka w tylnym kole. Wypakowuję Gjalpona, Adam zmienia koło. W międzyczasie Pawian zostaje nakryty na próbie ( nieudanej) nasikania na psie legowisko oraz ( udanej) nasikania na klapki basenowe Adama. Wygląda, że ma problemy z sikaniem, więc pakujemy do transportera i też jedzie do weterynarza. Oba zwierzęta dostają po zastrzyku.
Poniedziałek: Pawian ma jechać na kolejny zastrzyk. Jaja Jego Wysokości już się naprawiły, więc on nigdzie nie jedzie. Na widok pakowanego do transportera Pawiana zaczyna jednak walić pięściami w drzwi i ogólnie dawać do zrozumienia, że on tez jedzie... Pierwszy raz w życiu objawia ochotę na jazdę do weterynarza.
Udaje nam się przekonać go, żeby jednak został w domu. W godzinach popołudniowych jakoś w pewnym momencie całe stado skupia się wokół Łucji, która ma coś.
"Coś" jest ani chybi cholernie atrakcyjne, bo wszyscy wpatrują się w to w napięciu i nabożnym skupieniu... Ja też. Udaje mi się wypatrzeć, że jest to śliczny trupek. Martwa sikorka, ściślej rzecz biorąc. I wiecie co? Po raz pierwszy w życiu udało mi się tak wrzasnąć na psy, że Łucja porzuciła zdobycz, a następnie wszystkie zgodnie wymaszerowały gęsiego do ogrodu.

Posted

majuska napisał(a):
Ale żeby na psa mówić Jego Wysokość:shake::diabloti:

To co zakładamy sobie wętek "nieogarniętych mamusiek i ciężarówek -wariatek "?:cool3::lol:

A co się będziemy do mamusiek i ciężarówek ograniczać?! Wszystkie pozytywnie zakręcone mile widziane. Nie wiem, czy nam nowy wątek potrzebny, możemy się pobujać między Łucją a Nelką. A ja tu zaraz będę wrzeszczeć i pyszczyć, bo mam potrzebę, po wczorajszej frustracji ;)

Posted

Uwaga, wrzeszczę i zrzędzę ( mam do tego prawo moralne jako ciężarówka, nie? Hormony i takie tam…)
Piany na pysku wczoraj dostałam na wątku ciążowo – poradnikowym.
Nie będę polemizować szczegółowo z niczym , co tam napisano. Za to będę polemizować z pewnym podejściem, z którego ogólnie rzecz biorąc wynika, ze macierzyństwo jest pasmem heroicznych wyrzeczeń, tak ze strony matki jak i ze strony otoczenia ( czy otoczenie chce czy nie).
Ponieważ do tej pory żadna moja życiowa rola nie kasowała poprzednich, a tylko je wzbogacała, pozwalam sobie mieć nadzieję, że i tym razem tak będzie.
Nie uważam, że zostając żoną trzeba zrezygnować z roli kochanki ( acz dobrze, jeśli obie realizuje się z tym samym partnerem), a przy okazji można jeszcze być przyjacielem. Da się. Wierzę, że uda mi się pogodzić rolę matki mojego dziecka z rolą człowieka moich psów, bez strat dla którejkolwiek ze stron. Nie zamierzam nikogo krzywdzić – zamierzam mieć szczęśliwą rodzinę złożoną z ludzi i psów. Howgh.

Posted

Florentynka napisał(a):
A co się będziemy do mamusiek i ciężarówek ograniczać?! Wszystkie pozytywnie zakręcone mile widziane. Nie wiem, czy nam nowy wątek potrzebny, możemy się pobujać między Łucją a Nelką. A ja tu zaraz będę wrzeszczeć i pyszczyć, bo mam potrzebę, po wczorajszej frustracji ;)


Dokładnie, możemy się uzewnętrzniać tutaj tworząc kółko wzajemnej adoracji:evil_lol:

Posted

Dokładnie tak !!
I nie będziemy wyrzucać psów do wiatropłapów, czy innych ganków, i jak się zapytamy o coś co już było to nie dostaniemy zjebki za przynudzanie!!:lol:

Posted

Florentynko masz rację.
Uważam, ze zostając rodzicem nie należy porzucać np. swojego hobby, oddawać się bezgranicznie dziecku. Trzeba mieć chociaż te 30 minut dla siebie. Dziecko od małego musi wiedzieć, że jest najważniejsze dla rodzica, ale i to, że mama i tata ma prawo do "swoich" chwil, czasu dla siebie poprostu.
Uwielbiam góry..Orla Perć moja ukochana..nie zdobyłam z mężem 1/3 części, w tamtym roku byliśmy z 9 m Antosiem, ale wiadomo dolinki zostały zaliczone i Morskie Oko na pieszo :-)
W tym roku mam pomysł iść ze znajomą na Orlą, a mężowie niech siedzą i robią co chcą z dzieciakami...ja iść muszę :-)
Zarażam Antosia od małego górami, zakupiłam już nosidło profesjonalne Deutera Kid Komfor II i zmierzamy pokonywać inne trudniejsze dolinki i wzniesienia, gdzie wózkiem się nie wjedzie. Już przyzwyczajałam spacerując po łąkach z psami :-) jak na razie Antoś jest na TAK.

