Jump to content
Dogomania

Yanusia i Melcia moje kochane małpiszonki :-)


Recommended Posts

Posted

Don_Vito napisał(a):
Piiiiiiiiiiiiękny! :loveu::loveu::loveu:
Gratuluję 'synka' Madziu! ;)


dzięki :-) ach te moje dzieciaki... tak wyrosły... a niedawno butelką je karmiłam :-)

  • Replies 2.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wyrosły, oj wyrosły! :lol: Nie do poznania! ;) Przeglądając zdjęcia Melki jak była jeszcze małą kluską i te teraźniejsze to nie pomyślałabym, że ten czas tak szybko leci. :razz: Za szybko zdecydowanie. :diabloti:

Posted

Don_Vito napisał(a):
Wyrosły, oj wyrosły! :lol: Nie do poznania! ;) Przeglądając zdjęcia Melki jak była jeszcze małą kluską i te teraźniejsze to nie pomyślałabym, że ten czas tak szybko leci. :razz: Za szybko zdecydowanie. :diabloti:


masz rację za szybko... ja pamiętam jak Yanę przywiozłam do domu, małego żółtego szkraba z czarną mordeczką... jakby to wczoraj było... a za miesiąc moja Yanusia kończy 5 lat, mordka siwa się robi... a Mela w maju 2 lata już skończy

Posted



łooooł...! Ale Cudak! Jaka mordeczka rozkoszna...mmm...:-o:loveu::loveu::loveu:
Kurczę, nieźle wyrósł chłopaczek...bo to chłopaczek był, co nie?

Piekny. Ciekawe czy go właściciele będą wystawiać.
Mogliby :cool3:

Magda, a skąd im wytrzasnęłaś taki bajerancki tunel...? Bo tak mnie teraz to zastanowilo, gdzie takie cuda mozna nabyć?

Posted

tak Patisa, to chopak :-) najładniejsze dziecko Yany, sama chciałabym, żeby był wystawiany, bo jest naprawdę fajny... ale raczej nie będzie. Ma super rodzinę (co jest dla mnie najważniejsze), ale jego właściciele nie interesują się wystawami.

A tunel znalazłam gdzieś na allegro :-)

Posted

Yana napisał(a):
tak Patisa, to chopak :-) najładniejsze dziecko Yany, sama chciałabym, żeby był wystawiany, bo jest naprawdę fajny... ale raczej nie będzie. Ma super rodzinę (co jest dla mnie najważniejsze), ale jego właściciele nie interesują się wystawami.

A tunel znalazłam gdzieś na allegro :-)


Szkoda. Ale nie no, jasne... najważniejsze, żeby nowi właściciele dbali o psa. ;)
Bo chyba nie ma nic gorszego niż dowiedziec się, że twoje własne dziecko trafiłow złe ręce... ;(

Wiesz co, widziałam kiedyś taka umowę kupna-sprzedaży, gdzie hodowca opłacał pierwsza wystawę szczeniaka, i po zakupie nowi własciciele musieli się udac z psem na ta wystawe ( nie placac juz za nia). A dalej robili co chcieli... jak złapali bakcyla to fajnie, a jak nie to trudno...

Tak mi sie teraz przypomniało, bo ja na czasie jestem z tematami umów :p

Ale sama bym się zastanawiała nad wprowadzeniem tego w zycie, gdybym była hodowcą. Chyba nie w kazdym wypadku bym tak działała... .

