Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

czyli mamy tylko 164 zł..:-( wydawało mi się że więcej...

Toska może zrobimy kolejny bazarek ...masz do tego talent:cool3:

pozbieramy to i owo.. ?

  • Replies 443
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

silke napisał(a):
Będę w schronisku w poniedziałek albo wtorek i zanim wyprowadzę na spacer "swojego" psa, pójdę zobaczyć Mikiego
(Niestety mogę bywać w schronie max. 1-2 razy w tygodniu, do tego nie wpuszczają tam przed 10, a ja zaraz po 10.30 muszę pędzić do pracy. :roll:).




mam podobny problem. moge byc tylko w weekendy ( i to nie w kazdy, bo co drugi jezdze do mamy), bo w tygodniu schronisko tylko do 17, maksymalnie szybko moge tam byc po pracy ok 16:30 jezeli autobusy sie zgraja, wiec w tygodniu nie jezdze. gdyby te godziny byly inne to byloby o wiele latwiej.

pracownicy udzielaja informacji w miare wolnego czasu, zwalaszcza w weekendy, bo bywa ze sa tak zalatani ze marne szanse, zeby sie czegos dowiedziec, a tez nie wszyscy znaja wszystkie psy. z lekarzem to samo, tam wiecznie jest kolejka i ciezko sie wbic i wypytac. jeszcze sie nie nauczylam robic tego "na bezczelnego".

i jeszcze jedno: jezeli faktycznie Miki nie da sie dotknac, gryzie przy tym, to wcale nie tak latwo bedzie go wziac na spacer. szczerze mowiac nie wiem co robi sie w takich sytuacjach. jak ugryzie to jest obserwacja?

Posted

Dogo07, dlaczego pytasz? Myślisz o jakimś dt albo hoteliku?!
Może uda mi się wyrwać do schroniska już w piątek po południu, wypytam o wszystko, może pokażą mi jego kartę.I może wezmę go na spacer, o ile to będzie możliwe :roll:.

Posted

ja się dalej uwieszę tego że Miki gryzie dopiero po operacji - może go coś boli ? !!!
Może tzreba to sprawdzić jakoś skoro narazie nic dla niego nie można zrobić !!!!

Po pierwsze - nikt gryzącego psa nie zaadoptuje !
A po drugie ważniejsze - może on cierpi !!!

Czy mógł by to ktoś w schronisku sprawdzić , zapytać lekarza!!!! To naprawdę ważne. Pomóżmy temu biednemu psu.

J3nny proszę - jak nie Ty to może Foksia, moze Anka2 , silke - no ja nie wiem już kto - przecież Wy jesteście tam bliżej, a poza tym obcej osobie nic nie powiedzą na temat psa !!!

Posted

[quote name='Dogo07']ja się dalej uwieszę tego że Miki gryzie dopiero po operacji - może go coś boli ? !!!
Może tzreba to sprawdzić jakoś skoro narazie nic dla niego nie można zrobić !!!!

Po pierwsze - nikt gryzącego psa nie zaadoptuje !
A po drugie ważniejsze - może on cierpi !!!

Czy mógł by to ktoś w schronisku sprawdzić , zapytać lekarza!!!! To naprawdę ważne. Pomóżmy temu biednemu psu.

J3nny proszę - jak nie Ty to może Foksia, moze Anka2 , silke - no ja nie wiem już kto - przecież Wy jesteście tam bliżej, a poza tym obcej osobie nic nie powiedzą na temat psa !!!


W schronisku jezeli pies jest naogolnych boksach to znaczy ze uznali ze nie wymaga juz specjalnego traktowania czyli szpitalu ,niestety na ile moga i umieja tak pomagaja ale wszyscy wiedza ze do schroniska zaden wet nie chce przyjsc do pracy z powodow finansowych ,sa to stazysci ,ktorzy jak tylko sie poducza odchodza do prywatnych klinik tak wiec obawiam sie ze dopoki miki jest w schronisku nic nie da sie zrobic ,niestety ja juz mam pod opieka spora grupke staruszków i niestety nie umiem pomc Mikiemu , w kolejce do hotelu mam Zbiega ktory tez nie ma czasu ,jest stary i chory i 5 lat czeka w schronisku, i jak tylko wydam Azyla juz obieclam Zbiegowi ,wiec moze ktos inny moglby podjac sie opieki nad Mikim i wyciagnac go ze schroniska?

