dirQ Posted March 29, 2009 Posted March 29, 2009 Miki już wie co i jak u nas w domku. Zapamiętał gdzie się wchodzi/wychodzi z domu, jak Chcę mu się na pole. Sensacje z wymiotami, które miał przez ostatnie kilka godzin ucichły. Zjadł o pierwszej ryż z mięskiem, a teraz trochę dzióbną mięska. Aktualnie leży koło mnie na sofie i patrzy swoimi (jeszcze) smutnymi oczkami na wszystko co go otacza. Miki przyzwyczaja się do nas, merda ogonkiem i "cieszy się" jak ciepłe słówka wędrują do jego uszu. Zobaczymy jak będzie jutro, gdyż pierwszy dzień zostaje sam na sam z Fredką (Fredka go toleruje, nie robi mu krzywdy - czasem warknie. Jest zazdrosna o niego.) :p Pani sąsiadka i Pani z którą chodzimy na spacery (również mają psy ze schroniska), powiedziały że Miki jest piękny - mały psi lew. Jest niepowtarzalny. Z jednej strony cieszę się, że Miki trafił do mojego domu, a z drugiej strony nie potrafię wybaczyć pierwszemu właścicielowi Dziadzia, który go tak potraktował. A kysz z takimi. Życzę mu by trafił do Domu Starców - przekona się, co to znaczy być w schronisku. Quote
j3nny Posted March 29, 2009 Author Posted March 29, 2009 pięknie Miki :) dobry weekend był Miki w domu Nikifor w domu Zbieg u p. Marty :) Quote
silke Posted March 29, 2009 Posted March 29, 2009 dirQ, dziękuję za wiadomość! Miki miał naprawdę farta. Leży na sofie, merda ogonkiem, o rany! :multi: Quote
Foksia i Dżekuś Posted March 29, 2009 Posted March 29, 2009 dirQ napisał(a):Miki już wie co i jak u nas w domku. Zapamiętał gdzie się wchodzi/wychodzi z domu, jak Chcę mu się na pole. Sensacje z wymiotami, które miał przez ostatnie kilka godzin ucichły. Zjadł o pierwszej ryż z mięskiem, a teraz trochę dzióbną mięska. Aktualnie leży koło mnie na sofie i patrzy swoimi (jeszcze) smutnymi oczkami na wszystko co go otacza. Miki przyzwyczaja się do nas, merda ogonkiem i "cieszy się" jak ciepłe słówka wędrują do jego uszu. Zobaczymy jak będzie jutro, gdyż pierwszy dzień zostaje sam na sam z Fredką (Fredka go toleruje, nie robi mu krzywdy - czasem warknie. Jest zazdrosna o niego.) :p Pani sąsiadka i Pani z którą chodzimy na spacery (również mają psy ze schroniska), powiedziały że Miki jest piękny - mały psi lew. Jest niepowtarzalny. Z jednej strony cieszę się, że Miki trafił do mojego domu, a z drugiej strony nie potrafię wybaczyć pierwszemu właścicielowi Dziadzia, który go tak potraktował. A kysz z takimi. Życzę mu by trafił do Domu Starców - przekona się, co to znaczy być w schronisku. Kuba bardzo dziekuje za wszystkie wiesci z domu Mikusia.:multi: Kuba bardzo mi bylo poznac tak fantastycznego mlodego człowieka jak ty ,zreszta juz powiedzilam twojej mamie ,ze ma z ciebie pocieche i napewno jest dumna z takiego syna:lol::lol: Quote
panbazyl Posted March 29, 2009 Posted March 29, 2009 Serce rośnie jak się czyta że są jeszcze na świecie LUDZIE co potrafią się zaprzyjaźnić z naszymi braćmi mniejszymi i chcą z nimi dzielić swój dom! Brawo!!!!! Bardzo pozdrawiam NOWYCH WŁAŚCICIELI piesków! Quote
Onaa Posted March 29, 2009 Posted March 29, 2009 dirQ napisał(a):Miki już wie co i jak u nas w domku. Zapamiętał gdzie się wchodzi/wychodzi z domu, jak Chcę mu się na pole. Sensacje z wymiotami, które miał przez ostatnie kilka godzin ucichły. Zjadł o pierwszej ryż z mięskiem, a teraz trochę dzióbną mięska. Aktualnie leży koło mnie na sofie i patrzy swoimi (jeszcze) smutnymi oczkami na wszystko co go otacza. Miki przyzwyczaja się do nas, merda ogonkiem i "cieszy się" jak ciepłe słówka wędrują do jego uszu. Zobaczymy jak będzie jutro, gdyż pierwszy dzień zostaje sam na sam z Fredką (Fredka go toleruje, nie robi mu krzywdy - czasem warknie. Jest zazdrosna o niego.) :p Pani sąsiadka i Pani z którą chodzimy na spacery (również mają psy ze schroniska), powiedziały że Miki jest piękny - mały psi lew. Jest niepowtarzalny. Z jednej strony cieszę się, że Miki trafił do mojego domu, a z drugiej strony nie potrafię wybaczyć pierwszemu właścicielowi Dziadzia, który go tak potraktował. A kysz z takimi. Życzę mu by trafił do Domu Starców - przekona się, co to znaczy być w schronisku. Pięknie to wszystko ująłeś :) Quote