No nic, może sie jeszcze dadza namówić. Sama chciałabym tego chłopaczka zobaczyc na ringu. Piekny. :)

Posted

A wracając do tunelu... :cool3:
Magda, zamierzacie strartować w agility?
Bo widzę, że Melka to nawet ma zapał! :lol:

No i zapomniałam pochwalić dziewczyny, że fajne zimowe wdzianka mają. Czy mi się zdawało, czy tam odblaski też na nich są?
Bo sama takiego czegoś potrzebuję... wolę, żeby mój pies był dobrze oznakowany niż mi potem jakiś myśliwy będzie wmawiał, że wyglądał na zdziczałego i dlatego do niego strzelił. :razz:

A w ogóle, to piękna działeczka i śliczny domek. ;):loveu:

Posted

Patisa napisał(a):
A wracając do tunelu... :cool3:
Magda, zamierzacie strartować w agility?
Bo widzę, że Melka to nawet ma zapał! :lol:

No i zapomniałam pochwalić dziewczyny, że fajne zimowe wdzianka mają. Czy mi się zdawało, czy tam odblaski też na nich są?
Bo sama takiego czegoś potrzebuję... wolę, żeby mój pies był dobrze oznakowany niż mi potem jakiś myśliwy będzie wmawiał, że wyglądał na zdziczałego i dlatego do niego strzelił. :razz:

A w ogóle, to piękna działeczka i śliczny domek. ;):loveu:



To agility, to tak w ramach rozrywki i zajęcia :-) żeby poważnie myśleć o startach musiałybysmy chodzić na jakies treningi z szkoleniowcem w tej dziedzinie, a na to nie ma juz czasu.
Tak na poważniej to ćwiczę z Melą obronę. W zimie miałysmy przerwę, ale od tego weekendu znowu zaczynamy. Ale co z tego wyjdzie to się okaże. Mela ma zapał i lubi ćwiczenia z pozorantem. Posłuszeństwo też nie jest problemem, szfifujemy aport i skoki przez przeszkodę, ale ślady... no zobaczymy jak po przerwie będzie... Mela lubi ślady, ale jest taka napalona, podekscytowana i przez to chaotyczna, że robi wiele błędów :cool3: także jeszcze wiele pracy przed nami...

Ubranka kupilam na bazarku, szyte przez Taks, polecam, są porządne i rzeczywiście mają odblaski, na wieczorne spacery w zimie super. Te zywe kolory i odblaski widać z daleka :-)

Posted

[quote name='Yana']To agility, to tak w ramach rozrywki i zajęcia :-) żeby poważnie myśleć o startach musiałybysmy chodzić na jakies treningi z szkoleniowcem w tej dziedzinie, a na to nie ma juz czasu.
Tak na poważniej to ćwiczę z Melą obronę. W zimie miałysmy przerwę, ale od tego weekendu znowu zaczynamy. Ale co z tego wyjdzie to się okaże. Mela ma zapał i lubi ćwiczenia z pozorantem. Posłuszeństwo też nie jest problemem, szfifujemy aport i skoki przez przeszkodę, ale ślady... no zobaczymy jak po przerwie będzie... Mela lubi ślady, ale jest taka napalona, podekscytowana i przez to chaotyczna, że robi wiele błędów :cool3: także jeszcze wiele pracy przed nami...

Ooo... no własnie wczoraj mnie tkneło i po raz którys juz próbowałam zrozumiec o co chodzi w szkoleniu IPO... :razz:
Raz czytam, że jest "cacy" pies uczy się posłuszeństwa i obrony, a innym razem natrafiam na wypowiedzi, że nie warto jest szkolic psa z obrony 'dla hecy" , że powinien byc konkretny powód jak np. praca w policji ( :eviltong: ), bo pies "uczony jest " agresji i w szczególności, gdy żyje z malymi dziećmi, może stac sie niebezpieczny.

dziwne wypowiedzi... sama nie wiem co o tym sądzić? :razz:
Bo w zasadzie to chyba głównie zalezy od metod szkolenia. jak ktoś "pieści" psa obrożami elektrycznymi, żeby chodził jak w zegarku i błyszczał na zawodach światowych...no faktycznie, pies może stać się nieobliczalny. Ale jakos cięzko mi uwierzyć, aby pies szkolony "dla zajawki", pozytywnie, bez bólu, stał sie nagle agresorem.
Niektórzy jeszcze zarzucają, że pies zdajacy IPO "pozytywnie", szkolony bez agresji, to tylko pies wyuczony ataku na rękaw, nieprzydatny w realnym zagrożeniu.

