Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Rad sporo, tylko wybierać...
Moi przyjaciele musieli zrezygnować z wielu "dekoracji" w domu. M.in. dwa ukochane kiciusie w zabawie zrzuciły na płytę ceramiczną kuchenki ozdobne drobiazgi. Płyta "się potłukła"..., a drobiazgów juz nie stawiają.;)

Posted

Hej Ancia, dawno mnie u Was nie było, a tu takie śliczne zdjęcia i "wesołe" przygody :).
Martwi, że musiałaś przejść operację i to pewnie poważną, skoro tak daleko od domu, ale dobrze, że wracasz do zdrowia.
Agrafka faktycznie rządzi się na całego, skoro już nawet parapety sobie zagrabiła :). Nie wiem, co poradzić, bo moja Zuzia owszem, siadywała na parapetach, ale bez strat w doniczkach, jakaś ostrożna była. Za to z namaszczeniem wydrapywała ziemię z doniczek stojących na podłodze :).
Zdjęcia tej dwójeczki to po prostu powalają na kolana, cudne!!!
Trzymajcie się zdrowo!

Posted

Dzięki dziewczyny:)

Agrafka jest zwykle ostrożna, ale widzę tu też pewnie winę Karmela albo działanie siły wyższej (np. latająca mucha, które z miłością Agrafka poluje i zjada).

Magda jak się okazało to tylko poważnie wyglądało, a nie okazało się całkiem straszne. W Łodzi byliśmy z okazji komunii mojej chrześnicy, na której ze względu na operację nie mogłam być (wiec pojechaliśmy tydzień wcześniej), a operację miałam już u siebie na miejscu dosłownie 2 dni później ;). Sytuacja PO pokazała, że musimy uczyć Karmela, żeby po nas nie skakał, bo później on mocno przeżywa zakaz kontaktu np. ze mną (chociaż dla niego jedynym panem jest mój małż). Pomału staramy się więc mówić "nie wolno" gdy na nas skacze - z różnych powodów, czasem zupełnie bez. Oduczamy też Agrafkę (ją trudniej) od odbijania się np. od naszego brzucha w celu lepszej trampoliny itp.

A jak z tym moczem - macie jakieś doświadczenia??

Posted

ja się z psim moczem spotykam nad wyraz często ;) bo mój Fox to wstrętny lejek, ale nie wiem nic o znaczeniu zapachu... może zadzwońcie do weta i niech on się wypowie?

Posted

Ale jaki ma zapach? U mnie taki podchodzący pod koci. Po każdym spacerze albo wycieranie chusteczkami nawilżającymi dla dzieci (nie zawsze działa!) albo normalnie mycie łap i brzucha. Czy to normalne?
U weta będziemy chyba po niedzieli, teraz nie mogę się jeszcze za bardzo ruszać z domu.

Posted

Ja mialam psa w szkole sredniej, potem juz same suczki. Mocz moich dziewczyn w ogole nie ma zapachu. Moze rzeczywiscie trzeba by weta spytac, moze Jogi sie wypowie.

Posted

Nie wiem, czy Jogi ma teraz głowę, by tu zaglądać, nie chcę jej fatygować. Jak dobrze pójdzie będę z Karmelem u weta w przyszłym tygodniu, więc zrobię mu profilaktycznie badania krwi, bo mocz może być ciężko złapać, zwłaszcza że - nie wiem, czy to pisałam - Karmel sioosia na 2 łapach. Przednich. Bo on nie ma czasu przystanąć, musi biec. Szybko. A sioo zajmuje dużo czasu. Więc nie staje - biegnie, na 2 łapkach i sioo w międzyczasie....

Posted

Karmelka pozbawcie jajek, a Agrafcię zdyscyplinujcie;)
Zdecydowanie się rozbestwiła pannica. Ona bawi sie tymi doniczkami, czy skacze i niechący w nie wpada?

Posted

Tak jest ciociu Ago!
Ona bawi się ziemią, wysypując ją wokół. A nie wiem jak dochodzi do zwalenia doniczek, bo dzieje się to pod moją nieobecność, dlatego o współudział posądzam Karmela.

Posted

Zawsze miałam sunie, teraz mam też psiaka, jest wykastrowany, nie czuję żadnego paskudnego zapachu.
Moze rzeczywiscie trzeba zbadać mocz?
Suniom mocz łapałam na długą chochelkę, z psem nie mam doświadczenia...

