_ChiQuiTa_ Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 Wiadomości do ciotek wysłane. Czekamy więc:) Quote
Cockermaniaczka Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 Popieram...Ona nie moze isc na pierwszy lepszy tymczas:cool1: Tu trzeba pracowac z psem a nie zachwycac sie ze ktos ja chce... Quote
wanda szostek Posted March 22, 2009 Author Posted March 22, 2009 No to teraz ja po marudzę. Jestem z szokowana, że wszyscy tak bez zastrzeżeń i pytań już są gotowi suczkę wieźć w nieznane. Sunia jest z problemami. Mamy jej pomóc. Ma za sobą 5-6 lat ciężkiego życia. Chcemy się podjąć dać jej nowe, lepsze życie. Sunię mamy więc resocjalizować, wychować i znaleźć odpowiedni dla niej dom. Zanim więc podejmę decyzję, że może tam jechać, to muszę sprawdzić czy dom sprosta tym wymaganiom. Potrzebuję dużo informacji. Chłopiec ma 20 lat. Jakie ma doświadczenia z psami w ogóle a szczególnie z psami trudnymi, bo taka jest sunia? Czy umie z psem pracować i poradzi sobie z resocjalizacją i ułożeniem suni? Ile dziennie czasu może suni poświęcić? Jak zamierza z sunią pracować? Jak wyobraża sobie nauczenie suni czystości jeżeli będzie ją trzymał na podwórku? Czy sunia będzie luzem na podwórku czy w kojcu? Jakie zabezpieczenie jest podwórka (wysokość siatki, podmurówka , zamknięcie, brama czy furtka)? Czy to jest dom w mieście czy na wsi? Ile osób i w jakim wieku tam mieszka? Czy są tam jakieś inne zwierzęta? Czy będzie miał możliwość przekazywania nam informacje (filmiki) o postępach suni. Tych pytań mam całą górę. Decyzja musi być przemyślana, bo przecież nie chodzi tylko o zmianę miejscowości. Poproszę więc o namiary na chętny do pracy z sunią dom. Myślę, że wszyscy obecni tu na wątku zechcą wiedzieć jak się z sunią pracuje i jakie robi postępy. Quote
Nikita. Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 Jestem, jestem :p Jak domek "się sprawdzi" to zawiozę tam sunię. Quote
gallegro Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 Czyżby zapał minął :roll:. ChiQuiTa, postaraj się uzyskać odpowiedź na pytania/wątpliwości, wyrażone przez Wandzię. Myślę, że najlepiej byłoby, gdyby potencjalny domek skontaktował się bezpośrednio z kimś doświadczonym w kwestii socjalizacji psów. Musimy mieć absolutną pewność, że chłopak zdaje sobie sprawę z wszystkich problemów, jakie może stwarzać sunia, szczególnie w początkowym okresie. Wiem co piszę... Widziałem na własne oczy jaka jest ruchliwa, skoczna i ile ma energii. Potrafi się przemknąć najmniejszą dziurką, podkopać i średniej wysokości płotek sforsować nie dotykając sztachet :-o. Quote
anciaahk Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 Wiecie co, ja chyba czegoś nie rozumiem.Już wczoraj przeczytałam post Wandy i trochę rzeczywiście straciłam zapał. Ważniejsza jest wysokość podmurówki i liczba osób w domu, do którego ma iść od obory i łańcucha? Wiem, że jest ważne, by nie zamienić jak to się mówi siekierki na kijek, ale nie popadajmy w skrajność, bo tak to dla mnie wygląda. Czy jest w ogóle chęć pomocy temu psu? Quote
gallegro Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 Anciaahk, a czy zabierzesz sunię do siebie, czy choćby pokryjesz koszty hoteliku, jeśli po jakimś czasie domek się rozmyśli? Co zrobisz kiedy zostanie postawione ultimatum: zabierzcie ją, bo trafi do schronu... A co kiedy suni uda się sforsować ogrodzenie i w nieznanej okolicy zaginie i do tego np. z cieczką... Pośredniczyłem w wielu adopcjach i z doświadczenia wiem, że nawet najlepszy (na pierwszy rzut oka) dom, może okazać się niewypałem. Co wtedy? Czy zajrzysz jeszcze na wątek, czy raczej podkulisz ogon, a Wandzia przygarnie kolejnego psiaka, choć absolutnie nie ma ku temu warunków... Przepraszam, jeśli Cię uraziłem, ale miast formułować podobne uwagi, lepiej pomyśl co wtedy... To jest droga jednokierunkowa... Nie ma zwrotu... Jeszcze jedno... tytuł wątku mówi wyraźnie jakiego DT szukamy. Daleki jednak jestem od oceniania przedstawionej propozycji, zanim dokładnie poznamy warunki i możliwości. Quote
