LAZY Posted June 24, 2005 Posted June 24, 2005 Asher!!! Jak sie ciesze! Sabinka to moja ulubienica, zreszta wiesz jak sie nia zachwycałam...No ja mysle, ze wszystko bedzie dobrze...Oby sunia jak najszybciej wracał do siebie! :buzi: W tą jej słodką długowłosą mordeczke Quote
asher Posted June 24, 2005 Posted June 24, 2005 Dostałam opiernicz od lekarza, że popołudniu nie podałam suce prochów przeciwbólowych :oops: Stwierdził, że po raz pierwszy się zetknął z takim egzemplarzem, jak ja, bo ludzie zazwyczaj na odwrót - panikują, ze trzeba zwiększyć dawki, bo pieska na pewno boli :wink: Ale Sabina naprawdę nie dawała żadnych sygnałów, no po prostu wyglądało, że jest ok... A lekarz na to, że w takim razie to dzielna suka jest, bo nie ma siły, zabieg był tak głeboki, że musi ją boleć... :niewiem: I mniej więcej dwie godziny po wizycie u weta faktycznie - sucz osowiała, posmutniała, więc dostała prochy i odleciała :wink: Na moje oko Sabina dobrze znosi rekonwalescencję. Kiedy ją nie boli, a działanie prochów przecibólowych ciut zelżeje i nie jest otumaniona, to zachowuje sie w miarę normalnie. Ma chęc dreptać na siusiu, ma apetyt, zjadła dzisiaj malutki posiłek. Oby tak dalej :modla: Bardzo martwi mnie jednak to, że węzeł chłonny był zaatakowany. To może świadczyć o tym, że komórki rakowe już się rozsiały po organizmie i będa przerzuty :( Jeśli w półtora roku po usunięciu guzów nie nastąpi wznowienie choroby, ot będzie ja można uznac za wyleczoną... Jednak mając na uwadze rodzaj nowotworu, to jakoś mi tak pesymistycznie :( Quote
Flaire Posted June 24, 2005 Posted June 24, 2005 asher napisał(a):Dostałam opiernicz od lekarza, że popołudniu nie podałam suce prochów przeciwbólowych :oops: Lekarz ma racje. Większość wetów ignoruje wyniki badań, wedle których organizm goi się znacznie skuteczniej, gdy nie czuje bólu i nie daje dostatecznej dawki leków przeciwbólowych. Pamiętaj - tu nie chodzi tylko o to, jak ona się czuje w danym momencie, ale również o to, żeby jak najszybciej wróciła do zdrowia. asher napisał(a):Jednak mając na uwadze rodzaj nowotworu, to jakoś mi tak pesymistycznie :(Dlaczego tak piszesz? Czy to jakieś wyjątkowo złośliwe paskudztwo? Większość nowotworów suktów jest dosyć łagodna... Quote
asher Posted June 24, 2005 Posted June 24, 2005 [quote name='Flaire']Lekarz ma racje. Większość wetów ignoruje wyniki badań, wedle których organizm goi się znacznie skuteczniej, gdy nie czuje bólu i nie daje dostatecznej dawki leków przeciwbólowych. No dokładnie tak mi powiedział. Ale Sabina naprawdę wyglądała tak, jakby nic jej nie bolało, więc stwierdziłam, że nia ma co ją narkotykiem faszerować :oops: Ale obiecuję sobie, jej, lekarzowi i wszystkim świętym, że już będe grzeczna i o północy Sabina dostanie kolejna dawkę :wink: [quote name='Flaire'][quote name='asher']Jednak mając na uwadze rodzaj nowotworu, to jakoś mi tak pesymistycznie :(Dlaczego tak piszesz? Czy to jakieś wyjątkowo złośliwe paskudztwo? Większość nowotworów suktów jest dosyć łagodna... Owszem, to wyjątkowo złośliwe paskudztwo - gruczolakorak o niskim stopniu zróznicowania. Już gruczolakorak sam w sobie jest paskudztwem, a im niższy stopień zróznicowania, tym nowotwór jest agresywniejszy :( Quote
