marta23t Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 od pewnego czasu wertuję forum pod kątem metod wychowawczych, spędzania czasu z psami i zabaw z psami i chciałabym to jakoś zebrać do kupy:oops: zauważyłam, że nieregularny tryb życia mój i moich psów przysparza nam kłopotów wychowawczych i obniża ,, poziom szczęścia,, moich zwierzaków. chciałabym jakoś to wszystko usystematyzować, ułożyć..zrobić jakby harmonogram dnia, żeby moje psy wiedziały kiedy czego się spodziewać / chociaż z drugiej strony czytałam gdzieś ,że takie ,,regularne życie,, ma niekorzystny wpływ bo przy każdej zmianie planu dnia psy odczuwają niepokój i spadek nastroju:oops:- nie wiem ile w tym prawdy/. pracuję w domu więc jestem w stanie dopasować ,,psie godziny,, do pracy i reszty obowiązków domowych. :cool3: jestem ciekawa jak wygląda Wasz dzień z psem? jak radzicie sobie w sezonie zimowym kiedy aura nie sprzyja spacerom ?/ i nie chodzi mi tu o chłód ale np. o pluchę/. ja osobiście przyznam się ,że mam straszny problem ze spacerami:shake: po godzinnym spacerze po parku mam kilka godzin kąpieli, czesania i sprzątania / psy są długowłose, ubranka nie do końca chronią, a psiaki chodzą tak że mają kropki od błota nawet na głowie nie mówiąc już o moich spodniach czy...kurtce:crazyeye: a kąpiele dwóch psów codziennie to tragedia:shake: wycieranie łap na mokro i mycie brzuchów nie działa- brud z błota tak mocno się wpija że żeby usunąć błoto i piach muszę je dobre kilka razy spłukać i ze dwa razy namydlić:crazyeye: czym mogę i czy w ogólę mogę zrekompensować im godzinne spacery w błotne dni? psy to maltanka i shih tzu-wiek 4 lata i 4 miesiące. maltanka nie lubi zabaw siłowych. przeciąganie, aporty też odpadają na smaczki nie skusi się bo jest niejadkiem:oops: pytam o to wszytsko bo czuję, że mimo wielkiej miłości nie do końca daję psom tye zajęcia i rozrywki ile potrzebują. a smaczne jedzonko i głaskanie po brzuszkach to nie wszystko. zresztą maltanka ma gorszy apetyt z powodu mniejszej ilości godzin na dworze:shake: jak to wszystko ugryźć i jak to u Was wygląda? taki dzień z psem;) z góry dziękuję za wszystkie porady z miłą chęcią się zastosuję bo mi jakoś brakuje pomysłu na to wszystko:lol: Quote
WŁADCZYNI Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 Będzie w punktach;) 1.Nieregularny tryb życia i mój i psa wymusza moja uczelnia. Bo zajęcia mam o różnych porach. Nie zauważyłam aby Su robiło to wielką różnicę, za to jak mamy pare dni regularnych bo ferie/święta to jakoś dziwnie nam obydwu. 2.Spacery przy mrozach/upałach/roztopach faktycznie u mnie też są krótsze ale wtedy podwajam ilość pracy w domu (klikanie, choćby i pierdół) i zabawy (bawimy się specjalnymi 'domowymi' zabawkami, którymi mogę bezpiecznie rzucać - piankowe piłki itd). 3.Jako że jestem potworem to Su potrafi pracować na każdą granulkę karmy, w dodatku połamaną na kilka części - nie ma lekko;) a jak smakuje takie wypracowane jedzonko hihi Aktualnie rozważam jak pogodzę I i II rok studiów, bo chciałabym zacząć równoległe - oczywiście wtedy indywidualny tok nauczania, ale i tak czuje że będzie jazda bez trzymanki a Su też będzie się kształcić razem ze mną:lol: Quote
