Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='anciaahk']Nocne też się zdarzają, zależy jak zakwalifikować godzinę 23.40 - bo wczoraj o tej godzinie biegi miały miejsce.[/QUOTE]

Hehe ;) No tak... nocna bieganina to to co kotki uwielbiają ;)

Posted

A to myślałam, że tylko moja Agrafka jest taka szurnięta. Jak ona rozpoczyna biegi, to Karmel z lekkim zaskoczeniem ją obserwuje, nie ruszając się z miejsca. Początkowo myślał, że to jakaś fajna zabawa i próbował ją łapać, ale teraz tylko patrzy :). Prosiłam męża, by nagrał jak się bawią, my pękamy ze śmiechu.

  • 4 weeks later...
Posted

Jak nie śpią razem, to ...


... oddzielnie ;) ....



Nie wiem, czy ktoś pamięta, ale to żółte łóżeczko BYŁO kiedyś Karmela ... :)

A tak Karmiś kocha wszystkich, tutaj mojego ojca, który mieszkał z naszym zoo podczas wyjazdu właśnie do Łodzi, skąd wracała z nami Karmelka i Tadeusz.



Przepraszam za jakość zdjęć, są robione telefonem ze względu na ulotność chwili :).

Posted

Jagódko Kamiś cały czas jest na karmie dla alergików, od czasu do czasu dostaje też omegan na sierść. Jeśli tylko zmienię mu karmę, skóra zaczyna się łuszczyć i robi się łupież, więc staram się nie eksperymentować. I mamy też zakaz kąpieli - więc tylko myję mu łapy, ale najczęściej wycieram mu je takimi chusteczkami nawilżającymi dla niemowląt. Staram się też za często go nie czesać.

Karmelek "dostał" charakteru. Czasem na nas powarkuje, nie wiemy czemu - np. przy wycieraniu łap, przy zganianiu z łóżka itp. Umie zawarczeć;), rozpieszczony łobuz.

Posted

Powiązałabym to z 2 faktami:
- po pierwsze leżałam w szpitalu i jestem po operacji, Karmel jest psem niesłychanie aktywnym, nauczonym po mnie skakać. Jak wyszłam ze szpitala, to opiekujący się mną ojciec i mąż zamykali mnie w sypialni przed Karmelem, aby nie wskakiwał na łóżko i na brzuch (ze względu na szwy i ogólny stan zdrowia). Pies w zasadzie nie był do mnie dopuszczany, nie mógł z nami spać, a dotychczas sypialnia to było wspólne królestwo.
- po drugie pierwszy raz Karmel został z moim ojcem - co prawda nie w obcym domu, ale w naszym - ojciec zamieszkał z nami na czas wyjazdu do Łodzi i potem mojego pobytu w szpitalu, żeby pomagać mężowi przy zwierzaczkach (mąż pracuje w innym mieście). I może ten pobyt z ojcem, beze mnie i męża też go rozzłościło?

Posted

myślę, ze to zachwiało jego poczuciem bezpieczeństwa, zmieniliście reguły i próbuje pokazać, ze to on rządzi. Nie potrafię pomóc, u nas pomógł czas, wyrzuciliśmy chłopców z sypialni jak urodziła sie Ania, bo wariaty nie zwracały na nią uwagi i skakały po łóżku. Pogodzili się z tym po jakimś czasie.

Posted

Właśnie też myślałam - co będzie jak bym zaszła w ciążę, urodziła dziecko. Trzeba jednak takie zachowania jak mówi Reno tłamsić w zarodku, bo potem będzie gorzej - szczególnie dla Karmela. Może pojawią się jakieś cioteczki, które podpowiedzą jak ;).

