Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Forum: Poznajmy się Wysłany: Pią Maj 05, 2006 9:19 pm Temat: Witam!
CZy owe "złe duchy" dotyczą psa, ktory sprawiał problemy jako mały i potem się pogroszył? Nie straszcie A na cytat czekam oczywiście od Marzeny. Przepraszam za pomyłkę.
Mam pytanie - bazyl bardzo chciał dziś sobie przytargać kijek ze spaceru - czy można mu pozwolić kij obgryzać, czy mu to może zaszkodzić?

Forum: Poznajmy się Wysłany: Pią Maj 05, 2006 9:19 pm Temat: Witam!
CZy owe "złe duchy" dotyczą psa, ktory sprawiał problemy jako mały i potem się pogroszył? Nie straszcie A na cytat czekam oczywiście od Marzeny. Przepraszam za pomyłkę.
Mam pytanie - bazyl bardzo chciał dziś sobie przytargać kijek ze spaceru - czy można mu pozwolić kij obgryzać, czy mu to może zaszkodzić?

Forum: Poznajmy się Wysłany: Sob Maj 06, 2006 4:33 pm Temat: Witam!
Dzięki Marzeno!
Lizania po nosie jeszcze nie próbowałam Ale bym się zdziwiła, gdyby zadziałało
No coż - może i było trochę odpychania w zabawie, kiedy zabierał się do rękawów, ale poza tym .... Ksiązki poszukam jutro w księgarni.

Forum: Poznajmy się Wysłany: Sob Maj 06, 2006 8:50 pm Temat: Witam!
Marzenko! Metoda pewnie dobra, ale na razie Bazio najbardziej chce wracać do domu Spacer jeszcze nie kojarzy mu się z wielką frajdą. Jak odchodzimy dlaej, to zaczyna popiskiwac i ciągnie w odpowiednią (jego zdaniem) stronę.
Bazio na razie nie odkrył zalet "smierdzideł". Chwała mu za to i oby tak zostało.

Forum: Posłuszeństwo i szkolenie Wysłany: Pon Maj 08, 2006 8:40 am Temat: Problemy wychowawcze
Bazyl jest jakiś dziwny - woda ze spryskiwacza ( w zasadzie mgiełka), którą polecał również trener, nie działa. Tylko patrzy co to było i się do tego wspina. Nie działa również cytryna - ostatnio ukradł resztkę i - choć prychał - próbował konsumować. Nie wiem, to chyba taki psi Boguś Linda

Forum: Pinczerkowy świat Wysłany: Sob Maj 13, 2006 7:21 pm Temat: psi odkurzacz
Nasz drogi Bazyl na spacerach bierze do pyska absolutnie wszystko. Ranking wygrywa skoszona trawa na drugim miejscu są dmuchawce a na trzecim różnego rozmiaru i rodzaju patyczki. Oczywiście nie pogardzi też petami, liśćmi, workami i papierami. wszystkiego z gęby mu się wyjąć nie da - szczególnie trawę łyka w zabójczym tempie i warczy, a i tak nie zdażę wyjąc- prędzej się udławi łykając. Jak uważacie - chodzić z nim w kagańcu??? Wolałabym tego uniknąć - nie chcę, żeby się zraził do spacerów. Czy się nie przejmowac i wyjmować tylko rzeczy groźne, czyli pety, paiery i worki? Jakie są Wasze doświadczenia? Co radzicie?

Forum: Pinczerkowy świat Wysłany: Nie Maj 14, 2006 3:47 pm Temat: psi odkurzacz
Czy kaganiec powinien dobrać weterynarz, czy wystarczy iść z małym do sklepu? Widziałam, że niektóre psiaki mają takie specyficzne kagańce z materiału, a nie z drutami. Ktore są lepsze. Moja jamniczka zbierała różne rzeczy tylko we wczesnym niemowlęctwie, ale nawet wtedy na fe! je wypuszczala. Bazio niestety nie wypuszcza...