malawaszka Posted June 24, 2005 Posted June 24, 2005 będzie dobrze :kciuki: i przerzutom mówimy NIE!!!! :drinking: Quote
asher Posted June 24, 2005 Posted June 24, 2005 malawaszka napisał(a):przerzutom mówimy NIE!!!! :drinking: Chyba sobie to wydrukuje i na ścianie powieszę :fadein: :drinking: Quote
adda Posted June 24, 2005 Posted June 24, 2005 asher napisał(a):malawaszka napisał(a):przerzutom mówimy NIE!!!! :drinking: Chyba sobie to wydrukuje i na ścianie powieszę :fadein: :drinking: Koniecznie 8) Niech nam Sabina zdrowieje szybciurkiem 8) Quote
coztego Posted June 24, 2005 Posted June 24, 2005 asher napisał(a):malawaszka napisał(a):przerzutom mówimy NIE!!!! :drinking: Chyba sobie to wydrukuje i na ścianie powieszę :fadein: :drinking: Już wisi?! :nono: :drinking: Quote
asher Posted June 24, 2005 Posted June 24, 2005 coztego napisał(a):Już wisi?! :nono: :drinking: Jeszcze nie, nie chce mi sie kompa przenosić, żeby go do drukarki podłączyć :oops: :wink: Quote
Wind Posted June 24, 2005 Posted June 24, 2005 asher, Ty nie miej czarnych mysli, tylko sie ciesz, ze Sabina tak dzielnie znosi Twoje eksperymenta z lekami ;) Mowie Ci, bedzie dobrze :-) Quote
Ka-ka Posted June 25, 2005 Posted June 25, 2005 asher, Ty się nie wykręcaj z drukarką 8) jak sobie nie wydrukujesz, to Ci wyślę :D i optymizmu więcej!!!! wtedy psiak będzie zdrowiał 8) Quote
asher Posted June 25, 2005 Posted June 25, 2005 Flaire napisał(a):asher, a może długopis Ci pożyczyć? :wink: A wiesz, że autentycznie nie pomyślałam o tym? :o :lol: Sabina jedzie dzisiaj bez prochow - tak zalecił lekarz. I chyba jest ok, ma apetyt, ma chęc wychodzić na spacerki - oczywiście króciutkie, bo jest jeszcze słabiutka :fadein: Fascynujące jest obserwować wzajemne relacje między moimi psami. Sabina, któa miała Bugajskiego pod pantoflem, teraz bez zbytnich protestów oddaje mu pierwszeństwo, a on jak się zorientował, że suka jest niedysponowana - niesmowicie się ośmielił! Kładzie się na jej kocyku, pije wode z jej miski... Wcześniej to było nie do pomyślenia! Oj, da mu suka popalić, jak już nabierze sił :evilbat: Quote
adda Posted June 25, 2005 Posted June 25, 2005 asher napisał(a):Oj, da mu suka popalić, jak już nabierze sił :evilbat: Pewnie jutro, albo pojutrze :P Quote
asher Posted June 25, 2005 Posted June 25, 2005 Wiecie co, przed chwilą pisałam o Sabinie do Izy Szumielewicz i uświadomiłam sobie, że ja właściwie już zapomniałam, że sucz był krojona :wink: Naprawdę, spodziewałam się, że to będzie jakiś koszmar... Pewnie dlatego, że dokładnie rok temu sama leżałam w szpitalu po operacji i to faktycznie był koszmar :roll: A Sabina znosi to wszystko zaskakująco dobrze :fadein: Ma apetyt, w miarę dobry humor, przed chwilą wróciłyśmy z ok. 10 minutowego człapania dookoła bloku... Wczoraj i dziś Saba robiła dosłownie kilka kroków i chciała wracać, a dzisiaj się opierała kiedy ruszyłam w kierunku domu. Uznałam więc, że ona wie lepiej na ile ma sił i poszłyśmy sobie powolutku dalej. A ja się przed jej zabiegiem bałam, że będę musiała zrobić kuwetę na balkonie, bo mi sucz nie da rady po schodach wejść :lol: Rana wygląda dobrze, jest sucha, nic się z niej nie sączy. jest lekki obrzęk no i krwiak, ale lekarz powiedział, że to normalne. Przepisał na to Aescin. Na szczęscie suka przestała się raną interesować więc za dnia nie zakładam jej kołnierza. Martwi mnie tylko, że jeszcze kupki nie zrobiła, mimo, że posiłek zjadła wczoraj ok. 19 :-? Dam jej czas do jutra, a jak nadal nie zrobi, to dzwonię do weta... Quote
