anciaahk Posted June 30, 2010 Author Posted June 30, 2010 Godzina 0 to jutro 10 rano. Karmelek umówiony na kastrację. Kciuki wskazane. Bardzo się boję. Quote
MagdaNS Posted July 1, 2010 Posted July 1, 2010 Ancia, trzymamy kciuki. Wiem, że się boisz. Od sterylki Reda minęło pół roku i nadal pamiętam, jak się bałam. Bądź dobrej myśli i przygotowana na intensywną opiekę przez pierwszą dobę - będzie słabiutki, śpiący, może być mu zimno i trzeba będzie go przykryć kocykiem (ja tak miałam z Redem, trząsł się z zimna i nawet u pani doktor leżał pod kocykiem), może wymiotować, nie będzie mógł jeść. Ale potem będzie lepiej :) Quote
eloise Posted July 1, 2010 Posted July 1, 2010 my też trzymamy kciuki. Ofik przeszedł kastrację bez komplikacji, a Foxa czeka ciachanie w sierpniu, i też się boję! Quote
anciaahk Posted July 1, 2010 Author Posted July 1, 2010 Dzięki Madziu, już po wszystkim. Karmelowi jest odwrotnie- gorąco, leży na płytkach w łazience i się chłodzi. Niestety nie obyło się bez kołnierza bo wygryzał szwy. Mam nadzieję, że go nie boli :(. Quote
eloise Posted July 1, 2010 Posted July 1, 2010 pewnie boli ;) jak to po operacji, ale pod czułą opieką szybko minie! :) Ofik 10 dni w kołnierzu śmigał niestety Quote
anciaahk Posted July 1, 2010 Author Posted July 1, 2010 Nie jest do nas teraz szczególnie przyjaźnie nastawiony, męża usiłował zdrowo capnąć przy zakładaniu kołnierza. Zostawiłam go teraz w spokoju, niech sobie śpi bidulek :(:(. Quote
Rudzia-Bianca Posted July 1, 2010 Posted July 1, 2010 Uff dobrze że nie wiedziałam ze się kroicie , bo miałabym dodatkowego nerwa. Nas to też wkrótce czeka z Bazylem . Póki co trzymam mocno za oba Stworki niech szybko dochodzą do siebie :) Uważam że bardzo dobrze że od razu poleciałaś do weta nie ma na co czekać i niech się śmieją że jestem przewrażliwiona , mam to gdzieś wolę to niż coś za późno podać . Na poprawę humoru ;) zapreaszam na bazarek dla Kielczątek - nie gniewacie się mam nadzieję :) http://www.dogomania.pl/threads/187790-Dla-Kielc-tort-psi-album-gad%C5%BCety-RC-do-8-lipca-2010-g.-23.00 Quote
MagdaNS Posted July 1, 2010 Posted July 1, 2010 Red biedaczek chodził prawie miesiąc w kołnierzu, w jednym miejscu nie chciało mu się zrosnąć i pani doktor mu tam zostawiła szew, to od razu chciał tam grzebać, musiałyśmy założyć kołnierz z powrotem. Ancia, będzie dobrze. Dał Ci lekarz tabletki przeciwbólowe do podania na 3 kolejne dni? Bo my mieliśmy. I pierwszą kontrolę na czwarty dzień. Quote
anciaahk Posted July 1, 2010 Author Posted July 1, 2010 Rudzia - zawsze do nas zapraszamy. Magda do weta idziemy jutro. Biedak ściąga sobie kołnierz, chce tam sobie rozlizywać, popiskuje a ja nad nim płaczę, przeze mnie teraz musi cierpieć :(. Dlatego m.in. kastracja tak była odwlekana. Quote
jogi Posted July 1, 2010 Posted July 1, 2010 Anciaahk czy Karmel dostał leki przeciwbólowe? zaraz po zabiegu w zastrzyku i na kolejne kilka dni do domu w tabletkach? jesli tak to jakie? dowiedz się prosze jak najszybciej, bo takie zachowanie sugeruje ból! Nie powinien w ogóle zwracac uwagi! Quote