olekg89 Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 Moje też mają nieuporządkowany "grafik" spacery różnie.Jak mam szkołe to 6rano (masakra nie chcą robić kupy ,ani siku tylko wracać spać:evil_lol:) ,jak mam wolne weekend/ferie spacer o 10rano jest ok:cool3: Czasem mają max ruchu np.20km przy rowerze/pływanko/aportowanie/zabawa w szkolenie:loveu:.A innym razem ich spacery to wyjścia 4xpo 20min do parku.I wtedy odsypiają sobie.Jak jest ciemno,szaro,mokro to idziemy sobie połazić pobiegać za patykiem itd.:) A czasem ich "spacer" to leżenie pod ławką jak pan sie demoralizuje ze znajomymi w parku:evil_lol::diabloti: Quote
puli Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 [quote name='marta23t'] jestem ciekawa jak wygląda Wasz dzień z psem? jak radzicie sobie w sezonie zimowym kiedy aura nie sprzyja spacerom ?/ i nie chodzi mi tu o chłód ale np. o pluchę/. ja osobiście przyznam się ,że mam straszny problem ze spacerami:shake: po godzinnym spacerze po parku mam kilka godzin kąpieli, czesania i sprzątania / psy są długowłose, ubranka nie do końca chronią, a psiaki chodzą tak że mają kropki od błota nawet na głowie nie mówiąc już o moich spodniach czy...kurtce:crazyeye: a kąpiele dwóch psów codziennie to tragedia:shake: [...............] psy to maltanka i shih tzu-wiek 4 lata i 4 miesiące. Żartujesz, prawda? :roll: Przeciez takie psiutki mozna w umywalce wypłukać i ręcznikiem obsuszyc. Nie żartujesz? To popatrz; jak wygladaja moje psy latem :evil_lol::evil_lol: Zimą troche lepiej ale i tak bywaja nieco przybrudzone ;) wycieranie łap na mokro i mycie brzuchów nie działa- brud z błota tak mocno się wpija że żeby usunąć błoto i piach muszę je dobre kilka razy spłukać i ze dwa razy namydlić:crazyeye: Błoto spłukuje sie czystą woda. Ustawiczne mydlenie niszczy włos i sprawia ze łatwiej łapie on brud. czym mogę i czy w ogólę mogę zrekompensować im godzinne spacery w błotne dni? A czy psy w ciągu godziny ubłocą sie mniej niz w ciagu dwóch godzin? Quote
marta23t Posted February 9, 2009 Author Posted February 9, 2009 Władczyni, Olekq dziękuję:loveu: Władczyni a jak popracować z psem, który ani na zabawki ani na smakołyki się nie chce skusić i przemieszcza się tylko z legowiska na kanapę a z kanapy na łóżko?:oops: Puli uwierz mi płukanie wodą białego psa nic nie daje:shake: a moje wyglądają jeszcze gorzej niż Twoja psinka / przy najbliższym spacerze w pluchę zrobię foty i umieszczę dla porównania:evil_lol:/ z tym spacerem źle sformułowałam:oops:-chodzi o to, że skracam spacery, spaceruję po chodnikach / a i tak nic to nie daje:oops:/, jest 1 dłuższy spacer a reszta na siku a zazwyczaj było kilka dłuższych:shake: za pielęgnację sierści u Twoich psów i radzenie sobie z nią wielki ukłon:crazyeye::lol: jestem pełna podziwu bo roboty masz pewnie masę;) Quote
bonsai_88 Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 E tam, moja suka ma białe łapki i płukanie w wodzie pomaga :razz:. Fakt, ze śnieżnobiałe nie będą, ale błota przynajmniej nie ma :multi:. Już wolę mieć brudnego psa, ale zadowolonego niż czystego, ale niewybieganego :roll: Quote
olekg89 Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 Po spacerze odsyłam psy na miejsce jak obeschną troche ,biore szczote poszczotkuje i piach itp.wypada. Wprawdzie mają krótką ,ale bardzo gęstą sierść i są czarno-podpalane. Moja koleżanka ma westa i robi tak samo ,jest deszcz/błoto to Denis jest brudny i tyle.:evil_lol:Brudny pies to szczęsliwy pies:evil_lol: Quote