kinia_w Posted June 25, 2005 Posted June 25, 2005 Mój piesu ostatnio po operacji, jak już się wybudził i rzucił na jedzenie, to też się długo nie załatwiał. Ale w końcu przed operację psiska są przegłodzone, to potem to trochę zajmie, zanim przez całego psa przejdzie :) Nadal trzymamy kciuki za Sabinę :) Quote
asher Posted June 25, 2005 Posted June 25, 2005 No to chyba powoli wkraczamy w etap "I cóż mi głupiej przeszkadzało, że suka jest otumaniona, przeciez było taaaaak miło" 8) Sabine wyraźnie zaczyna rozpierać energia. Wypruła flaki swojemu pajacykowi :-? Odgoniła Boogiego od jego własnej miski i wyżarła mu surowe skrzydełko z kurczaka, mimo, że była świeżo po kolacji. Biedny pies głodny, a ja nie mam mu co dać :-? Teraz natrętnie domaga się, żeby jej rzucac piłeczkę :-? A ponieważ odmawiam współpracy, to się mści na piłce :-? Wyraźnie zaczepia Boogiego, kładzie się z piłka kilka centymetrów od jego nosa, a jak tylko biedak sie ruszy, to na niego warczy :-? Drze japę na balkonie :-? :angel: Quote
dyziolek Posted June 25, 2005 Posted June 25, 2005 To wspaniałe wieści!! Bardzo bardzo bardzo! Przecież takie rozrabianie to najlepszy znak że Sabinka dochodzi do siebie! Bardzo się cieszę!! Ja tez bym tak chciała... moja Nastka w poniedziałek bedzie miała sterylkę /podejrzenie ropomacicza/ i już się denerwuję... Quote
coztego Posted June 25, 2005 Posted June 25, 2005 asher napisał(a):No to chyba powoli wkraczamy w etap "I cóż mi głupiej przeszkadzało, że suka jest otumaniona, przeciez było taaaaak miło" 8) :angel: Niech sobie dziewczynka porządzi! Bugajski myślał, że już zawsze będzie na szczycie? :hmmmm: Dyziolek, u Ciebie też tak będzie ;) Quote
asher Posted June 25, 2005 Posted June 25, 2005 Dziuba ma własnie spadek nastroju :( Ale najgorsze jest to, ze kiedy wróciłam ze spaceru z Bugajskim, to na podłodze zobaczyłam trochę zaschniętej krwi... I za cholerę nie wiem skąd ona, Sabina była w kołnierzu, ale i tak obejrzałam ranę - wygląda ok :niewiem: Quote
LAZY Posted June 25, 2005 Posted June 25, 2005 A moze którys psak uszkodził łapkę i stad krew? Moze Ty sie skaleczylas? Asher trzymam kciuki za moja kochana Sabinke! Poprostu nie moze byc zadncyh komplikacji!!! Quote
Ka-ka Posted June 25, 2005 Posted June 25, 2005 asher, nie martw się mogło gdzies przy ranie jakies naczynko pęc albo coś, to nic wielkiego, jeśłi jednorazowe. dalej uważaj na ranę, ale sie nie przejmuj, będzie dobrze 8) wycałuj Sabinkę ode mnie :D:D:D P.S. spoko, spoko....moja sunia tez całkiem szybko się pozbierała :D hahaha....myślałaś, że będziesz miała cichego anioła na dłużej?? nie ma tak dobrze :P ciesz się, ze rozrabia, znaczy szybko do formy wraca 8) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.