Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ciekawe rzeczy opisujecie. Cieszę się, że praktycznie z piechem mamy to już za sobą.

Teraz jeżeli będziemy się gdzieś wystawiać, to tylko dla przyjemnosci.

Zdrówko 8)

Posted

Asiaczek, powiem szczerze, że nie zwróciłam specjalnie uwagi na sędziego. Wiem tylko, że wygrał pies, który moim zdaniem całe to zajście sprowokował a pozostałe dwa zeszły z ringu do weterynarza.

Tej krwi to tak wiele nie było, ale zdenerwowania, emocji negatywnej i stressu było na pewno bardzo dużo.

Jednak przyznaj, że wyglądało to dość strasznie, kiedy psy kąsają siebie a jeden nawet właścicielkę, która przewraca się na ring i prawie mdleje. Do tego organizator, który nie może doprosić się o przyjście weterynarza :-?

Posted
Ciekawe rzeczy opisujecie. Cieszę się, że praktycznie z piechem mamy to już za sobą.

Teraz jeżeli będziemy się gdzieś wystawiać, to tylko dla przyjemnosci.

Zdrówko 8)

Temat na pewno nie jest wyczerpany, a najbliższy sezon wystawowy zapewne przyniesie (niestety :( ) kolejne przykłady, które prędzej czy później tu trafią.

Pozdrawiam.

:)

Posted
Nie chciałam dzielić sędziów na tych, do których jeżdżę z przyjemnością oraz tych, których wolę omijać, ale niestety oni sami się tak sklasyfikowali. To przykre...

Widocznie "ten typ tak ma".

A propos, jak liczna jest populacja sędziowska w Polsce?

Ma ktoś jakieś dane?

Zdrówko

Posted
Asiaczek, powiem szczerze, że nie zwróciłam specjalnie uwagi na sędziego. Wiem tylko, że wygrał pies, który moim zdaniem całe to zajście sprowokował a pozostałe dwa zeszły z ringu do weterynarza.
Tej krwi to tak wiele nie było, ale zdenerwowania, emocji negatywnej i stressu było na pewno bardzo dużo.

Jednak przyznaj, że wyglądało to dość strasznie, kiedy psy kąsają siebie a jeden nawet właścicielkę, która przewraca się na ring i prawie mdleje. Do tego organizator, który nie może doprosić się o przyjście weterynarza :-?

Faktycznie, wyglądało to nieciekawie.

A co do weterynarza, to dosyc długo to trwało, zanim pojawił się na miejscu zdarzenia. Ale to akurat świadczy o nieprawidłowej organizacji wystawy. I dlatego byłam przeciw ponownej organizacji wystawy klubowej V grupy w Legionowie. Poza tym wystawa - jak dla mnie - była jakaś taka bez wyrazu. Ale żeby była jasność, była też przeciwko Łodzi. Dopingowałam Lublin, ale przepadł :cry:

Pzdr.

Posted
Ciekawe rzeczy opisujecie. Cieszę się, że praktycznie z piechem mamy to już za sobą.

Teraz jeżeli będziemy się gdzieś wystawiać, to tylko dla przyjemnosci.

Zdrówko 8)

Alez Basenji, jedno nie wyklucza drugiego. Nawet prezentowanie dla przyjemności nie wyklucza nerwów. Tego typu przeżycia sa nie do przewidzenia i nie do wykluczenia. Zawsze może się trafić jakiś układowy sędzia lub jakiś układ.

I tym sposobem kółko się zamknęło. A więc obojętne jest, czy wystawiamy, bo chcemy "coś" zdobyć, czy tylko dla przyjemności pokazania niezłego psiaka. Zawsze trzeba się liczyć z tym, że coś w tej machinie zazgrzyta.

A poza tym, Basenji oficjalnie na forum publicum oświadcza, że będzie jeździł z Fingalem na wystawy!!! HURA, HRA, HURA. :D dało się. Teraz juz nie możesz cofnąć tych słów, które zostały przeczytane przez MILIONY..

Nie mogę teraz pożegnać się z Tobą tradycyjnie, tzn. "Pzdr.", napiszę:

Serdeczności.

