Owieczka Posted February 16, 2009 Posted February 16, 2009 Dwa tygodnie temu Brendon miał jechać prosto ze schronu do nowego domu :-( okazało sie , że kuleje... Wylądował w klinice wraz z dwójka szczyli ze świerzbem tu ich watek http://www.dogomania.pl/forum/f28/kubus-tigra-w-typie-bernenczyka-swierzb-pomozcie-131595/ Badania, leki , prześwietlenia, konsultacje. Wyniki: Zwyrodnienie w wyniku pęknięcia kości biodrowej ( pourazowo) :placz: do tego grzybica!! Zabrzmiało jak wyrok. :flaming: To długie tygodnie leczenia, jeżdżenia i pieniędzy :bigcry: Padły pytania: Skąd weżmiemy kase, gdzie go zabrać i czy damy rade. Biorąc pod uwage stan Ixińskiego-Dakara ( jego znajomy ze schronu) tu jego wątek http://www.dogomania.pl/forum/f28/makabra-kosc-na-wierzchu-pilnie-pomoc-potrzebna-dla-cierpiacego-psa-130150/ i kasa jaką wydajemy na leczenie to nóż w plecy. Co robić... :wallbash: Brendon pare dni siedział w klinice aż nie znajdziemy miejsca gdzie przyjma go z grzybem doba 50 zł za dobę. Teraz hotelik kosztuje 30 zł za dobę. :sadCyber: To raptem 5 miesięczny szczyl, mieszaniec Owczarka Niemieckiego. Jest przesłodkim psiakiem , troszke wylęknionym ale juz coraz lepiej z jego psychiką. Mam tylko ogromna nadzieję , że biodro dobrze się zagoi i nie trzeba bedzie robic operacji...:shake: A to cały Brendonek Po badaniu Brendon uciekł pod stolik. Nie chciał z tamtąd wyjść. :shake: przerażony psi dzieciak Trzeba było podać anestetyk żeby prześwietlic mu biodro i go jeszcze bardziej nie stresować. Usypiał w ramionach Jayo Słodki pychol Dla tych którzy chcą i mogą nas wesprzeć finansowo: [FONT=Book Antiqua]Stowarzyszenie na Rzecz Bezpańskich Zwierząt "Niczyje" [/FONT] [FONT=Book Antiqua]ul. Sielska 1 [/FONT] [FONT=Book Antiqua]07-300 Ostrów Mazowiecka [/FONT] [FONT=Book Antiqua]REGON 140720148 [/FONT] [FONT=Book Antiqua]KRS 0000265183 [/FONT] [FONT=Book Antiqua]NIP: 759 166 77 15 [/FONT] [FONT=Book Antiqua]Numer konta: PKO BP 24 1020 1013 0000 0902 0150 0974 [/FONT] [FONT=Book Antiqua]z dopiskiem : Brendon[/FONT] [FONT=Book Antiqua]Brendon szuka kochającego domu pomóżcie w ogłoszeniach ... :([/FONT] Quote
jayo Posted February 16, 2009 Posted February 16, 2009 Tyle psow dookola szukajacych pomocy, ze nie jest latwo znalezc chetnych dla kazdej bidy. I chyba musimy przestac sie pochylac nad kazdym kulejacym, polamanym, wylysialym i bedzie latwiej zyc :roll: Quote
jayo Posted February 16, 2009 Posted February 16, 2009 a w ogole, to Brendo przypomina Placka i Jacka - i tez dzikawy.. Quote
Owieczka Posted February 17, 2009 Author Posted February 17, 2009 Do góry pieseczku !! Dzisiaj powinno byc zestawienie kosztów :roll: aż sie boję... Quote
esperanza Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 Zestawienie kosztów już od wczoraj jest, tylko na psy niepodzielone. 2239 :eek2: Quote
Witokret Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 Widac, ze bedzie z niego przepiekny pies. Jezeli tylko ktos da mu szanse :shake: Quote
Owieczka Posted February 17, 2009 Author Posted February 17, 2009 Za Brendona w klinice gdzie był trzeba zapłacić 268,50 :shake: do tego dochodzi hotelik :help1: Quote
jayo Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 Brendon juz lekko opiera sie na lapie. Ale dalej jest dzikawy.... Tymczas domowy potrzebny, tylko gdzie znalezc miejsce bez psow ?? Quote
Owieczka Posted February 18, 2009 Author Posted February 18, 2009 Ponosze biedaka Komu na tymczas to biedne psie dziecko ?? :Dog_run: Quote
beka Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Owieczka napisałaś w pierwszym poscie" To długie tygodnie leczenia, jeżdżenia i pieniędzy " Nie wiem co to za grzybica, ale miałam u siebuie psa na dt, potem okazało się że ma grzybicę. był leczony lekiem Terbisil albo Lamisil (mylą mi się ). Nie było to wcale uciażliwe i specjalnie kosztowne. Oprócz leków nie miał zadnych kapieli itp. Moze i u malucha tabletki by wystarczyły? Mój tymczas leczyła p. Karaś -Tecza z Gagarina Quote
Owieczka Posted February 18, 2009 Author Posted February 18, 2009 [quote name='beka']Owieczka napisałaś w pierwszym poscie" To długie tygodnie leczenia, jeżdżenia i pieniędzy " Nie wiem co to za grzybica, ale miałam u siebuie psa na dt, potem okazało się że ma grzybicę. był leczony lekiem Terbisil albo Lamisil (mylą mi się ). Nie było to wcale uciażliwe i specjalnie kosztowne. Oprócz leków nie miał zadnych kapieli itp. Moze i u malucha tabletki by wystarczyły? Mój tymczas leczyła p. Karaś -Tecza z Gagarina Napisałam to co usłyszałam od lekarza wet. :shake: Ja się na grzybie nie znam, najlepsze informacje ma Jayo ( ona z nim zasuwa po wetach). Koszta utrzymania sa bardzo duże a nikt nie chce kulejącego, wyleknionego psa i to jeszcze z grzybem. :-( Boszsz chyba sie zaczynam załamywać ... beka dzieki za info o grzybie może ktoś przeczyta i nie będzie się bał wziąść malucha na tymczas. On w hoteliku nie ma tak dużo kontaktów z człowiekiem jak powinien mieć. Jest wylekniony. :roll: Quote
