anciaahk Posted May 13, 2009 Author Posted May 13, 2009 Dopóki się nie wybrudzi i nie wytarza :razz:. Podaję mu Cirrus Pro na sierść i łupieżu coraz mniej i uszka zarosły. Quote
Jagoda1 Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 anciaahk napisał(a):Oj Karmelek, coś ciotki o Tobie zapomniały :mad:. Poczułam się wywołana do odpowiedzi:razz:... Zaglądam często i podziwiam rudaska:lol:... Quote
alfabia Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 Pięknie wygląda! Uszka mu ślicznie zarastają. Psotnik wygląda na zadowolonego:cool3: Co Lubi najbardziej? Czego nie lubi bardzo? Daj tu jakieś ciekawe wydarzenie z udziałem Karmela (imiennika zresztą mojego zadziory) Quote
anciaahk Posted May 15, 2009 Author Posted May 15, 2009 Karmelek jest jeszcze młodziutkim psem. Uwielbia wygłupy wszelkiej maści, szaleństwa w domu, na podwórku, z piłeczką lub czymkolwiek, co można potraktować jako zabawkę. Niestety zabawką ostatnio stała się np. pościel, którą pogryzł :diabloti:. Nakrzyczeć na niego nie sposób, bo jak usłyszy podniesiony głos to robi minę niewiniątka i kładzie się na podłogę po czym odwraca i leży na plecach. Taką ma na nas metodę :razz:. W dalszym ciągu cieszy się rano jak wstaniemy, wskakuje na głowę, liże po uszach, radości nie ma końca. I taki wesoły i ruchliwy jest od rana do nocy;), nic nie jest w stanie go zmęczyć. Czasem kilkugodzinne szaleństwa z drugim psem w firmie męża trochę go wyczerpią, ale dosłownie na chwilę;). Quote
Ajula Posted May 15, 2009 Posted May 15, 2009 anciaahk napisał(a): Niestety zabawką ostatnio stała się np. pościel, którą pogryzł :diabloti:. . nasz Gacunio po przybyciu do naszego domu robił to samo - posciel, koce darł na strzępy :roll: i co mialam mu powiedzieć? on chyba nigdy nie mieszkał w domu, nie wiedział co to jest, może w ten sposób odreagowywał stres i strach, bo nie wiedział o co chodzi... tez nic mu nie powiedziałam, co sie nie nadawało już do użytku wyrzuciłam, resztę pocerowalam, zakładalam tylko starą pościel - i trudno teraz zdarza mu się wygryzać dziurki, ale tylko takie malutkie i rzadko ;) Quote
anciaahk Posted May 15, 2009 Author Posted May 15, 2009 Też myślę, że to może efekt stresu. Mnie często nie ma i sporo czasu spędza z mężem, może więc to z tęsknoty. Jak mnie nie ma to chodzi z moją poduszką w zębach.:crazyeye: Quote
Rudzia-Bianca Posted May 15, 2009 Posted May 15, 2009 Anciaahk i dotarłam do Was :) ale się cieszę że Karmelek tak pięknie wygląda, jest prześliczny i taki radosny i podobny do mojej Bianulinki :lol::loveu: nie tylko z wyglądu , przeczytałam o problemach z drapaniem , nie jedzeniem i kradzieżą klamerek od prania -no jakbym Bianę opisywała ;) Co do drapania u nas też były podejrzenia laergii pokarmowej i innych paskudztw , wszystko przeszło z czasem , moim zdaniem to wszystko była reakcja na stres . Biana jak do mnie przyjechała to była bardzo wystraszona, przerażona nawet , bała się dokładnie wszystkiego nawet trzepotu skrzydeł motyla, miała jakby zwidy, halucynacje własnego cienia na ścianie potrafiła się wystraszyć. Jak wracałam do domu zpracy przez długie tygodnie chowała się przed nami, mojego tatę zaakceptowała ( i to jeszcze nie do końca ) całkiem niedawno a 19 maja będzie z nami 2 lata . A i jeszcze to dziwne zachowanie przez sen , zupełnie jak Biana -0 potwornie przyspieszony oddech , bicie serducha i taki niespokojny sen zdarzają się jej jeszcze czasem . Miziaki dla Karmelka , piękny jest i ogromnie się cieszę że taki szczęśliwy :loveu: Quote