Posted

Dogo07 napisał(a):
no to ręce mi całkiem opadają :-(



...czy to znaczy,że odpuszczamy sobie Mikiego?
Przecież tylko osoby na miejscu...w Krakowie mogą mu praktycznie pomóc!

To po co było pokazywać dziadeczka na dogo? Po co pozwalać nam przywiązac się do myśli,ze możemy mu pomóc?
I co teraz...mam zapomnieć? Udawać,że go nie ma?...że nas nie potrzebuje,a gryzie bo wyrodek stary...złośliwy...nietykalski...

:angryy:...tak się nie robi...to nie w porządku:shake:

Posted

[quote name='zuzlikowa']...czy to znaczy,że odpuszczamy sobie Mikiego?
Przecież tylko osoby na miejscu...w Krakowie mogą mu praktycznie pomóc!

To po co było pokazywać dziadeczka na dogo? Po co pozwalać nam przywiązac się do myśli,ze możemy mu pomóc?
I co teraz...mam zapomnieć? Udawać,że go nie ma?...że nas nie potrzebuje,a gryzie bo wyrodek stary...złośliwy...nietykalski...

:angryy:...tak się nie robi...to nie w porządku:shake:


Mam nadzieję że to nie do mnie .. te wszystkie pytania itd.
Zuzlikowa - ja myślę tak jak Ty !
I bardzo chciałam Mikiemu pomóc - ale co my możemy pomóc skoro te osoby które są najbliżej niego, i są obeznane w temacie pomagania takim potrzebującym psiakom, pomóc mu nie potrafią ?!

A jeśli chodzi o DT to nie wiem czy ktokolwiek gdzieś pytał, szukał tego na dogomanii - bo trudno żeby dt sam się znalazł.

Posted

DT płatny w Krakowie to ponad 400 zł/mc, prawda? Może przez jakieś towarzystwo albo fundację jest taniej, ale ja w żadnej nie działam.
W schronisku jestem osobą postronną, nie jestem wolontariuszem - tak jak pisałam, pracownicy rozmawiają ze mną chętnie wyłącznie o psie, którego adoptowałam na odległość.
Sama psa teraz nie mogę wziąć, żadnego, nie tylko agresywnego czy "agresywnego".
Finansowo też nie pomogę, chyba że niewielkimi regularnymi wpłatami.
Nie znam nikogo, kto wziął by psa na dt za darmo.

Co mogę: odwiedzić Mikiego przy najbliższej okazji (jutro?) i zobaczyć, jak się zachowuje. Zrobić zdjęcia, jeśli się będzie dało. Dowiedzieć się o nim, ile się da.
Jakby kiedyś trzeba było, służę samochodem, w miarę możliwości.

Tyle.
Jakby ktoś z Krakowa mógł zrobić dla Mikiego więcej, byłoby fajnie. :p

Postuluję o brak agresji; ani ja, ani - jak się domyślam - j3nny, nie zajmujemy się "zawodowo" wyciąganiem psów ze schronisk. Coś mi się zdaje, że obie jesteśmy kociary, które z psami większego doświadczenia nie mają (ja mam trzy koty, a psa na razie tylko schroniskowego, na odległość...). Dzięki. :roll:

Posted

To może ktoś spoza Krakowa, kto czyta wątek, jest w stanie zapewnić Mikiemu dt?

BTW, czy na dogomanii jest jakiś wolontariusz z krakowskiego schroniska?

Posted

zuzlikowa napisał(a):
...czy to znaczy,że odpuszczamy sobie Mikiego?
Przecież tylko osoby na miejscu...w Krakowie mogą mu praktycznie pomóc!

To po co było pokazywać dziadeczka na dogo? Po co pozwalać nam przywiązac się do myśli,ze możemy mu pomóc?
I co teraz...mam zapomnieć? Udawać,że go nie ma?...że nas nie potrzebuje,a gryzie bo wyrodek stary...złośliwy...nietykalski...