puli Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 [quote name='marta23t'] Puli uwierz mi płukanie wodą białego psa nic nie daje:shake: a moje wyglądają jeszcze gorzej niż Twoja psinka / przy najbliższym spacerze w pluchę zrobię foty i umieszczę dla porównania:evil_lol:/ Predzej czy póżniej sama sie przekonasz do czego prowadzi codzienne pranie psa.... Widuje codziennie dwa shih tzu. Jeden jest kapany niemal codziennie w szamponie z górnej półki - ma szara, nastroszoną i nieprzyjemna w dotyku siersc. Drugi bielutki i puszysty ma dwa lata a szampon widział trzy razy w zyciu. Ten prosiak na zdjeciu, oblepiony błotem, jest spłukiwany czysta wodą a szampon widzi okazjonalnie Mimo to (a moze własnie dzieki temu) jego futro jest w takiej kondycji: za pielęgnację sierści u Twoich psów i radzenie sobie z nią wielki ukłon:crazyeye::lol: jestem pełna podziwu bo roboty masz pewnie masę;) Nieprawda. Lubie kudłate psy ale nie jestem masochistką. ;) Burki mają byc zadbane i na to wystarczy średnio kilkanascie minut dziennie. A mieszkanie to nie muzeum - zreszta przystosowane jest tak aby sprzatanie było maksymalnie proste i szybkie. Fakt ze ułatwiłaby mi zycie porzadna suszarka ale jest droga a wciaz cos innego sie wysuwa na liste priorytetów.:roll: Quote
marta23t Posted February 9, 2009 Author Posted February 9, 2009 ja nie kąpie codziennie;) po ostatnim spacerze było tak źle, że nie miałam wyjścia. na co dzień płuczę wodą i latają szare. tyle że na spacerach muszę bardziej uważać-mijać co większe kałuże:shake:. niestety u maltańczyków i shih włos się strasznie filcuje jeśli jest niedomyty i dlatego zimą włosy na łapkach im podcinam. a poza tym mam białe płytki więc do czasu kąpieli co łapki umoczą jak wodę pija to ślady zostawiają:evil_lol: całe dnie z mopem ganiam. taki urok długich włosów. ale i tak pod nosem przeklinam bo robota jest, że eh.. moje psy są zadbane ale nie wystawiam ich więc odchodzi mi papilotowanie i sprawdzanie czy włosek się niezłamał;) Quote
WŁADCZYNI Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 Moja suka jest samoczyszcząca - pięknie wszystko z włosa jej schodzi, ja tylko wycieram ręcznikiem. Chyba że jest dramatycznie i mam całego psa po czubki uszu w błocie wtedy płuczę wodą. Próbowałaś nakręcać na zabawkę? Przegłodzić troszkę, albo pracować za jedzonko z miski? Piekłaś ciacha wątróbkowe/serowe/rybne? Moje bydlątko nakręcalne jest na wszystko - ostatnio papierowymi kulkami się bawiłyśmy robiąc komendę 'pozbieraj śmieci, proszę' :evil_lol: Quote
prittstick Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 Ja mam berneńkę(2,5 roku) i borderke(rok dopiero co). rano - 9-10 na spacer wychodzi z psami moja mama. spacer ok pol godziny lub dluzej, zalezy na która idzie do pracy. spacer patyczkowy. po poludniu15-17. moj czas. kazdy pies osobno. polaczone z treningiem. frisbee lub sztuczki/obi/fragmenty agility plus aportowanie iprzeciagnie ogólnie zabawa ichodzenie. godzina lub mniej zaleznie od pogody. jak jets na prawde do dupy pogoda to biore je razem na fizjologuczny spacer. wieczorem- rodzice. ponad godzinny (lub