Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie koniecznie ;) Znam domy, gdzie jest jeden pies i jeden kot, a zwierzęta żyją sobie obok siebie beż żadnych problemów.
U mnie jest zagęszczenie jednego i drugiego gatunku i nie mam z kontaktami psio-kocimi kłopotów.
Jak będziesz adoptowała kota, to szukaj przyzwyczajonego do psów, zawsze o tyle mniej 'rozgardiaszu' ;)
U mnie 7-8 letnia kotka nauczyła się żyć z psami i teraz nawet z nimi sypia.
Wszystko jest możliwe. :lol:

Szkoda, że nie wpadliśmy wcześniej na taki pomysł.
W Mielcu są dorosłe koty akceptujące psy i mające funkcje psich testerów.;)

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

terra napisał(a):

Szkoda, że nie wpadliśmy wcześniej na taki pomysł.
W Mielcu są dorosłe koty akceptujące psy i mające funkcje psich testerów.;)

Na pomysł to ja wpadłam, ale mąż mi skutecznie wybił z głowy :shake:. Powiedział - najpierw zaklimatyzowanie sie psiaka, potem kotek, lub odwrotnie, nie oba naraz. Teraz mu się przypominam, ale ciężko mi idzie.
A miałam kotusia na 1 noc, jak go wiozłam do adopcji do Wawy, zobaczcie jaka piękność.

Posted

Szkoda, że nie wpadliśmy wcześniej na taki pomysł.
W Mielcu są dorosłe koty akceptujące psy i mające funkcje psich testerów.
No wlasnie, np. taki cudny bialo-czarny kocurek, przekochany kot.


Albo taki czarno-bialy, nadworny psi tester, kocha psy :loveu:



Ja bym sie w ogole nie bala adopcji jednego kota do jednego psa.
Zwierzeta w wiekszosci potrafia sie doskonale dogadac, Karmelek jako psiak wyjatkowo pogodny i radosny na pewno dobrze porozumie sie z kotem.
Dwa koty moga sie lepiej chowac, bo tworza stado, ale mogatez zamknac sie w swoim swiecie, albo czasowo nie przyjmowac Karmelka do swojego stada.
Szukalabym kota, ktory zna psy i sie ich nie boi, nie ma znaczenia czy dorosly kot czy maly.

Posted

Cudny :loveu:
Czarniutki jak mój Wrzaskun. :lol:
Osobiście zaczęłam doceniać urodę czarnych kotów, kiedy zamieszkał u mnie mój własny. ;)

Posted

Hahaha pies ma niesamowitą minę, języczek wysunięty.

Jest w Olsztynie w schronisku taki kotek (w opisie lubi psy), może uda mi się wymarudzić, na dzień kobiet na przykład:cool3:.

Posted

Marudz, marudz, albo jedz i wez kocinke sobie sama na Dzien Kobiet. Po prostu bierzesz sprawe we wlasne ręce jako kobitki XXI wieku :eviltong: U mnie tak najczesciej sie dzieje, suczke z krakowskiego schroniska Pandusie przyprowadzilysmy do domu z mala Ulka lat 3 :fadein:
TZ zostal postawiony przed faktem dokonanym.

Posted

W związku, kobieta jest szyją ,mężczyzna głową rodziny. Więc kręć tą szyją tak, żeby głowa robiła co chcesz.;)
A swoją drogą mężczyźni potrafią być czasem beznadziejni, ostatnio pies wzięty przez kobietę ze schroniska wrócił tam, bo męża nie było przy podejmowaniu decyzji :mad:Absurd ,ale to jest życie.
Zalecam ostrożność i rozwagę w 'używaniu' osobników płci męskiej.:evil_lol:
A za jakiś czas ma jechać z Mielca do Olsztyna terierek.
Może zabrałby się kotek krówek, kochający psy?:cool3:
Szczegóły na mieleckim wątku.

