jogi Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 to mnie zabiło hahahaha kot mordujący psa:lol: Quote
anciaahk Posted January 24, 2010 Author Posted January 24, 2010 Rudzia-Bianca napisał(a):Czekamy na wynik eksperymentu ;) Oby się udało bo to męczące bardzo takie zachowanie koty :( Oj męczące, bardzo, zwłaszcza jak się wraca do domu po 10-11 godzinach pracy np. o 20, a tu jest fura sprzątania. I takie męczące, bo w kółko to samo, a ja nie wiem, jak się kota powinno wychować. Zwłaszcza, że Agrafka jest z gatunku tych wyluzowanych :). eloise napisał(a):ale super!!!! :) jakość nieistotna, zawartość nieziemska :) Dzięki Eloise, na szczęście przynajmniej one się kochają, bo jakbym tu jeszcze miała wojnę, to nic tylko głową w ścianę walić. jogi napisał(a):to mnie zabiło hahahaha kot mordujący psa:lol: Ty wiesz, jaki on jest szczęśliwy, kiedy Agrafka go morduje??? Poddaje się jej całkowicie i domaga więcej. A ona kąsa i kąsa. Oczywiście bawią się tylko wtedy, gdy Agrafka zechce, a jak nie zechce - to nie ma szans, Karmel odchodzi z kwitkiem ;). Quote
Rudzia-Bianca Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Karmel i Biana są coraz bardziej podobni do siebie :) Słodkie zdjęcia . Quote
Andzike Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Zdjęcia cudne :D Ja tez kilka takich jak mój Rudolf "morduje" maltankę mamy :D Jak się na nich patrzy gdy urzadzaja walki w mieszkaniu to można odpuścić tv :D Co do zwirku to Rudolf tez dzielnie walczy - uwielbiam wchodzic rano do lazienki jeszcze na wpółprzytomna i nadeptywac bossą nogą na silikonowe kamyczki... czesto wynosi też ten zwirek na łapkach i znajduje go np. w łóżku.. Tak, tak wiem jak bardzo to niehigieniczne ;) Gorsze od rozsypanego zwirku są proby otwierania szuflad o 3 w nocy... Walczy z nimi z uporem godnym lepszej sprawy.. Po tym jak mi kiedys wyciagnal na srodek sypialni cala bieliznę przyinwestowalam w takie zabezpieczenia jak dla dzieci, ale to nie zmienilo jego uporu - nadal uwaza, ze nocna porą trzeba KONIECZNIE otworzyć szuflade... Ale co zrobić - i tak go uwielbiam :D Quote
anciaahk Posted January 25, 2010 Author Posted January 25, 2010 Bianka ja Ci mówię, że przodków to oni mieli wspólnych ;). Andzike - ja też kocham zabawy o 3 w nocy. I tak myślę, że dla Agrafki, to generalnie najlepsza pora na zabawę. Po prostu.:diabloti: Quote
eloise Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 hahahaha, Amelia w nocy jedynie drapie w drzwi i to nie zawsze, czasem jej się ubzdura, ze musi wyjść lub wejść do sypialni, ale nie bawi się w nocy, noc jest do spania :) Quote
Andzike Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 Mój to spi przez caly dzien jak jestem w pracy, wiec w nocy ma ochote troche poszalec... odglos kota sunącego po panelach przez cała długość pokoju i przedpokoju o trzeciej w nocy - bezcenny... ;) Quote
anciaahk Posted January 25, 2010 Author Posted January 25, 2010 No coś Ty Ewa, noc na pewno nie jest do spania. Dzisiaj myślałam, że muszę już wstawać, bo Agrafka zwykle rano z łóżka mnie wyciąga, bo wie, że jest jej pora karmienia. Dobrze, że zerknęłam na budzik - była 3 nad ranem. Czyli standardowa pora. Na noc już nauczyła mnie chować swoje zabawki, biżuterię. Ogólnie większych porządków nas nauczyła. Quote
anciaahk Posted January 25, 2010 Author Posted January 25, 2010 Andzike, moja sunie po wszystkim bezszelestnie. Czasem można się wystraszyć, bo odwracasz się, a Ona już jest :). Quote