mniej zaleznie od pogodny) spacer zabijajaco-patyczkowy (tzw trening kondycyjny:evil_lol:). z borderka raz w tygodniu jedziemy na treningi flyball, z bernnka wracamy od tego tygodnia do agility 2 razy w tygodniu. jak mialam sudia zawsze sie wyrabialam jakoś na czas spaceru. teraz mam zaocznie i nie pracuje,. ale mam duzo dodoatkowych zajec al i tak sie wyrabiam na te spacery. plus to co poklikamy w domu. poszarpemy sie zabawką. jak bym miala psa ktory nie lubi sie bawic ani nie lubi jedzienia to bym się załamała:evil_lol: a tak poważnie, to sproboj je nakrecic na zabawke, lub zrobic bardzo dobre jedzenie i klikac. mozesz zawsze z nimi troche pobiegac (dla kondycji), jak jest ciepło zabrac nad wode i niech popływają, zabierac jak jest cieplej na dlugie wycieczki itp co do czyszczenia psa. borderka zawsze sie upaprze jak jest bloto, bo bawi sie w pasienie berneńki i co chwila sie kladzie lub jest tak nisko ze ora brzucehm po ziemi. zawsze ja splukuje w wannie. bernenke tez czasem, chociaz to jest męką i pot:evil_lol:kapie szamponem żadko. ogólnie czekasz az to sie z psa wykruszy, masz pełno piachu w mieszkaniu i odkurzasz:p Quote
marta23t Posted February 9, 2009 Author Posted February 9, 2009 Władczyni ona po tej chorobie / a w sumie może i w trakcie bo nadal nic nie wiadomo/to taka mimoza że nawet gotowana wołowinka i kurczak jej nie rusza:shake: ogólnie mało mi je. jedyne co ja kusi to .....suchy chleb:crazyeye: nie wiem czemu ale od 3 dni dostaje amoku jak kroję bułkę. zabawki lubi dwie: jeża i taką ala hantelkę stereo ale ona nie gryzie ich a jak złapie to delikatnie: leży na legowisku albo w łóżku i liże te zabawki:crazyeye: albo zrzuca nosem z łóżka i po nie schodzi. to jest jej zabawa.ona ogólnie nie uznaje takich zabaw jak inne psy: nie chce bawić się w przeciąganie, nie biaga za piłką, nie obchodzi ją kula smakula:shake: lubi za to gryźć świńskie uszy i chipsy wołowe. i to głownie w nocy jak idę spać:-o nie jest z nia łatwo pracować. :shake: Tośka - shih za to jest skora na wszystkie nowości i każdy rodzaj ćwiczeń i zabaw:cool3: z niej mam pociechę. a łakoma jest jak diabli:evil_lol: tyle że za bardzo na smakołyki się nakręca a ćwiczenia robi częto niedokładnie np. leżeć to jest u niej skłon-wypnie zada i czeka na smakołyk:evil_lol: ale uczy się szybko i chętnie pracuje. nas zabawki też się nakręca. myslałam nawet o niej żeby z nią freesby zacząć ćwiczyć bo skoczna jest i szybka . oczyiście tak dla nas-dla zabawy/ ale oprócz ego że póki co boję się o stawy i kościec / ma 4 miesiące/ to jeszcze po tej przepuklinie co miała nie wiem czy takiego psa można ,,skokowo,, wykorzystywać:oops: Prittstick- dzięki za opis Waszego dnia:loveu: chętnie podpatrzę. ja tez myślałam o jakiś ,,sportach psich,, ale maltanka z racji tego, że jest nie do nakręcenie odpada a małą shih to muszę dowiedzieć się czy mogę- po przepuklinie jest. a z tym ,,wykruszy się,, to one tak się kruszą ,że wpierw sprzątam klatkę schodową , potem i tak całe mieszkanie odkurzam a jak łap nie opłuczę to mam połowę piachu z parku w wyrku;):evil_lol: zresztą Popi nieopłukane łapy chyba męczą bo stasznie wtedy je liże:oops: Quote