Ajula Posted May 16, 2009 Posted May 16, 2009 Rudzia-Bianca napisał(a): Biana jak do mnie przyjechała to była bardzo wystraszona, przerażona nawet , bała się dokładnie wszystkiego nawet trzepotu skrzydeł motyla, miała jakby zwidy, halucynacje własnego cienia na ścianie potrafiła się wystraszyć. zapelnie jakbym opis naszego Gacia czytała Karmelek wprawdzie nie wygląda na zestresowanego, ale na wesołego szczęsliwego psiaka wiesz co AAncia, czytalam niedawno na innym wątku, że dziewczyna zostawia swojemu pieskowi swoje zużyte skarpetki i on z tymi skarpetami chodzi :lol: Quote
anciaahk Posted May 16, 2009 Author Posted May 16, 2009 Rudzia czytałam o Waszych perypetiach z Bianką i szczerze mówiąc troszkę bałam się tego. Ale Karmel był od początku wyluzowany, ogromnie się cieszył z każdego naszego powrotu do domu czy swojego powrotu ze spaceru. Teraz z perspektywy czasu wiem, że trochę był nadpobudliwy, ale to wszystko ewidentnie efekt stresu. Nie wiedział biedaczek dokąd jedzie i jaki go los czeka. Teraz też jeszcze jak się czegoś zlęknie, to przywiera całym ciałem do ziemi ze strachu. Ktoś go musiał bić. No mało tego, ktoś go przecież wyrzucił przez okno :angryy:. Rzeczywiście drapie się coraz mniej, uszka ma cudownie zarośnięte i chyba można wrócić do tematu kastracji :diabloti:. Trochę chorowałam i byłam w rozjazdach, ale mam nadzieję, że 2-3 tygodnie się ze wszystkim uporam i jajeczka malcowi obetniemy. Ajula dzięki za pomysł ze skarpetkami, nigdy bym na to nie wpadła. Spróbujemy. Karmel na weekend zostaje u "babci", bo z mężem musimy wyjechać niestety bez psiaka. Co prawda już nie pierwszy raz, więc jest przyzwyczajony. Babcię ma obcykaną, wie jak ją uprosić na różne smakołyki i częste spacerki :diabloti:. Quote
Rudzia-Bianca Posted May 16, 2009 Posted May 16, 2009 Ajula napisał(a): Karmelek wprawdzie nie wygląda na zestresowanego, ale na wesołego szczęsliwego psiaka I całe szczęście , należy mu się :lol:Niech mu ten uśmiech z pysia już nigdy nie zniknie :loveu: Quote
anciaahk Posted June 1, 2009 Author Posted June 1, 2009 Wczoraj miało miejsce dziwne zdarzenie. Nasz Karmelek puszczany jest luzem tylko na ogrodzonym terenie, siedzieliśmy tam wczoraj całą rodziną, bawił się z pieskiem rodziców TŻ. I przyjechali goście - z suczką bokserką. To co się działo z Karmelem jest nie do opisania. Zapienił się i tak warczał, szczekał i stał się tak agresywny, że aż się dławił. Nie umiem tego opisać, takie coś widziałam pierwszy raz w życiu. Męża podrapał niesamowicie, tak się wyrywał. Odeszłam z nim dalej, wyciszyłam, ugłaskałam i wróciliśmy. Jeszcze usiłował trochę szczekać, ale pozwoliliśmy się obwąchać z sunią i był spokój. Nawet zainteresował się, że to suczka, ale z dystansem. Sunia absolutnie przyjazna, młoda, grzeczna, nie wykazywała żadnej agresji. Nie wiem, co mogło być przyczyną takiej reakcji, może był kiedyś pogryziony czy zaatakowany przez dużego psa? Albo bronił swojego terenu:crazyeye:. Strasznie mi go szkoda było. I jeszcze w kwestii szczepień, podpowiedzcie proszę czy ja mam jeszcze na coś doszczepić Karmelka?, bo pytałam jak tylko zaadoptowałam Karmelka, swoich wetek, ale stwierdziły że nie. Jednak wolałabym dmuchać na zimne. Z ciekawostek rodzinnych mąż na Karmelka mówi synuś :loveu:. Oszalał. Quote
Reno2001 Posted June 1, 2009 Posted June 1, 2009 Anciaahk-jest teoria, że pies, który był w schronisku jakis czas i nic nie załapał, uzyskał przeciwciała na wirusy. I chyba faktycznie tak jest. Jeśli Karmel miał szczepienie na wirusy (miał?) a także na wściekliznę to masz spokój. Ja swoje szczepiłam na wszelki wypadek przez dwa lata, ale ja miałam/mam spory kontak z psami bezdomnymi, nieszczepionymi, chorymi. W tym roku daje moim sukom spokój z wirusówkami. Quote