Forum: Pinczerkowy świat Wysłany: Pon Maj 15, 2006 6:58 pm Temat: psi odkurzacz
Dzisiaj trener uczył Bazyla na spacerze zostawiania różności na komendę zostaw. Oczywiście trenerowi się udało. Tylko skórki od chleba połknął. Ale trawę i papierki zostawiał. Jeśli uda nam się go przekonać, że jesteśmy równie ważni co trener, to może kaganieć potrzebny nie będzie. Zobaczymy. Na razie wyrok odroczony - spróbujemy jeszcze pod dobroci, choć wczoraj tak mnie użarł, kiedy mu trawę z pyska wybierałam, że miałam mu ochotę zawiązać mordę choćby włąsną spódnicą

  • Replies 938
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Forum: Pinczerkowy świat Wysłany: Wto Maj 16, 2006 9:02 pm Temat: psi odkurzacz
Aneto! To nie chodzi o lenistwo - raczej boję się o bazyla. mieszkam na osiedlu - dużo rzeczy leży na trawnikach, czasem mogą mu zaszkodzić. Dziś np. musiałam go odciągać od kości - chyba z kurczaka. A jak juz czapnie, to ręce pogryzione jak amen w pacierzu. Na razie próbujemy metod trener. Ale jeśli to nic nie da, to trzeba będzie jednak kaganiec kupić. Nie tylko z lenistwa.

Forum: Pinczerkowy świat Wysłany: Czw Maj 18, 2006 9:03 pm Temat: psi odkurzacz
Przebij Cię paulino! a w zasadzie Bazio przebije Bastera Siusia z nogą w górę od 5 dni. Pierwszy raz w zeszłą niedzielę Bazio pety już też raczej zostawia - chyba nie są zbyt smaczne jego zdaniem. Jaki to chwyt specjalny? Bo problem w tym, że jeśli to jest coś b. interesujacego, to Bazio warczy...

Forum: Nie na temat... Wysłany: Nie Maj 28, 2006 7:13 pm Temat: zdjęcie
Nie chciałam tworzyc nowego tematu, więc piszę tu, choć nie o to chodzi. W galerii, w katalogu Zadziornego Gangu, dodałam zdjecie Bazyla. Bazio ma nową zabawkę - gumowego węża, ktorego uwielbia. Wczoraj założył go sobie na szyję, a że zbliżała się pora kolacji, to tak sobie biegał... Udało się uchwycić. Czyż nie wygląda cudnie, jako łowca węży?

Forum: Zabawy i sport Wysłany: Wto Maj 30, 2006 9:16 pm Temat: FRISBEE;)
Bazyl uwielbia pileczkę na sznurku (oczywiście częscią ulubioną jest właśnie sznurek , zabawkę ze sznurków, węża i okropnie piszczącą gazetę. Kółka, ringo itp. go nie interesują.

Forum: Zabawy i sport Wysłany: Nie Cze 04, 2006 12:44 pm Temat: FRISBEE;)
Bazio robi wszystko - poszczekuje, powarkuje, pojękuje... Chyba mu nowe zęby z tyłu rosną, bo popłakuje wtedy, gdy coś wepchnie do mordy prawie do gardła.

Forum: Zabawy i sport Wysłany: Nie Cze 04, 2006 12:55 pm Temat: Pinczer w samochodzie
Nie byłam pewna, gdzie ten temat pasuje Powiedzcie mi, jak wozicie swoje psy samochodem? Bazyl siedzi na razie na kolanach na przednim siedzeniu( jest bardzo grzeczny i bardzo mu się to podoba) , ale to nie jest rozwiązanie na długo, bo już mi się na tych kolanach przestaje mieścić. Słyszałam, że są specjalne szelki dla psów.

Forum: Poznajmy się Wysłany: Czw Cze 22, 2006 10:12 pm Temat: witamy ;)- MY Asia, Beata i....Yucca :D
Beasiu i Zatoichi! Bazyl to już wprawdzie czteromiesięczny facet, ale jeszcze coś pamiętamy z tych pierwszych dni. Chyba raczej podobny był do Yappiego - głupawki wieczorami i nie tylko:) Na gazetę sikał od razu - od pierszego dnia i prawie od razu trafial. Może próbuj Beasiu, Yuccę nagardzac zawsze jak zrobi na gazetę - skor ojest tak inteligentna, że już wykonuje polecenia, to powinna szybko skojarzyc, o co chodzi. Jeśli zacznie na dywanie, to ją na gazetę przestaw i pochwal smakołykiem, jak dokończy. My mamy teraz etap nagradzania na dworze. I Bazyl prawie już w domu nie siusia. No, może z raz na dwa dni:)