prittstick Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 no to jak masz jednego psa nakreconego na zarcie i zabawki to do roboty:p to, ze jest pozycja niedopracowana to twoja wina. dopracuj ją, wymagaj tej pozycji a nie ukłonu i ta nagradzaj. frisbee mozesz spokojnie zaczac juz teraz. kup takie szmaciane frisbee, szarp sie, kup np 3 sztuki i wymieniaj jedna na druga w trakcie zabawy. jak sunia dojdzie do siebie po operacji to zacznij rzucac rollery. potem dawaj jej z reki w locie, potem rzucaj na bliska odleglosc, potem coraz dalsza i jazda:evil_lol: mozesz w czasie rekonwalescencji i nauk podstawowych (rollery,szrapanie) uczyc sie sama rzucac. Quote
WŁADCZYNI Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 Szmaciaki/gumowe łatwiej dwa - przynajmniej mi lepiej leży w ręku taka ilość dysków, zwłaszcza jak tylko do szarpania-nakręcania. Spadek apetytu po chorobie jest normalny, ale jeżeli mi gotowałabyś coraz lepsze rzeczy to też bym wybrzydzała;) A lubi suszone mięso/ścięgna wołowe? Da się je kroić na małe kawałki i mogą robić za nagródki. :cool3: Pieczywo też ok jako nagrody, byle nie jako jedyny posiłek. Jak to dalej nic nie wiadomo? Kopnij lekarzy:diabloti: Z lekkim psem można robić wiecej rzeczy bez obaw o zmasakrowanie stawów, oczywiście bez przesady ale rollery i nakręcanie jak najbardziej a i niskie rzuty, tylko bez skomplikowanych trików. Próbowałaś ćwiczyć bez widocznych smakoli? U mnie pomaga. Quote
ayshe Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 rano spacerek na siusiu-koopke[5.00] psy dostaja po tym wyjsciu posilek. przedpoludniem trening[w poniedizalki i piatki lece na trening owce-pozorant-ok.4-5 godzin psy maja robote] wtorek-czwartek-podporzadkowanie sroda-praca wechowa weekend-praca wechowa i czasem troche pozoranta[2-3chwyty] okolo 12 psy dostaja drugi i ostatni posilek. potem maja ruch na terenie[6ha]luzem z moimi podopiecznymi onami ktore sa w opiece paliatywnej,czekaja na nowy domek itd. potem wracamy do domu odpoczywam troche[bo moje ssa po chwili zawsze jak nowe wiec po powrtocie autobusem[ok40min.]juz absolutnie znowu swieze[w przeciwienstwie do mnie:roll:]. potem jedziemy na plac[ok18.30]podczas ktorego moje psy przezywaja frustracje:evil_lol: z powodu tego ze inne psy cos robia a one nie.frustracja osia wyglada tak:biegam dookola drzewa,tylek mnie na wirazach wyprzedza i dre jape],u surykata:leze pod drzewem z mina cierpietnika i zaklinam zeby cos podlazlo za blisko:cool3::diabloti: to wyskocze z ryjem.wracamy do domu i tak konczy sie nasz zwykly dzien.czasem jest inaczej ale przewaznie tak. :p Quote
NATKA Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 Puli jestem ciekawa ile podczas spaceru trafia ci się pytań dotyczących pielęgnacji psiaków ;) bo że twoje odpowiedzi są odbierane z delikatnie mówiąć niedowierzaniem to jestem pewna i nie żebym chciała cię urazić czy kwestionować wiedze chodzi mi poprostu o to że ludzie są śmieszni i mimo iż oczywistym się wydaje że ktoś obcujący z takim psiakiem na codzień ma najbardziej obiektywną wiedzę popartą praktyką to oczywiście ludzie i tak wiedzą najlepiej :lol: Quote
