Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sik to bardzo dobrze, bo przy tego typu operacji może dojśc do powikłań tego typu,więc super:multi:
Ja nie musiałam niczym przemywac,spryskiwac itp. -na szczęscie:lol:
Obserwuj szew, czy gdzieś obok nie tworzy się jakies zgrubienie. To jest rana cieknąca tzn. może cieknąc cos z niej,ale nie musi. Jednak jak coś ma wyjśc, to lepiej aby wyszło na zewnątrz.
Moja Vera miała ze mna przerąbane jesli chodzi o ruszanie się:evil_lol: Przez pierwszy tydzień nie spuszczałam z oka, w drugim juz na chwilkę wychodziłam do innej części domu,ale tylko na moment:p
Jak będziesz widziała,ze spi i oddycha normalnie, to zdrzemnij się.
Teraz dbaj o lekkośc wyprozniania, bo z tym po operacji moze być problem.
Na pewno masz dla niej przeciwbólowe,więc ból mniejszy czuje.
Będzie wszystko dobrze,ale na pewno trochę się jeszcze postresujesz;)
Pogłaszcz dzielną dziewczynkę:loveu:

  • Replies 464
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

na samą myśl, że musze zajrzeć pod ten jej kubraczek robie się zielona!! W sumie lekarz kazał jutro dopiero go zdjąć, ale jak wychodziliśmy z lecznicy, to Gusia się chciała podnieść sama i cos sobie naruszyła i poleciała jej krew odrobinke. I tak siedzi w tym kubraczku...myslisz, że juz powinnam go zdjąć???

Posted

Wiem,że się boisz, ja prawie mdlałam:lol: ale nie jest to takie straszne/Vera miała super szew/. Nie sądzę, by przez ruch cos naruszyła, to tego typu rana-cieknie i dobrze. Nas wet uprzedzał,że będzie przeciekac trochę. Teraz,jak patrzę na to z perspektywy, to myslę,że dobrze załozony szew przy normalnych ruchach psa nie ma prawa puścić.Normalnych=ograniczonych:evil_lol:
My oglądalismy dopiero na drugi dzień,choć wet mówił, abysmy sobie zobaczyli nawet zaraz po przyjściu do domu-chciał sie chyba pochwalić;)
Vera tez miała plamki na ubranku.

Posted

dzięki ver za cierpliwośc do mnie!;)
To ja sobie to oglądanie na jutro zostawie.Po tym całym dniu zrobiłam sobie kanpke, siadłam cicho w fotelu i zasuwam, a tu patrze...spod stołu z machającym ogonem idzie do mnie...MÓJ NAJKOCHAŃSZY JAMNIK...bo niby czemu on nie dostał kanapki??:evil_lol: A jedzenie dopiero jutro..oj będzie zadyma jak nic.
mam czopki p/bólowe, więc licze że jakoś tą noc prześpimy , przynajmniej gusia, bo ja raczej niekoniecznie:evil_lol:
No i nie wiem jak mam ja zabrac na spcer, muszę ją zmieśc kilka schodków do windy i to jest problem, bo sie boje ja podnosić, pierwsze siku zrobiła w domku, ale nastepne to pewnie bedzie na dwór chciała....ale ja problematyczna jestem, nie?:shake: :shake: :shake:

Posted

Gayka, Ty problemtyczna nie jesteś wcale, to po prostu sytacja taka, a nie inna i miłośc. Ze mna było chyba jeszcze gorzej i szczerze przyznam,ze gdyby nie to forum i kochane Dziewczyny, to nie mam pojęcia, jak dalabym sobie radę.
Z tym spacerem to nie wiem jak:shake: Moja jest wielka i sama chodziła. Ona miała pozwolenie chodzenia po schodach,ale tez łapy ma wysokie. Poza tym my mamy mozliwośc wyjścia bez schodów.A jak ją przynioslaś do domu?Może tak samo ją wynieś.
W każdym razie spacerek mini pomalutku i do domu.
Vera dostawala rimadyl przeciwbólowo raz dziennie prze pierwsze cztery dni, potem nic,ale nie zachowywała się po tych dnaich, jakby ją bardzo bolało. Widzieliśmy,że bardzo boli rano w sobotę przed podaniem rimadylu. Operację miala w piątek.
Jak ma apetyt, to naprawdę super:multi: Pies, który źle się cuje, nie mysli o jedzeniu.

Posted

Przyniosłam ją w kocyku i jak będzie chciała to ja wyniose i już.
Boje się tego bólu...mam jej dać Pyralgine , dzis i jutro, a w sobote dostaniemy jakis syrop , bo u nas z podawaniem tabletek to cięzko ( jakies pół kg wołowinki jest potrzene, a teraz nie mozna). Ciekawe czemu tylko pyralgine? bo Rimadyl to duzo silniejszy jest....no nic, musimy zaufać naszemu doktorowi!

