anciaahk Posted February 24, 2010 Author Posted February 24, 2010 Cioteczko na fotki muszą poczekać, bo aparatu nie mam, stary sprzedałam a nowy się jeszcze nie pojawił. Z Pakiem szukamy mu weta w Olsztynie, chyba w piątek go mąż tu przywiezie, zobaczymy co się uda zrobić. Grunt, że przytył 150g. Quote
MagdaNS Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 No to czekamy na wieści, co z Pako. Może w Olsztynie pomogą, w końcu tam kształcą najlepszych weterynarzy. Quote
anciaahk Posted February 26, 2010 Author Posted February 26, 2010 Mąż a w zasadzie jego rodzice zdecydowali jednak się na wyjazd do Ełku, dzisiaj za godzinkę mąż jedzie. Pako nie dał nam spać całą noc, na zmianę miał rozwolnienie, po czym nad ranem zwymiotował cały wczorajszy posiłek. Wygląda źle. Skóra i kości :(. Quote
MagdaNS Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 W takim razie dobrej podróży dla Pako, jak tylko będziesz wiedziała, co z nim, to pisz, czekamy na wieści - oby same dobre. Quote
Ulka18 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Anciaahk, nie poddawajcie sie, szukajcie najlepszych wetów. Moja Casablanke mielecka miejscowi weci juz dawno by skazali, jezdzilam do roznych, w koncu znalazlam w Mielcu mlodego chirurga ksztalconego czesciowo we Francji, ktory podjal sie operacji i wycial 4 guzy. Wiem tez po przypadku mieleckiej kocinki Pękaci, ze nie mozna sie poddawac, a najwazniejsza jest wlasciwa diagnoza. Trzymam kciuki za Pako :kciuki: Quote
anciaahk Posted February 26, 2010 Author Posted February 26, 2010 Chłopaki są u weta, czekają w kolejce. Quote
Andzike Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Anciaakh jak tam po wizycie u weta? Przesyłam dużo ciepłych myśli dla Pako i trzymam kciuki !!!:kciuki: Quote
MagdaNS Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 My też dreptamy i czekamy na wieści, co z Pako. Quote
anciaahk Posted February 27, 2010 Author Posted February 27, 2010 Dziewczyny dziękuję za kciuki i ciepłe myśli. Lekarka odrzuciła diagnozę o wątrobie, odrzuciła sterydy. Postawiła kilka diagnoz, najważniejsza jest związana z trzustką i w tą stronę będzie prowadzone leczenie. O ile tamci weci kazali szykować się na eutanazję, to ta wetka absolutnie się z tym nie zgodziła. Tak więc pierwsze światełko w tunelu :jupi:! A po drugie..... Dzisiaj mija roczek, jak Karmelek trafił do nas z Mielca. :tort::new-bday::laola: Szczególne podziękowania dla Murki, która pokazała mi psinę oraz Uli, która koordynowała akcję. :Rose::Rose:. Quote
eloise Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 bardzo się cieszę! Pako! trzymaj sie chłopie! Quote
MagdaNS Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Super wieści!!! teraz to już tylko z górki :) Quote
Andzike Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Ufff odetchnełam :) przesyłam głaski dla Pako i mnóstwo rocznicowych pieszczot dla Karmelka :) I dla Agrafki też :) Quote
Ajula Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 anciaahk napisał(a): Dzisiaj mija roczek, jak Karmelek trafił do nas z Mielca. :tort::new-bday::laola: to już rok?! o rany jak ten czas szybko leci :crazyeye: oby takich lat było wiele a za zdrowie Pakusia nadal trzymam kciuki Quote
Reno2001 Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 Matko, rzeczywiście juz ROK!! Alez ten czas goni. Wszystkiego naj dla Was z okazji rocznicy!!!!! Quote
Ulka18 Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 Czas nie stoi w miejscu, Karmelek juz rok w swoim domku :klacz: Karmelku, daj buziaka swojej Panci, ktora Cie wypatrzyla w dalekim Mielcu :buzi: Ciesze sie bardzo z Pakusia, tak jak pisalam, trzeba szukac dobrego weta do skutku, nie wolno wierzyc szczegolnie takim, ktorzy maja sie za 'uczonych'. Quote
anciaahk Posted February 28, 2010 Author Posted February 28, 2010 Szybciutko nam ten roczek zleciał, dziękuję cioteczki za dobre słowa. Kamiś wymiziany śpi kołami do góry ;). Pako znów gorzej, mąż po południu jedzie do weta. Słabiutki jest strasznie :(. Quote
Andzike Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 anciaahk napisał(a): Pako znów gorzej, mąż po południu jedzie do weta. Słabiutki jest strasznie :(. Oj anciaakh, widzę, ze co się poprawi to się spiep... :(Trzymam kciuki :glaszcze: Quote
anciaahk Posted February 28, 2010 Author Posted February 28, 2010 Niestety, dzisiaj nie miał siły chodzić. Mąż go wnosił i znosił po schodach. Tylko pił, nie jadł. Są teraz u weta. Znów Was poproszę o kciuki. To taki młody psiak, ma dopiero 6-7 lat, a gdyby ktoś chciał, to może mu żebra policzyć. Mąż dzisiaj płakał nad nim jak dziecko. :( Quote
anciaahk Posted February 28, 2010 Author Posted February 28, 2010 Obawiam się, że to efekt nagłego odstawienia sterydów, te przynajmniej go jakoś trzymały i dawały siłę, nawet jadł. Bez nich opadł z sił niestety. Quote
Ulka18 Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 Jesli to rzeczywiscie bylaby chora trzustka, to pies wtedy bardzo chudnie. Trzustka odpowiada za trawienie bialka, wiec w przypadku psow jest niesamowicie wazna, bo pies nie moze byc na diecie weglowodanowej czy warzywnej. Trzymamy kciuki za Pakusia :kciuki: Quote
anciaahk Posted February 28, 2010 Author Posted February 28, 2010 Widzisz, czyli to by się nawet zgadzało i pierwsza diagnoza o wątrobie była błędna. Niestety dzisiaj nie udało się pobrać krwi dla Paki, by ponowić analizy, nie udało się też założyć wenflonu. Szanowna Pani Doktor kazała przyjechać, a przypomnę, że mąż jechał 100 km w 1 stronę, umówiła się z nim na 18, po czym jak zajechał, to okazało się, że Pani nie ma, pojechała na konferencję, a Pakę przyjęli jacyś pracownicy czy studenci czy nie wiem kto. Oczywiście mój małż nie widział w tym nic złego, a dla mnie baba jest z lekka niepoważna. Jak spytał, czy ma podawać w związku z tym leki, to oczywiście owi "pracownicy' nie wiedzieli, tylko kazali rano dzwonić do pani doktor. To po kiego grzyba pytam kazała mu jechać?? Pako dostał kroplówkę podskórnie, dostał taki też żółty płyn na wzmocnienie, nie pamiętam, jak się nazywa, ale Cindy też go dostawała. To taki kompleks witamin i minerałów. I do rana ma to go wzmocnić na tyle, by pojawiły się żyły. Jestem wściekła. Quote
eloise Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 ja też znam ten żółty płyn- wet mi powiedział, ze to kotlet schabowy w płynie ...- tak sobie porównał. współczuję Wam, kolejne ciężkie godziny przed Wami, bo baba niepoważna. grrrrrrrrrrrrrr Quote
Ulka18 Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 Cos tej wetce chyba wladzuchna do glowy bije. Kompletny brak profesjonalizmu i lekcewazenie pacjenta. Jak Pako sie dzisiaj czuje? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.