marta23t Posted February 10, 2009 Author Posted February 10, 2009 Władczyni , Pritttick -w takim razie zaczynam przygodę z frisbee. kupiłam już wcześniej dwa dyski - takie szmaciane, materiał na obręczy z druta / firmy Toy/ ale chyba wymienię na jakieś porządne bo te są chyba tylko takie zabawkowe bo nie latają / no chyba, że ja jestem taki paralityk i nie umiem rzucać.coś czuję,że przede mną więcej pracy niż przed psami :evil_lol:. Tośka na rzucanie i aporty jest łasa więc myślę , że jej się spodoba.:cool3: z chowaniem smakołyków nie jest łatwo-bestia jest tak cwana, e ona zawsze wyczai ten moment kiedy coś do kieszeni pakuję i nawet jak jest w drugim pokoju to momentalnie stoi bok mnie i patrzy:crazyeye: co do maltanki wołowe ścięgna są też bleee zresztą ja na takie smaczki muszę uważać bo ona zawsze ma problemy żołądkowe. wet po wędzonych uszach zawsze jest coś nie tak- bo oderwane kawałki łyka a nie gryzie / więc jak podgryza uszy pilnuję i jak kat nad nią stoję:shake:/ co do niewykonanych dokładnie poleceń - czekam aż pies skoryguje i wtedy nagradzam;) z Tośką jest tyle śmiechu bo ona wszystko robi w takim zapale chaosie, że nawet na ,,waruj,, czasem wali całym ciałem o ziemię jakby mdlała,żeby jak najszybciej dostać smaka. Trochę robię chyba błąd bo większość komend uczę tylko na gesty:shake: a powinnam wprowadzić słowną tyle , że ja nie umiem powtórzyć raz i czekać az zrobi; powtarzam po 2-3 razy i boję się, że potem na ,, siad,, , siad siad siad , siad - będzie dopiero siadała...muszę nad tym popracować:oops:... aha mam jeszcze pytanie: wiem, że powinnam z każdym psem pracować osobno- i osobno zabierać / przynajmniej czasami/ na spacery. ale jak to się ma do pracy w domu. zauważyłam, że jak ćwiczę z jednym to drugi robi się wtedy namolny, podchodzi, poszczekuje, próbuje zwrócić na siebie uwagę. czy praca z dwoma jednocześnie jest niewskazana? tak żeby usadzić dwa przed sobą i uczyć? czy to jest wykonalne dla osoby dość niedoświadczonej ,żeby uczyć dokładności..no i jak np. klikać na dobre zachowanie? boję się że jak ćwiczę z 1 psem i klikam bo robi coś ok, to drugi, który w tym samym momencie np. sika w kącie, albo gryzie buta / podaje takie skrajne przypadki:evil_lol:/ i utrwala to sobie:crazyeye: Ayshe dzień z Twoimi psami jest super:crazyeye: ale one zajęć mają:evil_lol: a czy Ty ,,zawodowo,, zajmujesz się np. szkoleniem psów? zaintrygowało mnie to szkolenie wypasu i praca z pozorantem.:cool3: Quote
marta23t Posted February 10, 2009 Author Posted February 10, 2009 NATKA mi się wydaje / co do pielęgnacji/, że osoby, które mają daną rasę /nawet ,,trudną,, w pielęgnacji/, hodują takie psy, wystawiają-mają taka wprawę, że dla nich jest proste i szybkie coś co innym zajmuje godziny;) ja moje psy na wiosnę obcinam na krótko / bardzo dużo są wtedy na dworze-i sierść się niszczy, plącze, jest im za gorąco/ i problemu nie ma z pielęgnacją. na zimę zawsze włos zapuszczam i walczę codziennie po 2 godziny ze szczotkowaniem i czesaniem, myciem oczu, bródek:shake: a przecież są osoby, które takich psów jak moje maja po kilkanaście i nie wierzę, żeby je po kilkanaście godzin na dobę czesali:evil_lol: Quote