Ale nad tym też się zastanawiam... pewnie dopiero, gdyby przyszło co do czego mogłabym się przekonac, czy mój pies wyczuje zagrożenie, gdy faktycznie sie ono pojawi i na komende zaatakuje czy pomysli, ze to zabawa...? :razz:
I raczej skłonna jestem zakładać, że pies będzie bronił a nie sie bawił, z tego chocby wzgledu, ze psy, nawet te nieszkolone z obrony, mają swój instynk i przeciez niejednokrotnie czytałam o tym, jak to pies wybawił swojego pana, gdy ten został zaatakowany gdzies na spacerze.

Nawet ostatnio czytałam na stronie jednej z hodowli dogoów, jak to 8 miesięczna dozyca obroniła włascicielkę przed napastnikiem, gdy wybrały sie na spacer... :cool3:

Ubranka kupilam na bazarku, szyte przez Taks, polecam, są porządne i rzeczywiście mają odblaski, na wieczorne spacery w zimie super. Te zywe kolory i odblaski widać z daleka :-)


Ooo...fajnie fajnie. Bardzo mi sie pdoobaja, właśnie ze względu na odblaski.. Zainwestuje z pewnością, gdy tylko dorobie sie psa i ów pies przestanie intensywnie rosnąć :p

Jeszcze poluję na takie kamizelki wypornościowe dla psa, bo widziałam już psa ( na szczęście nie mój) który pakował sie do wody za każdym razem jak ja widział, mimo, ze nie potrafił pływać...:razz::lol:
A ja jestem przewrażliwiona. Aż się boję, że będę miała ataki nadopiekuńczości, na czym najbardziej ucierpi moje dziecko. :eviltong:

Posted

Patisa napisał(a):
Ooo... no własnie wczoraj mnie tkneło i po raz którys juz próbowałam zrozumiec o co chodzi w szkoleniu IPO... :razz:
Raz czytam, że jest "cacy" pies uczy się posłuszeństwa i obrony, a innym razem natrafiam na wypowiedzi, że nie warto jest szkolic psa z obrony 'dla hecy" , że powinien byc konkretny powód jak np. praca w policji ( :eviltong: ), bo pies "uczony jest " agresji i w szczególności, gdy żyje z malymi dziećmi, może stac sie niebezpieczny.

dziwne wypowiedzi... sama nie wiem co o tym sądzić? :razz:
Bo w zasadzie to chyba głównie zalezy od metod szkolenia. jak ktoś "pieści" psa obrożami elektrycznymi, żeby chodził jak w zegarku i błyszczał na zawodach światowych...no faktycznie, pies może stać się nieobliczalny. Ale jakos cięzko mi uwierzyć, aby pies szkolony "dla zajawki", pozytywnie, bez bólu, stał sie nagle agresorem.
Niektórzy jeszcze zarzucają, że pies zdajacy IPO "pozytywnie", szkolony bez agresji, to tylko pies wyuczony ataku na rękaw, nieprzydatny w realnym zagrożeniu.

Ale nad tym też się zastanawiam... pewnie dopiero, gdyby przyszło co do czego mogłabym się przekonac, czy mój pies wyczuje zagrożenie, gdy faktycznie sie ono pojawi i na komende zaatakuje czy pomysli, ze to zabawa...? :razz:
I raczej skłonna jestem zakładać, że pies będzie bronił a nie sie bawił, z tego chocby wzgledu, ze psy, nawet te nieszkolone z obrony, mają swój instynk i przeciez niejednokrotnie czytałam o tym, jak to pies wybawił swojego pana, gdy ten został zaatakowany gdzies na spacerze.