Forum: Zdrowie Wysłany: Sob Lip 29, 2006 12:07 am Temat: Pinczer w okresie dojrzewania
Bazyl kilka dni temu odkrył uroki sikania "po męsku". Ze trzy razy stracił równowagę, ale się nie poddał i teraz zachwycony nową umiejętnością obsikuje prawie każde drzewko i krzaczek O jakich góreczkach mowisz, paulino? O brodawkach? Jeśli tak, to są normalne i były od początku. Bazia ostatnio coś pożarło i w jednym miejcu ma teraz białe - sierść mu w tym miejscu wylazła - ja z kolei tym się martwię, czy normalne i czy sierść odrośnie

Posted

Forum: Zdrowie Wysłany: Nie Lip 30, 2006 9:25 pm Temat: Pinczer w okresie dojrzewania
Bazio ma obecnie 5 i pół miesiąca. Ale pierwsze próby podejmował już dwa tygodnie temu Właśnie zagląda mi na kolana, żeby si zorientować, czemu tak styukam zamiast się nim zajmować... A na czat dzisiaj nie zdążyłam już nikogo nie ma

Forum: Pielęgnacja Wysłany: Sro Sie 02, 2006 7:20 pm Temat: Co zrobić jak pieskowi barzydko pachnie z pyszczka?
Paulino, nie martwo się zbytnio. Baster pewnie, podobnie jak Bazio, właśnie zmienia zęby, a wtedy z pyszczka śmierdzi krwią. Wet nam mówił, że to minie. A po śniadaniu dostaje pastylkę miętową z SANALa:)

Forum: Posłuszeństwo i szkolenie Wysłany: Nie Sie 13, 2006 2:49 pm Temat: Co zrobićjak szczeniak podgryza nasze ręcę?
Bazyl zęby już na szczęście wymienił, ael podgryzanie zostało:) Na szczęście bardzo lekko - to raczej takie mamlanie - ręka w pysku zamiast smoczka. Z elementów humorystycznych. Wczoraj wróciłyśmy z siostrą z Krety. Nasi emeryci jakoś przeżyli tydzien z szalonym szczeniakiem - obylo się bez większych awantur i ran gryzionych, choć oczywiście go rozpuścili. Bazyl na nasz widok najpierw zaniemowił (co zdażyło mu się po raz pierwszy chyba), a potem w ciągu dziesięciu minut załatwil dwie zabawki przywiezione z z wakacji za ciężkie euro Za delikatne robią A mój sznowny pies to pinczer-demolka. Gdyby jeszcze tylko rozwalał i zostawiał, ale on to co rozwili zawsze chce jeszcze zjeść

Forum: Wystawy Wysłany: Czw Wrz 14, 2006 7:19 pm Temat: BYDGOSZCZ 2006 klubowa
Może i nam się uda przyjechać, choć tylko jako kibicy. Bazyliszek po spacerku w deszczu załapał infekcję gardła i przez ostatnie dwa dni taki raczej cienki. Kłujemy się antybiotykami i mamy nadzieje, że do niedzieli przejdzie. Dobrze, że Tarłeka bezpiecznie w domu.

Forum: Zdrowie Wysłany: Czw Wrz 14, 2006 7:29 pm Temat: Jak uodpornić
Moje, jak by się wydawać mogło - nie do zdarcia, siedmiomiesięczne psisko załapało infekcję gardła i krtani po deszczowym spacerze. Zaczęło się tydzień temu od przełykania i wymiotowania. 4 zastrzyki, wet stwierdził, że już w miarę, potem spacer przy mniej niż 20 stopniach nas dworze i od nowa, tyle że z dodatkowymi atrakcjami w postaci biegunki i problemów z pęcherzem. Znów mamy antybiotyki i jest lepiej, ale tak się zastanawiam, jak go uodpornić. Zima idzie, a nie tylko deszcze... Może macie jakieś sprawdzone, domowe sposoby? Witaminy, calcium, zimne kąpiele
Tak na marginesie, Bazio- swego czasu istna gwaizda części forum poświęconej problemom wychowawczym - znacznie zgrzeczniał. Chyba nas już lubi Jedyny problem to to, co znajdzie, ukradnie lub jedzenie. Broni. Zębami. Na poważnie. Czy Wasze psiaki tez tak mają, czy możecie im zabrać np. wędzone ucho spod nosa?