WŁADCZYNI Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 hihi mi zajmowanie się psuczową sierścią nie zajmuje wiele czasu - skubie ją jak śpi obok mnie, wyczeszę raz w tygodniu i gra;) ale za to latam często na mopie/odkurzaczu. Uroki posiadania psa sypiącego się cały rok:shake: Próbowałaś używać osobnych klikerów? Każdy kliker ma trochę inny dźwięk, psy w końcu się przyzwyczają że na nie 'działa' tylko ten konkretny. Mam jednego psa (przynajmniej na razie), ale raczej nie widzę wspólnego ćwiczenia z klikerami - zbyt szybko mogę utrwalić coś nieporządanego, bo moja uwaga musi być podzielona na dwa psy. Bez klikerów prędzej. Na początku nie muszą latać mają być fajne do szarpania - moją sukę można na dysku podnieść bez problemu:diabloti: Quote
marta23t Posted February 10, 2009 Author Posted February 10, 2009 nie mam dwóch bo używa.....nakrętki od frugo:oops: przede mną zakup ,,profesjonalnego,,-ale najpierw chciałam spróbować jak sobie poradzę ;) może faktycznie zakup 2 różnych / różne klik/ problem rozwiąże:cool3: bo ciężko ćwiczyć z 1 psem jak drugi zieje mi w szyję:crazyeye: póki co ponakręcam dyskami -szmaciakami przynajmniej do czasu aż Tośka stałych zębów wszystkich nie będzie miała. bo póki co szczerba na szczerbie:evil_lol: podnieść na tym pewnie ją podniosę bo ona jest mistrzem szczękościsku- szczególnie wypróbowane na bułce:crazyeye: zawsze czyha jak wracam z zakupów i porywa bułkę z siatki albo całą siatkę z bułkami i tak wczepia się w 1 z bułek, że wołami pyska się nie otworzy się:crazyeye: to jest jedyny przypadek gdy nie chce oddać i nie reaguje na puść:oops: kiedyś próbowałam jej wyjąć i tak mi razem z tą bułą palec ścisnęła , że jeszcze mi się siniak z rosnącym paznokciem ku górze kieruje:oops: innym razem chciałam jej w zamian posunąć smaka żeby puściła- ścisnęła smaka i bułę:crazyeye: więc teraz jej żelazne zęby na dysku wypróbuję:diabloti: Quote
Szamanka Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 Marto, tak poczytałam o tym psiaku, który niejadkiem jest.. Piszesz, że on tylko gryzaki wieczorami wcina.. Na Twoim miejscu nie dawałabym jej tego wieczorem. Niech zgłodnieje. Mój jak dorwie takie ucho wieprzowe, to na michę zerka później z zerowym zainteresowaniem. O ile w ogóle raczy spojrzeć w jej stronę. Dlatego gryzaki daję jak do posiłku jest jeszcze sporo czasu. Co do suchego chleba - wiem o czym piszesz..:cool1: Mój pies zamieni wszystko, absolutnie wszystko za kromkę chleba. Nawet michę z mięchem czy kość odda za chleb. Staram się wyeliminować chlebek z jego "diety" ale z racji tego, iż nie mieszkam sama - nie jest to takie proste :cool1: Quote
marta23t Posted February 10, 2009 Author Posted February 10, 2009 Szamanka nie pomyślałam, że te uszy i chipsy wołowe mogą zapychać mojego psa:oops: w sumie faktycznie jak ona je ta liże i obgryza to tego ucha ubywa trochę:oops: no i myślałam, że jak daję wieczorem to rano czy koło południa drugiego dnia to ucho jej jeszcze ,,nie trzyma,,:oops: to witaj wśród chlebowo-bułkowych psiaków:lol: mi się wydaje, że trochę chlebka nie zaszkodzi;) w końcu-błonnik:lol: moja dziś znów karmy nie tknęła ale zjadła prawie pół bułki z twarogiem / chciała jeszcze ale już więcej bałam się jej dać:evil_lol:/ Quote
