anciaahk Posted November 15, 2010 Author Posted November 15, 2010 Ojej dzięki dziewczyny. Luna, Karmel pozwala sobie założyć wszystko, uwielbia to. Jak widzi, że biorę np. skarpetki, to chociaż na nos muszę mu na chwilę włożyć. Zresztą widać go w koszulce męża, radość nieziemska :). A ten psiak w okularach to Twój?? Eloise - co u Twoich rozrabiaków? Kiedy pojawi się kolejny "lokator"(-ka)? Jogi Agrafka uwielbia Karmela, zresztą z wzajemnością. Liże go, czyści mu uszy, przekomicznie to wygląda. A on rozwala się błogo i nastawia wszystko po kolei. Ogólnie Agrafka jest mało typowym kotem. Jest cwana i rozbisurmaniona, broi patrząc mi prosto w oczy! Tak wychowała Karmela, że on kocha wszystkie koty, ostatnio byłam z nim u babci na wsi, babcia ma typowego wiejskiego kota co to chadza własnymi ścieżkami i psów się boi jak ognia. karmel przyjaźnie podszedł, przywitał się - kot mimo początkowej paniki zobaczył, że nic mu nie grozi i żyli kilka dni w dosyć pokojowej symbiozie. Kolejnym razem jak pojechaliśmy, to nawet się przywitali :). Magda a co u Ciebie? Mam nadzieję, że Kolusia się zaklimatyzowała na dobre. Ja niestety nie mam na swój temat dobrych wiadomości. Mimo operacji i leczenia podobno najlepszymi (a przynajmniej najdroższymi chyba, nie refundowanymi) lekami choroba się odnowiła. Nie wiem, czy znowu nie pójdę pod nóż. Jestem tym załamana i zmęczona. Ciężko u nas na prowincji o dobrych lekarzy i chyba jestem właśnie efektem takich nieudolnych prób leczenia. Andzike czasem podczytuję, ale teraz mocno zabiegana jestem, praca-szkoła-lekarze. Do tego się przeprowadzamy, remontujemy już 2 miesiące, masakra. Ula naprawdę we dwójkę weselej!, chociaż też grandzą i rozrabiają za 5. Agrafka nas nauczyła maksymalnego porządku, nie mamy już kwiatów, żadnych figurek na meblach - tzw ascetyczne wnętrze. Chowamy piloty, laptopy, telefony, kremy - słowem wszystko, czym może się Agrafka zainteresować. A Karmel w domu jest b.grzeczny, nic od początku nie niszczył, nie wyciągał i tak zostało. Po kastracji tylko jest jakby bardziej agresywny - wobec innych ludzi i psów na spacerach. Nigdy tak nie bylo, a teraz jak kogoś mijamy to muszę go krótko trzymać, bo lezie do nogawek! Dzisiaj na wieczornym rzucił się na młode dziewczyny, w sumie nie ugryzł, ale strachu było sporo. Nie wiem dlaczego tak jest. Pozdrawiamy wszystkich :) Quote
Luna123 Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Anciaahk, to nasza Miśka . Drugie pokolenie wstecz przed Fryziastą, gdzieś mam zdjęcie jeszcze z Onkiem zgarniętym dosłownie z naszej ulicy w 88' albo 89'roku. Miśka miała wtedy kilka lat, Onek ok 1-2 lata i sunia miała miała pas cnoty czy cuś:evil_lol:. 20 lat temu nie było tak rozpowszechnione sterylizacje, a wiesz, ze nigdy nie miała młodych:p codziennie!!! rano robił godzinny obchód wsi:razz: szedł ogrodami, wracał ulicą i przeskakiwał ogrodzenie. W ogóle zadne ogrodzenie, płot, siatka nie sprawiały mu problemu:roll: Kilka razy przyprawił nas o zawał, bo zawiesił się za tylna nogę:shake: A ty się dziewczyno trzymaj . przesyłamy dobre myśli:loveu: Edit. moja siostra miała dwie operacje , a wychodziła z założenia , że w szpitalu się wyleży,wyśpi, odpocznie;):roll: Pozdrawiamy:p Quote
