Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 984
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jak znam życie, to tego psiaka nikt nie próbował nauczyć normalnymi metodami odpowiedniego zachowania. Pies pozostający ciągle w zamknięciu, samotny, odrzucony, nie ma się co dziwić że nie umie się zachować. Wcale nie trzeba od razu myśleć o jakiejś strasznej agresji.

Ma piękny nakrapiany pychol, mam nadzieję że skusi nim jakieś dobre serduszko :razz:.
Mogę pomóc w zabraniu psinki z Łukowa i przewieźć ją do DT jak się znajdzie.
Z trasą w granicach powiedzmy 150 km nie ma problemu, z dłuższą musiałabym znaleźć opiekę dla moich spanieli i też pewnie udałoby się coś wykombinować.

Kto da szansę spanielce?

Posted

gallegro napisał(a):
A ja pozwolę sobie na małą dygresję...
Moim zdaniem, Wandzia już od dłuższego czasu "robi bokami".
Nie dość, że w perspektywie ma powrót Agi z nieudanej adopcji, to jeszcze "nieadopcyjną" Dajtusię w DT. Spanielka jest równie trudnym przypadkiem, dlatego wymaga wiele pracy i poświęcenia.
Jeśli chodzi o wspomniane deklaracje wpłat, wszyscy dobrze wiemy jak z tym bywa. Nikt nie zagwarantuje, że wszyscy którzy się zobowiążą, będą partycypować w kosztach (przyczyn może być wiele).
Może znajdzie się jakiś wielbiciel rasy, lub inna "niedopsiona" ciotka, która zaopiekuje się sunią.
>Wandziu, przepraszam za tą osobistą "wycieczkę" na wątku, ale moim skromnym zdaniem, Twoja propozycja niewiele ma wspólnego ze zdrowym rozsądkiem...
Jeszcze raz przepraszam za śmiałość...


Nie masz Tomku za co przepraszać. W tym co piszesz jest przecież prawda. Miałam już dobrą zaprawę i przerobiłam to wszystko z Dajtusią i zdaję sobie sprawę z ogromu pracy i kłopotów jakie może przysporzyć sunia. A może sobie nie zdaję. Może mnie te kłopoty przerosną. Chętnie więc powitam niedopsioną ciotkę, która się zechce podjąć tego wyzwania. Szczególnie, że psich zębów się bardzo boję a nie zawsze będzie do pomocy niejaki wujek gallegro i koc pod ręką. Boję się też tych jej zapędów niszczycielskich. Dajtusia dała mi tu dobrze w kość, z relacji właścicieli podejrzewam jednak, że to było nic w porównaniu z możliwościami tej małej. Sprzątanie po piesku do relaksu zaliczyć nie można, ale tego chyba będzie mniej jak po siódemce szczeniaków.
Praca to jedno, ale za żadne skarby nie chcę następnego psa na utrzymaniu. Nie mogę dopuścić, żeby chęć niesienia pieskom pomocy ograniczyła możliwości zadbania o moje własne stado, albo żeby pieski mnie zjadły. Nie chcę stać się drugą Willas.
Propozycję swoja przedstawiłam, bo bardzo szkoda mi suni, która na pomoc czeka od jesieni a żadnej nadziei na DT inne nie widzę.

Posted

Wando, nijak pomóc nie mogę, ale jestem z Tobą :oops:
Zdaję sobie sprawę, że Twoja propozycja jest heroiczna i a sytuacja trudna. Dobrze by był, gdyby udało się znaleść inny tymczas...
Ale tu taka cisza na wątku... Ludziska, pozapraszajcie kogo się da, wiecie, co 100 głów to nie cztery :roll:

Posted

Banerek piękny i bardzo dziękuję. Wstawić jednak nie mogę, bo mam chyba podpis za duży i zaraz podniesie się krzyk.
Gameta nie wiem czy we dwie damy radę wątek pociągnąć. Zaraz po Wielkanocy wyjeżdżam na wieś, bo tam mi lżej stado ogarnąć.
Zostanie wątek na Twojej głowie. Poradzisz sobie?