anciaahk Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 Odwrotu nie ma, to jest jasne i wielokrotnie podkreślane i nowy domek też musi mieć tego świadomość. Ale tu chyba bardziej trzeba ocenić doświadczenie i odpowiedzialność, a tego chyba nigdy nie można być pewnym. Po porostu pytania Wandy w stosunku do tego, w jakich warunkach obecnie się znajduje sunia, są co najmniej dziwne, przynajmniej dla mnie. Jeśli ona ucieka, to ucieknie choćby z najbardziej strzeżonego miejsca, jeśli tylko znajdzie chociaż chwilkę nieuwagi właściciela. Jeśli ma mieszkać w domu gdzie jest 3 ludzi lub 5 - to czy to robi jakieś wielkie znaczenie w stosunku do tego, w jakich warunkach jest obecnie? Moim zdaniem, może się mylę, chcecie wykluczyć to, czego nawet w teorii wykluczyć się nie da. A to sprawia, że adopcja tego psa jest niewykonalna. Nawet gdybym zdecydowała się adoptować tego psiaka i nie uciekała jak to mówisz z podkulonym ogonem - to pewnie i tak nie spełniłabym postawionych przez Was warunków :shake:. edit - nie uraziła(e)ś mnie, trzeba się trochę napracować, by to zrobić :razz:. Myślę, że nasza wymiana zdań ma doprowadzić do najlepszego rozwiązania - najlepszego dla psa. Jeśli tak jest, to każde uwagi są potrzebne. Quote
gallegro Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 anciaahk napisał(a):(...)Jeśli ona ucieka, to ucieknie choćby z najbardziej strzeżonego miejsca, jeśli tylko znajdzie chociaż chwilkę nieuwagi właściciela.(...) Czysta demagogia... Owszem, zdarzyć może się wszystko, ale należy minimalizować możliwości. Wspomniane pytanie o podmurówkę, jest podstawowym zakładając, że psiak potrafi się podkopywać. Jeśli ktoś dziwi się tak postawionemu pytaniu, w moim przekonaniu nie powinien podejmować się oceny domku. To samo tyczy wysokości i rodzaju ogrodzenia. Aktualnie mam w DT sunię, która w kilka sekund forsuje siatkę (wspina się). W jej przypadku ogrodzenie musiałoby być pełne (betonowe, murowane, ew. wysokie sztachety). Czy gdybym zapytał o rodzaj ogrodzenia, również byś z tego żartowała? Quote
anciaahk Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 Gallegro, ale ja nie żartuję. Poza tym nie twierdzę, że to ja mam oceniać DT i tego jak widzisz nie robię, dziwią mnie po prostu niektóre z wymagań jakie stawiacie w stosunku do miejsca i sytuacji w jakiej ta sunia znajduje się obecnie. Mówimy, że mamy minimalizować pewne czynniki, ale tak jak pisałam, nawet w teorii ucieczki czy innych spraw, o których piszecie wykluczyć nie można. Miałam małego kundelka, który takie płoty i ogrodzenia forsował, że nie wiem, jak to robił. Nie odbieraj tego co piszę tak osobiście, nie chcę ani Ciebie ani Wandy urazić. Ale pomocy dla tej suni w takiej sytuacji nie widzę :shake:. Quote
_ChiQuiTa_ Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 Zapał nie minął w żadnym wypadku. Tyle to trwało, ale dopiero przed 30 minutami weszłam do domu a wyszłam o 7 rano. Wybaczcie... W sobotę zniszczył mi się telefon razem z jego zawartością. Dzisiaj skołowałam nowy, ale numer do chłopaka zapisał się na telefonie zamiast na karcie... szlag mnie trafi :angryy: Wysłałam meila czekam na odpowiedź.... edit: To napisała mi wczoraj jego dziewczyna po tym jak zadałam jej wszystkie Twoje pytania Wando doswiadczenie hmm. no mial pare psow, ostatnia sunia ktora mial byla rozpieszczana i spala w domu, jak nabrudzila w pokojach to sprzatal a wkoncu wyprowadzal ja o okreslonych godzinach i nauczyli ja sikac na dworze