Nawet ostatnio czytałam na stronie jednej z hodowli dogoów, jak to 8 miesięczna dozyca obroniła włascicielkę przed napastnikiem, gdy wybrały sie na spacer... :cool3:



Szkolenie do IPO nie ma na celu ani wyuczenia agresji ani obrony właściciela. To rodzaj psiego sportu i jako sport powinno być traktowane. szkolenie psów np. do pojicji wygląda jednak inaczej. IPO dla psów jest to trochę zabawa, trochę sposób na rozładowanie energii, praca dla umysłu :razz:, sposób na spędzenie czasu z właścicielem. Żeby osiągać wyniki na poziomie pozwalającym np. start na zawodach, trzeba pracę z psem zacząć odpowiednio wczesnie i oczywiście mieć psa z odpowiednimi predyspozycjami do tego sportu. Jest to o tyle trudne, że pies musi byc jednak wszechstronny, dobry w pracy węchowej, potrafiący skupić swoją uwagę na przewodniku w części z popsluszeństwa, precyzyjny w wykonywaniu ćwiczeń, a dodatkowo odpowiednio pewny siebie do pracy na rękawie. Ważny jest też wybór osoby szkolącej.
Moje psy doskonale rozumieja, że to jest rodzaj zabawy i tak to traktują. Yana niewiele miała doczynienia z rękawem, tyle co kilka spotkań przed testami psychicznymi, ale pozoranta z którym ćwiczyła bardzo polubiła, do dzisiaj go pamięta i cieszy się na jego widok. To samo Mela bardzo lubi osobę, z którą cwiczy i absolutnie nie widzę, żeby zrobiły się agresywne :evil_lol: Raz widzialam psa, który rzeczywiście był zafiksowany na pozoranta także poza placem i ewidentnie na niego "polował", jego zachowanie nie wyglądało na prztyjacielskie. Ale to nie był bokser. Myślę, że jeśli pies jest rzeczywiście agresywny i nieobliczalny w stosunku do ludzi wynika to raczej z jego charakteru, nieopowiedniej socjalizacji, a nie jest wynikiem szkolenia na rękawie.

Co do reakcji psa w sytuacji realnego zagrożenia mysle, że trudno o tym wyrokowac, dopóki pies rzeczywiście nie znajdzie się w takiej sytuacji. I też zależy to bardziej od charakteru psa. Na Melę, mimo iż ćwiczy na rękawie raczej nie liczyłabym, że mnie obroni, przynajmniej na razie... może kiedyś jak dojrzeje. Natomiast Yana, która nie była szkolona i wogóle niespecjalnie lubila rękaw ma silnie rozwinięty instynkt obrony i pewną intuicje, która pozwala jej wyczuwać sytuacje, które moga byc potencjalnie grożne. Ale to tez przyszło z wiekiem, tak do dwóch lat była przyjaciółka całego świata. I rzeczywiście czuję się z nią pewnie na wieczornych spacerach. Raz już pokazała pewnemu panu, że na jej pańcię się nie krzyczy, kilka razy burknęła ostrzegawczo gdy ktoś zbyt gwałtownie i nagle chciał się do nas zbliżyć.
Raz miałam tez badzo dziwną i potencjalnie rzeczywiście niebezpieczną sytuację. Szłam z Yaną drogą przez las, a przed nami w jakiejś odległości szedł mężczyzna, nie byłam zaniepokojona, bo to droga dość często uczęszczana. W pewnym momencie mężczyzny zszedł z drogi i schował się za drzewem, gdy go mijałyśmy wyglądał zza drzewa, przyglądał się nam i ogólnie dziwnie się zachowywał (być może była to osoba upośledzona psychicznie, takie wrażenie sprawiał). Yanie sytuacja przestała się podobać, chciała się na neigo rzucić, gdy mijałysmy drzewo za którym był schowany. I jej zachowanie było na poważnie, cały grzbiet zjeżony, z gardła wydobywała tylko niski warkot, fafle w górze, kły na wierzchu... była gotowa do ataku, z trudem odciągnęłam ją z tego miejsca. A nigdy nie była ani szkolona w kierunku obrony. Ale oczywiście dla psa, który ma naturalne predyspozycje do obrony, ćwiczenia na rękawie mogą myślę jeszcze wzmocnić jego pewność siebie i gotowość do reakcji.