Posted

Wanda, do wielkanocy to my musimy koniecznie ten DT znaleść, lub deklaracje pozbierać. Czarować nie będę - u mnie w pracy z dnia na dzień coraz więcej - pomału zaczyna się szczyt, będzie tak, że w czerwcu, lipcu to mogę wogóle na dogo nie wpaść - z braku sił. Wtedy pracuję po 20h. W maju jadę do niemiec na tydzień. Ale ! Wanda, co nas nie zabije to nas wzmocni - musimy dać radę. Znajdziemy jeszcze kogoś, bo na wątku muszą być ludziska, żeby się działo. Dziś już nie, ale w najbliższej chwili połażę po ludziach i poproszę o pomoc.
Wando, określ ile byś potrzebowała miesięcznie, gdybyś została tym DT ? Musimy mieć cel, do którego się dąży. Ja wiem, że pewnie Ci niezręcznie to określić, ale zupełnie niepotrzebnie. Każdy ma swoje możliwości - określ to tak, żeby na wszystko starczyło i żebyś nie żałowała... gdyby coś takie deklaracje się przydadzą, jeśli sił nie starczy i hotel trzeba będzie wymyslić...

Posted

wanda szostek napisał(a):
Banerek piękny i bardzo dziękuję. Wstawić jednak nie mogę, bo mam chyba podpis za duży i zaraz podniesie się krzyk.
Gameta nie wiem czy we dwie damy radę wątek pociągnąć. Zaraz po Wielkanocy wyjeżdżam na wieś, bo tam mi lżej stado ogarnąć.
Zostanie wątek na Twojej głowie. Poradzisz sobie?


Postaram się w miarę możliwości podnosić temat tak by jak najczęściej był widoczny na 1 stronie. ;)
Zawsze to już więcej osób. Bo inaczej pomóc nie potrafię :shake:

Posted

A ile miesięcznie potrzeba na sunię?
Bo juz 100 Ktoś oferował na tym watku (2-krotnie ta sama osoba).

Wiem, że finanse to nie wszystko, ale może okazac się, że starczy na jakis płatny hotelik...?


pzdr.

Posted

Wandziu - luknęłam kilka stron wcześniej i powiedz mi, dlaczego piszecie o niej, ze jest agresywna...bo jakoś nie znalazłam:oops: dlaczego dom z doświadczeniem? po zdjęciach widać pełną uroku, przytulastą sunię....

Posted

Ja też zerknęłam i nie wszystko rozumiem? Dlaczego agresywna i skąd przekonanie, że kłopotliwa ? Ja mam na tymczasie Dianke też nie do wyadoptowania, ale o rasowce to pytają często. Dajcie ogłoszenie w lokalnej gazecie.

Posted

Ponieważ byłem z Wandzią na wspomnianym rekonesansie, pozwolę sobie wtrącić 3 grosze...
Pani stwierdził, że czasem sunia potrafi nieźle kłapnąć zębami.
Ma już na swoim koncie kilka agresywnych ataków na ludzi, choć nie wiemy w jakich okolicznościach. Być może została sprowokowana...
Problemem jest jej temperament. Z info uzyskanych od Pana, właśnie to było powodem oddania suni. Pod nieobecność domowników, potrafiła zdemolować spory fragment podłogi. Nie wiem ile w tym prawdy, ale podobno wyrywała panele czy coś podobnego.
Ogólnie rzecz biorąc, niszczy wszystko co na jej drodze. Jeśli tak jest faktycznie, mieszkanie odpada.
Kolejny mankament, to sikanie w domu.
Jak widać, nie jest to łatwy przypadek.

Posted

Gallegro...to, ze sunia niszczyła czy sikała to jak dla mnie najmniejszy problem - widać nie nauczono jej zostawać samej i jakos słabo uczono ją załatwiania potrzeb na dworze (a moze za rzadko wychodziła, za długie odstępy w czasie...przyczyn moze być całe mnóstwo łącznie z nieprawdą). Martwi mnie jednak ta agresja - o ile prawdziwe... U nas był śliczny, rudy, młody - ok. 1,5 roczny boksio...i chyba raczej jest juz za TM choc nowa pani zarzekała się na wszystko, ze zna spaniele i wie jak z nimi postępować....pies rzucił się na nią parę razy i przy ostatnim razie dotkliwie ją pogryzł:-( a taki był słodki....