Posted

majuska napisał(a):
Dokładnie tak !!
I nie będziemy wyrzucać psów do wiatropłapów, czy innych ganków, i jak się zapytamy o coś co już było to nie dostaniemy zjebki za przynudzanie!!:lol:


Dokładnie, bo na tamtym wątku chyba nie zauważono, że ciąża to proces cykliczny i nie każdy jest w tym samym momencie w ciąży ... i co parę miesięcy pojawiają się te same pytania, wątpliwości i opinie - z prostego powodu - bo kolejne osoby są w ciąży!
A co do wpisu Florentynki - ja wiem, że dziecko WSZYSTKO zmienia, ale uchowaj mnie boshe od tylko i wyłacznie pieluszkowego myślenia po porodzie! Jak Wam zaczne truć tylko i wyłacznie o kolorze dziecięcej kupy to wtedy poproszę o zjebkę! ;)

Posted

majuska napisał(a):
Dokładnie tak !!
I nie będziemy wyrzucać psów do wiatropłapów, czy innych ganków

Wyrzucać nikogo nie będę. A co do spania z młodym... Oczywiście nie wykluczam, ale tak sobie myślę: zamierzamy z przychówkiem jeździć tu i tam. A czasem może się zdarzyć konieczność podrzucenia małego komuś lub zostawienia pod opieką.I chyba lepiej, żeby dziecko było generalnie przyzwyczajone do spania w swoim łóżeczku, a nie tak, że nie zaśnie inaczej jak tylko w kupie. Poza tym ja mam tą wadę, że jak już kogoś wpuszczę do łóżka, to potem mi go ciężko wyrzucić ;). Bezpieczniej od początku ustalić, że dziecko raczej sypia na swoim.

Posted

Dodam do tego co Figafiga napisała ( bo oczywiście się z tym zgadzam ) że pewnego dnia przychodzi taki moment, że przestajesz być dla dziecka całym światem, ważniejsi są rówieśnicy i grupa w jakiej się obraca, zostaje nam wtedy wszystko to z czego nigdy nie zrezygnowaliśmy dla dziecka ;)
Figafiga, a jeździliście z Antosiem w Tatry Słowackie?? Tam jest bardzo spokojnie i idealnie na wyjazdy z dziećmi.

Posted

Florentynka napisał(a):
Wyrzucać nikogo nie będę. A co do spania z młodym... Oczywiście nie wykluczam, ale tak sobie myślę: zamierzamy z przychówkiem jeździć tu i tam. A czasem może się zdarzyć konieczność podrzucenia małego komuś lub zostawienia pod opieką.I chyba lepiej, żeby dziecko było generalnie przyzwyczajone do spania w swoim łóżeczku, a nie tak, że nie zaśnie inaczej jak tylko w kupie. Poza tym ja mam tą wadę, że jak już kogoś wpuszczę do łóżka, to potem mi go ciężko wyrzucić ;). Bezpieczniej od początku ustalić, że dziecko raczej sypia na swoim.


Ja spałam z Paćką na początku, w sumie z własnego lenistwa, nie wiedziałam jeszcze jaka częstotliowść jest karmień i co ile się będzie budzić, więc żeby nie łazić po nocach w te i z powrotem to miałam ją obok siebie w łóżku, ale jak sie to zaczęło normować to czym prędzej zaczęłam ją przenosić na spanie do łóżeczka, mimo wszystko uważam, że tak zdowiej i wygodniej dla całej naszej trójki, wyprzytulać i wypieścić to się za dnia zdążymy :) Tam to chyba chodziło o spanie już ze starszym dzieckiem , nie?

Posted

majuska napisał(a):

Figafiga, a jeździliście z Antosiem w Tatry Słowackie?? Tam jest bardzo spokojnie i idealnie na wyjazdy z dziećmi.

Majusko, Adam na pewno będzie zainteresowany tematem, uwielbia Tatry, a słowackie ma niezaliczone ;). Kiedyś zabrał mnie na randkę na Czerwone Wierchy.
Teraz to ja się nie piszę na żadne góry, ale jak się rozwiążemy to chętnie też połażę, byle nie trasy z łańcuchami - mam lęk wysokości.

Posted

zaraz kuknę na tamten wątek co to się działo, chociaż on mnie nie dotyczy :lol:. Prędzej dla przyszłych babć choć póki co nic się nie kroi, a mogłoby już....:diabloti:

Posted

Spytaj się mojego Buby jaką ja zrobiłam "imprezę" musząc pokonać mały odcinek łańcuchów...wstyduśmy sie najedli, że hej :)...ale po jakimś czasie zrobiłam się odważniejsza, np. te łańcuchy na Giewont robię ;) A w tym roku byliśmy właśnie w Tatrach Słowackich, tak, żeby pospacerować, żadne poważne szlaki ( bo byłam juz z wielkim brzuchem ) no i własnie stwierdziłam, że na wyjazd z dziećmi to jest tam fajnie, nie ma takich dzikich tłumów jak w naszych Tatrach, jest sporo łatwych szlaków i atrakcji typu kolejki np., w każdej knajpie krzesełka dla dzieci, czuściutko, zero podpitej młodzieży, podobało mi się :) No i niedaleko...:)

Beciu to musisz kilka dobrych stron wstecz, bo sie tam działo, wczoraj był dzień pod znakiem aborcji:shake::-o

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...