Forum: Zdrowie Wysłany: Pią Wrz 15, 2006 9:34 pm Temat: Jak uodpornić
Ja byłam jeszcze nieuświadomiona i wydawało mi sie, że mowj Diabeł jest nie do zdarcia. Zapytam weta o ten preparat, ale najpierw trzeba się zupelnie wyleczyć. Co do warkotów przy jedzeniu - miski to nie obejmuje. Miskę można zabrać, bo tam dokładaliśmy. Nic nie mówi - patrzy tylko, co jeszcze dostanie. Ale przy ukradzionym, znalezionym, to w grę nie wchodzi. Co do ucha, to już w wieku trzech miesięcy pierwszy raz warknął. Jest to chyba tak smaczne, że bardzo się boi, że zjemy. Nie wiem, czy by mi ręki nie odgryzł przy próbach z dwiem kostkami, ale może spróbuję - w kombinezonie ochronnym Pytanie: Marzenko, wtedy te dwie kości wymieniasz aż całe zje, czy w którymś momencie zabierasz zupelnie?

Posted

Forum: Zdrowie Wysłany: Nie Wrz 17, 2006 2:48 pm Temat: Jak uodpornić
Zazdroszczę. Dziś mieliśmy na balkonie ścięcie o ręcznik, który spadł z suszarki. Bazio uznał, że co na ziemi, to jego i awantura gotowa... Może mu przejdzie po bolesnym etapie dojrzewania. Oby.
A co do tego, czy to wychowanie, czy charakter, to stawiam jednak na charakterek. Nasz poprzedni psiak, najwspanialsza na świecie jamniczka Zosia, wychowywana znacznie bardziej liberalne NIGDY nam nie warknęła. Można Jej było zabrać wszystko i zawsze.

Forum: Pielęgnacja Wysłany: Pon Paź 09, 2006 8:33 pm Temat: kaganiec
Na pocieszenie - Baziowi z kolei przeszło Jako dorosły mężczyzna nie interesuje się już żadnymi chusteczkami, workami, liśćmi... A myśleliśmy, że oszalejemy. Teraz szuka śladów innych psów. Szcególnie suczek. No, jakby jakaś bezpańska soczysta kość sobie leżała, to pewnie też by się zaopiekował A przeszło około 6miesiąca życia.

Forum: Pielęgnacja Wysłany: Pon Paź 09, 2006 8:33 pm Temat: kaganiec
Na pocieszenie - Baziowi z kolei przeszło Jako dorosły mężczyzna nie interesuje się już żadnymi chusteczkami, workami, liśćmi... A myśleliśmy, że oszalejemy. Teraz szuka śladów innych psów. Szcególnie suczek. No, jakby jakaś bezpańska soczysta kość sobie leżała, to pewnie też by się zaopiekował A przeszło około 6miesiąca życia.

Forum: Zdrowie Wysłany: Pon Paź 09, 2006 8:37 pm Temat: Choć kropla łzy??
Moja poprzednia psica się uśmiechała. Załapała, że jak się uśmiechamy, to pokazujemy zęby i szczerzyła się dziko na powitanie - piszcząc i wijąc się wokół nóg, oczywiście. A Bazyl na razie nauczył się rozróżniać, kiedy mówimy serio przez gapienie się głęboko w oczy. Jeśli uznaje, że serio nie było, to oczywiście nie słucha poleceń

Forum: Posłuszeństwo i szkolenie Wysłany: Czw Lis 09, 2006 10:48 am Temat: Ciag dalszy tematu o sikaniu :(
Bazyl jest z kolei czuje się w obowiązku mnie bronić. Na szczęście moją połówkę uwielbia i wtedy wszyscy mogą sobie iść, gdzie chcą, kiedy panowie oglądają razem mecz, ale z kolei ostatnio kilka razy próbował warkotem odstraszać innych domowników, kiedy siedział ze mną na kanapie. Skończyło się to dla niego niewesoło, bo teraz ma bezwględny zakaz kanap... A w łóżku nie śpi. Nawet już nie próbuje. On ma kojec, ja łóżko i do łóżka wskakuje tylko rano, kiedy z zapałem "pomaga" mi je składać. Ale szopki na początku były i jednak konsekwencją dało się go przekonać, że łóżko nie jest dla psa. Jeśli poczytacie wczesne mejle, to zobaczycie, że było okropnie, ale się udało, więc i Tobie, Sandro, się uda. Choć z początku musisz się nastawić na nieprzespane noce...

