Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Atkaaaa napisał(a):
O Tarantino z Gdyni pewnie juz wiecie, ale może zdjęcia do ogłoszeń się przydadzą. Zabrałam go dzis na spacer, mam jakiś taki sentyment po Atosie ;)


]

nie zapeszając chyba Tarantino pakuje sie powli do cudownego domku;)

  • Replies 938
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

dzodzo napisał(a):
raczej nie, zadna nie kojarzy takiego psa


podobno z jakiegoś schroniska i jeszcze ktoś go przywoził, ale więcej raczej się nie dowiem :-(
Dzięki, że zapytałaś ;)

  • 3 weeks later...
Posted

Mysia_ napisał(a):
cioteczki, mogłabym się gdzieś dowiedziec czy ostatnio ktoś z dogo wydawał do Zabrza dobka około 8 m-cy? Podobno z jakiegoś schroniska.

Z łodzkiego schronu została adoptowana sunia mix dobermana,8 m-cy,zerknij na stronke.

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
Posted

W Poliklinice Weterynaryjnej UWM jest cudowny, prze kochany doberman., Dżeki został przywieziony w Sylwestra przez Schronisko jako pies powypadkowy. Miał skomplikowane złamanie przedniej łapy. Obecnie ma założony zewnętrzny stabilizator. P kilku dniach ynaleli się właściciele psa, ale stwierdzili, że nie stać ich na zabieg i nie chcą psa.
Dżeki jest ulubieńcem wszystkich lekarzy i studentów. Jest bardzo towarzyski i bardzo grzeczny, pozwala zrobić ze sobą wszystko. Dopóki ma założony stabilizator może mieszkać w lecznicy później będzie musiał trafić do schroniska.
Dżeki ma 5 lat. Przed adopcją zostanie wykastrowany.









Posted

Witam,
dostałam dziś mail od Pani, która adoptowała ode mnie psa:

[FONT=Arial]"Pani Joasiu,[/FONT]
[FONT=Arial]Wiem, że nie jest pani obojętny los pokrzywdzonych psiaków, dlatego piszę z prośbą o pomoc. Opiszę po krótce sytuację w jakiej się znaleźliśmy. W sobotę 22.01 mąż będąc na spacerze z Muchą i Szogunem zauważył na polu przed naszym domem stado wałęsających się psów. Zaniepokoił go jeden z nich, podobny do dobermana, który przewracał się co chwila i miał dziwną stlwetkę. Łeb przekrzywiony i nie utrzymywał równowagi. Po lekkich tarapatach udało nam się go przetrasportować do domu i odizolować nasze pupile, ponieważ jako laicy nie mogliśmy stwierdzić co naprawdę psu dolega. Próbowałam otrzymać pomoc w straży miejskiej i u lek. wet., który ma podpisaną umowę z gminą na leczenie bezdomnych psów, niestety bez rezultatu. Jedyną, która nie odmówiła pomocy jest nasza pani doktor od zwierzaczków. Mąż sam dowiózł psa do niej i w tej chwili jest u niej w lecznicy. Ale zostaje problem co dalej. Na razie pies będzie musial jeszcze przejść diagnostykę neurologiczną ponieważ skręt szyj powraca. Razem z naszą panią doktor mamy takie samo podejście do zwierząt, tzn nie chcielibyśmy aby piesek trafił w niepowołane ręce i miał zapewnioną opiekę lekarską dalej. Jeżeli będzie Pani mogła udzielić jakiejś rady, bardzo proszę o kontakt."[/FONT]
[FONT=Arial][/FONT]
[FONT=Arial][/FONT]
[FONT=Arial]Pies obecnie jest w lecznicy w Władysławowie koło Lesznowoli w okolicach Piaseczna, nie był jeszcze diagnozowany neurologicznie, gdyż nie ma tam takiej możliwości.[/FONT]
[FONT=Arial]Zostanie w klinice do momentu aż nie dojdzie do siebie.[/FONT]
[FONT=Arial]Nie bardzo wiem co dalej z nim zrobić bo ja niestety nie mogę wziąć kolejnego psa na swoje utrzymanie.[/FONT]
[FONT=Arial]W czwartek ma przyjechać neurolog, podejrzewany jest nowotwór mózgu :-([/FONT]
[FONT=Arial]Jeżeli ktos chciałby wspomóc go finansowo to będę wdzięczna za każdą kwotę.[/FONT]
[FONT=Arial][/FONT]
[FONT=Arial][/FONT]
[FONT=Arial][/FONT]
[FONT=Arial]Zdjęcia psa[/FONT]




Posted

Witajcie,
W Kaliszu na adopcję czeka porzucony w lesie doberman.