Onaa Posted March 29, 2009 Posted March 29, 2009 Właśnie dla takich adopcji warto pomagać biednym psom w znajdywaniu im nowych domów ! Quote
dirQ Posted March 29, 2009 Posted March 29, 2009 Cieszę się że mogę radować serca tych, którzy czekają na wiadomości dotyczących tego staruszka. Byliśmy znów na spacerze, niestety na taką pogodę (pada, brzydko i ponuro). Miki coś ostatnio często się załatwia i jest jakby kłopot (ja i mama wychodzimy na trochę z domu i boimy się że Mikuś załatwi się w domu. Czy częstość robienia kup unormuje się?) Wiem, dziwne pytanie. Ps. Dziękuję Pani Beatko za pochwały. Quote
Asior Posted March 29, 2009 Posted March 29, 2009 [quote name='Foksia i Dżekuś'] A jest tam takie male szorstkowlose cudo ,ktory byl dowodem w sprawie bo byl maltretowany i teraz juz ludzi sie nie boi i patrzy blagalnym wzrokiem jak Zysiu.:shake: to maleństwo moze??? :) CUDACZEK KOCHANY!!! Quote
Onaa Posted March 29, 2009 Posted March 29, 2009 Jejciu - dziewczyny , jaka to bida dopiero :( Foksiu - a skad on sie wziął w schronisku wiadomo może ? Jeśli zaś chodzi o Mikiego w nowym domku - to myślę, że to głownie stres, zmiana warunków - to wszystko pewnie działa niekorzystnie na psiaka. Poza tym będą badania. Mam nadzieję, że Mikuś okaże się zdrowy jak ryba a pod czułą opieką Swoich Nowych Opiekunów szybko zrozumie że ma już swój Dom i swoją Rodzinę :) Trzymamy za Was kciuki !!! Quote
panbazyl Posted March 29, 2009 Posted March 29, 2009 te problemy kupowe Mikiego to z pewnością stres - jak to już wcześniej było mówione. Trzeba mu dać trochę czasu na przyzwyczajenie się do nowości, nowego rytmu dnia i domowników. To dla niego wszystko nowe. Tak jak dla człowieka w nowym miejscu. Nawet małe szczeniaki jak zmieniją dom mają takie problemy. A co dopiero taki dorosły Miki. Uściśnij łapkę temu slicznemu Mikusiowi!!!!! Quote
j3nny Posted March 30, 2009 Author Posted March 30, 2009 [quote name='Asior']to maleństwo moze??? :) CUDACZEK KOCHANY!!! a cio to? gdzie jest? ma watek?:loveu::loveu: Quote
Foksia i Dżekuś Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 j3nny napisał(a):a cio to? gdzie jest? ma watek?:loveu::loveu: Nie ma watku ale jak go wyciagniemy to mu zalozymy ,wiem tylko ze byl dowodem w sparwie ,bardzo sie bal aludzi i gryzl ale teraz wieki pieszczoch z niego ,mimo ze schronisku poczul sie bezpieczniejszy niz u swojego oprawcy ,szok ale to prawda czasem schron jest wybawieniem przed pseudoludzmi:diabloti: Quote
j3nny Posted March 30, 2009 Author Posted March 30, 2009 zabierajmy pieknisia jak najszybciej :loveu::loveu: Quote
Niuni&Pupi Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 j3nny napisał(a):zabierajmy pieknisia jak najszybciej :loveu::loveu: Jestem jak najbardziej za!!!!! Quote
dirQ Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 Biedaczysko. Śliczny piesek, te smutne oczka i ten śnieg.. Też jestem za wyciągnięciem biedaczka. Co do Mikiego. Pierwsze kilka godzin sam został z Fredką i jakoś to zniósł. Zaskoczeniem było dla mnie to, że witał mnie, jakbyśmy się znali kilka lat. Kręcił kółeczka, merdał ogonkiem, i aż mi się łezka w oku zakręciła. Zniósł to dobrze, tylko jedna kupa. Mam nadzieję, że będzie coraz lepiej. Dziękuję za Porady. Quote
Niuni&Pupi Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 dirQ napisał(a): Zaskoczeniem było dla mnie to, że witał mnie, jakbyśmy się znali kilka lat. Kręcił kółeczka, merdał ogonkiem, i aż mi się łezka w oku zakręciła. Myślę, że Miki kocha Was od pierwszego wejrzenia i roznosi go bo nie wie jak ma okazać wdzięczność za okazane mu serce :loveu: Kochany dziadeczek, jak się cieszę, że już we własnym domku siedzi :loveu: Quote