Forum: Posłuszeństwo i szkolenie Wysłany: Wto Lis 14, 2006 7:25 pm Temat: Ciag dalszy tematu o sikaniu :(
Gdyby Bazyl był bardziej potulnym psiakiem, to też by w lóżku spał:) Moja rodzina uwielbia zwierzaki w łóżku i tylko kłótnie by były z kim ma spać. Nasz kot spał w łóżku, nasza jamniczka też, ale pinczer ... nie może:( Jak tylko spasowaliśmy przez kilka dni z siedzeniem na kanapie, to już mu się tak ego rozdęło, że warczał na mamę, kiedy chciała się przysiąść. Więc, głupol, sam sobie szkodzi, i kanap i lóżka nie ma. A szkoda, bo akurat nam by nie przeszkadzało...

Forum: Zdrowie Wysłany: Pią Lis 17, 2006 8:23 pm Temat: Smakołyk
Bazio też przeróżne zreczy w dzieciństwie łykał - woreczki, firlie od kiełbasy, pety... Co najwyżej zwracał...

Posted

Forum: Zdrowie Wysłany: Pią Gru 01, 2006 7:45 pm Temat: cieczka
Bazyl też, niestety, gryzie. U niego to instynkt obrony tego, co "jego". W zwykłych sytuacjach jest w porządku, ale jesli coś ukradnie i zaniesie do kojca, to jesli wyciągniesz rekę, to pogryzienie masz jak w banku. Na koncie ma już 5 przestepstw, a nawet roku nie ma. Rozmawialismy o tym nie raz z trenerem. Twierdzi, że to instynkt. Ten typ tak ma. Nie powiem, żeby nas to cieszyło. Trener mówił co prawda o jakimś "odczulaniu", ale miałoby to być z uzyciem dezodorantu na psim nosie. Chyba jednak nie.Inne kwestie są ok. Nie śpi w łózku, ani na kanapach, nie ciągnie, zwykle słucha, jedzenie pozorowane jest... Coz, nauczylismy się go obchodzić i nie zostawiać nic na wierzchu. W domu przybyły drzwi w kuchni, klamki zamienilismy na gałki, bo skubaniec otwierał, i ciągle uważamy. Jedyny sposób, to powtarzać do znudzenia zostaw i wyjdź lub odwołac do innego pokoju. W końcu się udaję, ale za każdym razem są nerwy. ostatnio ukardł koszulę ojca. Reguły zna, ale złodziejski instynkt jest silniejszy.
A co do bcia. Zastanawiałam się nawet, czy go raz nie zlać, ale on się odgraża - jak to okreslła Ola, bardzo skutecznie - po prostu wściekle atakuje. Cóż, nie chodzę na codzień w kombinezonie kosmicznym i nie uśmiecha mi się regualarna fizyczna walka z psem.
Co do ugryzień, trener twiedzi, że i tak się hamował, że mógłyby mocniej. Jak dla mnie, to i tak o wiele za mocno... Coś te nasze psy, niestety, do siebie mocno podobne, Tymku...
Nie iwem, więc, Olu, co Ci doradzić - sama nie umiem mojego drania opanować. ale jeśli mówisz, że kiedyś tak nie było, to może istaotnie zmiana traktowania psa wystarczy. Bądź konsekwentna. Powodzenia.

Forum: Zdrowie Wysłany: Sob Gru 02, 2006 1:34 pm Temat: cieczka
Macie trochę łatwiej, bo macie domek. My mieszkamy w bloku, więc na naszego Bzika jesteśmy skazani. Nie da się go na dwór wywalić. Przyznam, że kiedy zostaje z emerytami na całe popołudnie, kiedy idziemy do pracy, to zawsze z raz dzwonię, czy czegoś nie zmalował.
Wydaje mi się, że nie jest to kwestia wzięcia psa od kogoś - to indywidualne cechy konkretnego egzemplarza. Bywają cudne psy po przejściach i wredne bez przejśc. Nasz był u nas od pczątku, bardzo szybko wezwaliśmy na pomoc trenera, ale pewnych rzezcy nie jesteśmy w stanie wykorzenić.
A Twpjego Tatę rozumiem - też mam straszną ochotę podjąc z nim walkę. Nie uważam za normalne tego, że pies się szczerzy, więc muszę mu ustąpić. Aczkowliek tak właśnie w sumie robimy. Bardziej odowłaniem, ciasteczkiem... Ale to idiotyczne, bo pies robi coś, czego wie, że nie wolno mu robić, a Ty mu musisz dac nagrodę. A jak nie dasz, to straci zaufanie i następnym razem nie przyjdzie i będzie jeszcze większa kiszka, bo zje np. poduszkę.
Przyznam, ze gdybym wiedziała, że Bazio będzie, jaki jest, to bym go nie wzięła. teraz już jest, więc trudno - trzeba jakoś wspólne życie ustawić. Moja kochana Zosia była tak słodkim psiakiem, że nam się wzsystkim wydawało, że wszystkie są takie, jeśli się je kocha i dobrze traktuje. Wydawał nam sie, że własciciele, którzy mają problemy z własnymi psami są jacyś nieudolni. Cóż, po prostu psy - jak ludzie - są różni. Sądzę, że Bazyl jest moim ostatnim psem. Wolę kotka:) Przyznam, że boję się też momentu, kiedy za dwa, trzy lata będę planowac dziecko.. Ale martwić się będę później. Pozdrawiam.

