gayka Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 Byłysmy u lekarza, rana goi się super i wygląda ze wszystko idzie ku dobremu! Boże...jaka ja jestem szczęsliwa!!!!!!!!:multi: Z tej radosci byłysmy z Gusia w gościach u babci cały dzień i sie suczydło wyspałao w babciowym łózeczku, szczęśliwa była, że aż brzuch pokazywała;) A i mamy zapasowy kubraczek na zmiane, ale go nie lubimy! A że dochodzimy do siebie, to widac po coraz odleglejszych nurkach w trawe...starmy obyczajem pani woła a suka olewa;) :multi: Quote
ver Posted July 22, 2007 Posted July 22, 2007 Wspaniale,że sunka goi się tak dobrze:multi: Jednak na nurkowanie w trawsku i tym podobne szaleństwa raczej nie zezwalaj:roll: Zapytam jeszcze, czy koopal był? Resuruss, teraz to nic nie jest zbyt zimne do leżenia;) Dbam o Verkowe łapencje od małego,bo sporo miała z nimi problemów i jak Ty wolę dmuchac na zimne,ale pozwalam leżec na chłodnych płytkach, bo by się ugotowała w swoim futrze. Tosia przeszła horror,ale skończyło się wszystko dobrze, więc watek optymistyczny i tak. Warto wiedziec,że moga byc problemy i jak sobie radzić w kryzysowych sytuacjach. Quote
gayka Posted July 22, 2007 Posted July 22, 2007 No i dotknęłaś ver...problemu koopska- nie było! zabieg był w czwartek i od tego czasu nic!pond 3 dni...daje jej ryż z kurakiem, ale martwię się tym brakiem koopska!! Rane przmywam Rivanolem, i staram się żeby się wietrzyła, w tym kubraku to pies się przeciez gotuje, sama nie wiem jak jest lepiej:shake: Quote
ver Posted July 22, 2007 Posted July 22, 2007 Gayka, zobacz w moim watku na temat koopala-Dziewczyny mi radziły, co można zrobić, bo tez długo czekałam. Ja dodawalam Verze kefir do kuraka z ryżem i jarzynami i wystarczyło. Na pierwszy raz wielka dostała sporą dawkę kefirku. Oczywiście,że lepiej, jak rana się wietrzy bez ubranka. W każdym razie mi Verkę ubrali po operacji w klinice i dostała ten kubraczek w prezencie. Swój miałam na zmianę. Zresztą wszystkoz zalezy od ubranka-my mielismy chirurgiczne i przepuszczajce. Poza tym mieliśmy nie ruszac rany,więc wolałam, by nie zapaskudziła. Quote
gayka Posted July 22, 2007 Posted July 22, 2007 dzięki ver! własnie się zbieram do apteki to przy okazji jakis kefirek zakupimy.My mamy dwa kubraczki na zmiane;) staram się zeby rana się wietrzyła, ale czasem muszę gusie zostawić, więc wtedy kubrak b.potrzebny. Od wczorak mamy nowy lek p/bólowy i widac że sunia śpi spokojniej!! ja to nie jestem skora do podawania jej medykamentów , bo wątroba już niedomaga. Chociaż powiem, że jestem w szkou jak jej się ślicznie wyniki wątrobowe poprawiły po Royal canin Hepatic! naprawdę ma juz prawie w normie:multi: Ciekawe, że wy mieliście rany nie ruszac...a my musimy ruszać :shake: przemywanie to dla mnie maskara psychiczna, sunia lezy grzeczniutko i na niej to robi zdecydowanie mniejsze wrażenie niż na mnie!!! Wiesz..zauważyłam ,że reszta brzuszka wokół rany ma taką wysuszoną skórę, aż się łuszczy i się zastanawiam czy jakoś tego nie smarowac...tylko czym:shake: Quote
gayka Posted July 22, 2007 Posted July 22, 2007 jest koopa! porządne jamnicze koopsko!! pokazowe poprostu!!:multi: Moja kochana dzielna sunia.... taka radośc mi sprawiła z okazji niedzieli:multi: Quote
ver Posted July 22, 2007 Posted July 22, 2007 Od 20 minut wchodzę tu i probuję napisać, jak się:multi: z tego koopala. Moja radiówa czasem mnie:mad: Verson miała popsikane tym srebrnym opatrunkiem cały szew/w zyciu nie zapamietam,jak on się nazywa:roll: /, a wet nie kazał nic robic. z czasem opatrunek się starł,ale rana goiła się slicznie. Nie wiem, dlaczego my tak, Wy inaczej. W każdym razie dziękowałam,że nie musze wszystkim dobrym duchom;) Nie ważne, jak Gaya goi się dobrze, to znaczy, że jest ok i to najważniejsze. Pewnie co wet, to sposób. Ty Kochana musisz przezyc jakoś ten rivanol;) U Verki nie było wysuszonej skóry i nic nie doradzę mądrego, najlepiej spytaj weta, czym i czy w ogóle teraz smarować,żeby nie zapaskudzić rany. A Colon świetny! Quote