Posted

Taaa. O ostatnim moim tymczasie mój TZ dowiedział się w domu, kiedy pies w radosnych, powitalnych pląsach zaczął na niego skakac w progu drzwi wejściowych :evil_lol:. Dokładnie tak samo było z moją Maszą. TZ dowiedział się o niej, gdy był już prawie pod domem, wracając z pracy a ja właśnie dojeżdżałam z małą :eviltong:. No, ale mój TZ to chyba w ogóle inna bajka ;) i z nim takie numery przechodzą bez najmniejszych problemów.

anaciaahk- urabiaj TZ, urabiaj. Moje obie suki nie miały najmniejszych problemów z zaakceptowaniem królika minaiturki mojej siostrzenicy. Zabawa jest przednia, bo królik wychowany z psem, psów sie nie boi. Mało tego, najmniejszego szacunku dla psów nie ma :eviltong:. I tak sobie hasają luzem w domu na działce-królik i pięc psów :p:p:p.

Posted

Zwykle z nim wszystko przechodzi i jest straszliwie ugodowy (inny by pewnie do Mielca realizować mój pomysł nie pojechał), a sytuacja z kotem jest pierwsza tego typu :-o, postawił se chłop kota za punkt honoru czy coś.
O terierku słyszałam :), a Krówka zaraz pooglądam.
Może Karmel miałby jednego towarzysza zabawy więcej i nie budziłabym się z mokrą piłką czy inną zabawką na buzi :p.
Karmel zaczął znowu trochę jeść, na początek konserwa psia z dziczyzny poszła w ruch. Teraz gotuję mu indyka, zobaczymy co on na to.

Posted

Mój tz na kota się nie zgadzał przez jakieś 20 lat.
Pytałam, urabiałam - nie, bo nie :roll:
W końcu udało mi się z niego wyciągnąć, że nie znosi zapachu kotów i dostaje torsji. Każdą dyskusję przerywał, nie i już.
W końcu jednego razu, gdy był w pracy, zadzwoniłam do niego, że muszę się do czegoś przyznać.
Pierwsze pytanie brzmiało: rozbiłaś samochód?
To, że do naszego domu przyjedzie kot, było już oczywiste :evil_lol:
W końcu sam pojechał po Baala do Mielca, w grudniu, w śnieżycę.
Teraz sypiają razem i miziają się, a Baal włącza traktor na sam jego widok.:roll:

Karmelek odnajdzie swój ulubiony smaczek, skoro pancia tak mu dogadza.;)

Posted

Fajnych macie TZ-tów, że się zgadzają. Ja o tymczasa to muszę strasznie zabiegać, ale czasami się udaję! Teraz będziemy mieć kota, ale angielskiego, bo wyjeżdżam do Anglii! Moja Alusia to miłośniczka kotków, ale w Mielcu nie przejdzie - Sony nie lubi kotów, ale w Anglii się może udać! Jakoś najmłodszej córeczce lepiej idzie urabianie tatusia:)

Posted

Oj tam od razu fajnych, takich sobie :roll:. Rozmawiam z wolontariuszką olsztyńskiego schroniska nt kotka, liczę, że mi podpowie, czy nadaję się na domek dla kotka.

Może podpowiecie, jak można pomóc tej spanielce? Jakiś miłośników spanieli? Dt pottrzebny,w przeciwnym razie grozi jej łańcuch :-(.
http://www.dogomania.pl/forum/f28/6-letnia-spanielka-z-obory-pilnie-doswiadczone-dt-deklaracje-na-dt-131787/

Posted

A dlaczego masz sie nie nadawac na dom dla kociny? Kazdy, kto matak duze serce nadaje sie na dom dla zwierzaka.

Co do spanielki, to jest forum spanieli oraz dogomaniaczki, ktore sie ta rasa zajmuja. Na pewno uda sie pomóc suni.

A jak Karmelek? Zaaklimatyzowal sie juz calkowicie?

Posted

Karmelek zaklimatyzował się chyba w zupełności. Jest szalony wariat, spuszczony ze smyczy tak biega w kółko ze szczęścia, że brak słów. :mad: Ale na zawołanie wraca. Jak wracam z pracy to odstawia taki taniec szczęścia, podobnie jak rano wstaję, miłości nie ma końca. Więcej czasu spędza z mężem, ze względu na moją pracę, więc widać że ciut więcej jest z nim związany.Ogólnie nastawiony jest do wszystkich przyjaźnie, jedynie na psa teściów potrafi się rzucić za zabawkę :crazyeye:. Tak więc charakterek ma.
Nadal niezbyt dobrze z apetytem, ale staram się podawać mu różne rzeczy, twarożek, drób, gotowany ryż, płatki itp. Najbardziej smakuje mu, jak coś jest chociaż trochę przyprawione, a z kolei ja zwykłam psu jedzenia nie przyprawiać. Ale pracujemy nad tym.
Ciągle trochę się drapie, w sumie przyjął już 2 tabletkę na odrobaczenie, zastanawiam się, czy nie podjechać jutro z nim do lecznicy. Więcej drapie się jak jest w Olsztynie (bo jest rzadziej), a jak jest w domu (mieszkamy też pod Olsztynem) to te drapanie zmniejsza nasilenie.