Forum: Zdrowie Wysłany: Pon Gru 04, 2006 8:27 pm Temat: cieczka
Ja też stosuję wszystkie zasady. Pies przepuszcza w drzwiach wszystkich łącznie z sąsiedami:), miski bez komendy nie ruszy (zresztą jej jedynej nie broni) - sprawdzałam nawet wychodząc do pokoju - nie wziął. Z jedzeniem różnie bywa, ale zazwyczaj coś ciamkam sama, zanim mu dam. A chodzi mi właśnie o sytuacje "nie na żarty", takie jak Twoja, Beasiu, z pomidorem. My też się po takich akcjach obrażamy i wtedy Bazio siedzi przez pół dnia w swoim kojcu skruszony jak kupka nieszczęścia, ale instynkt jest silniejszy i - jeśli coś ukradnie - sytuacja się powtarza.
Przepraszam, Grace, że tak się ten temat rozwinał pod zupełnie innym nagłówkiem...

Posted

Forum: Zdrowie Wysłany: Pon Gru 11, 2006 10:09 pm Temat: cieczka
Cóż, mój by się ukraść nie dał. Niedawno chciał zjeść 70letnią babcię, bo ośmieliła się mnie dotknąć a była obca. Na szczęście bazia przytrzymałam, a babcia się nie zorientowała, że była w niebezpieczeństwie:)

Forum: Nie na temat... Wysłany: Sob Gru 23, 2006 4:09 pm Temat: Święta
My spędzamy święta w domu. Wlasnie skończyliśmy sprzatanie. Jeszcze tylko ubrać choinkę i mniej ciekawa część ŚĄwiąt zakończona. A Bazyl już miał stracie z lametą. A raczej z nami o lametę. Więc choinki trzeba będzie pilnować...
Wesołych Świąt!!!

Forum: Pielęgnacja Wysłany: Sob Gru 23, 2006 4:12 pm Temat: KUBRACZKI
A ja mam pytanie- jak psiaka do kubraczka przekonać? Bazio dostaje cholery, jak mu to wkładam. Najbardziej denerwują go rzepy, na które się to zapina, bo mu się do futra przyklejają. Więc kubrak lezy w szafie. Ale dobrze by było móc go ubrać w razie potrzeby... Więc może jakies rady, jak go przyzwyczaić?

Forum: Żywienie Wysłany: Sob Gru 23, 2006 4:15 pm Temat: Jedzenie: suche, czy gotowane?
Bazyl po eukanubie natychmiast dostał łupieżu. Teraz je royala i wszystko jest świetnie.

Forum: Zdrowie Wysłany: Sob Gru 23, 2006 4:22 pm Temat: cieczka
Myślę, że macie rację, co do genów. Moja jamniczka robiła wszystko, co niby robi alfa i nigdy zębów nie uzyła. Bazylowi nie wolno prawie nic, a i tak pokazuje. Trudno go było wychowywac na początku spokojnie, bo był straszny. Gryzł wszystko, na próby głaskania reagował obgyzaniem ręki i szarpaniem rękawów, przed dotykiem się uchylał... A obecnie, niestety, każde odstepstwo od reguł podnosi mu ego. A wolelibysmy, żeby w łóżku spał, siedział na kanapie i whcodził pierwszy, ale nie gryzł. Akurat na pozycji alfy mi nie zależy, że niby ja MUSZĘ pokazać psu, kto rządzi. Ale z tym egzemplarzem się inaczej nie da.

Forum: Pielęgnacja Wysłany: Pią Sty 05, 2007 6:44 pm Temat: Pazurki!
bazyl też to czasem robi. A akurat te boczne ma długie, więc może mu przeszkadzają. Obciąc udało mi się tylko raz, w dzieciństiwe, teraz ubzdurał sobie, że obcinaczka to świetna zabawka i na nią szczeka, odskakuje, warczy zabawowo, więc nie da rady..