gayka Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 Dzis sunia szczęśliwsza , bo cała noc spała na swoim miejscu czyli w łózku z pańcią;) no i jeszcze pańca do pracy nie chodzi...ale fajnie! Jutro już koniec mojego urlopu, Gaya zostaje sama na jakies 3-4 godz , niestety w kubraczku. poza tym okresem , kiedy będzie sama chodzi bez kubraczka a ja ciagle za nią. Na szczęście mamy niewielkie mieszkanie, bo takie śledzenie psa to naprawdę wyzwanie;) Gaya tez miała to srebrne, rana całkiem ok wygląda, poza jednym miejscem między tylnymi łapkami...tam muszę szczególnie pielęgnować. Ver jeszcze raz dzięki za wsparcie!! Myślałam ,że nei pzrezyje tego, ale jakos to poszło pomalutku...dzięki!!! A żeby nie było tak łatwo to już się martwię o zdjęcie szwów...bo to chyba będzie ja bolało...:-( Quote
ver Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 Osioł także miała jedno miejsce na szwie, które wyglądało gorzej od reszty,ale nic się nie działo,więc nie pojechalismy z nią do kliniki. I tez było w okolicach tylnej łapy,więc chyba po prostu w tym miejscu tak bywa. Nie martw się wyjmowaniem szwow, bo to nie boli. ja nigdy nie miałam ani jednego,ale mąż miał sporo, poza tym koty miały no i teraz Vera mnóstwo. Widziałam wyjmowanie, kocie mąz wyjmował w domu, a ja trzymałam i wiem,że nie boli. Verka spokojnie leżała,gdy wet wyciagał. Gdyby bolalo, koty na pewno szalałyby,zatem jestem pewna,że nie boli. Jest pewnie średnio przyjemne uczucie,ale nie ból. Ze mną było tak samo, panika, strach, Dziewczyny podnosiły i pisały,że to jest do przejścia i jak widac jest. Wygłaszcz swojego maleńtasa:loveu: Quote
gayka Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 Suczydło takie wycałowane , ze już pewnie ma dośc, pół nocy patrzyłam jak sobie spokojnie śpi...:oops: Mam nadzieję, że dobiegnie to szybko do szczęsliwego końca, bo mamy jeszcze drugą listwę, która tez nalezałoby usunąć. Co prawda to stary guzek, ale lekarz sugeruje, że skoro psina w dobrej kondycji i tak dobrze zniosła narkoze to za miesiąć , dwa mozna podejsc drugi raz. Na razie czekamy do września na wczasy obiecane....bo tam myszy i inne krety czekaja na przyjazd Gusi;) Quote
gayka Posted July 26, 2007 Posted July 26, 2007 cześć u nas chyba dobrze, rana wygląda calkiem ok, poza malutkimi miejscami gdzie jeszcze czerwoniutka... Od dziś psina w domu bez niani ( pańcia musiała do roboty) .... a w poniedziałek i wtorek miała opiekunke;) ale doszłam do wniosku,ze juz czuje się dobrze,zobaczymy po powrocie do domku czy aby nie zdjęła kubraczka. Dziś minął tydzień od zabiegu, ale nie sądze żeby mozna juz było myślec o zdejmowaniu szwów, może w sobotę pzrejdziemy sie do kliniki. A u Verki po jakim czasie były ściągane? Quote
ver Posted July 26, 2007 Posted July 26, 2007 Super,że mała tak dobrze się czuje! Da sobie radę, byle kubraczek dobrze zawiązany był:lol: Vera miała ściągane po 14 dniach i tak wet zadecydował od razu po operacji-o ile nie pojawiłyby się jakieś problemy,a nie było takowych. Ze szwami jest tak,że zalezy troche od wieku psa, im starszy, tym wolneij sie zrasta. Tydzień, to najwyżej młodziutkiej kocie po sterylce mozna próbowac zdjąc,ale to i tak troszkę za wczesnie. Buziaki dla Was! Quote
gayka Posted July 26, 2007 Posted July 26, 2007 Dzień minął spokojnie, sunia grzeczniutka jak zawsze, pańcia pracowała a psisko spałt, jak zawsze!!:multi: rana wyglada chyba dobrze! nasz doktor zapraszał na usunięcie szwów po 8-10 dniach. Po weekendzie podejdziemy się mu pokazać. A tymczasem zaczynamy wracac do normalności....tak sobie dzis wpominałam poprzedni czwartek...koszmar! Jesteście kochani, że tak mnie wspieraliście, a specjalne podziekowania dla Ver!!!:buzi: A ..i najwazniesze: suczydło wreszcie spi w łózku, jak porządny jamnik!! juz jej nawet nie zakazuje zeskakiwania...posiadacze jamników pewnie wiedzą, że jak jamnik chce, to jamnik robi!! a moja sunia TO JAMNIK Z ZASADAMI! ma dwie żelazne: spanie może odbywac się wyłacznie w łózku pod ścianą, podczas deszczu nie chodzi się na żadne spacery i nie robi się siusiu ;) Quote