Posted

Asiaczek obiecuje takze Basenji za slowo trzymac 8)

I nie puszczac 8) Milo bedzie poznac wowczas kolejnego dogomaniaka "na zywca"

Poza tym do slow Asiaczka trzeba dodac,ze na wystawach mozna spotkac fenomenalnych ludzi,wszelki nagrody sa mila pamiatka,a nieco adrenalinki jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodzilo :wink:

Posted
Asiaczek, powiem szczerze, że nie zwróciłam specjalnie uwagi na sędziego. Wiem tylko, że wygrał pies, który moim zdaniem całe to zajście sprowokował a pozostałe dwa zeszły z ringu do weterynarza.
Tej krwi to tak wiele nie było, ale zdenerwowania, emocji negatywnej i stressu było na pewno bardzo dużo.

Jednak przyznaj, że wyglądało to dość strasznie, kiedy psy kąsają siebie a jeden nawet właścicielkę, która przewraca się na ring i prawie mdleje. Do tego organizator, który nie może doprosić się o przyjście weterynarza :-?

Faktycznie, wyglądało to nieciekawie.

A co do weterynarza, to dosyc długo to trwało, zanim pojawił się na miejscu zdarzenia. Ale to akurat świadczy o nieprawidłowej organizacji wystawy. I dlatego byłam przeciw ponownej organizacji wystawy klubowej V grupy w Legionowie. Poza tym wystawa - jak dla mnie - była jakaś taka bez wyrazu. Ale żeby była jasność, była też przeciwko Łodzi. Dopingowałam Lublin, ale przepadł :cry:

Pzdr.

Troszkę może odbiegnę od tematu,ale mam inne zdanie na temat organizacji klubówki w Legionowie.Oddział młody,rozwija się błyskawicznie,przybywa im wystaw,widać,że sie starają.Niedociągnięcia są wszędzie ,na każdej wystawie,więc drobne potknięcia można wybaczyć.Jestem za tym,aby klubówka była w Legionowie.Przeciwna jestem organizacji w Łodzi,choćby z tego względu,że mam akity,a Łódż mogę śmiało nazwać "zagłębiem akitowym".Dziwnym trafem w Łodzi wygrywają oddziałowe akity i nie wszystkie /to nie tylko moja opinia/ na to zasługują.Legionowo za wielu akit nie ma,leży blisko Warszawy,praktycznie dla wszystkich akiciarzy z Polski dojazd nie jest problemem.Pora roku kiedy była klubówka jest super dla futrzaków.Szkoda tylko ,że min.akity sędziowała sędzina z Polski,a inna sędzina wystawiała... :evilbat: Mam nadzieję,że oddział legionowski czegoś się nauczył po tej klubówce w 2004r.i następna /a o tym,że ma być w 2006r.głośno wróble ćwierkają :P /będzie lepsza.Co do klubówki w Lublinie,która była nie tak dawno,to moim głównym zarzutem jest to,że jak można robić klubową szpiców w kwietniu? :o Większość V grupy to futrzaki,mniej więcej marzec-kwiecień to pora kiedy wszystkie gubią włos,kto wystawi szpica,który wygląda jakby go mole wyżarły :o Organizatorowi klubówki powinno chyba zależeć na jak największej frekwencji .Plusem Lublina jest to,że nie ma tam za wielu hodowli akit,więc można liczyć na rzetelną ocenę,ponieważ wszyscy będa tam gościnnie :wink: No i jeszcze gdyby sędzia spoza Polski :wink: znał sie na rzeczy... :wink:

Posted
Teraz jeżeli będziemy się gdzieś wystawiać, to tylko dla przyjemnosci.

Zdrówko

Asiaczku, tu jest wyraźnie napisane: JEŻELI!

A poza tym, jeżeli ma być wrednie dla przyjemnosci, to chyba zrezygnuję......

Zdrówko

Posted

Mataqi.

Ja naprawde widziałam te starania, widziałam zabieganie i zaaferowanie Przewodniczącej O/Legionowo Zosi Tosiakowej, ale mimo wszystko nie przekonała mnie ta wystawa. Jeszcze sporo pracy i - przede wszystkim - finansów trzeba mieć i włożyc w przygotowanie dobrej klubówki.

Dla mnie koszmarem było to, że miejsca na rozłożenie się z klatką z psami było tak mało. Obok nas "duże i włochate" psiaki, no, ciężko było.

No i BIS, jakos tak robiony bez zycia, bez ikry. I nie mam tu na mysli fanfar, muzyki i śpiewów. Po prostu - jakoś tak bezpłciowo. Pamiętaj, to moje zdanie.