Posted

Asia & Ginger napisał(a):


Ginger wybacz , ale ja unikam myśliwych jak zarazy. Psa za nic bym żadnemu nie dała. Mam same niedobre doświadczenia
1. Piesek mojej starszej sąsiadki trafił do schroniska do Ostrowi. Od nas nie ma tam dojazdu i jednocześnie powrotu i do schroniska jest tam spory kawał drogi. Sąsiad myśliwy garażuje u tej sąsiadki, na podwórku (domek jednorodzinny). Oprócz niego samochody mają córka i syn. Pytam więc jego w dobrej wierze czy ktoś z nich nie jedzie w tamtą stronę , bo nie ma jak odebrać pieska (pies już stary i ślepy na jedno oko) i oto słyszę odpowiedź "poco odbierać, przecież on ma dom spokojnej starości". Od tego momentu nie rozmawiam z nim - tylko oficjalnie.
2.Miał kiedyś sunie jagteriera pokrył, jej się pozbył a młodą sobie zostawił. Nie powiecie mi chyba, że oddał ja do adopcji
3. Ogłaszałam mix terierka ze schroniska w Ostrowi. Miałam bardzo dużo telefonów i chętnych. A kto dzwonił - myśliwi, bo maja suczki i szukają towarzystwa. Dopytywań było o wszystko łącznie z ogonkiem. Sprawdzanie na ile się nada. Byli tez tacy którzy o rozmnażaniu nie mówili, ale jak zapytałam co stanie sie z pieskiem gdyby okazało się, że mysliwy z niego marny to była jedna odpowiedź - oddam komuś. Komu? Oczywiście na wieś a na wsi pies stoi na łańcuchu. Na wsiach jest sporo piesków myśliwskich albo oddanych albo przygarniętych, bo pies się przybłąkał no a noże uda się z nim coś upolować więc niech stoi .
4. Mam dzięki Bogu w sporej od siebie odległości sąsiada u którego myśliwi urzędują jak przyjeżdżają. Sąsiad ma w tej chwili osiem czy nawet więcej psów (to psy i suki z rozmnożenia miedzy sobą) Suki się szczenią regularnie, te szczeniaki które nie znajdą chętnego potem znikają - prawdopodobnie ......
5. Mój piesek pinczerkowaty uciekł do lasu na randkę z suczka sąsiada i oboje nie wrócili. Myślę, że psy suki, jeszcze w cieczce by nie zagryzły. Mąż szukał po okolicznych wsiach. Psy przepadły.
Chyba starczy

Posted

Saphira napisał(a):
Ja też zerknęłam i nie wszystko rozumiem? Dlaczego agresywna i skąd przekonanie, że kłopotliwa ? Ja mam na tymczasie Dianke też nie do wyadoptowania, ale o rasowce to pytają często. Dajcie ogłoszenie w lokalnej gazecie.


Ja nie jestem ekspertem, ale dla mnie ona raczej jest mixem.

Posted

Ja też deklaruję pomoc finansową i 3-4 raz pytam, ile trzeba. Koszt hoteliku to przeciętnie 10 zł doba, obecnie mamy deklarację na 100 zł, ja mogę dorzucić 50 zł, to jeszcze i tak połowa brakuje :-(, chyba że ktoś jeszcze mógłby się dołożyć??

Asia słusznie wstawiła spanielkę do wątku, bo pieska szuka dziewczyna, która już miała spaniela, zresztą też z adopcji, nie jest myśliwym (porusza się na wózku) i mieszka w domu z dużym ogrodem.

Chociaż ze zdjęć faktycznie wygląda na mixa, nie na rasowego spaniela - na moje oko.

