Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 464
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Asher, kochana, :kciuki: :kciuki: :kciuki: I pomyśl, że o dwudziestej będzie już po wszystkim. Sabinka już pewnie będzie na Ciebie łypać oczkiem... A ja o 20 dopiero mam Manię zostawić...

Posted

[quote name='malawaszka']Asher, tylko żeby z Tobą nie mieli problemów jak sięza bardzo znieczulisz :wink: będzie dobrze :calus:
Teraz mam apogeum znieczulenia, więc do 18 mi przejdzie :lol:

Haniu, to lepiej, że dopiero o 20 sunia idzie na stół. Dzięki temu macie przed sobą spokojną noc. A mnie sucz może oprzytomnieć bladym świtem i zacznie się jazda :roll:

Posted

malawaszka napisał(a):
o której odbierasz Sabinkę??? :kciuki:

Za jakieś dwie godziny... Jesuuu, jak ja to wytrzymam... :roll: A we wrześniu znowu... :roll:

Posted

Już jesteśmy w domu... Niunia chyba właśnie sobie przysnęła - to dobrze, bo od momentu wybudzenia się z narkozy caly czas popiskiwała :( Na pewno ją bardzo boli - rana ma ponad pół metra :( Ale i tak się cieszę - ta najgorsza operacja już za nami... Mam nadzieję, że mi sucz szybciutko wróci do zdrowia...

Trochę się boję, że ta noc będzie niespokojna - bo Sabinka jest bardziej wybudzona, niż ostatnio (wtedy lekarz podał mniejszą dawkę wybudzacza, żeby była przytomna, ale lekko otumaniona, dziś chyba dał więcej...). Nastawiam budzik na 4 ( :roll: :wink: ), bomusze jej dac prochy...

Ufff :drinking:

Posted

[quote name='asher']Już jesteśmy w domu...
Nareszcie! Już odchodziłyśmy od zmysłów przez te nerwy :)

Na pewno ją bardzo boli - rana ma ponad pół metra :(

Eeee, pewnie popiskiwała bo jej narkoza pomieszała w główce i nieszczególnie się czuje... :roll: Na pewno wlali w nią kupę środków przeciwbólowych, spokojnie :kciuki:
Ale tk się cieszę - ta najgorsza operacja już za nami... Mam nadzieję, że mi sucz szybciutko wróci do zdrowia...

Jak znamy Sabinkę, to za dwa dni będziesz narzekała, że za dużo szaleje :kciuki:

Śpijcie dobrze!!!!

Posted

Operacja poszła ok. Serducho, mimo, że trochę niedomaga ma ta moja sucz silne jak dzwon :D

Niestety drugi węzeł chłonny w pachwinie też był zaatakowany, ale lekarz powiedział, że raczej nie na tyle, żeby rak zdążył powędrowac w organizm. Kazał byc dobrej myśli, bo guzy są malutkie... No to się starm myślec pozytywnie :drinking:

Przed kolejną operacją - we wrześniu zrobimy kontrolne prześwietlenie płuc (bo najczęściej tam właśnie sa pierwsze przerzuty)...

A spac to ja chyba tak prędko nie pójde - nerwy :wink:

Mam nadzieję, że u Mani i Hani też wszystko ok... Pewnie też już sa po operacji... I pewnie Hania jest tak wykończona, że dzisiaj już nic nie napisze :wink:

Posted

dyziolek napisał(a):
aaa! zapomniałam zapytać o najważniejsze :wink: czy śpiewanko było?

Nie :shake: :cry: :wink:

Za to była ciężka noc... Sabina prawie wcale nie spała, a ja razem z nią. Kręciła sie bidula, popiskiwała, chyba miała nudności... Stała z ogonem wciśniętym między łapki i taką smutną minką... :cry: Nawet na dwór z nią wyszłam, bo myslałam, że chce siusiu, a wiem, że w domy by nie zrobiła...
Koło czwartej nad ranem dostała prochy przeciwbólowe i wreszcie poszła spac...
Rano jeszcze trochę sie pokręciła, popiszczała, ale na szczęście już normalnie przyszła mnie przywitać do łózka i wychlastała jęzorem po gębie :wink: No i posepiła przy śniadaniu więc dałam jej maciupenieńki kawałeczek kiełbaski :oops: Była na króciutkim spacerku, zrobiła siusiu.

Teraz sobie śpi w kuchni, na kafelkach :roll: A ja tej niewdzięcznicy od dówch dni kocyki prałam :roll: :wink:

Posted

Za to była ciężka noc... Sabina prawie wcale nie spała, a ja razem z nią. Kręciła sie bidula, popiskiwała, chyba miała nudności... Stała z ogonem wciśniętym między łapki i taką smutną minką... :cry:


Oj biedactwo :cry:

Rano jeszcze trochę sie pokręciła, popiszczała, ale na szczęście już normalnie przyszła mnie przywitać do łózka i wychlastała jęzorem po gębie :wink: No i posepiła przy śniadaniu więc dałam jej maciupenieńki kawałeczek kiełbaski :oops: Była na króciutkim spacerku, zrobiła siusiu.


No to już znacznie lepiej!

Teraz sobie śpi w kuchni, na kafelkach :roll: A ja tej niewdzięcznicy od dówch dni kocyki prałam :roll: :wink


No to kolorowych snów! Sen to zdrowie więc niech sobie Sabcia słodko śpi!

Posted

Najgorsze jest to, że bidulka najczęściej kładzie sie na lewym boku... A teraz nie może, bo boli. I stoi taki osiołek, nie rozumie co się dzieje i co zrobić, żeby nie bolało :( Musze jej pokazywać, że ma się na prawym boczku położyć :wink:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...