Posted

Rimadyl jest tabletą,ale są od jakiegos czasu takie smakowe, jak psie ciacha. Vera wcinała az miło.No i jest na ból pooperacyjny minn.Zawsze możesz jutro o rimadyl smakowy poprosic. Według mnie dla Very był dobry.
Dzis to ona jest jeszcze pod wpływem leków,więc nie boli bardzo chyba. Ja rimadyl podawałam dopiero rano.
Duzo zalezy tez od psa, jeden lepiej, drugi gorzej znosi ból,ale nie bój się, ma czopki,a poza tym musi troche bolec,bo szalałaby. Ja szybko zorientowałam sie, do czego zdolna byłaby moja Vera:crazyeye: O mało zawału wtedy nie dostałam:oops:

Posted

Ona mnie zmusiła do spaceru! Niesamowita jest, staneła pod drzwiami i pisk, ja podchodze a ogon merda jak szalony. pierwszy spacer zaliczony, sikanie było! jak przezyjemy noc to może troszkę się uspokoję!
dzięki ver za wszystkie rady i wsparcie.. rodzina juz chyba nie może mnie słuchać;) Miłej nocki i jeszcze raz dzięki!:buzi:

Posted

Minęło niespelna 24 godz od zabiegu. Sunia zjadła maluteńkie śnadanko, była juz na dwóch spacerkach, siusia normalnie.Dałam jej pół czopka p/bólowego i wyglada, że nie czuje się źle! Z każdą godziną odważam się mieć ciutke nadzieji, żę wszystko będzie ok:oops: ale spania miałam zero! nie mialam pojęcia , ze można chodzić na takich obrotach tyle godzin;)

Posted

Uff, pierwsza noc za Wami:multi: Będzie dobrze, teraz tylko pilnuj, ograniczaj ruch, dawaj maleńkie porcje jedzonka,ale częściej i sprawdzaj szew. Można nie spać dluugo-stres robi swoje;)

Patka, to ci dopiero ekspert się ze mnie zrobił:lol: Ale ja od tych bezproblemowych mastektomii:p

Posted

ograniczaj ruch...jamnikowi...kanapowemu..;) dobre!!!! musiałabys zobaczyć jej minę jak wczoraj spoglądałam na nią z łóżka, musiałam się natychmaist pzrenieśc na dół;) ona kombinuje jak wskoczyć....szok! zdjełam jej kubrak, rana jest zupełnie sucha! nie wiem czy w tej sytuacji ją przemywać ??

Posted

Ale ja od tych bezproblemowych mastektomii
i tak powinno być :cool3:
jak rana sucha nie przemywać ale oglądać :razz:
niech nie wskakuje my rozebraliśmy rame od łózka dla bezpieczeństwa albo zrób jej podnóżek bo na 100% będzie chciała wskoczyć a to może być niebezpieczne!!

Posted

Ja obstawiłam wszystkie łózka i fotele róznymi sprzętami, tak że mi samej zostało dosiedzenia tylko krzeselko przy biurku :lol: za wygodnie nie jest, ale dla suni wszystko!!
dziewczyny, a ona może tak się kłaść gdzie popadnie z ta raną?? bo łazi o całym mieszkaniu i posypia w róznych miejscach a jest bez kubraka....:shake:

Posted

Pilnuj jej,aby nie chciała zasieków pokonać i jednak do kanapy się dostac. To jest kurczę nie spuszczanie oka z psa,ale warto.
Moze warto jej podnóżek zrobić, jak Patka radzi,by jednak na tę ukochana kanapę wlazła bezproblemowo np. z...deski do prasowania:???: No,ja nie jestem najlepsza, jesli chodzi o jamolki,co widac:evil_lol:
Moja tez łaziła na poczatku i kładała się gdzie popadnie byle nie na materacach, no i kładla się najczęsciej na boku zooperowanym,ale jak widac nie zaszkodziło.
Vera chodziła w ubranku. Moze lepiej jej załóz, bo się jeszcze dobierze do szwu,a wtedy tragedia:shake:

Posted

Nie spuszczam jej ani na chwile z oka! widac ze jest szczęśliwsza bez kubraczka, ona strasznie nie lubi ubranek!!;) ale na noc załozymy. na razie chodzi za mną nawet do łazienki, więc jej pilnuje.Na razie nie interesuje się raną.Sporo śpi, a to chyba dobrze...
Co ja bym bez Was i tego forum zrobiła :shake:
Ver , pomysł z deską! rewelacja!! i mówisz, ze nie jestes dobra z jamników...kochana, jeszcze żaden jamnikarz na to nie wpadł;) ;) bomba!

Posted

Sen teraz wskazany,więc dobrze,że śpi.
Nie wiem, czy pomysł dobry dla jamolka, dla kociny małej na pewno,bo wyprobowałam:lol: Nie wiem,czy jamolek nie bedzie się slizgal,to wtedy odpada! Gayka musi być teraz super bezpieczna.Ja w ogóle miałam fioła na punkcie pilnowania Very i nawet przyznam,że dzis ma jeszcze na sobie ubranko:oops: Nie pozwalam wylizywac strupków. Na szczęscie już resztki odpadają, to Verka odetchnie.

