basia Posted March 11, 2009 Author Posted March 11, 2009 ZAPRASZAM NA BAZAREK Z PRZEPIĘKNYMI WITRAŻAMI http://www.dogomania.pl/forum/f99/piekne-witraze-na-husky-w-potrzebie-do-18-marca-133311/#post11941734 Quote
wiosna Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 Lando zachowuje się w stosunku do mnie nieźle - przynejmniej jak na jego możliwości. Zwykle nie ma kłopotów z zabieraniem go na spacery, codzienną opieką. Znacznie poprawiło się jego podejście do mojej obecności przy misce, chociaż nie ma narazie mowy o dotknięciu go kiedy je. Zapinam smycz narazie do krótkiej smyczy, którą Lando ma na stałe przypiętą, bo przypinanie czegokolwiek powoduje jego sztywnienie i warczenie. Ale małymi kroczkami, jest ciut lepiej. Ostatnio była u nas Lilutosi, i na nią Lando wręcz naskoczył, kiedy podeszła do kojca. Nawarczał, naburczał, jeżył się i stroszył- za grosz w nim przyjazności nie było :shake: Quote
wiosna Posted April 27, 2009 Posted April 27, 2009 Ależ tu cicho :shake: Przepraszam za nieobecność, miałam straszne zabieganie ostatnio. Wstawiam zdjęcia Lando, ale niestety narazie tylko z kojca, bo nie udało nam się pójść razem z Patrykiem na spacer, mam nadzieję, że uda się w najbliższych dniach: Chłopak znacznie poprawił się z zachowania. W stosunku do mnie i Patryka jest już naprawdę spokojniej, nie jest wystraszony, niepewny, powoli daje się zapinać normalnie smycz, głaskać, dotykać. Mogę być koło niego, gdy je i nie ma warczenia, choć Lando nadal boi się, gdy za bardzo zbliża się mu ręcę do miski. Kłopot jest z reagowaniem na obcych - gdy ktoś do nas przychodzi i na przykład podniesie rękę, aby pogłaskać go - Lando rzuca się na kraty, warczy - i, co tu dużo, przeraża odwiedzających ;( Ale każdemu dajemy dla niego smakołyki, więc powoli też przekonuje się już, że inni ludzie nie mają złych zamiarów. Po tym, jak dużo Lando miał kłopotów z dojściem do takiego stanu, jaki jest dzisiaj, aż nei chcę wyobrażać sobie, co tam się działo :shake: Aha - jeszcze jedno. Najprawdopodobniej w tym tygodniu uda nam się zabrać Lando na kastrację :) Quote
basia Posted April 27, 2009 Author Posted April 27, 2009 Jak dobrze, że się odzywasz ;) Nareszcie!! :multi: Lando na fotkach wygląda na niezłego przystojniache, tylko ten charrrakterek :roll: Oby kastracja na niego wpłynęła pozytywnie .. oby, oby .. :cool3: Quote
Herspri Posted April 27, 2009 Posted April 27, 2009 Urody chłopakowi odmówić nie można, a charakterek - no cóż w końcu prawdziwy facet powinien być taki hm... nieokiełznany :evil_lol: Jak straci jajeczka to pewnie mu się na lepsze odmieni Quote
basia Posted April 28, 2009 Author Posted April 28, 2009 Jak straci jajeczka to pewnie mu się na lepsze odmieni Oby Twoje słowa były prorocze :lol: Quote
wiosna Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 Lando wykastrowany, właśnie dochodzi do siebie. Mam nadzieję, że najbliższe dni upłyną spokojnie i nie wydarzy się nic niedobrego. A urodą faktycznie Lando nie jednego przebija :) Quote
basia Posted April 28, 2009 Author Posted April 28, 2009 O rety, to już :-o Oby tylko Lando wyszedł z całej akcji ze szwami :p Quote
wiosna Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 jak narazie - odpukać - jest spokojnie. Bardzo jakoś długo z niego narkoza "schodzi" - niby przytomny, ale leży cały dzień spokojnie i właściwie ciągle śpi. Trochę się napił, jeść nie chciał. Załamał nam się chyba chłopak utratą męskości :shake: Mam nadzieję, że jutro będzie już całkiem przytomny i obudzony (i że do rana nie nabroi...!). Wrażeń na dziś miał aż nadto, ale dzielnie wszystko znosił, dumna z niego jestem ;) Troszkę poburczał na panią wet, ale niezbyt zawzięcie, i szybko przestał. Dzielny chłopak! Quote
basia Posted April 29, 2009 Author Posted April 29, 2009 Właśnie wiosna, napisz jak się zachowywał podczas przygotowań do zabiegu? Bie sprawiał problemów? Quote