kiedys zjadla jakas kosc weterynarz chcial ja uspic ale damian caly czas sie nia opiekowal karmil glaskal i wyleczyla sie... on dziennie moze jej poswiecic tak od 15 do wieczora czas bo cchodzi do szkoly, mieszkaja tam jego rodzice, babcia i damian czasem siostra damiana wraca z uczelni. zazwyczaj ktos jest w domu wiec niebyla by sama i zawsze ktos moglby sie z nia pobawic nakarmic praktycznie caly dzien itp. nie bedzie w kojcu tylko luzem na podworku. spac bedzie na ganku jak bedzie chlodno czy deszcz to oczywiscie suka moze siedziec w domu. nie maja innych psow tylko kotka. brama jest na tyle wysoka ze pies nie przeskoczy zamykana i woogole. Tak informacje bez problemu bedzie przekazywal. co do tego czy dom w miescie czy nawsi to trudno mi okreslic. baranow sandomierski to wieś z prawami miejskimi Troszkę chaotycznie, ale dziewczyna pierwsza klasa, sama wyadoptowałam jej w zeszłym roku suczkę. Może nie są behawiorystami z powołania, ale mają wiele serca dla psiaków. Znam ich osobiście. Jak tylko Damian mi odpisze prześlę Ci jego numer na PW, sama podejmiesz decyzję. Quote
gallegro Posted March 24, 2009 Posted March 24, 2009 _ChiQuiTa_ napisał(a):(...)Jak tylko Damian mi odpisze prześlę Ci jego numer na PW, sama podejmiesz decyzję. Myślę, że tak będzie najrozsądniej. Chciałbym jeszcze kilka słów o "wymaganiach" stawianych przez Wandzię, jak również wszystkich, doświadczonych w adopcjach. Pytanie o wiek i ilość osób zamieszkujących pod jednym dachem jest o tyle istotne, że pozwala ocenić to, jak często sunia miałaby zostawać sama w domu. Z opisu wynika, że nie powinno być z tym problemu. Dobrze też, że nie ma tam małych dzieci, które potrafią niejednego psiaka "zagłaskać na śmierć" :cool3:. Niestety, nie wszystkie z nich są tolerancyjne, i czasem kończy się to tragicznie... Następnym, potencjalnym problemem, mogłaby być druga sunia, która nie koniecznie musiałaby się zaprzyjaźnić z nowym nabytkiem... Położenie posesji, wbrew pozorom ma również niebagatelne znaczenie, zważywszy na fakt, że sunia mogłaby się wydostać poza ogrodzenie. Do warunków wiejskich jest przyzwyczajona, ale gdyby raptem znalazła się na ruchliwej ulicy... Mam nadzieję, że wybaczycie mi ten "pouczający" ton :roll:. Trzymam kciuki za potencjalny DT i czekam na wieści... Quote
wanda szostek Posted March 24, 2009 Author Posted March 24, 2009 No i widzę, że już gallegro odpowiedział za mnie na wszystkie pytania. Podmurówka ważna, bo sunia się wykopie. Wysokość ogrodzenia również. Myślę, że nie będzie taką akrobatką jak Benia. Problem może również być w tym, że sunia gryzie jak jej się coś nie spodoba. Z tym się trzeba liczyć. Stąd moje pytania odnośnie osób w rodzinie i wieku. Wiem już że dziecka nie ma. O zwierzęta pytałam, bo nie wiemy jak sunia na nie może zareagować i jak są zwierzęta to mam również odpowiedź, że nikt w domu nie jest uczulony na sierść. Chłopiec się uczy. Ze szkoły wraca 15 - 16 no i potrzebuje się przygotować do lekcji. 20 lat to czas matury, policealnej lub studia. W tym wypadku pierwsze dwie wchodzą w grę. To takie moje rozważania. Z moich obserwacji spanielków osiedlowych, to nie są łatwe pieski do układania. Te które obserwuję to jeden właściciel w wieku ponad 30 i młode małżeństwo bliżej 40. Pieski ich są samowolne, nie reagują na przywołanie, bardzo żywe i z tendencją do oddalania się. Pierwszy już się swojego pozbył (miał go około 2 lat). Podobno zrobił prezent teściowej. Rodzina jeszcze swojego ma, ale to jeszcze młodziutki psiak. Tego psa już drugi dom oddaje. To naprawdę trzeba dobrze rozważyć. Inna sprawa to chłopiec nie jest samodzielny. Tu decydują rodzice i nie jestem pewna czy zdają sobie sprawę z kłopotów jakie ich czekają. Jak pies zacznie niszczyć a może i kogoś pogryzie to czy spokojnie przejdą nad tym do porządku dziennego. Te wszystkie wątpliwości muszą być wyjaśnione. Nie podejmę ryzyka w ciemno. Potrzebuję namiarów na zainteresowany dom aby ocenić sytuację. Quote