I tak to wygląda IPO z mojego punktu widzenia, chociaż oczywiście mówię to na podstawie tylko mojego doświadczenia, bo obie i Mela i ja jesteśmy początkujące i jeszcze wiel nauki przed nami :razz:

Posted

Yana napisał(a):
To agility, to tak w ramach rozrywki i zajęcia :-) żeby poważnie myśleć o startach musiałybysmy chodzić na jakies treningi z szkoleniowcem w tej dziedzinie, a na to nie ma juz czasu.
Tak na poważniej to ćwiczę z Melą obronę. W zimie miałysmy przerwę, ale od tego weekendu znowu zaczynamy. Ale co z tego wyjdzie to się okaże. Mela ma zapał i lubi ćwiczenia z pozorantem. Posłuszeństwo też nie jest problemem, szfifujemy aport i skoki przez przeszkodę, ale ślady... no zobaczymy jak po przerwie będzie... Mela lubi ślady, ale jest taka napalona, podekscytowana i przez to chaotyczna, że robi wiele błędów :cool3: także jeszcze wiele pracy przed nami...

Ubranka kupilam na bazarku, szyte przez Taks, polecam, są porządne i rzeczywiście mają odblaski, na wieczorne spacery w zimie super. Te zywe kolory i odblaski widać z daleka :-)


Dzięki wielkie za wyczerpująca odpowiedx. Zaraz podręcze Cię na priv ;]

Posted

One są po prostu boskie. Fajnie, że mają siebie i mogą sobie poszaleć. Ten tunel to fajna sprawa, ciekawe czy moja by dała się namówić na cos takiego bo strachliwa jest jak mało kto :)

Posted

Co do szkolenia IPO, to warto mieć mądrego pozoranta :), i to nie tylko pozoranta ale też szkoleniowca z posłuszeństwa czy śladów.

Cwiczysz z Melą obronę ? Macie coś w planach :) ?

a co do obrony rzeczywistej, to nie chciałabym znaleźć się w sytuacji, gdzie pies musi mnie bronić.

Posted

masz rację dobry szkoleniowiec to podstawa... ja wiele kursów i szkoleniowców od posłuszeństwa przerabiałam z Yaną, a dopiero rok temu spotkałam bardzo dobrego szkoleniowca. A pozoranta mamy bardzo dobrego :-) co do śladów... no tutaj czuję pewien niedosyt... jeśli ktoś zna osobę szkolącą na śladzie w okolicach W-wy godną polecenia to będę wdzęczna za info.

co do naszych planów... zobaczymy... na razie obie dobrze się bawimy, a co z tego wyjdzie czas pokaże :-)

Posted

Yana napisał(a):
masz rację dobry szkoleniowiec to podstawa... ja wiele kursów i szkoleniowców od posłuszeństwa przerabiałam z Yaną, a dopiero rok temu spotkałam bardzo dobrego szkoleniowca. A pozoranta mamy bardzo dobrego :-) co do śladów... no tutaj czuję pewien niedosyt... jeśli ktoś zna osobę szkolącą na śladzie w okolicach W-wy godną polecenia to będę wdzęczna za info.

co do naszych planów... zobaczymy... na razie obie dobrze się bawimy, a co z tego wyjdzie czas pokaże :-)


Yana, a kogo polecasz na szkoleniowca? Przydałby sie polecony... ;)
Extra zdjecie Meli - super takie "fafle na wietrze":loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...