Forum: Zdrowie Wysłany: Pią Sty 05, 2007 6:47 pm Temat: fajerwerki
Bazyl boi się na dworze. W domu tylko patrzy, co się dzieje. Ciekawe, Tymku, takie te nasze psy do przodu, a jedna mała petarda wpędza je pod stół...

************************

To już ostatni post AnkiS z pinczerkowego forum nt Bazyla, potem tylko jeszcze kilka wypowiedzi ogólnych i nie ma tam żadnych informacji chyba od lutego. Jeżeli było by to możliwe - to bardzo, bardzo proszę o pomoc w znalezieniu odpowiedniego domu dla Bazyla...

Posted

Oby się udało ...
Wiele osób jest w to zaangażowanych, ale jak narazie bez rezultatu... :(


TTymczasem na pinczerkowym forum pojawiła się informacja o suczce w schronisku kaliskim - cytuję:


Gaja to młoda (ok. 1,5 roku) suczka w typie pinczera średniego.
Została znaleziona w Parku Miejskim 24 marca br., była przywiązana do drzewa.
Suczka jest grzeczna, na spacerach nie ciągnie, idzie grzecznie. Dobrze dogaduje się z innymi psami, pod warunkiem, że te nie są zbyt nachalne w stosunku do Gaji.
Myśląc, że szybko znajdzie dom, nigdzie jej nie ogłaszałam... A mała jest w schronisku już od marca i zainteresowania nią nie ma, czemu się niezwyklę dziwię, ponieważ jest młoda, piękna i mądra!
Boję się, że trafi w ręce pseudohodowców... Nie jest wysterylizowana, łatwy kąsek dla rozmnażaczy. Jeśli zostanie zaadopotowana za moim pośrednictwem dopilnuję jej sterylizacji, jeśli poprzez schronisko - tylko los zadecyduje o tym, do kogo trafi...
Oglądając ją nie zauważyłam tatułażu. Sunia przebywa w Kaliszu.
Kontakt do mnie: Ola, 609 896 660, olaa-s@wp.pl






Zdjęcia pozostawiają wiele do życzenia, niestety sunia najchętniej cały czas jadłaby trawę...

Posted

aisaK napisał(a):
Szukamy ;)
Tylko domek musi byc doświadczony z pinczerami, zaraz zakładam na dogo wątek...

Niekoniecznie z pinczerami. Wystarczy jezeli ktos bedzie miał pojecie o wychowaniu psów. Z tresci postów wynika ze Bazyl to calkiem normalny pies a zachowuje sie tak dlatego bo włascicielka popełniła wszystkie mozliwe błędy wychowawcze.
Ja tez się rozgladam za domem dla niego.:roll:

A swoją drogą historia Bazyla powinna w dziale "Wychowanie", posłuzyc za ostrzezenie czym się kończa metody Fennelowej.
Tak to jest gdy psa się dominuje zamast uczyc go zaufania i współpracy:-(

Posted

Dobrze by było gdyby znalazł odpowiedniego właściciela z doświadczeniem - obawiam się tylko, że to może nie być łatwe, bo większość z nich posiada psa i to zapewne nie jednego.
A może w Toruniu znalazłaby się odpowiednia osoba, która mogłaby ocenić sytuacje "naocznie" i pomóc właścicielom zmienić podejście do psa? Tylko nie wiem czy to by coś dało...:(

Posted

Nie włączałam od dłuższego czasu GG z przyczyn technicznych - dziś natąpiła próba generalna, jak się okazało udana. I oto co otrzymałam...

*********************************************
"BAZYL Samorowscy Toruń (27-07-2007 15:05)
Pani Joanno! Jak tam szukanie domu dla Bayla? My nie mamy już siły i mówimy całkiem serio, że go Pani podrzucimy pod drzwi. Wiemy, że ludzie tak robią, a i behawiorysta mówi, że musi tu być przyczyna w genacyh Bazyla. Pise jest zwyczajnie agresywny, mimo usilnych prób jego wychowania. Dzisiaj zostal odwieziony do pisego hotelu i na wstępie pogryzł właścicielkę. Za nic. I co my mamy robić? Obawiam się, że mogą go po prostu wystawić za dzrwi. Proszę się poważnie zainteresować szukaniem domu dla Bazyla. Zwykli ludzie, ktorzy przychodzą go ewentualnie oglądać, jednak się boją. Szukamy nowego domu od 5 miesięcy i nic. Do 5 sieprnia nie będzie nas w kraju. Proszę działać - bo widzę, ze jakoś pinczeromaniacy jednak mają podejście tylko do łagodnych przedstawicieli. SZkoda, że nie przeprowadzala Pani szczeniakom testów - z Bazylem od poczatku były kłopoty i to tylko po częsci nasza wina. CZekamy niecierpliwie na wieści."
***********************************