_ChiQuiTa_ Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 Damian jest w kontakcie z Wandą, jak się dogadają, ustalą, podejmą decyzję to sucz pojedzie. Jak na razie trzeba poczekać.. Quote
_ChiQuiTa_ Posted March 27, 2009 Posted March 27, 2009 Wando wiesz już coś? Ustaliliście? Sunia może tam jechać czy nie? Quote
anciaahk Posted March 27, 2009 Posted March 27, 2009 Codziennie zaglądam - cisza, która raczej nie wróży nic dobrego. Quote
_ChiQuiTa_ Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 Wczoraj rozmawiałam z Wandą, skontaktuje się z chłopakiem jak tylko upora się z ważniejszymi przypadkami psów w potrzebie. Być może po 5 kwietnia.... Wczoraj miała pisać do niego, czy napisała nie wiem... Czekamy na wiadomości od niej... Quote
anciaahk Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 Wiesz co, może ja już zniechęcona jestem i inaczej na wszystko patrzę, ale 5 kwietnia to kosmicznie odległa data, a Wanda widzę udziela się w innych wątkach nie dotyczących jej psów (a propo czasu). Nie chcę być źle zrozumiana, bo każdy ma prawo robić ze swoim czasem co chce. Tylko po co zakładać było ten wątek.:-( Quote
wanda szostek Posted March 28, 2009 Author Posted March 28, 2009 Do chłopaka napisałam i czekam na odpowiedź a po 5 kwietnia kiedy dostanę pieniądze na konto to spróbuję tam pojechać i na miejscu zobaczyć jak to wygląda. I pewnie nie 5, tylko po Świętach. Nie wiem czy przed dam radę Quote
supergoga Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 Przeczytałam część wątku - nie dałam rady całego, bo komputer muli. I pisze, nie dlatego, że jestem jakoś w materii spanieli szczególnie doświadczona, wręcz przeciwnie. Ale do naszej Fundacji trafiły ostatnio 4 charakterne spaniele. Ich losy dały mi do myślenia. jeden - pojechał po kastracji i leczniu do Warszawy. Był zreszta na dogo - Koko. Odbierał go ode mnie w Poznaniu Pan, będący jak sam twierdził szkoleniowcem. Doświadczonym. Pies miał byc dla Jego dziewczyny, która ze mną na jego temat korespondowała. Naprawdę doświadczeni ludzie. Psa już nie ma. Po tym jak pokazał, że jest góra, pogryzł ludzi, hałasował i szczekał - został uśpiony. Drugi - adoptowany - Lucky - też był na dogo, śliczna czekoladka. Wrócił z adopcji, a poszedł do domu doświadczonego w obchodzeniu się ze spanielami. Po 2 m-cach wrócił do nas - ugryzł Pania, stale warczał. Nie poradzili sobie. Zaatakował znienacka. Teraz ma nowy dom. Ludzie dokładnie poinformowani o jego zachowaniach. Spokona, przemyślana decyzja. Ludzie dorośli i doświadczeni. Odbyłam kilka rozmów tel. Także Karina z hoteliku gdzie był Lucky. I teraz ma dom który twierdzi, że łatwo nie jest, ale poradzą sobie, bo panuja nad nim i nie oddadza. Trzeci - Edi - czeka w schronisku - małody złoty spaniel. Po tym wszystkim boję się nawet go wystawiać. Adoptować. Ma charakter, warczy jak czegos nie lubi. Choc potrafi się przytulic, lubu spacery. Stąd dla dobra suni - uważam że pytania o wątpliwośco Wandy są ważne. Trzeba koniecznie i szczegółowo porozmawiać z Rodzicami Damiana - Oni muszę wiedzieć o zachowaniu suki wszytsko. Żeby nie doprowadzić do sytuacji, gdy suka będzie dziczała na podwórku, bo wszycy będą się jej bali. Lub za jakiś czas trzeba będzie ją odbierać - i wtedy dokąd. Wszyscy domown icy muszą wiedzeć dokładnie, czym może zaskoczyc ich sunia i wiedzieć, jak reagować. Wtedy DT spełni swoją rolę i sunia będzie bezpieczna. Wybaczcie - nie chciałąm sie mądrzyć. Martwią mnie te nasze spanielki. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.