717Magda Posted November 23, 2004 Posted November 23, 2004 Źle się dzieje. Nestor w weekend zaczął dużo pić. Zrobił mu sie wielki brzuch. W poniedziałek wet powiedział że ma tam wodę. Zrobiliśmy badania krwi i wskazują na chorą wątrobę. Wet ma nas umówić na wizytę u specjalisty (podobno w Gdańsku jest taki tylko jeden) i na badani ultrasonograficzne. Teraz Nestor dostaje leki moczopędne i na wątrobe, ale brzuch mu sie wcale nie zmniejsza. Jestem przerażona. Wet powiedział że pierwszy raz zetknął się z czymś takim u młodego psa (2,5 roku) dotychczas Nestor nie miał żadnych problemów ze zdrowiem. Czy ktoś może wie coś na ten temat? Quote
aga 2 Posted November 23, 2004 Posted November 23, 2004 Troche by mi się to picie nie zgadzało, ale może źle pamiętam - czy on przez przypadek nic nie połknął? Na kłopoty z brzuszkiem typu wzdecia pomaga siemię lniane. A daczego USG nie zrobiono od razu? Quote
717Magda Posted November 23, 2004 Author Posted November 23, 2004 Wet Dał mu najpierw leki moczopędne. W Brzuchu ma ewidentnie dużą ilość płynu i nie wymiotowałwięc nie wygląda to na problemy z żołądkiem czy połknięciem. Wet chce najpierw aby zadziałały leki moczopędne no i ma się dowiedzieć gdzie mogą mu zrobić badania ultrasonograficzne bez dawania głupiego jasia. Quote
anabelka Posted November 24, 2004 Posted November 24, 2004 :cry: :cry: :cry: Bardzo mi przykro :cry: Quote
aga 2 Posted November 24, 2004 Posted November 24, 2004 :( :( :( Przepraszam, może to za wcześnie, ale czy już wiadomo, co Mu było? Quote
717Magda Posted November 24, 2004 Author Posted November 24, 2004 Przestała funkcjonować wątroba. Zapadł w śpiączke i umarł. To wszystko stało się tak szybko że jeszcze w to nie wierze. Nigdy nie chorował. Jeszcze w sobote wszystko było w porządku bawiłąm sie z nim a on szalał na śniegu. Wet mówił że nie miałby szans nawet gdybyśmy coś wcześniej wykryli to najwyżej pożył by parę tygodni dłużej. Nie mogę się pozbierać Quote
tufi Posted November 24, 2004 Posted November 24, 2004 Bardzo mi przykro - jestem z Toba - brak mi slow, ktore by pasowaly do tej sytuacji... Quote
Kasienka_ Posted November 24, 2004 Posted November 24, 2004 :cry: ... to wszystko tak szybko sie stalo, ze tez nie wiem co powiedziec, bardzo mi przykro... Madziu, ale czasem lepiej gdy psiak nie musi dlugo cierpiec :( Quote
Kati Posted November 25, 2004 Posted November 25, 2004 Straszna historia, bardzo mi przykro. :cry: Quote
aga_ostaszewska Posted November 25, 2004 Posted November 25, 2004 Magda: Tak mi przykro... wiem co to strata przyjaciela... Quote
ana Posted November 25, 2004 Posted November 25, 2004 Bardzo Ci współczuję.. nie wiem co w takiej sytuacji można jeszcze powiedziec bo żadne słowa nie wydają się być właściwe i odpowiednie :( Quote
BETII Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 Bardzo współczuję ,wiem że niema takich słów które mogły by pocieszyć,ale jestem z Tobą ,mój piesek też był bardzo chory i wiem ile mnie to kosztowało nerwów i wylanych łez.Ale jedno wiem napewno,dobrze że zasnął i tak spokojnie odszedł,jak by miało to być póżniej ale w cierpieniach.:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.