Ula właśnie z powodu tych 2 różnych domów i podróżowania chyba nie nadaję się na domek dla kotka.

Posted

Anciaahk,
a nie boisz sie go puszczac bez smyczy? Jakby go cos zainteresowalo to masz gwarancje, ze zawsze wroci? Nie wiadomo czy Karmelek nie boi sie np. petard czy wystrzalow, to musisz wybadac, bo wystraszony pies ucieka na oslep.
Jesli chodzi o drapanie, to radzilabym wykapanie w szamponie dr Seidla dla psow z problemami skórnymi, to bardzo pomaga. To jest chyba szampon dziegciowy, bardzo dobry.

Posted

A to co innego, ogrodzona dzialka to zupelnie inna sprawa niz otwarta przestrzen. Napisalam powyzszy post, bo sama mam suczke, ktora ucieka na oslep, jesli uslyszy petarde czy wystrzal. Straszne to uczucie nie móc zlapac wlasnego psa.

Posted

Ula nigdy nie puszczam go na otwartym terenie, wśród ludzi. Był puszczony 2 razy na ogrodzonej działce, pod miastem. Inaczej bym się bała puścić. Zresztą on pięknie spaceruje na smyczy, hasa ale nie szarpie. I ten pięknie podniesiony dumnie do góry ogon na spacerku - sama słodycz :).
Za szampon dziękuję, sprawdzę jutro w sklepie czy jest.

Posted

Cioteczki teraz relacja z wizyty u weta.

Karmelkowi nadal nie ustępowało drapanie, dodatkowo pojawiło się takie jakby łuszczenie skóry na brzuszku. Wetka podała 2 przyczyny - zapchane gruczoły okołoodbytowe - po ostatniej wizycie w minionym tygodniu znów się bowiem coś w nich zebrało - oraz prawdopodobnie alergię pokarmową.
Zalecenia to przejście na miesiąc na karmę dla alergików - dostaliśmy wstępnie masę próbek RC Hypoallergenic i Skin Support i Cirrus czy jakoś tak. Po miesiącu będziemy stopniowo włączać inne produkty do diety i na tej podstawie stwierdzi się, na co Karmelek ma uczulenie.
A co do gruczołów - to jest nieuleczalne, jedynie zaleczalne. Jeśli będzie miał mimo diety nadal z nimi kłopot, to co kilka miesięcy trzeba je oczyszczać - samemu lub u weta.
Karmel dostał 2 zastrzyki oraz jeden taki zakrzywioną strzykawką w pupcię, strasznie go to zirytowało i chciał capnąć wetkę :mad:, nie dał się jej potem nawet pogłaskać.

A że dzień był pełen wrażeń, to po wecie byliśmy u mojej babci, która ma kotka. Chciałam sprawdzić reakcję Karmela na kociaki. I dramat. Fakt, że kot panicznie boi się psów, więc może trochę sprowokował i podkręcił całą sytuację - ale Karmel szczekał jak opętany, gonił - całe testowanie trwało max minutę, bo tak mi było żal zestresowanego kotka, że trzeba było towarzystwo rozdzielić.

Posted

Jesli chodzi o gruczoly, to zawsze jest w nich jakas zawartosc, raczej nigdy nie sa puste, ale jesli bedzie sie je wyciskac, to wydzieliny bedzie wiecej i wiecej, kolko sie zamknie. Trzeba bedzie czyscic, a one beda pracowac mocniej.
Co do diety, to ja bym dodawala oliwe z oliwek albo z pestek z winogron do jedzenia. Moje dziewczyny tez sa wrazliwe, szczegolnie Kostaryka, a oliwa jej bardzo pomaga.