ver Posted July 29, 2007 Posted July 29, 2007 Hallo! Wiadomo juz coś o szwach? Głaski dla jamolki:loveu: Quote
gayka Posted July 30, 2007 Posted July 30, 2007 :multi: :multi: :multi: szwy zdjęte!!! ale był krzyk!!! moja histeryczka kochana postawiła pół lecznicy na nogi! Ale już po wszystkim, wlasnie odsypia. Ranka wyglada super, poza jedym kawałeczkiem, któtry jest zaczerwnieniony .To miejsce musimy smarować specyfikiem o nazwie Flucinar. Kochani! jaka ja jestsm szczęśliwa!!! wielkie dzieki za wszystkie kciuki i wielkie, wielkie wsparcie!:buzi: :buzi: :buzi: :buzi: :buzi: Quote
ver Posted July 31, 2007 Posted July 31, 2007 :multi: U Was poszło jak po maśle wszystko:lol: Tak sobie myslę,że bądź tu mądry i zrozum psa-Gayka darła sie przy wyjmowaniu szwów,ale po operacji trzymała się twardo:razz: To zaczerwienienie zniknie, strupki będą odpadać. Jest wspaniale:multi: Quote
gayka Posted August 1, 2007 Posted August 1, 2007 Dokładnie...po operacji naprawdę była twarda, może raz pisnęła jak się zbyt entuzjastycznie wybierała na spacer, no ale jednak 4 dni dawałam jej Metacam p/bólowo.No a zdejmowanie szwów...koszmar. Ale rano się goi super! wreszcie zrozumiałam znaczenie powiedzenia: goi się jak na psie;) w zasadzie to w penych miejscach przestaje być widać ślad po szwie!!! szok! A nasz pan Doktor- super!! O mało go nie wycałowałam:oops: Quote
Patka Posted August 1, 2007 Posted August 1, 2007 jak blizna będzie sucha bez strupków możecie zacząć stosować cepan jeśli szef będzie twardy :) polecam :) Quote
ver Posted August 2, 2007 Posted August 2, 2007 Goi sie jak na psie-rzeczywiście szybko:lol: Kiedys Verka zdarła sobie pazury aż do paluszków i goiło się fatalnie,a że innych ran nie miała, to bałam się przed operacją strasznie tego gojenia. No,ale powazna rana goiła się,jak na psa przystało:multi: Cepan to maść z cebuli? Czy my tez mozemy stosować;) Bo w niektórych miejsach jest twardy. Quote
gayka Posted August 8, 2007 Posted August 8, 2007 JA nie widzę żeby szew był twardy, ale mnie wyglada calkiem ok.A w zasadzie to zaczyna nie wyglądać....bo mało go widać;) sunia czuje się świetnie, poprostu jakby tego zabiegu nie było! a bałam się ze będzie tygodniami dochodzic do siebie...moja dzielna jamiczyca!!!!!!:multi: jestem wielką szczęściarą, Gunia ma ponad 15 lat i tak dobrze się czuje...co za szczęście! Zyczę wszystkim zdrowych i tak kochanych psiaków!! Quote
gayka Posted August 26, 2007 Posted August 26, 2007 Kochani wasze kciuki znowu potrzebne!!!! Gusi rana zagoiła się slicznie, psisko zdrowe! No i we wtorek druga listwa pod nóż:-( Nie ukrywam, że nie podchodzę juz do tego tak histerycznie, ale strach zaczyna zaglądac w oczy..... Quote
Stricker Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Moja Sabka ma 14 lat, jest tzw. szczurkarzem. Dzisiaj idę z Nią na USG. Obawiam się, że dostała ropomacicze a nie jest to stan zapalny nerek jak wstępnie Vet diagnozował. Najpierw posikiwała, nawet idąc lub na stojąco, dosłownie co chwilę, albo kucnęła i wisiała długo w tej pozycji, jakby chcąc coś z siebie wydusić. Leczenie. Potem sporo piła, zsikiwała się w nocy, wogóle duże ilości sików oddawała. W moczu wychodzi ciągle białko i krew. Krew - myślę, że dostała cieczkę; zresztą już sama nie wiem. Gayka powiedz u którego Vet robiłaś operację? Quote
gayka Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 W Dr.Niedzielskiego. I zrobił to super! a to naprawdę wiekowy psiak! I dwa poważne zabiegi w malym odstepie czasu! teraz powoli dochodzimy już do siebie! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.