Andzike Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 anciaahk napisał(a): Na noc już nauczyła mnie chować swoje zabawki, biżuterię. Ogólnie większych porządków nas nauczyła. O tak, tak ;) Rudolf wyleczył mnie z upodobania do roznego rodzaju pierdółek, słonikow, potpouri itp ;) Kosmetyki w lazience tez muszą stać w porzadku ;) Na blacie w kuchni też lepiej niczego nie zostawiać i zdecydowanie lepiej pozmywać gary na noc, bo przeciez odbijajacy sie w pokrywce księzyć może zafascynować kocurka na dłuuugie minuty ;) tiaa... koty zdecydowanie uczą porządku :D Quote
Andzike Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 anciaahk napisał(a):Andzike, moja sunie po wszystkim bezszelestnie. Czasem można się wystraszyć, bo odwracasz się, a Ona już jest :). Kot sunie bezszelestnie, ale lampe na ktorą wpada i drzwi i o które się obija już słychac ;) Quote
anciaahk Posted January 25, 2010 Author Posted January 25, 2010 Hahaha czyli kot rzeczywiście wychowuje i uczy nas, a nie odwrotnie ;). Mam wszystko pochowane, ale zawsze może znaleźć się coś, o czym nie pomyślałam. Np. wykładzina w sypialni. Ma fajne frędzelki, fajnie się je wyrywa. Quote
eloise Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 nie mam pojęcia o czym mówicie :) mój kot nic z tych rzeczy nie robi :) wszytsko leży na wierzchu, mnóstwo zabawek a ona w nocy śpi :) w dzień też, czasem wieczorem ogarnia ja szaleństwo i biega po mieszkaniu sugerując, ze ktoś powinien ją gonić :) wtedy zwykle Ofik ofiarnie się rzuca w pogoń :) jej druga ulubiona zabawa, to uciec psom i Ani za bramkę, na schody stanąć tuz za i patrzeć tym kocim kpiącym spojrzeniem :) no i umyć wtedy brzuch oczywiście :) aha, a kulki z folii aluminiowej przynosi w zębach :) Quote
eloise Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 to dopiero jest bezszelestny kot ;) http://www.youtube.com/watch?v=fzzjgBAaWZw&translated=1 Quote
anciaahk Posted January 25, 2010 Author Posted January 25, 2010 Eloise to moja Agrafcia właśnie taka bezszelestna, no chyba że akurat ma głupawkę, to wtedy pazurki po panelach idą w ruch:). Ona ma takie ganianie się wieczorami też, ale jej nieszczególnie zależy, by ktoś ją gonił, raczej odwrotnie - najlepiej się ucieka, jak nikt nie goni, bo jak goni to już nie ma takiej atrakcji i trasa ucieczki jest krótsza- pod łóżko. Przed chwilą myślałam, że dziurę zrobi w kuwecie, taki miała atak szału ;). Ale kuweta przeżyła. Na szczęście. Quote
Rudzia-Bianca Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 anciaahk napisał(a):Andzike, moja sunie po wszystkim bezszelestnie. Czasem można się wystraszyć, bo odwracasz się, a Ona już jest :). Happy uwielbia nd ranem bezszelestnie wejść do łóżka , stanąć nad człowiekiem i bezszelestnie gapić się prosto w twarz - kilka razy mało zawału nie dostałam , otwieram oczy a tu jakieś oczy wlepione we mnie ... A ogólnie to nie musimy wielkich porządków robić, kocica opanowała do perfekcji łażenie między buteleczkami kremów w łazience . Nie można tylko zostawić kapiącego kranu bo kota pękłaby z przepicia ;) Quote
anciaahk Posted January 26, 2010 Author Posted January 26, 2010 Rudzia-Bianca napisał(a): Nie można tylko zostawić kapiącego kranu bo kota pękłaby z przepicia ;) To u nas nie można zostawić ... otwartego wc. Nie wiem, co ona sobie upodobała, ale chyba się w tym kąpie:mad:. Quote
alfabia Posted January 26, 2010 Posted January 26, 2010 Witajcie Karmelowe wielbicielki. A mi po zmianach na dogo wywaliło chyba wątek zarówno Kory jak i Karmela. Jestem bardzo zdegustowana to jakby zniknął pamiętnik. W każdym razie Karmel i Kora zdrowi. Nadal trzęsie podwórkiem. Na noc z Korą śpią na podgrzewanej podłodze na ganku. Luna futrzana pilnuje na dworzu. W ciągu dnia Kora z Karmelem biegają a Lunka odsypia noc. Pozdrawiamy. Quote
