Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Cioteczko na fotki muszą poczekać, bo aparatu nie mam, stary sprzedałam a nowy się jeszcze nie pojawił.

Z Pakiem szukamy mu weta w Olsztynie, chyba w piątek go mąż tu przywiezie, zobaczymy co się uda zrobić. Grunt, że przytył 150g.

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Mąż a w zasadzie jego rodzice zdecydowali jednak się na wyjazd do Ełku, dzisiaj za godzinkę mąż jedzie. Pako nie dał nam spać całą noc, na zmianę miał rozwolnienie, po czym nad ranem zwymiotował cały wczorajszy posiłek. Wygląda źle. Skóra i kości :(.

Posted

Anciaahk, nie poddawajcie sie, szukajcie najlepszych wetów.
Moja Casablanke mielecka miejscowi weci juz dawno by skazali, jezdzilam do roznych, w koncu znalazlam w Mielcu mlodego chirurga ksztalconego czesciowo we Francji, ktory podjal sie operacji i wycial 4 guzy. Wiem tez po przypadku mieleckiej kocinki Pękaci, ze nie mozna sie poddawac, a najwazniejsza jest wlasciwa diagnoza. Trzymam kciuki za Pako :kciuki:

Posted

Dziewczyny dziękuję za kciuki i ciepłe myśli. Lekarka odrzuciła diagnozę o wątrobie, odrzuciła sterydy. Postawiła kilka diagnoz, najważniejsza jest związana z trzustką i w tą stronę będzie prowadzone leczenie. O ile tamci weci kazali szykować się na eutanazję, to ta wetka absolutnie się z tym nie zgodziła. Tak więc pierwsze światełko w tunelu :jupi:!

A po drugie.....


Dzisiaj mija roczek, jak Karmelek trafił do nas z Mielca. :tort::new-bday::laola: Szczególne podziękowania dla Murki, która pokazała mi psinę oraz Uli, która koordynowała akcję. :Rose::Rose:.


Posted

anciaahk napisał(a):

Dzisiaj mija roczek, jak Karmelek trafił do nas z Mielca. :tort::new-bday::laola:


to już rok?! o rany jak ten czas szybko leci :crazyeye:
oby takich lat było wiele
a za zdrowie Pakusia nadal trzymam kciuki

Posted

Czas nie stoi w miejscu, Karmelek juz rok w swoim domku :klacz: Karmelku, daj buziaka swojej Panci, ktora Cie wypatrzyla w dalekim Mielcu :buzi:

Ciesze sie bardzo z Pakusia, tak jak pisalam, trzeba szukac dobrego weta do skutku, nie wolno wierzyc szczegolnie takim, ktorzy maja sie za 'uczonych'.

Posted

Szybciutko nam ten roczek zleciał, dziękuję cioteczki za dobre słowa. Kamiś wymiziany śpi kołami do góry ;).

Pako znów gorzej, mąż po południu jedzie do weta. Słabiutki jest strasznie :(.

Posted

anciaahk napisał(a):
Pako znów gorzej, mąż po południu jedzie do weta. Słabiutki jest strasznie :(.


Oj anciaakh, widzę, ze co się poprawi to się spiep... :(Trzymam kciuki :glaszcze:

Posted

Niestety, dzisiaj nie miał siły chodzić. Mąż go wnosił i znosił po schodach. Tylko pił, nie jadł. Są teraz u weta. Znów Was poproszę o kciuki. To taki młody psiak, ma dopiero 6-7 lat, a gdyby ktoś chciał, to może mu żebra policzyć. Mąż dzisiaj płakał nad nim jak dziecko.
:(

Posted

Jesli to rzeczywiscie bylaby chora trzustka, to pies wtedy bardzo chudnie. Trzustka odpowiada za trawienie bialka, wiec w przypadku psow jest niesamowicie wazna, bo pies nie moze byc na diecie weglowodanowej czy warzywnej. Trzymamy kciuki za Pakusia :kciuki:

Posted

Widzisz, czyli to by się nawet zgadzało i pierwsza diagnoza o wątrobie była błędna.
Niestety dzisiaj nie udało się pobrać krwi dla Paki, by ponowić analizy, nie udało się też założyć wenflonu. Szanowna Pani Doktor kazała przyjechać, a przypomnę, że mąż jechał 100 km w 1 stronę, umówiła się z nim na 18, po czym jak zajechał, to okazało się, że Pani nie ma, pojechała na konferencję, a Pakę przyjęli jacyś pracownicy czy studenci czy nie wiem kto. Oczywiście mój małż nie widział w tym nic złego, a dla mnie baba jest z lekka niepoważna. Jak spytał, czy ma podawać w związku z tym leki, to oczywiście owi "pracownicy' nie wiedzieli, tylko kazali rano dzwonić do pani doktor. To po kiego grzyba pytam kazała mu jechać??
Pako dostał kroplówkę podskórnie, dostał taki też żółty płyn na wzmocnienie, nie pamiętam, jak się nazywa, ale Cindy też go dostawała. To taki kompleks witamin i minerałów. I do rana ma to go wzmocnić na tyle, by pojawiły się żyły.
Jestem wściekła.

Posted

ja też znam ten żółty płyn- wet mi powiedział, ze to kotlet schabowy w płynie ...- tak sobie porównał. współczuję Wam, kolejne ciężkie godziny przed Wami, bo baba niepoważna. grrrrrrrrrrrrrr

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...