:angryy:...tak się nie robi...to nie w porządku:shake:



przepraszam ale nie bardzo rozumiem:shake:

Posted

Hmm, to może zgłosić Mikiego do jakiejś krakowskiej fundacji? Nie mam pojęcia, jeszcze nigdy żadnego zwierzęcia nie wyciągałam ze schroniska. Nie ma pojęcia jak to się robi, nie wiem, jak rozmawiać z niektórymi pracownikami; tak jak pisałam, nie zbywają mnie tylko co do "mojego" psa.

Uprę się, żeby go jutro zobaczyć. Zobaczymy, co ze spacerem. Ostatnio nie chcieli mi wydać Miłej na spacer, dopiero jak powiedziałam, że to "moja adoptowana", to się zgodzili. :roll:

Hmm... jak ktoś coś wymyśli, chętnie będę starała się pomóc.

Posted

[quote name='silke']

BTW, czy na dogomanii jest jakiś wolontariusz z krakowskiego schroniska?


ja na przyklad jestem wolontariuszem, jest tez wielu innych

Posted

Dogo07 napisał(a):
nic już z tego wszystkiego nie rozumiem:shake:


Jezeli ktos nie jezdzi do schroniska ,nie wyciaga psow tylko siedzi na dogo to tego nigdy nie zrozumie.
Moge tylko napisac ze od 3 lat jestem co tydzien w schronisku , wychodze ze staruszkami na spacer ,karmie je i robie zdjecia ,potem je oglaszam ,.W miare mozliwosci wycigam do hotelu -koszt hotelu to 450 zl miesiecznie plus koszty leczenia , od dawna caly czas mam na utrzymaniu dwa lub jednego psa w hotelu i dotego na domkach tymczasowych ,przewaznie sa to domy platne .Teraz mam 3 domki gdzie nie biora pieniedzy za tymczas ale cale leczenie jest na glowie wolontariusza czyli mojej jezeli ja wyciagam psa .Na jednym tymczasie sa dwa staruszki koszt operacji 800 zl polowe zxplacil toz ,a reszte trzba bylo zaplacic , Nerone4k dostal na leczenie 300 zl ,teraz potrzebne sa nastepne pieniazki , i w koncu Zysiu stary i chory piesek ,ktory w schronisku byl 2 lata ,potrzebuje pieniedzy na leczenie . Skad brac tych pieniazkow ,ja wydaje polowe pensji na telefony i paliwo zeby rozwiesc psy po domach ,hotealach ,do programu . Robie tez na wlasny koszt interwencje ,dokladam do leczenia psow , a skad mam brac na to wszystko ,osob zainteresowanych pomoca jest garstka.(tak na marginesie koszt utrzymania ostatniego psa w hotelu Wincenta -miesiac plus 450 zl + operacja prawie 400 )
Zeby wyciagnac kolejnego psa trzeba miec zagwarantowane fundusz na hotel czy dt platny i w koncu na leczenie ,.Zarowno ja czy kasia i Ania jestesmy wolontariuszkami i nie mamy zadnej fundacji ktora by placila za psy.
Zeby pomoc wiekszej ilosci psą Kasia postanowila zalozyc watki i prosic innych o pomoc tak jak robia to inni wolontariusze (BO DO TEJ PORY SAME OPLACALYSMY TO WSZYStko przy pomocy moich znajomych)
Udalo sie Nikiforowi -jest deklarcji i wplat na utrzymanie na caly miesiac plus koszty leczenia .

Dla Mikiego niestety takich deklaracji nie ma czy uwazacie ze mam wycignac nastepnego psa ,placic za jego utrzymanie i brac kredyty zeby temu podolac ,ja tez mja rodzine i musze z czegos zyc .