Porzucono młodego psa rasy Doberman. Wyrzucili go bezmyślni ludzie w środku zimy w lesie (ta rasa nie jest przystosowana do warunków jakie obecnie panują).
Pies był bardzo przestraszony, nie podchodził do ludzi wręcz na ich widok uciekał. Jednak w chwili obecnej przebywa on u ludzi którzy go przygarnęli.
Jego zachowanie również się zmieniło – jest przyjazny i skłonny do zabawy.
Pies nie może zostać w obecnym miejscu na stałe, gdyż ludzie Ci posiadają już swoje psy.

Zwracamy się z prośbą o jak najszybszą adopcję pieska !!!




Może ktoś zechce takiego towarzysza?

Posted

Pies w typie dobermana w schronisku w Ostrowie Wielkopolskim - przyszedł 3.02.2011, więc nadal na kwarantannie.



Łagodny, nieśmiały, trochę jeszcze niepewny w nowym miejscu.

Posted

[quote name='asiaf1']Witam,
dostałam dziś mail od Pani, która adoptowała ode mnie psa:

[FONT=Arial]"Pani Joasiu,[/FONT]
[FONT=Arial]Wiem, że nie jest pani obojętny los pokrzywdzonych psiaków, dlatego piszę z prośbą o pomoc. Opiszę po krótce sytuację w jakiej się znaleźliśmy. W sobotę 22.01 mąż będąc na spacerze z Muchą i Szogunem zauważył na polu przed naszym domem stado wałęsających się psów. Zaniepokoił go jeden z nich, podobny do dobermana, który przewracał się co chwila i miał dziwną stlwetkę. Łeb przekrzywiony i nie utrzymywał równowagi. Po lekkich tarapatach udało nam się go przetrasportować do domu i odizolować nasze pupile, ponieważ jako laicy nie mogliśmy stwierdzić co naprawdę psu dolega. Próbowałam otrzymać pomoc w straży miejskiej i u lek. wet., który ma podpisaną umowę z gminą na leczenie bezdomnych psów, niestety bez rezultatu. Jedyną, która nie odmówiła pomocy jest nasza pani doktor od zwierzaczków. Mąż sam dowiózł psa do niej i w tej chwili jest u niej w lecznicy. Ale zostaje problem co dalej. Na razie pies będzie musial jeszcze przejść diagnostykę neurologiczną ponieważ skręt szyj powraca. Razem z naszą panią doktor mamy takie samo podejście do zwierząt, tzn nie chcielibyśmy aby piesek trafił w niepowołane ręce i miał zapewnioną opiekę lekarską dalej. Jeżeli będzie Pani mogła udzielić jakiejś rady, bardzo proszę o kontakt."[/FONT]


[FONT=Arial]Pies obecnie jest w lecznicy w Władysławowie koło Lesznowoli w okolicach Piaseczna, nie był jeszcze diagnozowany neurologicznie, gdyż nie ma tam takiej możliwości.[/FONT]
[FONT=Arial]Zostanie w klinice do momentu aż nie dojdzie do siebie.[/FONT]
[FONT=Arial]Nie bardzo wiem co dalej z nim zrobić bo ja niestety nie mogę wziąć kolejnego psa na swoje utrzymanie.[/FONT]
[FONT=Arial]W czwartek ma przyjechać neurolog, podejrzewany jest nowotwór mózgu :-([/FONT]
[FONT=Arial]Jeżeli ktos chciałby wspomóc go finansowo to będę wdzięczna za każdą kwotę.[/FONT]''





chłopak miał wielkie szczescie, jest juz w nowym domu, cudowna osoba zechciala zabrac dobka prosto z lecznicy mimo ze potzrebuje leczenia,Nadzieja Dobermana sfinansuje mu rezonans magnetyczny(koszt 600-800 zł) a reszte kosztow Pani bierze na siebie

Posted

właśnie miałam o tym napisać. Prawdziwy cud:-)
[quote name='dzodzo'][quote name='asiaf1']Witam,
dostałam dziś mail od Pani, która adoptowała ode mnie psa:

[FONT=Arial]"Pani Joasiu,[/FONT]
[FONT=Arial]Wiem, że nie jest pani obojętny los pokrzywdzonych psiaków, dlatego piszę z prośbą o pomoc. Opiszę po krótce sytuację w jakiej się znaleźliśmy. W sobotę 22.01 mąż będąc na spacerze z Muchą i Szogunem zauważył na polu przed naszym domem stado wałęsających się psów. Zaniepokoił go jeden z nich, podobny do dobermana, który przewracał się co chwila i miał dziwną stlwetkę. Łeb przekrzywiony i nie utrzymywał równowagi. Po lekkich tarapatach udało nam się go przetrasportować do domu i odizolować nasze pupile, ponieważ jako laicy nie mogliśmy stwierdzić co naprawdę psu dolega. Próbowałam otrzymać pomoc w straży miejskiej i u lek. wet., który ma podpisaną umowę z gminą na leczenie bezdomnych psów, niestety bez rezultatu. Jedyną, która nie odmówiła pomocy jest nasza pani doktor od zwierzaczków. Mąż sam dowiózł psa do niej i w tej chwili jest u niej w lecznicy. Ale zostaje problem co dalej. Na razie pies będzie musial jeszcze przejść diagnostykę neurologiczną ponieważ skręt szyj powraca. Razem z naszą panią doktor mamy takie samo podejście do zwierząt, tzn nie chcielibyśmy aby piesek trafił w niepowołane ręce i miał zapewnioną opiekę lekarską dalej. Jeżeli będzie Pani mogła udzielić jakiejś rady, bardzo proszę o kontakt."[/FONT]


[FONT=Arial]Pies obecnie jest w lecznicy w Władysławowie koło Lesznowoli w okolicach Piaseczna, nie był jeszcze diagnozowany neurologicznie, gdyż nie ma tam takiej możliwości.[/FONT]
[FONT=Arial]Zostanie w klinice do momentu aż nie dojdzie do siebie.[/FONT]
[FONT=Arial]Nie bardzo wiem co dalej z nim zrobić bo ja niestety nie mogę wziąć kolejnego psa na swoje utrzymanie.[/FONT]
[FONT=Arial]W czwartek ma przyjechać neurolog, podejrzewany jest nowotwór mózgu :-([/FONT]
[FONT=Arial]Jeżeli ktos chciałby wspomóc go finansowo to będę wdzięczna za każdą kwotę.[/FONT]''





chłopak miał wielkie szczescie, jest juz w nowym domu, cudowna osoba zechciala zabrac dobka prosto z lecznicy mimo ze potzrebuje leczenia,Nadzieja Dobermana sfinansuje mu rezonans magnetyczny(koszt 600-800 zł) a reszte kosztow Pani bierze na siebie

Posted

SUNIA 9 LAT , Częstochowa

niestety bezimienna, czarna podpalana, kopiowana, nie była szczenna, podobno ładne. Wychowana w mieszkaniu, w centrum miasta. W domu jest 2 letnie dziecko.
Nie niszczy, nie brudzi, nie wyje itd, wystarczy jej jeden (!!!!!) spacer dziennie.
powód oddania: brak czasu
zdjecia : brak
Do odbioru natychmiast. 14.02.2011 przyprowadzona do uśpienia, weterynarz odmówił

Posted

W gliwickim schronie jest piękna dobermanowata sunia, zdjęcia są z października, w sobotę postaram się o nowe. Pomimo tego, że lubi zjeść i zjada wszystko, dokarmiam ją jeszcze, a biedaczyna jest coraz bardziej chuda.



Posted

bardzo proszę o pomoc dla suni która trafiła do nas tydzień temu. Jest chyba dzika, albo baaardzo wystraszona. Nie pozwala wejśc do bosku, pogoniła pracownika, cały czas widać tylko zębiska i ucieka do budy:( jest bardzo drobniutka, nie znam wieku bo nie ma odważnego co by jej w zęby zajrzał, ale z tego co ona sama pokazuje to zęby raczej białe.
Boję się o jej losy, bo w schronisku nie ma miejsca dla takich psów:( w najlepszy wypadku dostanie bosk z najgorszymi psami i zdziczeje do reszty:(
Sunia jest w Pabianicach
kontakt do mnie: 692486565, piechcia15@poczta.onet.pl
foty marne, bo nie da sie inaczej.

Posted

Witam serdecznie.
Mamy w schronisku w Radomsku, taką sunieczkę, już starszą ok. 6 lat, która słabo sobie radzi.
Przesadziłam, w ogóle sobie nie radzi. Jest przeraźliwie chuda, a szans na adopcje w tym mieście to nawet nie ma co myśleć.
Tu szczeniaka trudno wydać.
Wszelkie rady, pomysły mile widziane.
Schronisko ma problemy z brakiem karmy, duże psy są chude.







Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...