anciaahk Posted July 1, 2010 Author Posted July 1, 2010 Pojechaliśmy, dostał kolejny zastrzyk i tabletki tramal do domu. Chyba też popiskiwał, bo chciał siku - zesikał się w domu 2 razy i poszłam z nim jeszcze raz na spacer. Quote
anciaahk Posted July 1, 2010 Author Posted July 1, 2010 Jogi pliz odezwij się, czy ten tramal to dobrze, czy źle. Jutro też mamy jechać na zastrzyk, to nie wiem jaki. Szwy są jednak nie rozpuszczalne, tylko normalne. Quote
jogi Posted July 1, 2010 Posted July 1, 2010 jestem, nie rozumiem po co pies dostał ludzki lek przeciwbólowy. Nie wiem na ile jest skuteczny. Mamy tyle specjalistycznych, weterynaryjnych, bardzo skutecznych Zadzwoń do nich i powiedz, że psa boli, ma go nie boleć! Quote
anciaahk Posted July 1, 2010 Author Posted July 1, 2010 Ale on dostał psi tramal, nawet taki dostałam w woreczku - kilka tabletek do domu, gdyby go bolało. Zastrzyki też dostawał tramal. I nawet opakowanie jest psie i tabletki też takie nie ludzkie tylko brązowe, duże. Zadzwoniłam i kazano przyjechać, dostał kolejny tramal i przeszło. Trochę piszczał i chyba chciał sioo, bo jak zrobił to przestał. Poszliśmy z nim na spacer w sumie 3 razy. Zsioosiał się też w domku - i wtedy właśnie zapiszczał i się wysioosiał, więc może to też o to chodziło. Tu znalazłam zastosowanie tramalu dla psów: [url]http://medycynawet.edu.pl/pdf2006/pazdziernik/200610s11481151.pdf[/url] [url]http://www.vetopedia.pl/odpowiedz2454-1-Jakie_srodki_usmierzajace_bol_mozna_podac_psu.html[/url] Więc chyba jest stosowany?? :(:( Już nic nie rozumiem. Operowały go dwie wetki! Quote
anciaahk Posted July 1, 2010 Author Posted July 1, 2010 Tu też dziewczyny pisały, że stosowały tramal [url]http://www.dogomania.pl/threads/49851-%C5%9Arodki-przeciwb%C3%B3lowe-czy-mo%C5%BCna-jako%C5%9B-ul%C5%BCy%C4%87-psiakowi[/url] Quote
jogi Posted July 1, 2010 Posted July 1, 2010 ja nie znam psiej wersji, ale ja nie wyrocznia. Jak dostał odpowiednik psi to dobrze, i jak mu przeszło to jeszcze lepiej:) Quote
Rudzia-Bianca Posted July 1, 2010 Posted July 1, 2010 Anciaahk nie denerwuj się na pewno wetki wiedzą co robią . Spokojnie . Miziaki dla obu rekonwalescentów, jak się miewa kicia ? Quote
anciaahk Posted July 2, 2010 Author Posted July 2, 2010 Przeszło mu, noc też przespał w miarę spokojnie. Tylko tak dziwnie chodzi, nie chodzi tylko biega - i podbiegnie i od razu siada, może te szwy go swędzą czy kłują. Ja muszę jechać do pracy, o 11 pojedzie z nim małż na zastrzyk. Zdjęłam mu już wczoraj kołnierz, szwów nie rozgryzł, tylko tam liże. Rudzia - dziękuję, Agrafka jest już prześwirowana i wariuje normalnie. Od wczoraj zaczęła też już normalnie jeść i zrobiła normalną koo. Ona jest szalona wariatka ;). Karmelka omija, nawet do niego teraz nie podchodzi, trochę tylko poliże po uszkach i odchodzi. Stres jest potworny, zwłaszcza, że cała rodzina była przeciwna kastracji i teraz wszyscy na mnie siedzą. Quote
