Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Elosie do pozostałych funkcji psa jeszcze nie doszliśmy, ale wszystko w swoim czasie ;). Cieszę się, że Karmel póki co podchodzi bez agresji do Franka, że pozwala się wygłupiać, wsadzać Franka na siebie, bawić itd.

Jagódko dziękujemy :) wzajemnie wszystkiego NAJ!

  • 4 weeks later...
  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Mam do Was pytanie, a w zasadzie dwa.

Czy ten 1% dla Mielca jest jeszcze aktualny, skoro tak się tam dziwnie porobiło?

A dwa - czytam o tym, jak kastracja wpływa wyciszająco na psa, jak się pies uspokaja. Czemu u nas stało się odwrotnie i Karmel z bardzo ugodowego, spokojnego psiaka jest największym agresorem do ludzi i zwierząt w okolicy?

Posted

Z tego co się orientuję, to 1 % jest aktualny, ale sporo dziewczyn odmówiło odpisania go na Mielec. Ja, jak w zeszłym roku, odpisuję na kieleckiego "Zwierzaka", który prowadzi nasze schronisko.

A co do Karmela, to wiesz, ancia, z psem po przejściach nie dojdziesz ładu. Mój Jarek też niby taka doopa, a jak podejdzie do niego inny pies, to chrapy mu latają. Może popytaj jakiegoś behawiorysty.

Posted

a u nas są 2 psy nie po przejściach- a jeden gorszy od drugiego ;) przysięgam- Kapsla to chyba każdy normalny człowiek by sie pozbył ;) on nas gryzie z sobie tylko znanych powodów! :)
A tak serio- ja też sie nie orientuję jak to jest z tą kastracją. Mojego Ofika trochę wyciszyła, ale minimalnie.
1% nie przekazujemy na mielec, bo nie ma współpracy ze schronem. Psy tam cierpią i nikt nie chce im pomóc.

Posted

eloise, Twoje psy mają tyle imion, co postaci z "Silmarilionu" Tolkiena - dlatego nigdy nie dotarłam do 20 strony tej książki. Zaczynasz czytać, dochodzisz do bohatera, a tu wyliczanka jego czternastu imion! :eviltong:

A co do agresji, to moi rodzice też muszą być nienormalni, bo trzymali Strzałkę, która też nas żarła o byle co. Jak ją trzeba było uśpić, to mama wysłała ojca, bo powiedziała, że ona się rozpłacze, a wtedy on się będzie darł na nią. Podejrzewam, że chłop sam płakał jak bóbr, ale niech to pozostanie w cichości serca jego.

Posted

Kapsel i Dżek to psy moich rodziców :) Kapsel to niedoszła cziłała a Dżeka to JRT bardzo cięty na koty, ptaki, krety i w sumie na wszystko, co sie rusza ;)

Posted

Póki nas nie gryzie, to dajemy radę. Nasza poprzednia sunia gryzła nie tylko psy podwórkowe, ale też domowników. I nie była po przejściach, ale ostro niezrównoważona. Żebyście widziały ten popłoch, jak z nią wychodziłam na spacer. :) Jedynie na ludzi się nie rzucała.
Karmel się rzuca na wszystko i wszystkich, ja nie wiem, to chyba szczęście mam do takich psów.

A z imionami Eloise psów też się nie łapię, za trudne i za dużo:).

A niedoszła cziłała to szczeniak, z którego miała wyrosnąć cziłała, ale nie wyszło.

Posted

Anciaahk, moze agresja Karmelka nie wiaze sie z kastracja, ale wzieciem na siebie obowiazkow przywodcy stada? Moze Karmel probuje bronic swojego stada, bo traktuje Was jako 'slabych' i ze sobie nie poradzicie? Czy Karmel warczy, rzuca sie na inne psy na smyczy czy bez smyczy tez??
Karmel nie jest taki zly, jesli pozwala wsadzac dziecko na siebie, moja Kostaryka mimo, ze od malego u nas, nie pozwolilaby sobie na to. Wszelkie wsadzanie czegokolwiek na plecy, kark pies moze odebrac jako dominacje, takze z tym musicie uwazac.
Pies po przejsciach zawsze bedzie psem z nieznana historia, nie wiadomo jakie mial przezycia wczesniej, co zle kojarzyl, co ma w pamieci...