Posted

Ancia ja oduczałam moją poprzednią sunię Border Collie skakania po mnie z radości. Da się to zrobić, ale wymaga dyscypliny od WSZYSTKICH którzy mają z psem kontakt i jest na początku uciążliwe. Jak chodziłam z Emi na szkolenie, to pani treserka poradziła mi, żebym totalnie lekceważyła Emi, jak po mnie skacze. U mnie było tak, że po każdym powrocie do domu ona po mnie skakała. Więc pani mi doradziła, żeby w ogóle na to skakanie nie reagować, unikać kontaktu wzrokowego z psem, nie mówić nic, zachowywać się tak, jakbym w ogóle psa nie widziała i jakby on w ogóle nie skakał. Dopiero jak się uspokoi, podejść do psa i się przywitać. To ja mam być przywódcą stada i decydować o tym, czy i kiedy przywitam się z psem. Wiadomo, było ciężko, bo darła mi rajstopy, brudziła ubrania. Ale po kliku tygodniach udało się. Jak wracałam do domu to Emi czekała, aż do niej podejdę i się przywitam. Skłamałabym, jakbym napisała, że nigdy więcej po mnie nie skakała, ale to było już zupełnie inne skakanie i nie było tak, że ja wchodzę w drzwi obładowana siatkami i na to wszystko skacze na mnie z rozpędu pies :). Skakała z radości i jednak czekała na choć minimalne przyzwolenie z mojej strony. Mam nadzieję, że z Karmelem też Ci sie uda.

Posted

Magda dzięki za podpowiedź, może być ciężko, ale nie zaszkodzi spróbować. Mam nadzieję, że pomoże. U nas Karmel wita się z nami niejako 2 razy - raz jak wracamy do domu, a dwa jak wstajemy rano... :). Pewnie w tym 2 przypadku też trzeba zachowywać się tak samo?
Dzięki wielkie!!

Posted

Myślę że tak. W ogóle na tym szkoleni dowiedziałam się o wielu sprawach, o których nie miałam pojęcia. I faktycznie, jak z psiego punktu widzenia hierarchia w domu zaczęła funkcjonować jak należy, to z Emi nie było żadnych problemów "wychowawczych". A pies musi na każdym kroku wiedzieć, kto dominuje w stadzie i na pewno nie on :). Powinien mieć np. zakaz wchodzenia do atrakcyjnego pomieszczenia typu kuchnia czy sypialnia. U nas to była kuchnia i choć nie było do niej drzwi, Emi szybko pojęła, że tam wchodzić mogą tylko "szefowie", nigdy łapką nie przekroczyła progu łączącego kuchnię z przedpokojem. Poza tym dla psa podobno jest ważne, kto pierwszy przechodzi przez drzwi, kto pierwszy idzie po schodach - ten kto idzie pierwszy to rządzi :). Więc szybko musiałam zmienić zwyczaj puszczania jej pierwszej w drzwiach :). A co do witania to na początku treserka kazała mi nawet specjalnie szukać sobie jakiś zajęć typu powoli zdjąć buty, schować ubranie do szafy, rano umyć zęby i dopiero się przywitać, żeby ona nauczyła się, że ma czekać. Nauczyła się migusiem :). Może to śmiesznie zabrzmi, ale wiele rad z tamtego okresu wykorzystuję teraz przy wychowywaniu Martusi na człowieka :).
Z Emi naprawdę zrobił się tak kochany i ułożony pies, że jak w zeszłym roku tragicznie zginęła pod kołami samochodu, to moi sąsiedzi nawet za nią płakali. Ludzie, którzy deklarowali się jako nielubiący psy, przy Emi po prostu "wymiękali". No bo waidomo, fajnie się lubi czy "kocha" dobrze ułożonego psa. Ja sobie nigdy nie daruję śmierci Emi. Była psem mojego życia i choć Reda i Kolusię też kocham to ta rana w moim sercu nigdy się nie zagoi. Wiem, kiedyś by i tak odeszła, ale to kiedyś mogło być odległe, miała zaledwie 6 lat....

Posted

Cioteczki, ogladajcie na TVN Style program 'Ja albo Moj Pies'. Sa bardzo dobre rady nt. szkolenia pozytywnego i to na zywych przykladach konkretnego psa. Sposob na skakanie tam wlasnie byl pokazywany, ze nalezy sie odwracac tylem do psa, ignorowac go calkowicie. I cwiczyc wchodzenie i wchodzenie, dopóki pies nie zalapie, ze skakanie mu sie nie oplaca.

Posted

Ulka18 mąż z nim ćwiczy i dobrze mu idzie przy zapinaniu smyczy. Do tej pory, aby zapiąć smycz, trzeba było normalnie prawie że biegać za psem. Teraz mąż spokojnie czeka, ewentualnie daje komendę SIAD i czeka. Nie zapnie smyczy, dopóki Karmel skacze. Daje to niezłe rezultaty, bo Karmel co prawda najpierw się wyskacze, ale coraz krócej za każdym razem i siada i daje się zapiąć.
Tym skakaniem tak się nie przejmowałam, ale dopiero choroba pokazała, że w sumie to ważne. Jak wracam z pracy to najczęściej jest tak, że mąż łapie Karmela a ja zamykam się w pokoju, rozbieram i dopiero mąż go puszcza haha. Jakby ktoś widział z boku, to by pomyślał dom wariatów.
Dodam, że takie skakanie zwłaszcza z rana jest największe na mnie - męża jakoś bardziej się boi i nie skacze.

Posted

nasze gagatki też skakały, piszczały przy powrocie do domu i przed założeniem obroży i smyczy. wykorzystaliśmy ten sam sposób- ignorowalismy aż sie uspokoiły. Nie trwało to dłużej niż tydzień i już wiedziały, ze skakanie i piszczenie się nie opłaca :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...