Bardzo ciezkojest decydowac ktorego nastepnego psa wycignac przy takiej ilosci psów , Zbiegowi juz to dawno obiecalam ze jak pojdzie Azyl jest nastepny w kolejce do hotelu

Posted

Zrobiło mi się troszkę przykro , :(

przyszłam tu na wątek żeby pomóc Mikiemu, żeby wspólnie z innymi mu pomóc.
Bo gdybym mogła to albo bym wzięła psiaka na ds albo na dt i sama go wyleczyła i szukała mu domu - ale to nie o to chodzi żeby wszystko robić samemu.
Ja też robię co mogę dla psiaków: trochę je ogłaszam, trochę dorzucę się na jakąś zbiórke pieniązków, troche innych prosze żeby pomogli - to niewiele w porównaniu z tym co Wy robicie ale ja nie mam pracy więc więcej nie mogę pomóc chociażbym bardzo chciała.
Nie chodziło mi o to żeby ktoś z Was wyciągał psiaka - ale chodziło mi żeby ktoś kto właśnie bywa w schronisku, zna te pieski bezpośrednio i rozumie na czym polega dobra pomoc psiakom prowadził wątek Mikiego, informował nas o jego stanie, o tym czego on potrzebuje, po prostu zarządził co i jak. Uważałam że nie mogę kierować wątkiem skoro nawet psa nie widziałam i nie znam. A do efektywnej pomocy potzrebna jest wzajemna współpraca.
Na innnych wątkach gdzie byłam to jedni wyciągają psa, inni pomagają z transportem, inni ogłaszają, jeszcze inni szukają dt albo hotelu, ci co mogą dają pieniążki i jakoś ta pomoc dla psiaka się kreci.
Nawet jeśli zaprosze tu na wątek Mikiego inne osoby z dogomanii to co będziemy dalej robili - czekali razem na dt ?
Ja osobiście nie wiem jak mogę pomóc pieskowi .
Może ktoś ma jakiś pomysł co można zrobić dla tego pieska? Jeśli będę umiała pomóc to się dołączę.

Aha - Pytałam kilka razy o to czy piesek nie potrzebuje konsultacji i badania (USG czy RTG) w prywatnej klinice - nikt z Was się nie wyraził o tym pozytywnie - a miałam chętną osobę która mogła się tym zająć, chciała jednak wiedzieć co z tym piesekiem będzie dalej, no i musiała wiedzieć pare rzeczy o psie '(nigdy nie miała do czynienia ze schroniskowym psem i nie wiedziała / obawiała się czego sie po nim może spodziewać) -ale też nie mogłam się nic dowiedzieć, i dlatego napisałam że nic z tego wszystkiego nie rozumiem.

Foksiu - może po prostu znajdę inne wątki Twoich psów i tam się na coś przydam.

Posted

troszeczke cierpliwosci jest tutaj potrzebne. nikt z nas nie bywa niestety w w schronisku codziennie, jest zaledwie garstka takich wolontariuszy i maja pelne rece roboty, wiec nie wcisniemy im dogladania Mikiego. Silke ma byc w schronisku dzisiaj i da znac czego udalo sie dowiedziec. Ja bede prawdopodobnie jutro, jesli nie to w niedziele.
nie bardzo mozemy cokolwiek dla niego zrobic na ten moment, chyba ze ktos bedzie w stanie placic za jego hotelowanie. wtedy bedzie mozna robic wszelakie badania, leczyc - jezeli trzeba, socjalizowac. widzac psa raz w tygodniu naprawde niewiele mozna.
mozna sprobowac zebrac deklaracje na hotel, ale ja sie boje takich historii, czesc deklaracji zawsze po miesiacu znika, a czasem pies musi siedziec i czekac na dom jeszcze bardzo dlugo.
mozna probowac go oglaszac, ale nie mozna klamac, ze jest grzeczny, a raczej nikt nie przyjdzie po psa, ktory gryzie. chyba ze ktos bierze na tymczas takie problematyczne pieski.

nie wiem tylko skad te pretensje o to, ze watek powstal. kiedy powstal, nic jeszcze nie wiedzielismy, pies byl przed operacja, nie gryzl. trzeba probowac chyba, prawda? Tekla jamniczka w pierwszym dniu po zalozeniu jej watku pojechala na dom tymczasowy, bo zglosila sie osoba, ktora chciala jej pomoc. wczesniej w schronisku siedziala kilka miesiecy i nic. moglo tak byc i z Mikim, ale nie bylo, nie mial tego szczescia i nikt go nie wypatrzyl. kto mogl przewidziec, ze tak sie sytuacja rozwinie?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...