eloise Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Anciaahk, zapraszamy na nasz wątek :) Będzie lokator- termin na 10 lutego, towarzystwo rozrabia na całego! :) Trzymamy kciuki za Twoje zdrowie!!! W końcu musisz trafić do właściwego specjalisty! Quote
MagdaNS Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 eloise, to bardzo proszę, zrób mi prezent na urodziny i wstrzel się w termin ;) Quote
anciaahk Posted December 12, 2010 Author Posted December 12, 2010 Czy kota szczepi się co rok jak psa? Kto wie? Quote
MagdaNS Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Witaj :) Jak się miewasz? Ja swoje szczepiłam co roku taką szczepionką skojarzoną na wszystko, mój wet mówił na to żartobliwie "kombajn" :). Kolega co ma przydomowe koty też szczepi je co roku na wszystko. Quote
anciaahk Posted December 12, 2010 Author Posted December 12, 2010 Właśnie Agrafce mija rok u nas, ale nie mam jej książeczki i nie wiem, na co była szczepiona. Czyli najlepiej do weta i zaszczepić? Zastanawiałam się, czy koty też wymagają szczepienia jak psiaki czy nie. Dziękuję Magda, sypie, zimno i nastrój też taki jakiś zimowy;). Quote
MagdaNS Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Wiesz co, ja pamiętam, że szczepiłam na koci katar, kocią białaczkę, wściekliznę, nie pamiętam, co tam jeszcze było, najlepiej będzie wiedziała Ulka18. U nas też śnieg i zima od dwóch tygodni, zamiecie, zawieje, gołoledzi, jestem codziennie chora ze strachu jak mam wsiadać do samochodu i jechać do pracy, bo jakieś 3,5 km pokonuję zupełnie bocznymi drogami, których nikt za bardzo nawet nie odśnieża, nie mówiąc o sypani czymkolwiek, a zmieniłam samochód, jest duży i jeszcze nie do końca się w nim czuję... Od tygodnia biorę leki antydepresyjne, bo też jest jak jest, dość kiepsko... Pozdrawiam cieplutko! Quote
anciaahk Posted December 12, 2010 Author Posted December 12, 2010 Chyba coś wisi w powietrzu, że jakoś tam mało radości wokół Magda ja Cię pocieszam w takim razie tak wirtualnie, przesyłam ciepłe mruczenie Agrafki :). Pozdrawiamy! Quote
MagdaNS Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Oj, ciepłe mruczenie na kolanach to jest świetna terapia :) Niestety, przy moim TZcie nieosiągalna... To on mnie doprowadził do takiego stanu, ale jakoś muszę funkcjonować dla dobra dziecka, które oboje kochamy, a ono kocha nas i jest najszczęśliwsze jak ma nas oboje.... Więc wciąż muszę się naginać, znosić różne rzeczy, zapominać o swoich marzeniach, czasem zupełnie drobnych i prozaicznych... Ale cały czas sobie mówię, że kiedyś jeszcze będę mieć psa, który będzie spał ze mną w łóżku.... I będę robić wiele innych rzeczy, których dziś nie mogę... Niech tylko Marta trochę podrośnie, a on się zestarzeje.... Quote
anciaahk Posted December 12, 2010 Author Posted December 12, 2010 Co za toksyczny koleś. Wkurza mnie takie podejście do życia i wkurza fakt, że takie wspaniale kobiety jak Ty muszą trafić na takiego gałgana! Ale los jest strasznie przewrotny i sytuacja łatwo może się odwrócić. Ehhh co za życie. Magda, nie dawaj się! Quote
MagdaNS Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Ancia, ja gdzieś "pod skórą" czuję, że tak właśnie będzie, że kiedyś się to wszystko odwróci, a on się zdziwi, bo ja mściwa nie jestem, ale pamiętliwa owszem :). Najdziwniejsze jest to, że on w ogóle nie zauważa nic w złego w swoim zachowaniu, uważa, że świat powinien tak funkcjonować, jak jemu się wydaje, a inne zdania, potrzeby, oceny sytuacji czy faktów, są po prostu dziwne. Ile ja się na przykład nasłuchałam z powodu pójścia Marty do przedszkola, łącznie z wyzwiskami... A teraz - dumny Tata opowiada, jak to dziecko super się rozwija i robi postępy w przedszkolu. I tak ze wszystkim. O dogo nawet nie ma pojęcia ze jest i co ja tu robię. Quote
