Dzika_Figa Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 No masz! Ale przypomnij sobie ile razy dostawałm tort urodzinowy dopiero przy okazji Twojego, albo nawet po, to normalne w tej rodzinie. Quote
Florentynka Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 majuska napisał(a):Powiedzmy, że ta zamrażarka była prezentem dla Łucji na tą rocznicę:eviltong: Raczej zawartość ;) Quote
Andzike Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 Chciałam zauważyć, że Łucja została zamknięta sam na sam z mięsem w magazynku właśnie 10go... Teraz rozumiem, czemu go nie zjadła... czekała spokojnie na tort i gości z okrzykiem NIESPODZIANKA!!! Biedna sucz, jak bardzo się musiała starać, żeby nie pożreć tego mięsa i nie zepsuć zabawy... ;) Quote
Andzike Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 Florentynka napisał(a):Andzike, nie wbijaj mi noża w serce.... Teraz musisz wyprawić naprawdę super impezkę rocznicową...! :) Quote
majuska Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 Niedobra Andzike, niedobra, takie noże wbijać:shake::mad:;) Quote
Andzike Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 majuska napisał(a):Niedobra Andzike, niedobra, takie noże wbijać:shake::mad:;) E tam. Czekam na zaproszenie na łucjową imprezę ;) Quote
majuska Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 No ja też, już Picolo chłodzę nawet :) żebyście mi tu smaka żadnym Desperadoskiem nie robiły:mad: Quote
Florentynka Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 To co, może od razu? Spontaniczna imprezka. Mam zimne kości i ciepłe piwo... Quote
Becia66 Posted May 12, 2011 Author Posted May 12, 2011 Florentynka napisał(a):Ale dałam w doopę!!! Tydzień temu uświadomiłam sobie, że 10 maja przypada nasza rocznica adopcyjna. I tak się zbierałam, żeby ją jakoś uroczyście obejść I ZAPOMNIAŁAM :shake: to ja też dałam w doopę. Karygodne wręcz aby nie pamiętać takich ważnych chwil, ale mi wstyd....Mam nadzieję, że Łucja wybaczy. Quote
ihabe Posted May 18, 2011 Posted May 18, 2011 kochające paróweczki cioteczki:-) proszę wspomóżcie ciotki na wątku dwóch paróweczek:-( http://www.dogomania.pl/threads/206438-Dwie-quot-par%C3%B3wkowe-quot-dziewczyny-mama-z-c%C3%B3rk%C4%85.Ka%C5%BCdy-grosik-pomocny-robimy-zbi%C3%B3rk%C4%99-na-sunie! Quote
Florentynka Posted May 18, 2011 Posted May 18, 2011 Mamy taki chytry plan, żeby sobie uciec od naszych psów na weekend ( i trochę po i przed). Tradycyjnie Pani Matka zostanie z kundliszczami. I proszę wszystkich o trzymanie kciuków, żeby Łucja była uprzejma zaczekać z cieczką aż wrócimy. Ona się zaczyna trochę podejrzanie zachowywać, a jak będzie mieć tą cieczkę teraz, to matka ani chybi udusi najpierw moje psiny, a potem mnie... Quote
Andzike Posted May 18, 2011 Posted May 18, 2011 O kurcze, weekend bez psów???? ;) Ja uciekam na cały przyszły tydzień i tradycyjnie już mi trochę smutno... Trzymam kciuki za cieczkę Łucji - a raczej jej brak ;) Quote
Becia66 Posted May 18, 2011 Author Posted May 18, 2011 okładaj lodem ,,to'' miejsce to się trochę opóżni. :diabloti: Quote
Florentynka Posted May 18, 2011 Posted May 18, 2011 [quote name='Becia66']okładaj lodem ,,to'' miejsce to się trochę opóżni. :diabloti: Sadystyczna ciocia Becia chce parówie genitalia zahibernować... może całą parówę? Wsadzę do zamrażarki, wrócę za te parę dni i wyciągnę hipopotama... Quote
Florentynka Posted May 23, 2011 Posted May 23, 2011 Wróciłam do moich piesków. Zdążyłam się za nimi stęsknić. Łucja wytrzymała z cieczką, chociaż coś na rzeczy jest. Gjalpo się nią niby nie interesuje, za to Balbina... Czy ja zawsze muszę trafiać na amoralne psy? Quote
Becia66 Posted May 23, 2011 Author Posted May 23, 2011 no i co ta Balbina jej robi ? A Gjalpo myślę że się Łucja już opatrzyła, on czeka na cieczkę Balbiny bo jeszcze nie przeżył. :diabloti: Quote
Florentynka Posted May 23, 2011 Posted May 23, 2011 No to się nie doczeka...Balbina na szczęście jest ciachnięta. A co robi Łucji? Próbuje z nią współżyć, ot co. Quote
Dzika_Figa Posted May 23, 2011 Posted May 23, 2011 Florentynka napisał(a): Czy ja zawsze muszę trafiać na amoralne psy? A kto inny by je wziął, co? Quote
figa33 Posted May 23, 2011 Posted May 23, 2011 a tam niemoralne... mój bezjajeczny Rudolf próbuje współżyć ze swoja poduszeczką... , to się nazywa miłość i dowód na to ,ze seks jest w głowie a nie gdzie indziej:diabloti: Quote
Florentynka Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 Biedna Łucja padła ofiarą własnego łakomstwa. Zeżarła dziś śniadanie Gjalpa, bo Gjalpo grymasi ostatnio. Dorwały się do jego miski razem z Kangurem i wmłóciły wszystko co zostawił. A jak dużo zostawił to się zorientowałam dopiero, jak mi Łucja tym wszystkim puściła pawia na parapet. Wyjechała z niej mielona cielęcinka z buraczkami, pokonując trasę parapet - kaloryfer - podłoga. Posprzątałam. I poszłam robić obiad. Jak już zrobiłam, to zawołałam Adama, który coś tam dłubał w ogrodzie i wchodząc do domu odkrył kolejnego pawia, tym razem na środku podłogi. A potem parówa leżała sobie w pracowni. Na chwilę ją tam zostawiłam z Dorotą i poszłam na górę, i dobiegły mnie straszne wrzaski. Na szczęście Dorocie udało się wymanewrować Łucję z pracowni zanim puściła pawia na rozłożony na podłodze obraz o treści religijnej... Quote
majuska Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 Szczerze powiedziawszy to ja i tak Cię podziwiam Florentynko, że panujesz nad tyloma psimi miskami, ja nie ogarniam jak Maja i Fizia sobie kradną:evil_lol: Quote
majuska Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 Sama nie wiem czy lepsze rzyganie do łóżka czy lanie tam....:roll: Quote
Florentynka Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 No wiesz...Tobie nalali na kołdrę, a nam zarzygano prześcieradło i materac. To chyba jednak jest gorsze, bo materac trudniej doprowadzić do stanu używalności. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.