puli Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 [quote name='marta23t'] Trochę robię chyba błąd bo większość komend uczę tylko na gesty:shake: a powinnam wprowadzić słowną tyle , że ja nie umiem powtórzyć raz i czekać az zrobi; powtarzam po 2-3 razy i boję się, że potem na ,, siad,, , siad siad siad , siad - będzie dopiero siadała...muszę nad tym popracować:oops:...Dokładnie. Powtarzaniem psujesz komende. aha mam jeszcze pytanie: wiem, że powinnam z każdym psem pracować osobno- i osobno zabierać / przynajmniej czasami/ na spacery. Jak najczesciej bo inaczej nigdy nie bedziesz wazniejsza od drugiego psa.ale jak to się ma do pracy w domu. zauważyłam, że jak ćwiczę z jednym to drugi robi się wtedy namolny, podchodzi, poszczekuje, próbuje zwrócić na siebie uwagę. czy praca z dwoma jednocześnie jest niewskazana? tak żeby usadzić dwa przed sobą i uczyć? czy to jest wykonalne dla osoby dość niedoświadczonej ,żeby uczyć dokładności..no i jak np. klikać na dobre zachowanie? Mozna uczyc dwa jednoczesnie i jest to jak najbardziej wykonalne ale trzeba dbac zeby obydwa miały co robic i zeby żaden nie musiał czekac ani chwili na pochwałe/nagrode. Np jeden siad/stój/waruj a w tym samym czasie drugi slalom miedzy nogami. Albo jeden np. siad a drugi waruj i zmiany pozycji na komende. Albo niech obydwa robia to samo (slalom w wykonaniu dwóch tez jest jak najbardziej wykonalny ;). Mozna nauczyc je skakac przez noge a potem przez siebie nawzajem najpierw przez warujacego a potem stojacego psa...itd... boję się że jak ćwiczę z 1 psem i klikam bo robi coś ok, to drugi, który w tym samym momencie np. sika w kącie, albo gryzie buta / podaje takie skrajne przypadki:evil_lol:/ i utrwala to sobie:crazyeye: Z klikerem nie poradze bo mnie tak wkurzał ze odstawiłam po tygodniu - nigdy go nie miałam pod reka jak chcialam wyłapac jakies zachowanie :evil_lol: Mozna pracowac róznie - zależy od psów. Mozna wstawic bramke w drzwi albo przypiac mniej napalonego psa chocby do kaloryfera żeby sie nakrecał patrzac na to jak sie bawi drugi i w momencie maksymalnego nakrecenia (zanim sie zniecheci i oleje) zmienic psy. Mozna zamykac sie z ćwiczacym psem w innym pomieszczeniu.. Pewnie że świnskie ucho zapycha - przeciez to jest suszone i rośnie w brzuszku. Suchy chleb to wielki przysmak - ostatnio mniej ale kiedys burki potrafiły zostawic mieso w misce i czekac na deser obok pojemnika z suchym pieczywem. Nasz weterynarz miał kiedys 6 afganów i opowiadał ze zaden nie poszedł spac jak nie dostał kromki chleba na dobranoc :evil_lol: Quote
marta23t Posted February 10, 2009 Author Posted February 10, 2009 Puli dzięki za porady.:loveu: co do ,,ważności,, mam tą przewagę, że psy mają do siebie podejście neutralne i jak maja wybór zająć się mną abo sobą na wzajem wybierają mnie:cool3: z tym przypięciem do kaloryfera praktykowałam / do stołu na smyczy/ ale pies mi szczekał i ziajał co drugiego rozpraszało i spoglądał do tyłu co się dzieje:shake: ułatwienie jest na dworze praca-każdy pies osobno ale każdą nową komendę wprowadzam wpierw w domu, żeby uniknąć bodźców zewnętrznych i jak pies ma utrwalone wprowadzam to w terenie. muszę pomyśleć żeby np. wysyłać Tz z 1 psem na spacer a z drugim pracować w domu:razz: tak sobie właśnie wymyśliłam. Fotka Twoich psów boska:crazyeye::crazyeye::crazyeye::loveu: ale one są piękne-rozpływam się bo uwielbiam wszystko co kudłate:evil_lol: Quote
ayshe Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 jesoo puli jaka zarabista fota:loveu::evil_lol: jeden mop nad drugim:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.