Posted

Po obejrzeniu serii programów z "zaklinaczem psów" wiem jedno - za psy rzucające się na wszystkich w 99% odpowiadają ich opiekunowie, niestety... Ja też podejrzewam że może być tak jak pisze Ulka18 - on przejął rolę samca alfa w Waszym szeroko rozumianym stadzie. Anciaahk, jeśli masz National Geographic t w piątki o 21 jest program, jest też książka, ja - wieloletni psiarz - byłam w szoku jak się dowiedziałam, ile błędów niechcący, z braku wiedzy i nadmiaru miłości popełnia się w relacjach z psem...

Posted

Karmel bez smyczy nie jest wcale wyprowadzany, tylko na smyczy. Bez smyczy od razu zwiewa, a że jest agresywny to podwójnie boimy się ryzykować. On na podwórku dostaje kociego rozumu, nikogo i nic nie słyszy.
Najdziwniejsze, że po wzięciu ze schroniska to był bardzo bardzo łagodny i przyjaźnie nastawiony do wszystkich pies (pomijam w domu reakcje, które opisywałam - reagował lękiem i kładzeniem się do góry kołami na każdy głośniejszy głos czy kroki), a dopiero po kastracji się to odmieniło o 180 stopni. I agresywny jest też do ludzi. Nawet suki atakuje, no wszystkich.
Jak jest spuszczany na ogrodzonym terenie to też jest agresywny, nawet do psów, które zna.

Frankowi pozwala na "głaskanie", na wsadzanie na plecy to bardzo ostrożnie, teraz zaczął się tego bac i już tak nie robimy. Przynosi mu piłkę, wącha i liże i na tym w sumie poprzestajemy najwięcej.

Ja raczej jestem stanowcza do Karmela i mnie więcej słucha niż męża, więc nie wiem jak to jest z tym przywódcą stada i czy to się da zmienić.


Magda z tv u nas ciężko teraz.

Posted

Ancia, ogromnie współczuję problemów.... Może jakaś konsultacja z behawiorystą? Wiem, wiem, że na Mazurach i z małym dzieckiem to trudne do wykonania, ale może jedna konsultacja w Waszym środowisku domowy, wykonana fachowym okiem, pomogłaby postawić diagnozę.... Może z weterynarzem porozmawiaj? Bo niewykluczone, że po kastracji poprzestawiał mu się poziom hormonów i dobrze by było zrobić jakieś badania?
Masz małe dziecko i jesteś - kurczę - odpowiedzialna za nich oboje, byłoby strasznie gdyby któregoś dnia Karmel zrobił komuś krzywdę albo żeby trzeba go było uśpić z powodu agresji...

I jeszcze jedno - niestety wielokrotnie sprawdza się scenariusz, że pies zabrany ze schroniska / z ulicy na początku jest potulny jak trusia i dopiero jak się pewnie poczuje, to pokazuje się z innej strony. Moja Siostra rok temu zimą przygarnęła bezdomnego psiaka, który się przybłąkał za jej psiakiem, z początku to był anioł nie pies, zdecydowali się go zatrzymać, potem już nie było tak wesoło. Ogólnie dają z nim radę, ale nie mogą mu w pełni ufać. teraz też jest podobny problem z Pają z dogo - na początku w nowym domu bezproblemowa, z czasem stała się przywódca stada i rządzi w sposób niefajny dla domowników i reszty świata.

Posted

Magda to może tak dramatycznie zabrzmiało, ale to nie jest tak, że Karmela do końca nie ogarniamy. Dostałam ostatnio kilka rad z tego filmu od koleżanki psiomaniaczki, ale na Karmela nie podziałały. Mnie to za bardzo nie zajmuje, nie przejmuje. Może z wiosną, jak będzie cieplej i wszyscy będziemy mieć więcej ruchu to i z Karmela ta agresja się ulotni. Póki co nawet ciężko z nim i z Frankiem iść na spacer, bo się po prosto boję. Jak się wpędzi w jakąś awanturę, to nie będę wiedziała co i kogo łapać.

Polecono mi ostatnio taki kaganiec -dla Karmela, co myślicie?
http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=1377

  • 2 years later...
Posted

Dawno mnie tu nie było, ale może pomożecie.