anciaahk Posted December 12, 2010 Author Posted December 12, 2010 Magda przepraszam - ale co za czubek, jak Ty to znosisz? - podziwiam! Ja byłam ponad 6 lat w taki związku, na szczęście nie skończył się ślubem i jakoś w porę przejrzałam na oczy. Teraz powiedziałam sobie - nigdy więcej. I tego się trzymam mocno. Taki typ sprawia, że otwiera mi się scyzoryk w kieszeni ;), chociaż do agresywnych nie należę heh. Quote
eloise Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 ja szczepię kota co 2 lata i bez białaczki- tak zalecił nasz wet. Psy teraz też szczepimy na wirusówki co 2 lata a co roku tylko wściekliznę. Śmiali się ze mnie ostatnio, że przyjeżdżam z psami dokładnie w dzień, w którym kończy się ważność szczepienia i tak od 3 lat ;) a mnie po prostu tak pasuje i samo tak wychodzi :) u mnie nastrój też nieciekawy, leżę i odliczam dni i godziny do terminu... co rano cieszę się, że kolejny dzień za mną. Ale facet to mi się trafił jednak wspaniały. We wszystkich najważniejszych sprawach mamy podobne zdanie, a nawet jak nie to potrafimy się dogadać. Psy mogą spać z nami w łóżku-właśnie zaproponowałam Pawłowi, żeby przeniósł się ze spaniem do innego pokoju, bo Ofik tak bardzo lubi spać na jego poduszce- powiedział, że chyba tak zrobi ;) a że jest rozkojarzony, zapominalski, spóźnialski,bałaganiarz... drobnostki! co tam, że w piątek 10 razy mówiłam- nie zapomnij zabrać Ani bucików do przedszkola!zapomniał, to i wrócił...co tam, ze nie domknął maski w aucie i w trakcie jazdy mu wyskoczyła do góry... i teraz trzeba klepać i zawiasy zmieniać i pewnie malować... dobrze, ze nic mu sie nie stało, ze szyba nie poszła i wypadku nie spowodował... a że listy z zakupami nigdy nie zabiera?... Quote
anciaahk Posted December 12, 2010 Author Posted December 12, 2010 Eloise to zazdroszczę cierpliwości, mnie takie rozkojarzenie z butów wyrwa ;). Myślałam, że psa szczepi się na wirusówki raz, a tylko na wściekliznę co roku. Ostatnio sama zapomniałam i zaszczepilam chyba z półrocznym opóźnieniem, ale staram się tego pilnować, tak jak odrobaczania. Koty tez się odrobacza? Quote
Lucyna Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Dla pocieszenia Magdy - mój małż zgodził się na piesa w domu dopiero jak dzieciaki miały 10 - 12 lat. Tyle lat walki - ale teraz nasza sunia śpi z nami w łóżku i prawie wszystko jej wolno! Po drodze mieliśmy po dwa psy w domu, na kota niestety nie zgadza się :shake: Zmieniają się faceci z czasem, Tobie też tego życzę ... :loveu: A Andzię pozdrawiamy razem z Milką - Frezją :razz: ma się dobrze :lol: Quote
anciaahk Posted December 12, 2010 Author Posted December 12, 2010 Frezja jest chyba siostrą stryjeczną mego Kamisia, jakiś wspólnych przodków mieli na pewno :). Pragnę przy okazji pochwalić Karmelitę, zwanego Cyganem. Mieliśmy teraz przejściowe 'kłopoty' mieszkaniowe i przez czas remontu Kamiś mieszkał trochę ze mną, trochę z mężem, trochę u mojej mamy. Zmienialiśmy mieszkanie, remontowaliśmy i bałam się, jak się zaklimatyzuje, okazało się - zupełnie niepotrzebnie. Kamiś dzielnie wmaszerował do klatki, skubany od razu trafił we właściwe drzwi! Pierwszy wieczór był lekko niespokojny, pilnował się nas, ale po pierwszej nocy - zakapował, że to teraz jego nowe mieszkanko i bez żadnych problemów grzecznie zostaje sam. Czy to nie jest mądra psina? Quote