wiosna Posted May 2, 2009 Posted May 2, 2009 Na kastrację Lando pojechał po podaniu sedalinu - był trochę miękki, ale przytomny i "trzeźwy". Nie pozwoliłby jednak nikomu się dotknąć, nie mówiąc już o zastrzyku czy czymkolwiek w tym rodzaju. Na spokojnie założyłam mu kaganiec, miziając dostał narkozę - chwilkę warczał, ale nie bardzo zawzięcie. Sama kastracja ok, odebraliśmy go jeszcze miękkiego i bez kłopotów przyjechał do domu. Resztę dnia przespał spokojnie. Dzisiaj jednak pojawiło się trochę krwi w moczu - najpewniej wdało się zapalenie pęcherza, zdarza się to czasem np przy osłabionej odporności. Dostanie leki u nas, bez jechania do weta. Lando jednak czuje się już całkiem dobrze, jest wesoły, pogodny. Nie wiem, czy to za sprawą kołnierza na szyi, czy jakąś inną, ale Lando - odpukać - w odtatnich dniach zachowuje się świetnie. Jest całkiem spokojny, nie warczy, nie sztywnieje, daje sobie bez żadnych kłopotów i protestów zapinać i odpinać smycz (!) głaskać się i dotykać. Naprawdę, jak na to, jaki był jeszcze niedawno jest świetnie :multi: Wstawiam zdjęcia ze spacerku: Quote
Herspri Posted May 3, 2009 Posted May 3, 2009 No to świetnie i trzymam kciuki żeby tak dalej się zachowywał :loveu: Zdjęcia piękne, takie uśmiechnięte ;) Quote
basia Posted May 4, 2009 Author Posted May 4, 2009 Nie było mnie kilka dni na necie i co tu teraz czytam?? Takie rewelacje!! :multi: Jak dobrze po dniu pracy przeczytać takie wieści .. ;) Quote
basia Posted May 8, 2009 Author Posted May 8, 2009 wiosna, i jak tam Lando? Czy po zdjęciu kołnierza powróciła wrogość? Pisz, bo się martwie :-( Czy możesz też przesłać jakieś rozliczenie wpłat i wydatków Lando? Quote
kanna Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 wiosno jak nasz burczymucha...mocno daje w kość? troszkę się martwimy... Quote
kanna Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 kanna napisał(a):wiosno jak nasz burczymucha...mocno daje w kość? troszkę się martwimy... żadnej odpowiedzi? Quote
basia Posted May 13, 2009 Author Posted May 13, 2009 Cos wiosna milczy. Nie wróży to niczego dobrego :roll: Quote
LILUtosi Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 Pewnie ma co robić wiosenka, tyle psów wyprowadzic trzy razy dziennie, toz to prawie cały dzień. Peqnie nic sie takiego nie dzieje to nie pisze. Quote
kanna Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 LILUtosi napisał(a):Pewnie ma co robić wiosenka, tyle psów wyprowadzic trzy razy dziennie, toz to prawie cały dzień. Peqnie nic sie takiego nie dzieje to nie pisze. pewnie nic..ale Lando został wykastrowany 28.04- jeśli mamy zbierać dla niego pieniążki informacja jest nam potrzebna...cykliczna... Quote
wiosna Posted May 15, 2009 Posted May 15, 2009 Wybaczcie, ale ja nie jestem na dogo codziennie. Lando zachowuje się nieźle. Co prawda zdarzyło się ostatnio znowu kilka momentów, kiedy próby ruszania obroży wywoływały sztywnienie i warknięcie, ale jest już znacznie lepiej. Mówimy o ruszaniu obroży, nie o dotykaniu, co na początku sprawiało kłopoty. Teraz uczymy się zapinania i odpinania samej obroży, a nie tylko dopinania smyczy. Myślę, że dla Lando tak czy owak konieczne będzie szukanie osoby mającej niemałe doświadczenie z psami. Quote
kanna Posted May 15, 2009 Posted May 15, 2009 wiosna napisał(a):Wybaczcie, ale ja nie jestem na dogo codziennie. Lando zachowuje się nieźle. Co prawda zdarzyło się ostatnio znowu kilka momentów, kiedy próby ruszania obroży wywoływały sztywnienie i warknięcie, ale jest już znacznie lepiej. Mówimy o ruszaniu obroży, nie o dotykaniu, co na początku sprawiało kłopoty. Teraz uczymy się zapinania i odpinania samej obroży, a nie tylko dopinania smyczy. Myślę, że dla Lando tak czy owak konieczne będzie szukanie osoby mającej niemałe doświadczenie z psami. dzięki ... Quote
basia Posted May 16, 2009 Author Posted May 16, 2009 Mówimy o ruszaniu obroży, nie o dotykaniu, co na początku sprawiało kłopoty. Czyli dotykać się pozwala czy nie? A po kastracji? Obserwujesz jakieś zmiany czy nic? :-( Myślę, że dla Lando tak czy owak konieczne będzie szukanie osoby mającej niemałe doświadczenie z psami. Czy myślisz, że Lando nadaje się już do adopcji? Hmm.. Jako, że już po kastracji może powoli możemy go zacząć pokazywać światu :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.