Posted

anciaahk napisał(a):

A że dzień był pełen wrażeń, to po wecie byliśmy u mojej babci, która ma kotka. Chciałam sprawdzić reakcję Karmela na kociaki. I dramat. Fakt, że kot panicznie boi się psów, więc może trochę sprowokował i podkręcił całą sytuację - ale Karmel szczekał jak opętany, gonił - całe testowanie trwało max minutę, bo tak mi było żal zestresowanego kotka, że trzeba było towarzystwo rozdzielić.


Tym się nie przejmuj. Ja kiedyś wprowadziłam 7-miesięczną psią torpedę ze schroniska do swojego domu z dwoma kotami... Pierwszy dzień była masakra: sunia rozstawiała szczekając przeraźliwie kocie towarzystwo po kątach, szafkach itp. Koty uciekały w popłochu. Ale po paru dniach zaczęło się wszystko normować. Po czasie koty przestały się bać psa, a pies rozczarowany takim obrotem sprawy przestał na nie szczekać i je gonić. Został zawarty pakt o nieagresji :evil_lol:

Posted

Kompletnie nie kumam o co chodzi z tymi gruczołami, ale pies żadnych objawów z nimi związanych nie ma. Nie saneczkuje, nie liże odbytu, nie gania za ogonem.
Drapie się - ale bez konkretnych miejsc, swoje wyłysiałe uszy też czasem drapie, ale nie koncentruje się specjalnie na nich. Ma taki jakby łupież na brzuszku i tam też ma miejsca wyliniałe. Bardziej wszystkie objawy wskazują na alergię pokarmową.
Co do oliwy - kupowałam specjalnie dla mojej Cindy, więc nawet jeszcze mam spory zapas, tylko teraz do czego dodawać? Do suchej karmy? Karmel ma być na niej przez miesiąc, a strasznie mnie do kuchni ciągnie i prosi by dać mu coś innego. Nie wiem, może zacznę podawać chociaż ryż z warzywami, może wołowinę? Spróbuję potrzymać go z dzień, dwa na suchym i zobaczymy.

Co do kotka, wstrzymam na razie temat, zresztą mąż nadal protestuje, pójdę jeszcze z Karmelem do sąsiadów, którzy mają kotka nie bojącego się psów.

Posted

Ja dodaje do suchej karmy. Moje suczki sa na lighcie z Acany chyba z jagnieciny, Kostaryka dostaje dodatkowo na stawy specjalnego Hillsa.
Karme polewam oliwa oraz kroje na drobno ugotwane ok. 10 dkg mieska, tak tylko na smak, jesli mam warzywa gotowane, to tez dodaje.
Zajrzyj Anciaahk na moj watek Casablanki, zobacz jaka maja siersc moje dziewczyny.

Posted

Dzięki za podpowiedź, spróbuję dolewać. Dziwne te sprawy z gruczołami. To bardziej wygląda mi na alergię pokarmową + stres związany ze zmianą miejsca, w końcu to dopiero 2 tygodnie, ale to nie ja jestem lekarzem. Sporo czytam od wczoraj na dogo i nie tylko i będziemy walczyć z drapaniem, nie ma rady. Dzisiaj jest jakby ciut lepiej. Zostawię suchą karmę, znalazłam też z jagnięciną jakąś dla alergików w puszce. A jakie mięso dodajesz? Mi wetka pozwoliła tylko indycze, a to mu niezbyt pasuje.

Ogólnie muszę raz jeszcze bardzo pochwalić mojego Karmelitę. :loveu:Zaklimatyzował się u nas w sposób niesamowicie szybki. Tak, jakby zawsze tu mieszkał. Grzecznie podróżuje autem, spaceruje itp. Ostatnio musiał godzinkę zostać u mamy i też szybko się u niej zaklimatyzował, a to właśnie mama opiekowała się Cindy jak czasami musieliśmy gdzieś wyjechać więc też szczególnie zależało nam by i u niej czuł się dobrze. Generalnie mamę sobie ustawił stosunkowo szybko :diabloti: - obowiązkowe włażenie na kolana i nie tylko oraz mizianie, dużo miziania.

Prawdziwy słodki Karmel. :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...