anciaahk Posted January 26, 2010 Author Posted January 26, 2010 Witaj Alfabio! Mieszkasz już pewnie na wsi i psiaki szczęśliwe brykają:)? Ja mam tylko link do wątku Karmelka: http://www.dogomania.pl/threads/130028-CIESZYN-malutki-KARMELEK-ZNALAZA-SWOJAE-RODZINAE?p=12361224#post12361224 Quote
alfabia Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 [quote name='anciaahk']Witaj Alfabio! Mieszkasz już pewnie na wsi i psiaki szczęśliwe brykają:)? Ja mam tylko link do wątku Karmelka: http://www.dogomania.pl/threads/130028-CIESZYN-malutki-KARMELEK-ZNALAZA-SWOJAE-RODZINAE?p=12361224#post12361224 Karmela wątek o dziwo chodzi chociaż przeniosłam go dość dawno na wątek Kory. A ten mi się nie wyświetla wcale jakby był usunięty. Miałaś zapisany link do wątku Kory? A za wątek Karmela wielkie dziaaaaa :lol: Quote
anciaahk Posted January 27, 2010 Author Posted January 27, 2010 Właśnie wątku Kory niestety nie mam :(. Może Ajula ma, ona czasem tu zagląda. A ja mam kolejny kryzys z Agrafką, kolejną noc z rzędu budzi mnie o 4-5 w nocy waląc co sił w kuwetę. Niech ktoś mi powie o co chodzi temu kotu, bo ja mdleję:mad:. Quote
Ulka18 Posted January 29, 2010 Posted January 29, 2010 Moze trzeba zwirek zmienic albo dosypac nowego? Nasz Ryszard w ubieglym tygodniu przesypial cale dnie, a potem szalal w nocy, skakal po szafach, parapetach. Od poniedzialku Ulka go męczy skutecznie jak przyjdzie ze szkoly, zabawa, gonitwa, przepychanki. Jak tylko usnie, to znowu pobudka, do poznego wieczora go tak wybawi, potem kot spi cala noc. Naprawde wymęczenie zawodnika dziala :fadein: Quote
anciaahk Posted January 29, 2010 Author Posted January 29, 2010 Hahaha Ula, żwirki zmieniam nagminnie, czyszczę jej kuwetę ze dwa razy dziennie. Ostatnio całe dnie spędzała z Karmelkiem, więc też była wybawiona ;). Agrafka po prostu jest taka szalona chyba i muszę czekać aż się zestarzeje ;). A mój mąż nie może nadziwić się że to psi kot. Zawołany przychodzi, ale wolany imieniem, a nie kicikici, na kicikici reaguje tylko mój Karmelek ;). Na poprzedniej stronie są zdjęcia, możesz zobaczyć, jak się kochają. Dziewczyny jak ja się cieszę, że moje zwierzaki tak pokojowo współegzystują, naprawdę, nie spodziewałam się tego. Quote
Ajula Posted January 29, 2010 Posted January 29, 2010 czesc Alfabia :multi: proszę uprzejmie: http://www.dogomania.pl/threads/132651-Kora-ma-juA-Dom-u-Alfabii/page98 Quote
anciaahk Posted February 3, 2010 Author Posted February 3, 2010 Czy któraś z Was miała psa z chorą wątrobą? Myślałam, że wszystko już przerabiałam, otóż nie. Męża rodziców pies - 6-letni jagdterier - ma mnóstwo guzów na wątrobie, niestety jest źle, a choroba rozwijała się podstępnie, pies chudnie w oczach. Może podpowiecie, czym można karmić takiego psa? Generalnie wiemy, że dieta niskobiałkowa - chyba płatki ryżowe, kurczak, marchewka, wątroba? RC Hepatic - ale akurat niezbyt mu to wchodzi. Tymczasowo mieszka z moim mężem, jako największym fachurą od dawania kroplówek i zastrzyków, mąż daje mu kroplówki, dostaje encorton i hepati(..) forte. Za każdą radę będziemy wdzięczni. Najbardziej żal mi męża, mimo że Cindka to był mój psiak i mąż znał ją krótko, bardzo przeżył jej śmierć. Niedługo wcześniej pod kołami auta zginął mu poprzedni jagdterier, a 2 lata wcześniej - ich domowy doberman - zdechł ze starości, wieziony do weta na eutanazję. Nie chcemy dopuścić do kolejnej straty :(. W sobotę mamy rocznicę śmierci Cindki ('). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.