Agrafka zaczęła mi sikać ostatnio w jedno miejsce w przedpokoju - dokładnie na dywanik-wycieraczkę. Czy można jej jakoś tego oduczyć? Odstraszyć?> Czy da to taki efekt, że wybierze inne miejsce? Kuwetę ma czystą. Stresów żadnych nie ma. Samo nastawienie jej też nie uległo zmianie, jest przekochana, łagodna itd. Nie mam pomysłu co jej się w głowę narobiło.

Posted

Może zabrać wycieraczkę albo położyć jakąś inną, np. gumową?
Są jakieś odstraszacze dla kotów, że się pryska to miejsce i kot tam podobno nie sika, nie drapie itd.
Jak nasza kotka sikała na łóżko (po sterylizacji na szczęście minęło jej to), to poradzono mi spryskiwać łóżko kocimiętką, ale nie zauważyłam, żeby to jakoś super pomogło.

Posted

U mnie tez ostatnio koty w lazience na dywanik sikaja, dwie kotki, nie wiem czy znacza teren, czy sie im dywanik nie podoba. Wzielam na wszelkie w dywaniki z lazienki i zamykam lazienke.

Posted

Dziękuje za odpowiedzi. Chodniczek zmieniłam już dwa razy, bo to już jakiś czas trwa ale to nic nie pomogło. Teraz nie ma żadnej wycieraczki ani chodniczka to sika centralnie na panele. Wysmarowalam je octem, ale nie wiem czy to coś da. Szukałam odpowiedzi w internecie, tam pojawia się sporo podpowiedzi, ze przyczynamoże tkwić w kotce jej chorym pęcherzu. Myślicie ze coś w tym może być? Ona sikala wcześniej na dywanik w łazience a teraz na nowy nie sika. Może wiec ogólnie lubi chodniki? Nie mam w całym mieszkaniu dywanów tylko wycieraczka i łazienka wiec jak wszędzie zlikwiduje to boje się ze zacznie siekaczem po kanapach skoro tak "kocha" tapicerkę.

Posted

zdarza się, że jeśli kota boli przy oddawaniu moczu, to kuweta zaczyna mu się źle kojarzyć i wtedy szuka innych miejsc...
także dobrze byłoby układ urologiczny sprawdzić, aby ew. wykluczyć.
a moze to psyche; np. widzi przez okno innego kota i pędzi znaczyć teren?

Posted

Mocz warto dać do analizy, tylko weta trzeba zapytać jak go złapać. Coś mi się kołacze, że jakiś specjalny żwirek jest czy coś takiego.
Na razie może spróbuj kłaść w to miejsce gdzie sika podkłady jednorazowe (można kupić w aptece, są różnej wielkości, używa się ich np. na łóżko dla chorych), to takie cienkie coś, co nie przepuszcza wilgoci, więc jak kicia nasika to wywalisz do kosza, a panele będą suche.

My dłuuugo walczyliśmy z sikaniem u naszej suni Majci, też sikała na panele i w ogóle. Tylko, że ona waży 30 kg i jak nasikała to mopem zbierało się pół wiaderka ;) Na początku myśleliśmy, że to tylko zapalenie pęcherza, ale potem po nawrotach problemu wyszło, że przyczyna była głębsza: kamienie w pęcherzu. Przeszła operację, teraz je karmę RC Urinary i od ponad dwóch lat mamy całkowity spokój :)

Posted

Dzien dobry - ja lapie mocz po prostu podstawiajac pojemniczek pod pupe siusiajacej kotki, ale slyszalam tez o stosowaniu wyparzonej chochelki...
Mozna tez umyc i wyparzyc kuwete, tylko nie kazdy kot bedzie chcial uzyc pustej, bez zwirku.

Posted

Witaj anciaahk!

Nasza kotka też miała problem i sikała w różnych dziwnych miejscach. Mocz rzeczywiście łapaliśmy do wyparzonej kuwety, nasza bez problemu nasikała do pustej kuwety, ale są też specjalne żwirki do zbiórki moczu- to taki plastikowy żwirek, coś jakby wysypać groszek z maskotki ;) do tego żwirku dołączona jest pipeta, żeby łatwiej było zebrać mocz.

U nas zdiagnozowali bezprzyczynowe zapalenie pęcherza, rozwiązaniem problemu okazała sie karma- Amelia je Hill's C/D i problem zniknął.

Oby i u Was diagnoza pojawiła się szybko!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...