Bazyl potrzebuje natychmiastowej pomocy - właściciele po tych wszystkich przejściach są zdesperowani i kto wie jaki los go czeka.
Ja naprawdę nie mogę sobie pozwolić na obecność psa płci pies - mam 3 suki, którym zbliża się dużymi krokami cieczka (żeby było interesująco, to nie mają na ogół w tym samym terminie), a nie mam możliwości odizolowania, nie posiadam ani takiej powierzchim, ani kojcy.

Chciałam założyć wątek w "psach do adopcji", ale ktoś już zapowiedział, że to zrobi - szukałam, nie znalazłam, nie wiem czy to opóźnienie, czy ja nie umiem szukać? Założyć mogę w każdej chwli, ale nie chcę dublować tematu....
Jeżeli istnieje jakaś szansa na dom dla Bazyla, na pomoc, jeżeli znacie inne możliwości - BARDZO, BARDZO PROSZĘ O POMOC !!!!!!

Posted

Joasiu
ja miałam założyć, ale mam problemy ze wstawianiem zdjęć, wiec czekam aż zostanie wklejony na strone dobermanów i wtedy miałam skopiować...Jak chcesz to załóż pierwsza! Najważniejsze znaleźc mu odpowiedzialny dom i to jak najszybciej! Ale dom musi być dobrze sprawdzony aby bazyl nie przezył tego samego po raz kolejny! Na psa, który tak się zachowuje ciągłe zmienianie domu i otoczenia, tylko wpłynie negatywnie.

Posted

Joasiu, przepraszam, miałam Ci zaproponować przeniesienie wątku na PwP, ale komp mi straszliwie mulił.
AisaK, na których dobkowych stronach dałaś Bazylka? Może dam go na forum, o ile jeszcze go tam nie ma?

Posted

Dzięki, dzięki, dzięki :)
Małe sprostowanie - może mało ważna informacja, ale jest powielana

BAZYL z Zadziornego Gangu
ojciec: Mł.Ch.Pl, Ch.Pl. TOKYO de la Cappelliere
matka: Mł.Ch.Pl, Ch.Pl ARIA ELISSA Skubanek

podane bylo wcześniej, że matka jest ARIA Bemus, a to zupełnie inna suczka, pochodzi z Warszawy, a mama Bazyla z Czech. Do adopcji to i tak nie robi różnicy, jednak dla niektórych ta informacja mogłaby okazać się istotna, np. dla ... właścicieli Arii Bemus..

Posted

Jest już na forum dobermanów.

Patrzcie ile tych Arii jest:crazyeye:A ja myślałam, że moja suka ma dość rzadko spotykane imię;)

Posted

Dziękuję za poprawienie danych o Bazylu i jego mamie Arii :)

Cały czas pytam, ale do mnie zgłaszają się w 99% ludzie, którzy chcą mieć szczeniaczka i nie mieć problemów - to nie za dobrze rokuje Bazylowi :(

Posted

zastanawiam się czy na
http://nadzieja-dobermana.pl/inne/adopcje/bazyl.html
nie można podać linka do dogo?

http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=76238

Bo tutaj jest więcej napisane o Bazylu i jego problemach, może miałby wtedy większą szansę?


Mam jeszcze jedno pytanie - Bazyl jest w jakimś hotelu, czy ktoś wie w jakim? Chciałabym tam zadzwonić i wypytać o jego zachowanie, czy je, jak to przeżywa itp, ale właściciele przed swoim wyjazdem nie udzielili mi odpowiedzi, pewnie juz nie zdążyli przeczytać mojego pytania.

Druga sprawa - czy ktoś może potwierdzić, że Bazyl ma być oddany NIEODPŁATNIE? Ja tylko się domyślam, że skoro straszą schroniskiem i podrzucaniem pod drzwi, to nieodpłatnie, ale czarno na białym to tego nigdzie nie mam.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...