Posted

anciaahk napisał(a):
Ja też deklaruję pomoc finansową i 3-4 raz pytam, ile trzeba. Koszt hoteliku to przeciętnie 10 zł doba, obecnie mamy deklarację na 100 zł, ja mogę dorzucić 50 zł, to jeszcze i tak połowa brakuje :-(, chyba że ktoś jeszcze mógłby się dołożyć??

Asia słusznie wstawiła spanielkę do wątku, bo pieska szuka dziewczyna, która już miała spaniela, zresztą też z adopcji, nie jest myśliwym (porusza się na wózku) i mieszka w domu z dużym ogrodem.

Chociaż ze zdjęć faktycznie wygląda na mixa, nie na rasowego spaniela - na moje oko.

Tak, sunia to na pewno mix, na cocker spaniela ma zdecydowanie za krótkie uszka. Jest jednak dosyć podobna do spaniela bretońskiego. ;)


Ja też nie przepadam za myśliwymi, ale wrzuciłam sunię do tamtego wątku, ponieważ wiem, że ta osoba kocha psy. Adoptowała ze schroniska w Elblągu stareńkiego, prawie ślepego spanielka, psiak był u niej szczęśliwy, niedawno jednak odszedł. :-(

Posted

[quote name='gameta']Wandziu, jak tam ?

Co u spanielki w tej chwili nie wiem. Miałam inne problemy z psami. Jedna sunia, która pojechała z mojej adopcji do domku ma problemy zdrowotne.
Wczoraj dojechała do mnie Agusia (powrót z adopcji ponieważ pani skomplikowało się życie). Po wyglądzie suni widać, że było jej tam dobrze.
Przybyło jej na wadze i sierść piękna.
W nocy Agusia i Dajtka zafundowały mi niezłą porcję stresu.
Koło 23 wyszłam z psami na nocny spacerek. Wracałyśmy już do domu jak
dołączył do nas kawaler, którego czasami spotykamy na nocnych spacerkach.
Piesek ma obróżkę i nawet jakąś adresówkę, nie wiem tylko co on w nocy robi sam na ulicy.
Już zaganiałam moje cztery panny do klatki, kiedy te dwie zdecydowały się na wspólną wycieczkę z kawalerem. Zanim zamknęłam w domu pozostałe i zeszłam na dół to już piesków nie było. Czy ktoś wie co przeżyłam na myśl o stracie dwóch tymczasowiczek?
Chodziłam, szukałam, gwizdałam, wołałam i nic na osiedlu ich nie ma.
Poszerzałam więc krąg poszukiwań we wszystkie strony coraz wracając pod blok, czy przypadkiem nie wróciły. Po którymś razie pod blokiem przywitała mnie radośnie Dajtusia zadowolona, że jestem. Cała po głowę obłocona.
Tak odzyskałam jedną zgubę. Powrót Dajtki i jej wygląd nasunął mi myśl gdzie one mogły polecieć. Jest jedno miejsce w pobliży, gdzie można się tak ubłocić to prace na torach kolejowych. I tam właśnie ku obopólnej radości znalazłam Agusię biegającą z kawalerem. Prawdopodobnie sunie już wracały do domu z dalszej eskapady, bo byłam tam wcześniej, wołałam, ale żadnej nie było. Dzisiaj rano pierwszą czynnością było zmiecenia całej szufli piachu. Po takich przeżyciach późno zasnęłam to i późno wstałam.
Muszę teraz obie panny nie spuszczać ze smyczy.
Spacerki 2x2 pochłaniają sporo czasu.
Mój komputer zastrajkował, jest pewien rodzaj pokuty za grzechy. Mogę otworzyć tylko jedna stronę Mozilli. Wprawdzie na niej mogę otworzyć kilka strom np wątków, ale aktywny jest tylko ostatni. Po jego zamknięciu znowu aktywny jest ostatni. Strasznie to spowalnia i utrudnia pracę.
Dzisiaj sprawdzałam dom dla dwóch rottków Lulki. Przyjadą do Siedlec w sobotę.
No i prawie sprawozdanie z dnia złożyłam.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...