Posted

ja już opanowałam wkładanie i zdejmowanie kubraczka, no i sprawiłam suni radośc bo bez kubraka poszłysmy na spacerek.Nawet chciała połazić po trawce , ale siku i do domu! kolacja zjedzona, ranka zdezynfekowana, kubraczek ubrany i udajemy się spać. Jestem już spokojniejsza.
Nie wiem czy dawac jej p/bólówkę? Dostała od zabiegu tylko jedną i na razie nie widzę żeby ją coś bolało, a nie chcę nadwyrężać jej wątroby....
Jutro rano jedziemy na kontrole, mam nadzieję , że wszystko jest ok.
Wasze kciuki pomagają, dzięki kochani!!!wielkie dzięki!

Posted

Trzymamy trzymamy :loveu:
Bardzo sie ciesze ze jest dobrze .
Ver !!Szalona kobieto!!!Nie mow ze kazesz łazic w te upały suni w kaftanie????:lol:

Och ,nie macie pojecia jak ja jestem z Wami związana :oops: ,normalnie jak rodzina ....
Połączyły nas guzy :evil_lol:

Ja teraz sie zbieram do kupna klimatyzacji ,bo Tosia jednak sie męczy w te upały....Boje sie o jej serducho...Jest na lekach ,ale jak wiadomo ja jestem dmuchająca na zimne
Pochwale sie


Tos 3,5 miesiaca po zabiegu .Hehe ,pomyslcie jak na mnie wparowała...I ten szczesliwy pychol :loveu:

Posted

Tak się cieszę,że z Gayką wszystko dobrze:multi:
Co do przeciwbólowych, to ja bym dała, bo to boli bez względu na to,czy suńka pokazuje. One sa wytrzymałe,ale taka mega rana boli. Kogo tu wet ochrzanił za niepodanie przeciwbólowego? Czy aby nie Resuruss;)
Pierwsze dni, przynajmniej cztery, jak podawałam Osłowi. Potem musiło bolec,aby nie zaszalała sobie za bardzo.

Dziewczyny, ja tez czuję się związana z Wami /tzn.Wy i Wasze suńki:loveu: /i to bardzo! Każda z nas przechodziła to samo i nasze suńki odczuwaly tak samo-to musiało połączyć :beerchug:

A kiedy patrzę na szczęśliwą Tosię, to mam ochotę:sweetCyb:

Posted

Aaa, tak ma ubranko biedulka:oops: bo wylizała bardzo strupy, podrazniła szew,a ja już muszę przeciez wychodzic z domu;) Ostatnie odpadają:multi: Wczoraj Ośliczka szalejąca, wytarzała sie w trawce-oo, jak się ucieszyłam i stwierdziłam do męża,że tego jej najbardziej brakowało. Okaząło się,ze brakowało jej chyba perfum slicznie woniących-koopsko zmywałam z niej:turn-l:

Posted

cześc kochane!
cudownie, że nasze suńki dochodzą do siebie! Niesamowite jak ja usunęłam wszystko inne! a ponoć mam zapędy pracoholiczne- co za bzdura;)
Moje suczydło najwazniejsze!
Co do klimatyzacji, to naprawdę gorąco polecam! Ja tez kupiłam ze względu na moją staruszkę...męczyła się w te upały i nie wiedziała co ze sobą zrobić! A teraz zyje nam się na[prawdę lususowo;)
Rano dałam suni p/bólówkę i lecimy do lekarza, zamelduje co i jak po powrocie
Buziaczki!

Posted

U mnie Toska ma nadal zimową okrywe ....pochromoliło jej sie przy tej zmiennej pogodzie kiedy ma wymieniac włos i teraz jej bidulce ciepło....
Masakra no ,bo wiem ,ze ona nie moze lezec na zimnym ze wzgledu na stawy ,a na posłanku sie nagrzewa nieziemsko :shake:
Mamy tzw tower do chłodzenia ,ale to nie to samo co klima .Mysle ,ze jednak sie zdecyduje do nas do sypialni :evil_lol: ja tez skorzystam przy okazji :evil_lol: .

Fajnie słyszec ,ze Wasze panny czują sie tak dobrze ,troche mi głupio ,ze historia Tosi Was mocno nastraszyła ,bo przeciez Tosia miała bardzo duzo przygod amazonskich ;)
Najlepsze dla mnie było jak niedawno poszłam z Toską do weta ,bo wyniki z krwii Siwego i pani w recepcji pyta :o a jak sie nazywa piesek ???Ja patrze na nią :crazyeye: i mowie a nie poznaje Pani? ona ze nie .....no i niezle sie zdziwiła jak powiedziałam ,ze to amazonka Toska :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...