Ajula Posted June 2, 2009 Posted June 2, 2009 ja nawet nie wiem, na co moje psy są szczepione - na pewno oczywiście wscieklizna, ale poza tym idę do weterynarza, mówię "poprosze pełny zestaw" i tyle z tym wkurzaniem się na bokserkę, to może być tak, że na pewne rasy Karmelek reaguje źle, bo np ma uraz, albo się boi moja Hexi histerii dostaje na widok nowofunlandów, husky i samojeda tak jest od szczeniaka i nic nie jest w stanie jej przekonać, że nowofunland to fajny pies - mamy dwa zaprzyjaźnione, z mądrymi ludźmi, próbowalismy ją zaprzyjaźnić z tymi olbrzymami i nie dało się ona tak się ich boi, że aż tak dziwnie piskliwie szczeka i całą się trzęsie :shake: Quote
Jagoda1 Posted June 3, 2009 Posted June 3, 2009 Moze Karmelek mial złe doświadczenia z duzymi psami, a moze zwyczajnie, był zazdrosny i "spienił się", że ktoś chce zająć jego miejsce:razz:. Quote
anciaahk Posted June 3, 2009 Author Posted June 3, 2009 Też obstawiałam, że albo się bał, albo zazdrosny :shake:. Źle to wyglądało. Ale jeszcze bardziej dziwne jest to, że mu przeszło.\ Co do szczepień, nie wiem jakie ma, chyba te wirusówki ma. Pokazywałam wetce jego książeczkę zdrowia ze schroniska i powiedziała że ma wszystko. A tam były wbite 2 różne szczepienia. Czytałam, że aby uzyskać kompletną odporność, trzeba zrobić 2 razy to szczepienie wirusowe. I przyznam, że te przeżycia Sisi i Meli mną wstrząsnęły i dlatego wolałam się dopytać, upewnić. Dziękuję Wam za pomoc. Quote
Ulka18 Posted June 4, 2009 Posted June 4, 2009 Anciaahk, zobacz w ksiazeczce zdrowia ile razy byl Karmelek szczepiony p. wirusowkom i jak nazywa sie ta szczepionka. Bedzie na naklejce. Jesli bedzie tylko raz szczepiony, to trzeba doszczepic drugi raz. Co do incydentu z boksia, to wydaje mi sie, ze Karmelek byl zazdrosny, jeszcze nie wiedzial, ze to suczka, a juz pokazal czyj to teren i kto tu rzadzi. Moze spotkaj sie z ta boksia na terenie neutralnym i wtedy bedziesz wiedziec, czy Karmel nie lubi np. bokserow, czy wtedy byl po prostu zazdrosny i bronil swoich. Quote
anciaahk Posted June 4, 2009 Author Posted June 4, 2009 Są 2 naklejki - hexadog l i hexadog chp pod jedną datę 25.02.2009 r. Poza tym jest wścieklizna hexadog - r. Potem boksię obwąchiwał i zaczepiał, pierwsza reakcja tylko była taka dla mnie szokująca, to szczekanie, piszczenie. Istna panika. Jak ją obwąchał, po jakiś 10 minutach, był spokój. Quote
Ulka18 Posted June 4, 2009 Posted June 4, 2009 Hexadog firmy Rhone Merieux - nosówka, adenowiroza typ CAV-2, parwowiroza, leptospiroza i wścieklizna L - leptospiroza, C - nosówka, H - zapalenie wątroby, choroba Rubarth'a, P - parwowiroza, R - wścieklizna Karmelek ma wiec robione szczepienie kompleksowe na wszystkie choroby. Ale ja bym powtorzyla wirusowki, zeby nabyl calkowita odpornosc. Quote
Ulka18 Posted June 6, 2009 Posted June 6, 2009 Ja bym zrobila przed, zeby psinka miala calkowita odpornosc, a potem spokojnie zrobila zabieg. Bo przeciez codziennie chodzicie na spacery w rozne miejsca, lepiej, zeby Karmelek byl uodporniony. Quote
anciaahk Posted June 9, 2009 Author Posted June 9, 2009 Jutro jadę z Karmelkiem do weta. Ma dziwne oczko. Tak jakby spuchła mu obwódka oka. Skóra zmieniła swoją fakturę, jest grubsza, jakby spuchnięta, nie wiem, to wygląda jak jakaś nużyca czy inna choroba skóry :(. Quote
Ajula Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 Ancia nie denerwuj się na zapas pokaż go lekarzowi, ale to moze być jakis drobiazg niedawno mojej Hexi też zapuchły obie powieki, było to późnym wieczorem, nasza laecznica już była zamknięta, poszłam spać z duszą na ramieniu, a rano Hexi miała juz zdrowe ok - ani śladu opuchlizny może go jakiś owad ukąsił i to jest odczyn alergiczny Quote
anciaahk Posted June 10, 2009 Author Posted June 10, 2009 Miała to już w niedzielę, ale lekko. Wczoraj wróciłam z pracy i jest gorzej. Wieczorkiem zdam relację. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.