esperanza Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Grzybica to jedno (ja też leczyłam kota Lamisilem, ale oprócz tabletek, był jeszcze codziennie przemywany i 2 razy szczepiony na grzyba) ale jeszcze problem z biodrem zostaje :-( Quote
jayo Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 beka napisał(a):Owieczka napisałaś w pierwszym poscie" To długie tygodnie leczenia, jeżdżenia i pieniędzy " Nie wiem co to za grzybica, ale miałam u siebuie psa na dt, potem okazało się że ma grzybicę. był leczony lekiem Terbisil albo Lamisil (mylą mi się ). Nie było to wcale uciażliwe i specjalnie kosztowne. Oprócz leków nie miał zadnych kapieli itp. Moze i u malucha tabletki by wystarczyły? Mój tymczas leczyła p. Karaś -Tecza z Gagarina I od niej sa zalecenia dla Brendona - Lamisil w masci i tabletkach - przez 30 dni (1 op. Lamisilu w tabletkach - 100pln za 14 szt, masc ok 40), zastrzyki, wcierki, izolacja od psow i ostroznosc w kontaktach z ludzmi - to kwestia grzybicy. Biodro - leki przeciwzapalne, zastrzyki i 4 zdjecia RTG :-(((( - trudno bylo zdiagnozowac - bo to nie zlamanie, ani cos typowego - po prostu zwyrodnienie po urazie w mlodszym wieku - bolesne- i dlatego pies kuleje Jesli leki nie zatrzymaja procesu zmin - bedzie potrzebna operacja odnerwiania, a w ostatecznosci - resekcji glowki kosci udowej. Jest w platnym hotelu. Przez ten czas ciezko nam bedzie znalezc dom dla niego - do momentu kiedy nie bedzie zarazal. To, ze kuleje, tez niestety zmniejsza jego szanse na adopcje do czasu poprawy, ale nie wyklucza. Tylko gdzie ten dom wyrozumialy znalezc.. To dla nas sa tygodnie leczenia i jezdzenia (pies 30km od Warszawy). O kosztach nie wspominam - bo to na dogo raczej standard. A jesli leczylas grzybice, to wiesz tez, ze hodowla daje wyniki po 4 tygodniach, tak czy inaczej...:shake: Quote
beka Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Mnie zapisała ten tańszy lek ale nie pamietam który to był. U nas na szczeście obyło się bez wcierek. Biedny maluch Quote
jayo Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Niestety, kojec to nie jest najlepsze miejsce do socjalizacji... Chlopak jest dalej wycofany, choc troche lepiej sie komunikuje. Szukamy domu, ktory przyjmie tak problematycznego szczyla.. Quote
Owieczka Posted February 20, 2009 Author Posted February 20, 2009 jayo napisał(a):Niestety, kojec to nie jest najlepsze miejsce do socjalizacji... Chlopak jest dalej wycofany, choc troche lepiej sie komunikuje. Szukamy domu, ktory przyjmie tak problematycznego szczyla.. Taaa jasne... :shake: Quote
jayo Posted February 21, 2009 Posted February 21, 2009 Owieczka napisał(a):Taaa jasne... :shake: Nno wiem... tak tylko sobie mysle, ze jakby wyszlo od nas to co mamy, i grzyb troche odpuscil.. ale moze dom do tego czasu sie znajdzie :roll: Quote
jayo Posted February 24, 2009 Posted February 24, 2009 i nikt tu nie zaglada - Brendon jakis taki Plackowato-Jackowaty jest :evil_lol: I bedzie dlugo pewnie czekac na dom, tak jak i oni :-) Quote
Owieczka Posted February 24, 2009 Author Posted February 24, 2009 jayo napisał(a):i nikt tu nie zaglada - Brendon jakis taki Plackowato-Jackowaty jest :evil_lol: I bedzie dlugo pewnie czekac na dom, tak jak i oni :-) Oby nie bo pójdziemy z torbami :shake: Brendom potrzebuje DT domowego gdzie poświeci mu sie troche czasu :-( Kojec daje odwrotne efekty i z jego psychika coraz gorzej :placz: Pomocy .... :cry: Quote
esperanza Posted February 24, 2009 Posted February 24, 2009 Tragedia, sami zobaczcie :-( Tu byłyśmy dosyć daleko od niego, więc był spokojniejszy, ale nadal bacznie nas obserwował i trząsł się. Quote
Owieczka Posted February 24, 2009 Author Posted February 24, 2009 O nie:placz: Jest gorzej z nim niż było .... :-(:-(:-( Quote
jayo Posted February 24, 2009 Posted February 24, 2009 POTRZEBUJEMY BANNERKA I SUPER OGLOSZEN !!!! i trzeba zmienic tytul w tym celu - ze dziki do oswajania, DT, banner i ogloszenia potrzebne Quote
Poświata Posted February 24, 2009 Posted February 24, 2009 Owieczka mnie zawezwała, więc jestem i aż żal mi że niewiele mogę pomóc :shake:, zapsiona i zakocona jestem, ale popytam u siebie "na wsi" może znajdę kogoś odważnego... Natomiast pogrzebię w skarbonce i sypnę jakimś groszem :lol:. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.