Lucyna Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Karmelek jest superowy i śliczny. Jak patrzę na jego foty, to mam ochotę go pomiziać ... :diabloti: Moja sunia to malizna 5 kg ... :loveu: Quote
eloise Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 mnie też takie rozkojarzenie dobija! ale może to dla równowagi dla jego rozlicznych zalet? ;) jest tylko jedna kwestia, która ciągle wywołuje spięcia- godzina jego pójścia spać... idzie spać jak ja sie obudzę i robię awanturę- bo nie ma problemu z graniem ja play station do 3 w nocy, za to nigdy nie widziałam, żeby do tej godziny zmywał naczynia czy sprzątał łazienkę, dolał psom wody bez przypominania, kilkukrotnego, czy dał zwierzyńcowi jeść... zastanawiam się, często jak to się stało, że przeżył beze mnie 25 lat... :D i ile razy odłączyli mu komórkę za niezapłacony rachunek- twierdzi, ze nigdy takiej sytuacji nie było, ale ja mu nie wierzę ;) Quote
anciaahk Posted December 12, 2010 Author Posted December 12, 2010 Lucyna to Karmel jest ciut większy - waży jakieś 12 kg ;). Eloise każdy z nas ma jakąś śrubkę - mi akurat późne spanie nie przeszkadza :), o wiele bardziej takie właśnie rozkojarzenie. :) Quote
eloise Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 ja od jakiegoś czasu trzymam się wersji, że Paweł ma tyle na głowie w pracy, ze nie starcza mu siły na domowe "pierdoły". Narazie mi ta wersja mało pomaga, ale mam nadzieję, ze w końcu sie z tym pogodzę i będzie mi w życiu lepiej ;) a jego spóźnialstwo i to, że zawsze wychodzi z domu ostatni, choć pierwszy twierdzi, ze jest gotowy to niesamowita lekcja cierpliwości dla mojego taty i dla mnie... mama się tylko śmieje :) Quote
anciaahk Posted December 12, 2010 Author Posted December 12, 2010 hheehe dlatego właśnie mówię, że musisz być baaardzo cierpliwa. U mnie na głowie mam więcej ja, gdyby mój małż miał tak 50% tego co ja, to by zginął. Ja ogolnie się dziwię, jak on dawał sobie radę na świecie beze mnie ;). Haha jakby to usłyszał, to bym dostała po uszach! Quote
eloise Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 mój usłyszał i tylko zrobił głupią minę- chyba wie, ze beze mnie byłoby mu źle ;) Quote
Rudzia-Bianca Posted December 13, 2010 Posted December 13, 2010 O jaki tu ruch się zrobił :) Cześć Panciu Agrafki i Karmelcia cudnego . Mizianka dla słodziaków :) A co do facetów - nie wyobrażam sobie żebym mogła być z kimś kto nie lubi psów i nie traktuje ich tak jak ja ;) więc psiska mamy wszędzie w kuchni, w łóżku, za przeproszeniem do kibelka też chodzimy gromadnie . Roztrzepanie , zapominanie , bałaganiarstwo dla mnie do przeżycia ba nawet to rozczulające jest ale ta miłość do sportu każdego i wszędzie jest dobijająca :( Ostatnio się śmiałam że mojego TZ nawet 5 liga tamburello w Burkina Faso interesuje ;) Quote
eloise Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 ja do łazienki też chodzę z obstawą :) dziecko, psy i czasem kot :) w kupie raźniej ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.