Rudzia-Bianca Posted July 2, 2010 Posted July 2, 2010 No to mam takiego samego stresa , wszyscy w domu przeciwni kastroweaniu Bazyla , mam zgryza powiem szczerze :( Quote
MagdaNS Posted July 2, 2010 Posted July 2, 2010 Dziewczyny, to minie za kilka dni. Ancia, dopiero co sama miałaś operację, wiesz jak jest - nie jest przyjemnie, ale jest konieczne. Jeśli my nie będziemy dawać przykładu w sprawie ograniczania bezdomności psów, to kot to ma robić? Karmelek za kilka dni będzie się miewał zupełnie dobrze. Poza tym chyba w umowach adopcyjnych jest obowiązek sterylizacyjny, więc tym bardziej należy to robić. Będzie dobrze dziewczyny, ja tez miała stres, ale da się przeżyć :) Quote
jogi Posted July 2, 2010 Posted July 2, 2010 [QUOTE]Przeszło mu, noc też przespał w miarę spokojnie. [B]Tylko tak dziwnie chodzi, nie chodzi tylko biega - i podbiegnie i od razu siada[/B], może te szwy go swędzą czy kłują. Ja muszę jechać do pracy, o 11 pojedzie z nim małż na zastrzyk. Zdjęłam mu już wczoraj kołnierz, szwów nie rozgryzł, tylko tam liże. [/QUOTE] To znaczy, że go boli! a ma nie boleć. Anciaahk jak tków TZ bedzie jechał na zastrzyk, to po wiedzcie, że psa boli i poproście o coś innego. I koniecznie ma mieć kołoniez, bo jak liże to zaraz rozliże, nawet nie zauwazysz kiedy Quote
anciaahk Posted July 2, 2010 Author Posted July 2, 2010 Rudzia, jadą po mnie wszyscy, jest mi bardzo ciężko, ale co zrobić. Teraz chyba sama tego żałuję. Magda w umowie jest chyba o suczkach, nie ma raczej o psach, nie pamiętam zresztą. Ja nie kastrując Karmela nie przyczyniłabym się do bezdomności, bo Karmel nikogo by nie zapłodnił. W kwestiach suczek sprawa jest prosta - nie ma cieczek, ropomacicza. U psów gorzej chyba. U nas tylko było najgorzej to, że Karmel zwykle nam majstrował się w pościel i cała była do wymiany. Jak tylko dorwał kołdrę, to niestety nie było zmiłuj, sypialnia więc w ciągu dnia musiała być zamknięta. Jogi już dzisiaj jest dobrze, na podwórku normalnie się zachowuje, w domu też - biega i skacze. Powiem Ci, że opisałam tą sytuację dla wetki - i powiedziała, że to normalne. Karmel tylko na spacerze przysiada czasem, poliże sobie, ale biegnie dalej. Tak samo z tym lizaniem - obejrzała ranę i orzekła, że dobrze że liże, bo to wspomaga gojenie - to ja już nic nie rozumiem - są różne szkoły/zalecenia? Szwy obejrzała - nic się z nimi nie dzieje. I powiedziała, żeby kołnierza nie zakładać. Goopia cała jestem i tyle. Quote
Andzike Posted July 2, 2010 Posted July 2, 2010 Faktycznie można zgłupieć :( Ja słyszałam, że pies nic nie powinien sobie gmerać przy szwach, dopóki mu sie ich nie zdejmie (zarówno psy i suczki) Anciaakh, jak ja sterylizowałam Nelke, to sama ryczałam, patrząc jaka jest osowiała po operacji :( Ale 2 dni i mineło jak ręką odjął. U psów też kastracja jest "wymagana" umową adopcyjną, poza tym to zapobiega rakowi prostaty itp. Wiadomo, że operacja to nic przyjemnego (a najgorsze jest patrzenie, jak psiak się po niej męczy), ale będzie dobrze :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.