Co do Łodzi, to rzucał się w oczy bałagan organizacyjny. Ja pamiętam klubówki organizowane przez Łódź, na których bywałam, gdy miałam sznaucery olbrzymy. I oto, co moge powiedzieć: dla Łodzi czas stanął w miejscu. Na klubówce w 2003 r. czułam "deja vu". Po prostu.

Dlatego optowałam za Lublinem, bo nigdy tam nie byłam i może jak raz byłoby OK?

A tak a propos: Kielce, ze swoim wspaniałym terenem w postaci hal targowych, byłyby doskonałym miejscem na klubowe wystawy.I cieszę się, że w 2006 r. Kielce mają swoją Międzynarodówkę. Na pewno tam pojadę.

Pzdr.

Posted

Asiaczek! :cry: :cry: :cry: cieszysz się,że Kielce dostały w 2006 prawo do organizowania międzynarodówki,a ja nie.....bo Białystok sie starał również,ale jednak sędziowie wybrali Kielce :cry: :cry: :cry: Będziemy sie starać w 2007 roku,jesteśmy przygotowani na taka wystawę porządnie.Nie sądzisz,że na tzw.ścianie wschodniej przydałaby sie międzynarodówka ? :P

Posted

Matagi, cieszę się, bo zawszec to jeszcze jedna międzynarodówka więcej i to blisko W-wy. A Kielce rzeczywiście teren mają b. dobry. Duży parking, dojazd OK, no i te hale...

Teraz, jak wiem o Waszych (białostockich) staraniach o międzynarodówkę, będę trzymała kciuki za Was. Głowa do góry, jutro tez jest dzien i słońce jeszcze nieraz zaświeci. Naprawdę.

Lovely day.

Pzdr.

Posted

Mnie bardzo zmartwilo to, ze Bialystok nie dostal tej wystawy!!!Toz kielce rzut beretem od Krakowa i od Warszawy!!!po czorta TAM kolejna wystawa?a w Bialym by bylo super, bo nawet i Finlandia by zjechala przez Estonie, a do Kielc to raczej nie pojada

Posted
Mnie bardzo zmartwilo to, ze Bialystok nie dostal tej wystawy!!!Toz kielce rzut beretem od Krakowa i od Warszawy!!!po czorta TAM kolejna wystawa?a w Bialym by bylo super, bo nawet i Finlandia by zjechala przez Estonie, a do Kielc to raczej nie pojada

Tez ciesze sie, ze Kielce dostaly ta wystawe a to z powodu atmosfery.

Z wystaw najmilej wspominam Kielce i tak jak do Poznania pewnie juz nie pojedziemy to do Kielc z przyjemnoscią :D

Bardzo sympatyczni ludzie, duzo miejsca, dobra organizacja. Myślę że na miedzynarodówce będzie podobnie.

Posted

jakie TEZ, ja tam bylam calym sercem za Bialym:(((((wiec sie z Kielcow nie ciesze:((((bo w tamtym rejonie Polski sa 2 miedzynarodowki jak pisalam , a w polnocno-wschodniej ile?zero:(((((

Posted

To trzymajcie kciuki za międzynarodówkę w Białymstoku w 2007 roku !!! :P :P :P My tutaj zrobimy wszystko aby ona była!!!
Orsini !!!Argumenty ,które przytaczasz ,czyli wystawcy z Finlandii,Litwy,Rosji,Łotwy itd.,miały być naszym atutem w przyznaniu nam wystawy międzynarodowej.Niestety,nie przemówiły one do gremium sędziów obecnych na posiedzeniu :( :cry: ,które odbyło sie tuż przed wystawą we Wrocławiu jesienią.Nie było tam kilkoro sędziów,którzy byliby za międzynarodówka w Białymstoku :( ,za to KTOŚ miał "lepsze koło przetargowe" :( :( :( :wink: :wink: :wink:

Posted

Basenji napisał(a):
Czy Kielce czy Białystok - dla mnie jednakowo daleko, choć do Białgostoku znacznie gorsza droga.
Zdrówko

może i gorsza pod względem jakości szos,ale jakże malownicza :P :P :P same lasy i jeziora,a jeszcze latem.... :P :P :P

Posted

Basenji napisał(a):
Czy Kielce czy Białystok - dla mnie jednakowo daleko, choć do Białgostoku znacznie gorsza droga.
Zdrówko


A ja tam w tym roku 2 razy tę trasę pokonywałam w drodze na Litwę i nie narzekam :wink: .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...