Posted

my próbowaliśmy spania z psami i Anią, bo Ania spała z nami w łóżku dopóki ją karmiłam ( jestem zbyt wygodna żeby wstawać do dziecka w nocy ;) ) ale raz Fox ja ugryzł w stopę a innym razem, budzę sie a pies śpi na poduszce nad głową Ani... mógł ją złapać za policzek, tak jak za stopę, no i skończyło się zupełnie wspólne spanie w nocy. Chłopcy już nie narzekają ;)
a Ania tez w końcu śpi u siebie :)

Posted

Karmel w sumie z nami nie śpi, bo mu za gorąco, ale chce z nami tylko zasypiać (i ucieka) i witać nas rano jak się budzimy,więc nie jest to takie groźne. Ale widocznie mocno odczuł zabronienie nawet tego - bo warczenie właśnie zbiegło się w czasie z całkowitym zamknięciem sypialni.

Posted

To jeszcze jak ktoś wymyśli jak powstrzymać Karmela od warczenia ;), to może ktoś też powie jak powstrzymać kota od zwalania doniczek z parapetów?:diabloti: Bo na doniczki nie zarobię :mad:.
Oczywiście powyższe oznacza, że Agrafka nauczyła się skakać. Wysoko skakać. Taaa.

Posted

anciaahk napisał(a):
To jeszcze jak ktoś wymyśli jak powstrzymać Karmela od warczenia ;), to może ktoś też powie jak powstrzymać kota od zwalania doniczek z parapetów?:diabloti: Bo na doniczki nie zarobię :mad:.
Oczywiście powyższe oznacza, że Agrafka nauczyła się skakać. Wysoko skakać. Taaa.

To zalezy na kogo Karmelek warczy...;)
Moja rada: nie stawiać doniczek na parapecie.:evil_lol:

Posted

dochodzę do wniosku, że miałam absolutnie bezproblemowe koty, teraz też, i nie mam pojęcia o wychowywaniu gagatków ;)
współczuję walki o doniczki, Agrafka- bądź grzeczna! ;)

Posted

Ja tez nie mam doniczek na parapecie, tylko na 1 oknie mam 2 storczyki, ale w ciezkich oslonkach. Moj Rysiek ma zwyczaj skakania nawet na szafe, dostal kilka razy po doopie, troche mu przeszlo.

Posted

Ciotki spodziewałam się od Was takiej odpowiedzi :diabloti: - zlikwidować doniczki :evil_lol:. Narazie zabezpieczyłam parapet stawiając przy nim suszarkę do prania, taki nowy element wyposażenia salonu hahah. Skubanica tak się nauczyła teraz odbijać i skakać bo z deko schudła, zrobiła mi protest na karmę Acany, ale się nie ugięłam, w końcu ją zaczęła jeść i faktycznie spadł jej grubaśny brzusio - chyba przez to taka skoczna.

Karmel warczał na mnie i męża, po moim powrocie ze szpitala, jak był siłą przede mną powstrzymywany - on jest bardzo skoczny i wesoły i mąż bał się, że naskoczy mi na szwy. Jak przestaliśmy mu utrudniać ze mną kontakt, to i warczenie ustało ;).

Ostatnia rzecz - do posiadaczy piesków - panów - czy sioo waszych piesków też taki ma mocny odór? Mąż mnie wysyła na badanie moczu Karmela, twierdzi że tak intensywny zapach może być podejrzany, a po naszych stratach chce dmuchać na zimne...


A i dzisiaj pyta mnie - zapytaj tam tych swoich koleżanek z Mielca, jak się przed skokami Agrafki zabezpieczyć haha :evil_lol:. Nie ma pojęcia o co chodzi w dogomanii :evil_lol:

Posted

Na kotach nie bardzo się znam, miałam kiedyś za to dwie papuzki faliste, które urzędowały luzem w mieszkaniu i upodobały sobie jeden parapet w kuchni. To był ICH parapet i biada była wszelakim sprzętom, które tam stanęły. Prawo bytu miał tam jedynie spryskiwacz do kwiatków (nota bene służący jako spryskiwacz do papużek, które dzięki niemu miały urządzane kąpiele :)) , na którym papuzki sobie siadały i wyglądały przez okno. Straciłam na tym parapecie kilka filiżanek i kieliszków nieopatrznie tam pozostawionych. Potem już pilnowalismy się, by TEN parapet był pusty :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...