zuzlikowa Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 [quote name='panbazyl']Serce rośnie jak się czyta że są jeszcze na świecie LUDZIE co potrafią się zaprzyjaźnić z naszymi braćmi mniejszymi i chcą z nimi dzielić swój dom! Brawo!!!!! Bardzo pozdrawiam NOWYCH WŁAŚCICIELI piesków! Są...są i nie mało ich,tylko już tak bywa,że tragedia i zło,a także bezmyślność i obojętność... są bardziej widoczne, bo ich skutki często bolą i wyzwalają alarm o pomoc! Dobro nie dba o rozgłos!Dziękuję!!! ...i za Mikusia...i za Nikiforka...Zbiegusiowi życzę domku(choć dobrze,że nie jest w schronisku!).:loveu::loveu::loveu::loveu: SZCZĘŚCIA starsi Panowie!!!!:loveu: Quote
Asior Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 Foksia i Dżekuś napisał(a):Nie ma watku ale jak go wyciagniemy to mu zalozymy ,wiem tylko ze byl dowodem w sparwie ,bardzo sie bal aludzi i gryzl ale teraz wieki pieszczoch z niego ,mimo ze schronisku poczul sie bezpieczniejszy niz u swojego oprawcy ,szok ale to prawda czasem schron jest wybawieniem przed pseudoludzmi:diabloti: chciałam mu założyć wątek, ale nie dostałam informacje, ze nie mogę, bo właśnie będzie dowodem w sprawie... Jednak ze on agresywny był, to nie wiedziałam, bo wtedy go głaskałam ( a to było zxaraz po przyjściu) i nie ugryzł mnie... Quote
kanna Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 Co do Mikiego. Pierwsze kilka godzin sam został z Fredką i jakoś to zniósł. Zaskoczeniem było dla mnie to, że witał mnie, jakbyśmy się znali kilka lat. Kręcił kółeczka, merdał ogonkiem, i aż mi się łezka w oku zakręciła. strauszki wbrew pozorom szybciej sie alkimatyzują i wtapiają w środowisko..to moje osobiste doświadzczenia...swojego Oskara zabrałam gdy miał 13 lat...wszyscy pukali sie w głowę...po 3 dniach kiedy obczaił, że ten fotel i micha to na stałe...zaczął autentycznie pracować..tak,tak pracować nad dostosowaniem się do rodziny...w mig pojął kiedy wstawać, kiedy nie przeszkadzać...a kiedy można pani wejść na głowę :evil_lol: i to bez żadnego upominania...do tej pory sie zastanawiam, jak w takiej maleńkiej starej główce tyle mądrości się zmieściło:loveu: Quote
panbazyl Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 po moich wieloletnich doświadczeniach z psami zgadzam się z twierdzeniem, ze stersze czy dorosle psy lepiej się aklimatyzują do człowieka niż szczeniaki. Szczeniaczki są słodkie, mile i cały cza srozrabiaja... Niszczą wszystko na swojej drodze, nowi wlaściciele zaraz się ich chcą pozbyć jak piesek zje lub obsika dokumenty... albo buty... A dorosle psy mają inne zajęcia i nie w głowie im robienie tylu strat. Ja mialam różne psy - ze schroniska, z ulicy, uratowane z głodowego łańcucha od sąsiada, z rodowodem. Nad każdym terzeba było pracować, ale najwięcej nad szczeniakami, takimi młodymi, bo te juz kilkumiesięczne byly ciut więcej zsocjalizowane.... Quote
dirQ Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 Dziękuję za porady i za wsparcie. Miki się do mnie przywiązał. Wziął mnie za swojego guru, za władce stada. Nie opuszcza mnie na krok, stąd ta reakcja jak wróciłem ze szkoły. Aktualnie leży sobie i myśli - bo tak można nazwać stan w którym się teraz znajduje. Tak jak mówiłyście (o ile mogę się tak zwrócić), Miki już rzadziej "kupkuje", nie wymiotuje, nie rzuca się na jedzenie. Tak jakby wracał do normy, mimo że jego norm dobowych jeszcze nie znamy. Zostało mi do odkrycia jego naturalnych zachowań, nie pod wpływem stresu czy innych bodźców. Quote
silke Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 :) Bardzo się cieszę, że mogę czytać o Mikim. Już go sobie wyobrażam kręcącego kółeczka i merdającego ogonkiem. :lol: On na pewno zdaje sobie sprawę, jak wielką szansę dostał. Mądry, stary pies. Brzuszek na pewno się wyreguluje, stresów to on miał ostatnio. Quote
Onaa Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 Teraz na wątku Mikiego to sobie można miło poczytać - przedtem była obawa co się dzieje z pieskiem i kiedy znajdzie dom. Quote
panbazyl Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 oj miło poczytać ten wątek teraz!!!! Własnie jestem po lekturze kilku gdzie psy wyglądają jak szkielety.... Oj. Tak się cieszę że ten szpakowaty przystojniak ma dom!!!! :lol: :lol: :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.